poniedziałek, 5 marca 2018

5 godzin na rozmowie u Prezesa, czyli o poglądach wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego


Na portalu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego możemy znaleźć link do bardzo interesującej strony, a mianowicie Bazę ogłoszeń o wolnych stanowiskach naukowych, akademickich oraz w sferze zarządzania nauką w Polsce. Gorąco ją polecam wszystkim tym dziennikarzom, którzy dają się uwieść poglądom wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego pana Piotra Müllera na temat potrzeby głębokiej reformy nauki i szkolnictwa wyższego.

Oto tylko kilka wybranych ogłoszeń o potrzebie zatrudnienia naukowców z tzw. Science!

uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi adiunkt łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi asystent łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Uniwersytet Medyczny w Łodzi asystent łódzkie Łódź medycyna
uczelnia Politechnika Rzeszowska im. Ignacego Łukasiewicza adiunkt podkarpackie Rzeszów inżynieria środowiska

uczelnia Politechnika Gdańska adiunkt pomorskie Gdańsk elektrotechnika

uczelnia Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu adiunkt wielkopolskie Poznań nauki medyczne

uczelnia Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego adiunkt mazowieckie Warszawa Nauki fizyczne

uczelnia Uniwersytet Jagielloński, Wydział Biologii i Nauk o Ziemi profesor zwyczajny małopolskie Kraków nauki biologiczne

uczelnia Politechnika Warszawska profesor nadzwyczajny mazowieckie Warszawa telekomunikacja (...).

Warto poczytać treści tych ogłoszeń. Dlaczego nie ma naukowców chętnych do pracy w szkolnictwie wyższym, i to w uczelniach flagowych? Na to pytanie nie znajdziemy odpowiedzi w wywiadzie z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego, jakiego udzielił "Rzeczpospolitej".

Żadna z ofert nie zawiera konkretów finansowych, a przecież dotyczą one uczelni publicznych. Żadna z ofert nie zawiera tego, co jest czymś zupełnie normalnym w USA czy Europie Zachodniej, a mianowicie gwarancji zabezpieczenia mieszkania, dostępu do szkół dla dzieci pracownika czy nawet miejsca pracy dla współmałżonka/-i. W Polsce tylko się żąda, wymaga, oczekuje, ale niewiele się daje. Chyba, że posłom, senatorom, ministrom i wiceministrom.

Są oczywiście potrzeby zatrudniania w jeszcze innych dziedzinach nauk, w tym z prawa, toteż dziwię się, że wiceminister nie podjął wyzwania, by osobiście przekonać się, na czym polega różnica między statusem socjoekonomicznym asystenta na uniwersyteckim Wydziale Prawa a wiceministra z takim samym wykształceniem. Z treści ogłoszeń dowiemy się, dlaczego tzw. reforma 2.0 jest iluzją, której dodatkowym efektem będzie zniszczenie tego, czego nie da się już odbudować przez następne lata.

Mój wpis nie jest przeciwko tej reformie. Wprost odwrotnie. Jestem ZA, tylko niech ją konstruują ci, którzy cokolwiek wiedzą na temat badań naukowych, organizacji zespołów badawczych i konieczności finansowania także tego, co dzisiaj wydaje się komuś zbyteczne. Dzielić pieniądze podatników może każdy ignorant, bo nie ponosi z tego tytułu żadnej odpowiedzialności, nawet politycznej, gdyż zawsze może załapać się do innej partii. Mgr Piotr Müller powiada:

"(...)przez 30 lat pozwoliliśmy ludziom gnić w biedzie, a teraz opozycja uważa, że można się podzielić bogactwem. To pokazuje absurd tego myślenia. Przy transformacji zawsze ktoś będzie cierpiał. Można to złagodzić. (...) Celem PIS jest uznanie godności ludzi, którzy byli do tej pory zapomniani przez władzę. Pochodzę z regionów PGR-owskich. Tam jest większy problem i żadne pieniądze tego nie zmienią. Tam musi się zmienić mentalność ludzi".

Otóż to, nie zmieniła się od 30 lat mentalność zarządzających szkolnictwem wyższym i nauką, gdyż każdy, która przekroczy mury gmachu resortu zaczyna od remontowania gabinetów, wyścielania pokoi dywanami i rozpoznania, gdzie są "konfitury", bo złote żyrandole znajdują się w innym budynku. Pan Muller zna się na wszystkim, toteż dziwię się, że nie został zaangażowany do prac socjalnych, albo w MEN. Rozmawiał (...) z Ministerstwem Edukacji Narodowej o podniesieniu prestiżu zawodu nauczyciela."
Już z niecierpliwością czekam, jak będzie ten prestiż podnosił!

