piątek, 19 maja 2017

Uniwersytet Trzeciego Wieku w Łodzi zbiorowym laureatem Nagrody Miasta Łodzi 2017


Nareszcie! Nareszcie! Nareszcie! Mógłbym tak wołać po wielokroć, bo ogromnie ucieszyło mnie przyznanie przez władze Miasta Łodzi Nagrody Zespołowej dla Łódzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, który jest prowadzony od 1979 r. na Uniwersytecie Łódzkim, zaś na Politechnice Łódzkiej od 2006 r.

W 2001 r. ŁUTW został już uhonorowany Odznaką „Za Zasługi dla Miasta Łodzi". W latach 2005-2010 r. dr Brygida Butrymowicz (fot.) jako kierownik UTW na UŁ tak mówiła o tej instytucji w wywiadach dla łódzkiej prasy:

- "Stateczne, ubrane na galowo panie siadały na schodach, a panowie (obowiązkowo pod krawatem) podpierali ściany.- Głód wiedzy u seniorów przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania - cieszy się Brygida Butrymowicz , prezes UTW. Mimo że lista słuchaczy jest zamknięta od wielu tygodni, do szkoły ciągle zgłaszają się nowi chętni. - Niestety wszystkich nie możemy przyjąć. Korzystamy z sal na różnych uczelniach i trudno nam później znaleźć miejsca na wykłady."(GW, Justyna Dukowska - 27-09-2005);

a w pięć lat później:

"- Mamy więcej chętnych niż niejedna popularna uczelnia (...). Ogromną popularnością cieszą się poniedziałkowe i nawet 2,5 roku trzeba czekać na przyjęcie na Uniwersytet Trzeciego Wieku w Łodzi. Na liście chętnych jest 700 osób. Miejsce zwalnia się np. wtedy, gdy któryś ze słuchaczy umiera albo jest już tak niesprawny, że nie może dotrzeć na zajęcia" (GW: Ewa Furtak, współpr. Lidia Sulikowska, 1-09-2010)

Nic dziwnego, że po tylu latach doświadczeń i sukcesów wyróżnienie zostało spersonalizowane, bowiem Zbiorową Nagrodę Miasta Łodzi (25 tys. zł) otrzymali twórcy Uniwersytetów Trzeciego Wieku w Łodzi - prof. dr inż. Andrzej Koziarski (Politechnika Łódzka), Alicja Korytkowska (wieloletni kwestor UŁ) i dr Brygida Butrymowicz (Uniwersytet Łódzki).

Zwracam na to uwagę, bowiem pani dr Brygida Butrymowicz jest emerytowanym pracownikiem naukowym Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego, wieloletnią b. przewodniczącą Łódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, pedagogiem społecznym z pasją oddanym tak nauce, jak i praktyce społeczno-wychowawczej, instytucjonalnej i opiekuńczej. Była bliskim prof. Aleksandrowi Kamińskiemu współpracownikiem naukowym w Katedrze Pedagogiki Społecznej UŁ.

To właśnie "Kamyk" mówi i pisał o tym, że trzeba ludzi przygotowywać do starości, by mógł on zachowywać się tak samo, jak w poprzednich okresach życia, czyli zachowując aktywność społeczną i kulturalną". Pięknie o środowisku łódzkiej andragogiki i geragogiki czy gerontologii społecznej pisze w swojej najnowszej monografii pt. "Seniorzy i film" (Toruń 2016) pani dr Ewelina Konieczna.

Byłem studentem pani dr Brygidy Butrymowicz, która od wielu lat jest już na emeryturze. Z tym większą radością odebrałem wiadomość o Jej wyróżnieniu, bo rzeczywiście konsekwentnie poświęcała swoją aktywność akademicką służbie innym, potrzebującym, a w ostatnich latach - osobom starszym, czy - jak to pięknie określa psycholog prof. Piotr Oleś - osobom w okresie późnej dorosłości. Dla nich "jesień życia" może być nową przestrzenią do innej aktywności życiowej. Dr Brygida Butrymowicz doskonale i prospektywnie rozumiała potrzeby osób starszych właśnie jako pedagog społeczny, toteż sukces UTW jest także pochodną Jej ogromnego zaangażowania.

Uniwersytet Trzeciego Wieku jest jedną z najpiękniejszych instytucji, które powstają, działają dzięki także rozwojowi nauk humanistycznych i społecznych, w tym andragogiki i gerontologii, ale także nauk przyrodniczych i medycznych, a nawet nauk technicznych. Na pełen cykl akademicki UTW składają się dwa semestry, w trakcie których słuchacze mają dwa razy w tygodniu wykłady ogólne, dwa razy w miesiącu zajęcia w sekcjach zainteresowań, raz w tygodniu lektoraty oraz od jednych do czterech zajęć z gimnastyki tygodniowo.

Organizowane dla osób "złotego wieku" zajęcia są z myślą o tym, by mogły one koncentrować się nie tylko na samoświadomości upływającego życia i procesu starzenia się, ale nauczyć się cieszenia się z życia w zupełnie nowych formach aktywności. W toku takich studiów tworzą się wspólnoty osób obdarowujących innych swoim wsparciem. To jest ogromna szansa na zbudowanie przez studiujących i prowadzących zajęcia nowych sieci społecznych w sytuacji doświadczania wspólnoty wieku, problemów, lęków czy umiejętności w radzeniu sobie w rozwiązywaniu codziennych problemów, często w wyniku samotności, nagłej choroby czy graniczenia własnej aktywności ruchowej.

