środa, 7 czerwca 2017

Modernizacja OPI i nieodłączny brak etyki niektórych naukowców


Portal Nauka Polska uruchomił nową stronę zmieniając dotychczasową lokalizację danych o naukowcach. Warto zajrzeć na tę stronę, gdzie znajdują się formularze aktualizacyjne . Jak podaje administrator portalu:

Podane w formularzach dane osobowe będą przetwarzane przez Ośrodek Przetwarzania Informacji – Instytut Badawczy z siedzibą w Warszawie, przy al. Niepodległości 188 b, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 2002, nr 101, poz. 926 z późniejszymi zmianami), w celach związanych z tworzeniem bazy Nauka Polska, upowszechnianiem i promocją nauki polskiej.

Każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do wypełniania zadań związanych z przedstawianiem aktualnej i kompleksowej informacji o nauce polskiej, jej upowszechnianiem i promocją, realizowanych w ramach działalności statutowej administratora danych oraz zadań dla dobra publicznego.


Już kiedyś podejmowałem problem zamieszczania danych przez naukowców w powyższej bazie, z których bardzo często korzystają różne podmioty i osoby. W związku z tym, że dane w bazie POL-on są niedostępne statystycznemu Polakowi, to właśnie dzięki OPI może znaleźć informacje o naukowcach z wszystkich dziedzin i dyscyplin naukowych, w zależności od potrzeby. Jeżeli zespół, komisja czy rada jednostki akademickiej zamierza zgłosić kogoś na recenzenta, eksperta, członka zespołu czy nawet zatrudnić u siebie, to wystarczy tylko wpisać imię i nazwisko interesującej nas osoby, by otrzymać kluczowe dane.

W kategorii "Ludzie nauki" znajdziemy informacje o osobach związanych z nauką w Polsce, a posiadających co najmniej stopień naukowy doktora oraz osób bez stopnia naukowego, które pełnią funkcje kierowników prac badawczych lub zarządcze w jednostkach zaplecza naukowego. Bardzo często korzystają z tej bazy władze jednostek akademickich czy komisji w postępowaniach habilitacyjnych. Są to takie dane, jak:

* - dyscyplina, z której uzyskał stopień naukowy doktora czy doktora habilitowanego; w przypadku profesorów tytularnych jest to dziedzina nauki;

* data uzyskania stopnia naukowego i/lub tytułu naukowego profesora;

* tytuł pracy doktorskiej i/lub habilitacyjnej;

* Instytucja, w której osoba jest zatrudniona (tam poprzednie miejsca pracy, jak i aktualne) oraz jednostka akademicka nadająca stopień naukowy.

Samodzielni pracownicy naukowi informują tu o wypromowanych pracach badawczych (doktoraty) czy pełnieniu roli recenzenta w przewodach/postępowaniach na stopnie naukowe czy na tytuł naukowy profesora.

Stronę zamyka informacja o publikacjach danej osoby.

Jak informuje administrator: Nauka Polska to najstarsza baza danych Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego. Prowadzona od 1990 roku, a od 1999 roku udostępniana bezpłatnie w sieci internetowej. Z przyjemnością obserwujemy stale wzrastające zainteresowanie naszymi zasobami, zarówno ze strony użytkowników indywidualnych, jak i instytucji.

Na podstawie naszego serwisu tworzone są chociażby wpisy Wikipedii dotyczące świata nauki. Dane pochodzące z serwisu służą również do analizy polskiej aktywności badawczej, a także wspierają decydentów w kreowaniu polityki naukowej naszego kraju.

We współpracy ze środowiskiem naukowym, czyli badaczami oraz osobami i instytucjami wspierającymi ich pracę, dokładamy wszelkich starań, aby zbierane w bazie dane były wiarygodne i aktualizowane na bieżąco.


Świat nauki byłby piękny, prawdziwy, a więc i wiarygodny, gdyby wszyscy naukowcy podawali o sobie prawdziwe dane. Tymczasem nadal są tacy, którzy lekceważą powyższe wartości i wprowadzają w błąd na temat swojej osoby. Nie rozumiem powodów takiego działania. Kłamstwo ma krótkie nogi. Fałszywe dane mogą być zweryfikowane przez czytelników i przynieść wstyd blagierom. Uprzedzam zatem, że będę publikował informacje o osobach, które wprowadzają w błąd opinię publiczną i środowisko akademickie.

Najczęściej fałszowane lub ukrywane dane dotyczą takich kwestii, jak:

* informacja o miejscu, terminie, i temacie obronionej rozprawy doktorskiej czy będącej przedmiotem oceny rozprawy habilitacyjnej i recenzentach w tych przewodach;

* niezgodne ze stanem faktycznym informacje o reprezentowaniu dyscypliny naukowej, z której nigdy nie uzyskało się stopnia naukowego doktora czy doktora habilitowanego (także docenta poza granicami kraju np. na Słowacji).