Wiceminister odsłania w wywiadzie dla Rzeczypospolitej (PlusMinus 8/2018) własną niekompetencję, kiedy powiada:

"Musimy ograniczyć liczbę pseudoszkół wyższych, które prowadzą kształcenie na pedagogice. To jest wielki przemysł niemający nic wspólnego z jakością kształcenia".

Po pierwsze, ten wielki przemysł pseudoszkół wyższych od 1990 r. funduje Polakom właśnie ten resort, a min. J. Gowin swoim współczynnikiem dla uczelni publicznych 1 nauczyciel na 13 studentów właśnie taki kicz dydaktyczny podtrzymuje, a nawet sprzyja jego dalszemu rozwojowi. Wiceminister chyba nie przeczytał raportu własnego resortu, jaki wydał Departament Szkolnictwa Wyższego - "Informacja o wynikach rekrutacji na studia na rok akademicki 2017/2018 w uczelniach nadzorowanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego", z których wynika coś zupełnie odwrotnego. Czas zatem na demistyfikację postprawdy.

Oto dane: Najpopularniejsze kierunki studiów na studiach stacjonarnych pierwszego stopnia i jednolitych studiach magisterskich według ogólnej liczby zgłoszeń kandydatów (powyżej 10 tys.):

1. Informatyka 42434

2. Zarządzanie 24069

3. Psychologia 20222

4. Ekonomia 17938

5. Prawo 17896

6. Automatyka i robotyka 15825

7. Finanse i rachunkowość 15535

8. Filologia angielska 14132

9. Budownictwo 13195

10. Pedagogika 12732

11. Kierunek lekarski 12431

12. Mechanika i budowa maszyn 12090

13. Logistyka 11684

14. Zarządzanie i inżynieria produkcji 11505

Studiujmy dalej te dane:

Według liczby zgłoszeń kandydatów na jedno miejsce (cztery i więcej zgłoszeń):

Inżynieria i analiza danych: 54,6; zarządzanie inżynierskie: 19,4; chemia i toksykologia sądowa: 18,9; kierunek lekarski (uczelnie nadzorowane przez MNiSW): 16,7; filologia (filologia norweska): 14,5; neofilologia (filologia orientalna - japonistyka): 12,0; inżynieria danych: 12,0; inżynieria pojazdów elektrycznych i hybrydowych: 10,5; bioinformatyka: 10,3; korozja: 10,2; biogospodarka: 9,4; skandynawistyka: 9,3; neofilologia (filologia orientalna - sinologia): 9,3; neofilologia (filologia szwedzka): 9,2; komunikacja wizerunkowa: 9,1; kryminologia: 9,1; neofilologia (filologia hiszpańska): 9,0;

inżynieria mechaniczno-medyczna: 8,9; filologia (dalekowschodnia): 8,9; orientalistyka: 8,7; neofilologia (filologia angielska): 8,6; filologia (italianistyka): 8,4; chemia budowlana: 8,3; reżyseria: 8,3; dziennikarstwo i medioznawstwo: 8,2;

pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna: 7,9; logistyka i administrowanie w mediach: 7,6; weterynaria: 7,4; zarządzanie i prawo w biznesie: 7,3; filologia (język angielski stosowany, z hiszpańskim): 7,2; inżynieria kosmiczna:

7,2; sinologia: 6,9; inżynieria mechaniczna i materiałowa: 6,8; inżynieria biochemiczna: 6,8; fotonika: 6,7; filologia (filologia duńska): 6,7; dyplomacja: 6,7; inżynieria bezpieczeństwa pracy: 6,6; zielone technologie i monitoring: 6,5; Tourism management: 6,5; Filologia (filologia koreańska): 6,5; finanse, rachunkowość i ubezpieczenia: 6,4; matematyka w technice: 6,3; informatyka w biznesie: 6,3; filologia włoska: 6,3; logopedia ogólna i kliniczna: 6,2; systemy sterowania inteligentnymi budynkami: 6,1; lotnictwo i kosmonautyka: 6,1; nanotechnologia: 6,0;

