poniedziałek, 26 marca 2018

Co jest ważniejsze w kształceniu kadr akademickich - wszczęty przewód doktorski czy wypromowanie wielu doktorów?



Kandydaci do tytułu naukowego profesora mają poważny dylemat. Większość z nich zastanawia się nad tym, jak to jest możliwe, że Sejm za rządów PO i PSL przyjął nowelizację Ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule naukowym w zakresie sztuki (Dz. U. Nr 65, poz. 595, z późn. zm), w której niektóre z zapisów są zdumiewające z naukowego punktu widzenia!

Kandydat do tytułu musi spełnić następujące wymagania:

1. przedłożyć osiągnięcia naukowe po uzyskaniu stopnia naukowego doktora habilitowanego;

2. osiągnięcia w zakresie opieki naukowej i kształcenia młodej kadry, w tym:

a) zakończony przewód doktorski nadaniem stopniem doktora, w którym kandydat do tytułu uczestniczył w roli promotora oraz

b) uczestniczył jako adiunkt w roli promotora pomocniczego lub pod jego kierunkiem został otwarty przewód doktorski oraz

c) sporządzał recenzje w przewodach doktorskich, postępowaniach lub przewodach habilitacyjnych.

Tym samym do spełnienia są cztery wymogi. Jeden z nich budzi szczególne zdumienie, a mianowicie ten, w świetle którego wymaga się od kandydata do tytułu naukowego profesora, by miał w momencie składania wniosku do uprawnionej jednostki wszczęty jeden przewód doktorski.
To sprawia, że niektórzy doktorzy habilitowani wydłużają pracę z doktorantami, by nie zamknąć ich przewodu, gdyż nie spełniliby we własnej sprawie powyższego wymogu. Doktorant staje się ofiarą aspiracji swojego promotora do jego własnego awansu.

Są natomiast doktorzy habilitowani, którzy wypromowali już nie jednego, ale pięciu, siedmiu czy nawet jedenastu doktorów, ale nie można żadnego z tych osiągnięć zaliczyć im w poczet wymogu 2b. Co gorsza, dotyczy to tych uczelnianych profesorów, którzy nie mieli żadnej szansy, by pełnić rolę promotora pomocniczego, gdyż przed październikiem 2011 r. uzyskali już habilitację. A jak wiadomo, promotorem pomocniczym może być tylko i wyłącznie osoba ze stopniem naukowym doktora.

Kandydaci zatem pytają, co jest ważniejsze - z punktu widzenia oceny jakości ich wkładu do tytułu naukowego profesora w zakresie kształcenia kadr - to, że wypromowali tylko jednego doktora i mają otwarty jeden przewód doktorski, czy to, że wypromowali wielu doktorów, także w ostatnich miesiącach przed możliwością złożenia wniosku o awans?

Z przykrością odnotowuję, że wielu, znakomitych uczonych, którzy wypromowali nawet kilkunastu doktorów, musi teraz czekać na otwarcie kolejnego przewodu doktorskiego, by móc ubiegać się o tytuł naukowy profesora. Czemu to służy - nauce, szkolnictwu wyższemu czy kolejnym okazjom do obniżania standardów naukowych?


(źródło: gifa "naukowiec")


4 komentarze:

  1. Fragment "pod jego kierunkiem został otwarty przewód doktorski" jest w czasie przeszłym. Nic tutaj nie ma o tym, że przewód musi być otwarty w trakcie składania wniosku. Lech Falandysz stwierdziłby, że jeden wypromowany doktor wypełnia wymóg b (w momencie otwarcia przewodu) jak również a (w momencie nadania stopnia). Intencją ustawodawcy było aby habilitant miał przynajmniej 1,5 wypromowanego doktora. Traktując literalnie ustawę to nawet doktorant który otworzył przewód a potem zrezygnował wypełnia wymogi punktu b.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie służy to niestety niczemu ani nikomu. To po prostu kolejny bubel prawny jakich w Polsce niestety wiele. A szkoda bo wielu na tym traci.

    OdpowiedzUsuń
  3. W 100% zgadzam się z przedmówczynią. Jakby to młodzież powiedziała: "taki mamy klimat".
    Bardzo treściwy i dający do myślenia wpis.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zainteresował mnie ten wpis. Nie wiedziałem, że kandydatów do tytułu naukowego profesora obowiązują takie zasady. Swoją drogą dziwi mnie to, bo faktycznie wielu zasłużonych na tym traci. Osobiście doceniłbym całkowity wkład pracy kandydata, przy czym aktualnie prowadzone działania nie miałyby decydującego znaczenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.