niedziela, 18 czerwca 2017

Przygotowanie (nie-)pedagogiczne



Napisała do mnie po przeczytaniu wpisu „Jak studenci są robieni w bambuko lub sami wpuszczają się w maliny?” absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego, trzyletnich studiów licencjackich na kierunku pedagogika, specjalność edukacja dorosłych z gerontologią. Ukończyła je zapewne z satysfakcją, o czym świadczą wyniki uzyskanych ocen.

Po licencjacie podjęła studia magisterskie, również na tym samym kierunku i specjalności oraz - równolegle, ale już poza Uniwersytetem, w prywatnej szkole wyższej - studia podyplomowe na kierunku "Integralna edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna (...) ".

Jak dalej pisze: wymogiem przyjęcia na studia podyplomowe w tym zakresie było posiadanie przez kandydata - "przygotowania pedagogicznego". Nie wiem, czy ją poinformowano, że to "przygotowanie" powinno dotyczyć szkoły, a nie kwalifikacji do pracy w "domu złotej jesieni". Uczelnia prywatna przyjmując ją na studia podyplomowe jednak uznała, że takie przygotowanie posiada. Nic dziwnego, skoro biznesowo zorientowana szkoła zainteresowana jest wpływem na konto czesnego od studentki, a nie tym, czy ona rzeczywiście nabyła wcześniej uprawnienia do pracy w szkole, czy też nie.

Teraz, jako absolwentka studiów licencjackich i podyplomowych otrzymuje sprzeczne informacje. Jedni stwierdzają, że posiada przygotowanie pedagogiczne i może pracować jako nauczyciel przedszkolny i wczesnoszkolny, a inni, że takowego przygotowania do pracy w wyżej wymienionych instytucjach nie posiada. Zakłopotana poprosiła zatem o opinię w tej sprawie. Odpowiadam w tym miejscu, bowiem ma ona szerszy wymiar.

Podejmujący studia podyplomowe kierują się albo atrakcyjnością nazwy, albo niskimi kosztami, albo własnym, ale mylnym o nich wyobrażeniem. Po ich ukończeniu jest już za późno. Trzeba było przed ich rozpoczęciem dobrze zastanowić się nad tym, jakie już posiada się kwalifikacje i do pracy w jakich ośrodkach, instytucjach czy placówkach oraz czy kolejny typ studiów będzie ich poszerzeniem czy może tylko merytorycznym dopełnieniem, ale bez prawa do wykonywania w nich określonego zawodu.

Studiujący zaś na studiach II stopnia nie rozumieją, że nie są to studia kwalifikacyjne. Te bowiem mają miejsce jedynie w trakcie studiów I stopnia. Chyba, że cykl kształcenia na studiach II stopnia został poszerzony o jeszcze jeden semestr celem uzupełnienia limitu zajęć i praktyk zawodowych adekwatnych do przyszłego miejsca pracy nauczycielskiej. Jeżeli ktoś ma licencjat z andragogiki i gerontologii, to i owszem, posiada kwalifikacje pedagogiczne, ale tylko i wyłącznie do pracy w instytucjach andragogicznych czy geragogicznych.

Nazwa - "przygotowanie pedagogiczne" dotyczy przecież różnych środowisk pedagogicznych, odmiennych a potencjalnych miejsc pracy. Studia podyplomowe czy II stopnia muszą gwarantować zatem realizację zgodnej z rozporządzeniem odpowiedniego resortu liczbę godzin zajęć z psychologii, pedagogiki i dydaktyk szczegółowych oraz odrębnie 150 godzin praktyki w szkole, żeby można było uznać nabycie nauczycielskich kwalifikacji.

Kiedy zaniepokojona absolwentka powyższych studiów podyplomowych przesłała mi skan dyplomu, to zobaczyłem, jak sprytnie została wprowadzona w błąd przez ich organizatora. Do przedmiotów zajęć dopisano, że odbyły się w formie praktycznych ćwiczeń, a to miałoby znaczyć, że absolwentka odbyła praktykę pedagogiczną, a zatem ma przygotowanie pedagogiczne. Niezły kit.

Kandydaci na studia podyplomowe czy studia II stopnia - sprawdzajcie, w czym będziecie uczestniczyć i bądźcie świadomi tego, za co płacicie, bo inaczej marnotrawicie czas i pieniądze. Jeśli zależy wam na uzyskaniu zgodnego z prawem dyplomu, to informuję, że od nowego roku akademickiego 2017/2018 Wydział Nauk o Wychowaniu uruchamia studia podyplomowe w zakresie "przygotowania pedagogicznego". Zapraszamy. My nie wprowadzamy w błąd swoich studentów.