genetyka i biologia eksperymentalna: 5,9; neofilologia (filologia włoska): 5,9; filologia (japonistyka): 5,9; geoinformatyka: 5,8; inżynieria mechatroniczna: 5,8; marketing: 5,8; Finance: 5,7; neurobiologia: 5,7; włókiennictwo i przemysł mody: 5,5; nowe media i kultura cyfrowa: 5,4; zarządzanie instytucjami artystycznymi: 5,3; inżynieria zarządzania: 5,2; profilaktyka społeczna i resocjalizacja: 5,1; automatyka i robotyka: 5,1; antropozoologia: 5,1; psychologia: 5,1; filologia (filologia romańska z językiem angielskim): 5,1; Digital Design: 5,1; zarządzanie dziedzictwem kulturowym: 5,0; turystyka: 5,0; filmoznawstwo i wiedza o nowych mediach: 5,0; kulturoznawstwo - cywilizacja śródziemnomorska: 5,0;

biomateriały inspirowane naturą: 4,9; zarządzanie kulturą i mediami: 4,9; technologie komputerowe: 4,9; anglistyka: 4,9; reżyseria dźwięku: 4,8; zarządzanie środowiskiem przyrodniczym: 4,8; papiernictwo i poligrafia: 4,8; monitoring środowiska przyrodniczego: 4,8; sztuka i media: 4,7; realizacja obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografia: 4,7; filologia (lingwistyka stosowana: język włoski z językiem hiszpańskim): 4,7; biologia stosowana: 4,7; mechatronika: 4,6; browarnictwo i słodownictwo: 4,6; inżynieria chemiczna i procesowa: 4,5; filologia (filologia hiszpańska): 4,5; filologia ugrofińska: 4,5; ekologiczne źródła energii: 4,5; amerykanistyka: 4,5; energetyka i chemia jądrowa: 4,5; analityka gospodarcza: 4,5; komunikacja i psychologia w biznesie: 4,4; elektroradiologia: 4,4; inżynieria biomedyczna: 4,4; inżynieria obliczeniowa: 4,4; energetyka: 4,3; edytorstwo: 4,3; filologia (lingwistyka stosowana (język francuski z językiem hiszpańskim)): 4,3; Undergraduate Programme in International Relations: 4,3; inżynieria materiałowa: 4,2; telekomunikacja: 4,2; jakość i bezpieczeństwo żywności: 4,2; animacja osób 50+: 4,2; filologia (sinologia): 4,1; kultura i praktyka tekstu: twórcze pisanie i edytorstwo: 4,1; marketing i komunikacja rynkowa: 4,1; człowiek w cyberprzestrzeni: 4,0; sport: 4,0; aktywność fizyczna i żywienie w zdrowiu publicznym: 4,0; chemia medyczna: 4,0; lingwistyka stosowana: 4,0.


Proszę wskazać tu pedagogikę!!! Jedynym kierunkiem nauczycielskim na pedagogice jest pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna. Skąd wiceminister ma wiedzę na temat złej jakości kształcenia na tym kierunku, skoro absolwenci tej pedagogiki świadczą najwyższe standardy pracy właśnie w edukacji przedszkolnej i elementarnej?!!! Takim kłamstwem nie podnosi urzędnik tego resortu prestiżu, którego sam nie posiada, a w oczach akurat tych nauczycieli już stracił.

Mam nadzieję, że przestanie wiceminister obrażać kadry kształcące na kierunku pedagogika. Czas najwyższy skończyć z mitem, któremu przeczą fakty. Jeśli Polska Komisja Akredytacyjna podlegająca MNiSW ośmiela się legitymizować od lat jakąś nędzę dydaktyczną, to należy natychmiast ją zlikwidować a skorumpowanych członków pociągnąć do odpowiedzialności! Skoro wiceminister twierdzi, że jest w Polsce "przemysł niemający nic wspólnego z jakości ą kształcenia", to co czynią służby nadzoru tego Ministerstwa???

Co robił pan Piotra Müller za rządów PO i PSL jako ekspert i członek Prezydium Polskiej Komisji Akredytacyjnej (2013-2014)??? Przecież to ten organ podwyższał noty dla jednostek prywatnych z negatywnych na pozytywne z zaleceniami!!! Nie pamięta Pan tego jak prezydium PKA manipulowało i nadal to czyni podtrzymując ten stan rzeczy? To właśnie pedagodzy krytykują i dokumentują negatywne fakty w "Roczniku Pedagogicznym " KNP PAN , których nie raczy się brać pod uwagę. Ryba psuje się od głowy!

Jakim prawem, na jakiej podstawie pan Muller twierdzi: "Samo odhaczenie studiów wyższych nie sprawa, że ktoś będzie dobrym nauczycielem. Będziemy tu podejmować radykalne kroki. Trzeba ograniczyć ten kierunek do uczelni, które zapewniają odpowiednio wysokie standardy i robią cokolwiek naukowo w zakresie pedagogiki czy psychologii".

