czwartek, 15 lutego 2018

Edukacja a monitoring rynku pracy


Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego zapoczątkowało przed wielu laty monitorowanie rynku pracy, by mieć pełną i wiarygodną informację na temat tego, w których branżach jest największe bezrobocie, a w jakich poszukiwani są specjaliści. Raporty z takich analiz trafiają do szkolnictwa branżowego i do nauczycieli także szkół ogólnokształcących, by odpowiednio przygotowywać młodzież do wyboru dalszej ścieżki edukacji i profesjonalizacji.

Powołane w placówce pod kierownictwem Janusza Moosa - Obserwatorium Rynku Pracy dla Edukacji Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w swoim najnowszym opracowaniu scharakteryzowało „Łódzki rynek pracy w IV kwartale 2017”. Wydana własnym sumptem publikacja zawiera aktualne dane dotyczące stanu bezrobocia, zapotrzebowania na pracowników oraz generujących miejsca pracy inwestycji w Łodzi i województwie.

Nie wiem, czy w innych województwach też są prowadzone tego typu analizy, by osoby odpowiedzialne za profilaktykę i edukację zawodową mogły przygotowywać oferty kształcenia, doskonalenia, szkoleniowe czy preorientujące. Przyjmuje się implicite założenie, że uczący się i studiujący w danym środowisku nie opuszczą go po zakończeniu własnej edukacji, tylko będą lokować swoje zawodowe aspiracje w jednej z firm, instytucji, urzędzie czy założoną własny biznes.

Niezależnie jednak od tendencji migracyjnych osób dorosłych i od także stanu autotelicznych powodów uczenia się warto wiedzieć, w jakiej branży pracodawcy będą oczekiwać nowych i - oby jak najlepiej - wykształconych kadr. Z opracowania ŁCDNiKP wynika, że bezrobocie było w łódzkim województwie w IV kwartale 2017 r. najniższe w całym roku, co „przypieczętowało” niejako tendencję spadkową widoczną pomiędzy styczniem 2017 (w Łodzi 7,9%, w województwie 8,8%) a grudniem 2017 (w Łodzi 6,4%, w województwie 6,8%).

Analitycy naszego Obserwatorium wykazują jednak duży odsetek długotrwale bezrobotnych oraz coraz większe problemy, jakie mają ze znalezieniem pracy osoby bez kwalifikacji zawodowych. Najczęściej dotyczy to osób w wieku 50+ oraz osób niepełnosprawnych. Ta pierwsza grupa nie jest zatrudniana z tego względu, że mimo jej pełnej gotowości do pracy i odpowiednich nawet kwalifikacji wzbudza u pracodawców obawę, że nie będzie ich można zwolnić z racji wejścia w okres ochronny, przedemerytalny. To błąd, gdyż kadry mogą przeprowadzić lepszą ocenę poziomu aspiracji u takich właśnie osób, które chcą powrócić na rynek pracy po wychowaniu i wykształceniu własnych dzieci czy w wyniku zmian w rodzinie.


W IV kwartale 2017 r. poszukiwano osób do pracy przede wszystkim w takich sektorach jak:

- „sprzedaż” (średnia miesięczna ofert – 776,3)

- „obsługa klienta” (558,7).

- „inżynieria” (326,7),

- „finanse – ekonomia” (259,7),

- „produkcja” (251,3) oraz

- „IT – rozwój oprogramowania” (223).

Największy wzrost zapotrzebowania na pracowników, w porównaniu z III kwartałem, bo o 20,9% (przy średniej miesięcznej ofert w IV kwartale – 90,7) został odnotowano w sektorze „budownictwa”.

Autorzy raportu zwracają uwagę na istotne dla osób poszukujących miejsca zatrudnienia w sektorach, które mają nowych inwestorów oraz tam, gdzie planuje się poszerzenie dotychczasowej działalności przez już funkcjonujące w tym regionie firmy czy przedsiębiorstwa. Nowe miejsca pracy zaoferują:

- producent pralek Miele Technika – 350 w Ksawerowie (do 2020 r.),

- producent stalowych konstrukcji budowlanych Goldbeck Elementy Polska – 100 w Lućmierzu,

- producent elektroniki motoryzacyjnej ZF – 200 w Łodzi,

- Zalando w modowym centrum logistycznym w Głuchowie – 1000,

- producent oświetlenia Philips Lighting – 120 w Łodzi,

- w Centrum Usług Finansowych.

Przewiduje się również wzrost zatrudnienia w Łodzi o 10% w firmie BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego oraz w reprezentującej tę samą branżę firmie Whirpool Corporation. Nie dostrzegam w tym raporcie informacji o nowych miejscach pracy w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych jak żłobki, przedszkola czy edukacja szkolna. Tymczasem dziennikarze informują o braku kadr do pracy z małymi dziećmi, braku lekarzy i pielęgniarek.

Gratuluję łódzkiej placówce świetnie wpisującej się w potrzeby ścisłej współpracy pracodawców z instytucjami edukacyjnymi Pracowni do monitorowania rynku pracy. Pewnie przydałaby się jeszcze jedna, której specjaliści mogliby weryfikować poczucie jakości życia i spełnienia aspiracji zawodowych przez młode pokolenia, które kuszone są nowymi zawodami i warunkami pracy.


1 komentarz:

  1. Takie zapotrzebowanie na pracę pokazuje tylko zapaść gospodarczą Łodzi i okolicy. I jeżeli nie znajdzie się inwestor na miarę Izraela Poznańskiego, to Łódź będzie coraz bardziej ubożeć i się wyludniać. Takie wyniki należy czytać inaczej. Otóż - po co uczyć, jeśli później absolwenci mają największe szanse robić karierę przy kasie fiskalnej? Jest inny problem - jeżeli nie przemysł włókienniczy, który upadł, to jaki? Co jest zasobem tego regionu, na bazie którego może budować swoje bogactwo?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.