Przykre jest to, że kłamcami akademickimi są doktorzy habilitowani pełniący kierownicze funkcje w uniwersytetach, akademiach czy politechnikach, a także niektórzy członkowie Polskiej Komisji Akredytacyjnej czy innych organów centralnych w szkolnictwie wyższym. Jeżeli do końca czerwca ich dane nie zostaną poprawione przez samych zainteresowanych, to trzeba będzie upublicznić wiedzę o zakłamywaniu rzeczywistości, by nie wprowadzano nas w błąd.

Jak ktoś nie chce ujawnić wszystkich swoich danych z historii naukowej "kariery", to daje tym samym powody do myślenia na temat możliwych przyczyn tego stanu rzeczy. Co też takiego wstydliwego one kryją, że nie chce się ich ujawnić?

17 komentarzy:

  1. No właśnie; co z danymi nt. doktoratów i habilitacji tzw. pedagogów z UJK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ww.sprawdził? I jak? Jest prawda czy fałsz?

      Usuń
    2. Na UJK pedagogie jest mnóstwo cwaniaków z habilitacjami ze Słowacji i niewiadomymi doktoratami; inni są tylko po znajomości; już dawno powinni wylecieć stamtąd, ale udało im się dzięki układom załatwić nowe umowy na stanowisku starszych wykładowców.

      Usuń
    3. Dlaczego "tzw."?

      Usuń
  2. Dobrze by było, aby chociaż w tej bazie dane były wiarygodne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego CK nie chce ujawnić sprawozdania za rok 2016? Niedługo będzie rok 2018!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CK znów zaczyna wypoczynek! Do września więc państwo profesorowie, do września habilitanci i ... proszę mi się nie oburzać, że wasze odwołania "leżą" od trzech lat!

      Usuń
    2. CK jako instytucja pracuje. Natomiast anonimowy wie, że członkami sekcji CK są profesorowie zatrudnieni nie w CK, ale w swoich jednostkach akademickich. Przysługuje im 26 dni urlopu a pozostały czas poświęcają na obowiązki instytutowe czy uczelniane oraz twórcze. Many rekrutację , opiekujemy się pracami dyplomowymi i naukowymi naszych podopiecznych, prowadzimy konferencje naukowe, amtualizujemy sylabusy itd.itd.

      Usuń
  4. Wierzyć się nie chce, że nawet tu nie można liczyć na uzyskanie wiarygodnych danych. Na stronach pracowników uczelni to rozumiem , tam każdy się promuje (lansuje). Im słabszy wydział czy kierunek lub mierny dorobek tym więcej oszukujących, a w pedagogice ten proceder podkolorowywania czy nawet fałszowania danych jest chlebem powszednim. Pan Profesor to naiwny jest, cały czas obowiązuje zasada mierny bierny ale wierny przy obsadzaniu stanowisk. W wielu uczelniach obowiązuje niepisane proceder utożsamiania funkcji kierowniczych z doskonałością naukową a jeśli takowej nie ma w przypadku np. dziekana, prodziekana to daje się mu pieniądze w pierwszej kolejności by szybko sklecił jakąś "książczynę " napisał bzdurne teksty nie ważne gdzie je opublikował byle pkt były. Co za problem powypisywać co się chce ,trudno to zweryfikować, pedagodzy mają dar rozdymania swoich tekstów do niewiarygodnych rozmiarów, pustosłowia, pseudowypowiedzi itp.
    W tej sytuacji sensowne jest uwzględnianie przy ocenie produktywności naukowej miar bibliometryczną (Webofscience, Scopus). Na tle nauki globalnej czy nawet europejskiej taki ktoś po prostu nie istnieje.
    Dziękujemy ze Profesor zwraca na to uwagę i trzymamy za słowo, iż będzie Pan Profesor ujawniał fałszerstwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspomniane płatne bazy indeksacyjne są mało wiarygodne dla nauk społecznych, zwłaszcza pedagogiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś konkret, bo dla psychologii też są mało wiarygodne.

      Usuń
  6. Na stronie OPI są błędy w profilu. Można się bardzo zdziwić, kalibrem błędów systemowo przypisanych np. dyscyplin. Ogólne założenie o celowym fałszowaniu danych i braku etyki może mieć zatem luki i tak samo być obarczone błędem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego dla humanistów i nauk słonecznych wszystko co wyznacza doskonałość jest złe. Bazy źle...IF zły...
    Na świecie chętnie przeczytają o takich czy innych wynikach badań z Polski.
    Problemem jest co innego... badania... Nie ma badań! Są quasi badania i publicystyka. A tego nie chce czytać nikt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Jeszcze więcej publicystyki jest w psychologii i naukach o polityce. Wystarczy wejść do MPiK, by zobaczyć to pseudonaukowe pisarstwo.

      Usuń
    2. Bez przesady. Jeszcze więcej publicystyki jest w psychologii i naukach o polityce. Wystarczy wejść do MPiK, by zobaczyć to pseudonaukowe pisarstwo.

      Usuń
  8. Raz - są płatne, dwa, mało na nich czasopism pedagogicznych, w przeciwieństwie do innych dyscyplin.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.