WSTYD i HAŃBA! Jak można głosić takie bzdety!

Gdyby o reformie mówił uczony ze znaczącym dorobkiem naukowym, posiadający doświadczenie w zarządzaniu jakąkolwiek jednostką akademicką (już nie oczekuję nawet bycia rektorem), to zrozumiałbym zasadność zaangażowania na stanowisku urzędnika, które wydawałoby się wymaga jednak od sprawującego taką funkcję coś więcej niż magisterium z prawa, 5 godzin rozmowy z prezesem, solidarnościową przeszłość rodzica i złożoną deklarację do partii władzy.

Rzeczywiście, należy współczuć panu wiceministrowi, który miał problemy z akceptacją swoich poglądów jako działacz Parlamentu Studenckiego w okresie rządów PO i PSL ponoć dlatego, że w czasie studiów działał w PIS i kandydował z listy tej partii do Sejmu. Jak widać, dostał się innymi drzwiami do struktur władzy, by teraz "zadbać o stabilność większości rządowej".

Gdyby był rzecznikiem prasowym tego resortu, to nawet bym zrozumiał poziom politycznego zaangażowania, by jednak nie stracić dobrze płatnej pracy. Kiedy jednak chce się zarządzać instytucjonalnym środowiskiem akademickim, to wypadałoby jednak posiadać nieco więcej pokory i szacunku wobec pracy tysięcy asystentów, adiunktów i profesorów uczelniach oraz tytularnych.

Wywiad z kimś, kto nie ma koniecznego doświadczenia i wiedzy, a bazuje na plotach, propagandowo nośnych mitach nie dostrzegając belki we własnym resorcie zaszkodzi reformie, która jest konieczna, ale żeby zrozumieć jej sens, trzeba umieć wyjść poza dostarczone informacje i zacząć wreszcie pracować oraz finansować naukę nie dla "swoich".

13 komentarzy:

  1. Wiceminister przyznaje: Pochodzę z regionów PGR-owskich. Tam jest większy problem i żadne pieniądze tego nie zmienią. Tam musi się zmienić mentalność ludzi" Właśnie żeby zmienić ę mentalność trzeba zacząć od edukacji , pracy u podstaw a kto ma ja wykonać informatyk?, prawnik? niech dziękuje swoim nauczycielom, ze mógł się wyrwać z PGRu, szkoda tylko że skończył na mgr, ale poczekajmy "strzeli sobie doktoracik", tylko patrzeć jak przyjdzie na pedagogikę bo tu przecież nie trzeba się wysilać, skończy karierę polityczną życie go miejmy nadzieje douczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak kompetencji jest przerażający. Jak ministrem/wiceministrem nauki może być osoba, która nigdy nie prowadziła poważnych badań naukowych? Jak rektorem/prorektorem uczelni może być "profesor" ze słowacką docenturą? To jest chyba możliwe tylko w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  3. W wypowiedzi pana magistra Mullera najbardziej - obok jego oszałamiającej wszechwiedzy na każdy z omawianych tematów - intryguje mnie jego przekonanie, że publikowanie w pismach z IF jest kwestią motywacji i chęci. Jego zdaniem brak takich publikacji świadczy o braku odpowiedniej motywacji naukowca. Pokazuje to jak bardzo pan wiceminister jest oderwany od rzeczywistości: nigdy nie opublikował takiego artykułu (więc łatwo mu oceniać innych nie mając własnego dorobku), ale przede wszystkim widać, że nie rozumie istoty (i istnienia) polityki wydawniczej poszczególnych tytułów.
    Poza tym gratuluję tekstu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że można się nie zgadzać z czyimiś poglądami, ale argumenty ad personam są po prostu żenujące i świadczą o słabości dyskutanta. Co jak co, ale od profesora oczekuje się bardziej rzetelnego podejścia... Nie ładniej napisać oficjalną polemikę? Nie tak nakazuje akademicki etos oraz wysoka kultura słowa i dyskusji?

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Profesorze,

    bez urazy, ale podpis po miejscem na ten komentarz brzmi: "Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania."

    Pan całym swoim artykułem, z przykrością stwierdzam, zachowuje się w sposób daleki od merytorycznej dyskusji.

    Z tego co padało w ostatnich zapowiedziach kształcenie nauczycieli ma być ograniczone wyłącznie do uczelni, które posiadają kategorię B lub uprawnienia do doktoryzowania. To chyba dobrze? Może Pan personalnie atakować Gowina czy Mullera, ale wreszcie to oni chcą skończyć proceder kształcenia w pseudouczelniach.

