środa, 8 listopada 2017

Zablokowane podwyżki w szkolnictwie wyższym


Najbardziej cyniczny propagandzista ery PRL mówił prawdę, że każdy rząd sam się wyżywi. Obecne władze państwa zatroszczyły się o znaczący wzrost środków budżetowych na własne zadania. Konieczny okazuje się wzrost w zatrudnieniu w kancelariach Sejmu, Senatu, Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP. Na to kasa znaleźć się musi, bo przecież zbliżają się wybory samorządowe.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego zatroszczył się już o własną partię, natomiast nadal jest skandalicznie niski budżet dla szkolnictwa wyższego i na naukę. Dorzucenie środków do NCN czy NCBiR w niczym nie poprawia sytuacji naukowców, którzy mogliby aplikować o środki pozauczelniane, ale nie mają jak żyć za niskie pensje.

Ministerstwo Finansów nie wyraża zgody na proponowane przez szefa naszego resortu ustawowe gwarancje w zakresie minimalnego wynagrodzenia za pracę naukowo-badawczą, dydaktyczną i administracyjno-organizacyjną, ani też nie akceptuje projektu honorowania finansowego promotorów rozpraw doktorskich, przeznaczania odpowiednich środków dla recenzentów i członków komisji habilitacyjnej czy innych gremiów zobowiązanych do wykonywania ekspertyz, ocen itp. w obszarze szkolnictwa wyższego i nauki.

Resort finansów nie godzi się także na zapis o podwyżkach stypendiów z 1470 zł do 2310 lub 3570 zł., gdyż doprowadziłoby to do wzrostu wydatków budżetowych, a te przecież mają maleć. Nie dostrzega się, że wymuszone przez ministra ograniczenie przyjęć studentów do państwowego szkolnictwa wyższego pozbawiło je znacznych środków do realizowania własnych zadań, natomiast stało się deską ratunkową dla wyższego szkolnictwa prywatnego. Jaki i czyj interes realizuje MNiSW?

Skoro uniwersytety, akademie i politechniki zredukowały liczbę przyjęć, to - zgodnie z polityką tej władzy - młodzi obywatele zostali zmuszeni do samofinansowania własnych aspiracji edukacyjnych. Kto chce studiować, musi sam zapłacić.

Powróciła zatem strukturalna selekcja. Jarosław Gowin zapowiedział wprawdzie, że będzie dążył do pokrycia kosztów studiów stacjonarnych wszystkim studiującym - niezależnie od tego, czy zdobywają swoje wykształcenie w uczelni państwowej czy prywatnej. Ministerstwo Finansów nie wypowiedziało się w tej kwestii, a przecież musi to rozwiązanie pochłonąć znaczne środki budżetowe.

Ciekawe, czy jak już zlikwiduje Centralną Komisję Do Spraw Stopni i Tytułów, to pojawi się większa liczba etatów dla Rady Doskonałości Naukowej, zatrudni się wreszcie więcej prawników i da środki na kontrolę postępowań awansowych?

Komu zatem minister zabierze i z czego, a komu da i ile oraz dlaczego? To nie są transparentne operacje. Nadal obowiązuje zasada, że wymagania mają być światowe, zaś płace socjalistyczne.

9 komentarzy:

  1. Odwieczna polska bieda i My mamy rywalizować np. z Niemcami, Wielką Brytanią, Francją, Hiszpanią, Włochami o granty ERC, czy udział w unijnym programie ramowym HORYZONT 2020.To skandal.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli ktoś zajmuje się Szwajcarią czy Wielką Brytanią to go nie stać nawet na zakup podstawowej literatury przedmiotu (rocznie ukazuje się kilka książek, które powinniśmy mieć żeby być na bieżąco cena jednej to średnio około 500 zł) Brawo ministerstwo....

    OdpowiedzUsuń
  3. Proponowane gwarancje minimalnego wynagrodzenia i tak nie były oszałamiające.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polska nauka jest, jak zamorzona, anemiczna szkapa, która ma rywalizować z dobrze wypasionymi ogierami europejskich stajni wyścigowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wieku podeszłym i chorowita :)

      Usuń
  5. Najlepsze jest to, że Gowin będzie pieniądze dawał na ściąganie polskich naukowców z zachodu, a tutaj murzyni będą robili za miskę ryżu. Bo jak inaczej rozumieć ten poroniony pomysł, że wszystko jest lepsze co jest na zachodzie. Szkoda, że nie pomyśli się o naukowcach w kraju, może ich należałoby lepiej opłacać to wtedy wyniki byłyby lepsze. A tak tylko miesza się w szklance i myśli, że od szybszego mieszania będzie herbata słodsza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dają marchewki, znaczy szuka się kija.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafne porównania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Poraża bezradność wobec jawnego draństwa i naiwna zgoda pewnych gremiów, że im się uda!!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.