10 komentarzy:

  1. Panie Profesorze, skoro poruszył Pan ten temat,to i ja zapytam, bo też słyszę róne odpowiedzi. Czy absolwent studiów licencjackich i magisterskich z resocjalizacji UŁ posiada przygotowanie pedagogiczne, czy jednak nie? W pewnej szkole niepublicznej nie chcieli mi przyjąć dokumentów wmawiając, że po skończeniu edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej i tak nie będę mogła pracować w przedszkolu, bo nie mam przygotowania pedagogicznego i sugerują ukończenie najpierw przygotowania, a dopiero potem ped. przedszkolnej i wczesnoszkolnej... Zastanawiam się czy to w ogóle możliwe, żebym po skończonych studiach pedagogicznych na uniwersytecie nie miała przygotowania pedagogicznego? A może uczelnia niepubliczna próbuje naciągnąć mnie na jakieś dodatkowe studia i wmawia dziwne rzeczy - proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę wyjaśnic, co ma do tego jakaś szkoła wyższa??? Proszę przesłać mejlem dokumenty i sprecyzować pytanie, to odpowiem. Na podstawie takiego opisu nie ma możliwości.

      Usuń
  2. Czy w Pana opinii zbyt mała ilość godzin praktyki na studiach I stopnia względem obecnie wymaganych 150 h (aby mówić o przygotowaniu pedagogicznym),jeśli dalsze kształcenie na studiach podyplomowych odbędzie się w obrębie tej samej specjalności może podlegać "zsumowaniu" godzin, czy też nie ma o tym mowy? Jestem w takiej sytuacji, że po studiach licencjackich na pedagogice resocjalizacyjnej mam zrealizowaną praktykę na poziomie 100 h (całość w placówce oświatowej). Kolejno zdobyłam tytuł magistra na specjalności terapii pedagogicznej z oligofrenopedagogiką, nie mniej nie miałam wówczas praktyk. Obecnie chciałabym uzupełnić swoje wykształcenie na studiach podyplomowych na specjalności "edukacja i wspomaganie osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu". Jest to wciąż dziedzina pedagogiki specjalnej, stąd zastanawiam się, czy odbyta praktyka na studiach podyplomowych w wymiarze 60 h w połączeniu z moim wcześniejszym wykształceniem i zrealizowanymi godzinami w wymiarze 100 nadaje mi prawo do tego, aby twierdzić, iż posiadam przygotowanie pedagogiczne do pracy w roli nauczyciela wspomagającego dla uczniów z zaburzeniami rozwojowymi? A jesli nie, czy takie uprawnienia nabyłabym na takich studiach, jeśli odbyłabym całe 150 h a nie 60? Dodam tylko, że pozostałe podstawy teoretyczne posiadam (przedmioty dydaktyczne i pedagogiczno - psychologiczne) mam już zrealizowane w wymaganej siatce z etapu studiów licencjackich. Będe bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyłączam się do powyższego pytania. Jestem w podobnej sytuacji, tzn. kończyłam 5-letnie magisterskie studia na kierunku pedagogika, specjalność logopedia, w roku 2008 i tu odbyłam 120 godzin praktyk. Potem, w 2010 roku, kończyłam studia podyplomowe w zakresie edukacji przedszkolnej i tu praktyk było 50 godzin. Czy mogę te godziny zsumować i w efekcie posiadam przygotowanie pedagogiczne? Bo ciężko mi uwierzyć w to, że studiując 5 lat pedagogikę na państwowej pedagogicznej uczelni nie mam przygotowania pedagogicznego ... Jestem nauczycielem kontraktowym, w przyszłym roku czeka mnie mianowanie i nie wiem co ze mną i co mam zrobić, a uzyskuję sprzeczne informacje. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, czy moglabym prosic o Pana maila? Bo ja tez nie wiem juz sama czy posiadam przygotowanie pedagogiczne czy tez nie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Profesorze,
    utożsamiam się z opisaną przez Pana sytuacją, dlatego zwracam się do Pana z pytaniem - czy odbycie 150 godzin praktyk pedagogicznych na studiach licencjackich, niezbędnych do uzyskania przygotowania pedagogicznego, dotyczy wyłącznie placówek oświatowych?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyłącznie placówek podległych MEN!

    OdpowiedzUsuń
  7. Co uważa Pan o studiach podyplomowych Edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna z przygotowaniem pedagogicznym - czy jako magister fizjoterapii po takiej podyplomowe trwającej 1,5 roku będę mogła nauczać w szkole podstawowej? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do pytania. Licencjat - praca socjalna, magisterka - profilaktyka społeczna i resocjalizacja. Czy podyplomówka z przygotowaniem wystarczy do pracy w przedszkolu?

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.