    Wielu profesorom z pedagogiki się to nie spodoba, bo nie będą już potrzebni do minimum kadrowego w prywatnych uczelniach i będzie wielki krzyk.

    Liczę, że Pan nie zablokuje tego komentarza. Ciekaw jestem jak Pan ceni wolność dyskusji na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy wychodzi z założenia, że wiceministra nie wolno krytykować. A mój wpis ma rzeczowy charakter w odróżnieniu od tego urzędnika, który nie ma zielonego pojęcia o tym, o czym się wypowiada. Co to za wiceminister, który nie potrafi odróżnić kształcenia nauczycieli od kształcenia pedagogów? Proszę najpierw doczytać wywiad, a potem wypowiadać się na temat mojej wypowiedzi. Czym innym jest kształcenie nauczycieli, a czym innym pedagogika. Tego nie rozumie ani wiceminister, ani anonimowy. Trochę odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy zakłada, że jak krytykować to kulturalnie i konstruktywnie. Jeżeli "rzeczowość" tekstu uznaje Pan przez liczbę nieprzyjemnych uwag ad personam w kierunku "omawianego", to tak - ten tekst jest rzeczowy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiceminister pełni służbę publiczną. Nie wolno mu obrażać innych i wprowadzać w błąd opinię publiczną. Nic nie poradzę na ignorancję. Trzeba pewne rzeczy nazywać wprost. Życzę dobrej zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kudryckiej i Kolarskiej-Bobińskiej nie wolno było tknąć jakąkolwiek krytyką. Kolejna ekipa też żąda bezwzględnej akceptacji. Na kolana. Nie wymieniać nazwisk. Profesorze -trzeba pisać "robią...", "wydarza się..."" , "ktoś powiedział...", ale tak w ogóle to jest cudownie po 2 latach rządów a będzie światowo.

      Usuń
    2. Zauważył Pan Profesor, że stosuje retorykę PiS? "Oni kradli to i my możemy" a tutaj "On obraża to ja też mogę".

      Różnica jest jednak taka, że nikt Pana Profesora obrażać w wywiadzie nie chciał i tego nie zrobił. Jest Pan chyba przewrażliwiony :)

      Usuń
  9. Anonimowy chyba nie rozumie, że ja wyrażam opinię w związku z kłamstwem, które jest po raz kolejny przez kolejnego urzędnika nieodpowiedzialnie wprowadzane w obieg. Może sie to panu nie podobać. Ja nie kradnę. Proszę pokazać, ktore zdanie jest nieprawdziwe , niezgodne z faktami? To anonimowy przypisuje mi argumenty ad personam nieadekwatnie do treści. Określona persona fałszuje rzeczywistość. Powinienem może jeszcze podziękować za to te bzdury? Zdaje się, że fakty bolą bardziej niż to, kti je wygłosił. To proszę to napisać a nie bronić wiceministra w takiej formie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Urzędnik państwowy, zwłaszcza na wysokim stanowisku, powinien rzeczowo odnieść się do konkretnych zarzutów, które mu postawiono. A te są poważne. Czy potrafi to zrobić? Zarówno on, jak i jego poprzednicy na stanowisku "wyżywali się" na pedagogice zupełnie nie mając rozeznania, co to za dyscyplina naukowa i profesja, kim jest absolwent i gdzie może pracować. Przede wszystkim nie należy pedagoga utożsamiać z nauczycielem szkolnym, tzw. "przedmiotowcem". Może nim być (po pewnych specjalnościach), ale o wiele częściej nie jest. Jeśli to nie jest też jasne dla kolejnych ministrów i wiceministrów, to znaczy że nie mają pojęcia w dziedzinie, którą się zajmują, kontrolują i rozdzielają bardzo skromne już od wielu dziesięcioleci środki. Dlatego hańba im wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na stronach PWSTE w Jarosławiu jest relacja (ozdobiona zdjęciami) z wizyty min. J.Gowina w tej szkole. Ja nikogo nie obrażam tylko się pytam, czy godzi się aby w czasie takiego spotkania lansować partię Pana Ministra?, Czy godzi się aby rektor państwowej uczelni siedział na tle banneru z logo partii Pana Ministra? Czy ten pan zapisał się już do tej partii i ilu rektorów jest w partii Pana Ministra? Co na takim uczelnianym spotkaniu robił prezes lokalnych struktur partii Pana Ministra?
    Do tej pory wydawało mi się, że uczelnie są/powinny być neutralne politycznie ale chyba się mylę.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.