ŁUTW - jak każdy inny UTW - został po to powołany, by środowisko naukowe, eksperckie pomogło osobom starszym w adaptowaniu się do starości w sposób pogodny, zrównoważony i adekwatny do własnych możliwości poznawczych, motorycznych, emocjonalnych, zdrowotnych i/czy duchowych. W Polsce uniwersytety trzeciego wieku działają głównie w wielkich miastach albo jako usytuowane w strukturach i pod patronatem wyższej uczelni, albo powołane do życia przez organizacje pozarządowe - fundacje, stowarzyszenia, które prowadzą działalność popularnonaukową, oświatową, albo działają przy placówkach kulturalno-oświatowych, a więc przy domach kultury, bibliotekach, domach dziennego pobytu czy ośrodkach pomocy społecznej.

Serdecznie gratuluję wszystkim laureatom Nagród Miasta Łodzi, zaś tegorocznych maturzystów zachęcam do skorzystania z oferty kształcenia pedagogów w zakresie andragogiki i gerontologii. Potrzebni są w Polsce specjaliści, którzy pomogą osobom dorosłym uczyć się starości, pomyślnie starzeć się, nabyć nowe umiejętności rozwiązywania problemów w tym wieku i podejmowania właściwych decyzji, by możliwe stało się odnajdywanie sensu życia, pielęgnowanie w nim długotrwałych relacji międzyludzkich oraz przyjmowanie pomocy i obdarzanie ją innych w ramach własnych możliwości. Łódzka szkoła naukowa gerontologii społecznej, którą znakomicie rozwijała latami prof. Olga Czerniawska, a dzisiaj jest kontynuowana przez jej współpracowników - dr hab. Elżbietę Dubas prof. UŁ jest zatem do dyspozycji przyszłych profesjonalistów w tej dziedzinie.

Zakończę ten wpis fraszką Jana Sztaudyngera:

"Jedni są wiecznie młodzi,
Drudzy wiecznie starzy -
To kwestia charakteru,
A nie kalendarzy."


(Puch ostu, Kraków 2004, s.406)

2 komentarze:

  1. Podziwiam fenomen UTW, choć czasem zastanawiam się, dlaczego wielu uczęszczającyc na nie 50-latków "plus" nie wybiera się na normalne studia - stacjonarne czy też nie. Cudownie, wzbudzić taką aktywność dojrzałych ludzi, ale trzeba jeszcze przełamać odwagę sięgania po normalne dyplomy w tym i starszym wieku. Dr Brygodzie szczerze gratuluję! Wspaniałe - zostawić po sobie coś tak prawdziwego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo że już dziesiątki lat nie jestem związany z łódzką pedagogiką, to czasy gdy byłem jej studentem są ciągle żywe w mojej pamięci. Nie byłem pasjonatem subdyscypliny pedagogicznej określanej jako pedagogika spoleczna. Jednak osoba prof. Aleksandra Kamińskiego budzi we mnie do dzisiaj pozytywne emocje i wielki szacunek. Był to, jak niektorzy określają, pedagog praktycznego humanizmu. Doskonale pamiętam dr Brygidę Butrymowicz, chociaż akurat nie miała zajęć z moim rocznikiem. Mógłbym wymienić też innych entuzjastów, których skupił wokół siebie Profesor. Wszystko to układa mi się w pewną logiczną całość, której wynikiem jest opisana przez Pana Profesora nagroda dla Łódzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, którą tak samo jak Pan – ogromnie się cieszę. Uważam bowiem, że to jest też nagroda dla środowiska naukowego prof. A. Kamińskiego, które w tym Uniwersytecie reprezentuje dr B. Butrymowicz.
    Do dzisiaj pamiętam niektóre detale z wykładu kursowego i monograficznego Profesora. Były to zajęcia na wysokim poziomie naukowym, metodologicznym, interesujące, ale jednocześnie pełne zaangażowania tego naukowca-patrioty i działacza społecznego. Pamiętam jak Profesor zarażał swoją postawą studentów do działania. - Prowadził m.in. w akademiku przy ul. Lumumby (słynny DS III) badania do ksiażki pt. Czas wolny i jego problematyka społeczno-wychowawcza (ukazała się w 1965). My, studenci pedagogiki, chętnie Mu w tych badaniach pomagaliśm (jeżeli dobrze pamiętam, to chodziło o tzw. fotografie dnia). .- Pewnego razu rozpoczął zajęcia wyrażając podziw i uznanie dla sprzedawcy z kiosku „Ruchu”, ktory był usytuowany nieopodal budynku przy ul. Buczka 27, który to sprzedawca założył małą grządkę kwiatową przy której popołudniami gromadziły się dzieci chętne do podlewania posadzonych tam roślinek. Zrozumieliśmy wtedy, jak można doceniać i cieszyć się takimi małymi rzeczami. – Pamiętam gdy na egzaminie, otrzymałem pytanie na temat aktywności fizycznej człowieka w starszym wieku (coś w tym rodzaju). Mając dwadzieścia parę lat nie chciałem urazić starszego ode mnie wtedy o 40 laty wykładowcy i stwierdziłem, że są takie same jak człowieka młodego. Wtedy Profesor dobrotliwie, ale emocjonalnie zripostował: „Pan nie widział jak ja idę po schodach? Pamiętam, że faktycznie chodził powoli i często przez przezroczystą siatkę widać było puszkę z kawą. – Gdy tłumaczył pojęcie „wiek życia” i „wiek społeczny” stwierdził zagadkowo: „Prosze państwa, 60-letni docent ma opóźniony wiek społeczny”. Nie znaliśmy dokładnej biografii Profesora, ale widzieliśmy, że był w AK. Proszę wybaczyć te osobiste i drobiazgowe wspomnienia.
    Stefan Łaszyn

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.