niedziela, 7 maja 2017

Szwajcarska edukacja


Właścicielami szkół publicznych są gminy, kanton lub osoby prywatne (stowarzyszenia, kościoły). Systemy oświatowe każdego kantonu są w pełni autonomiczne. Same decydują o tym, w jakim kierunku powinna zmierzać edukacja szkolna (kategoryzacja celów nauczania), kiedy rozpoczyna się obowiązek szkolny i jak długo jest on realizowany. Same też określają program i plan zajęć dydaktycznych dla poszczególnych poziomów edukacyjnych. Kantony samodzielnie stanowią o niezbędnym poziomie wykształcenia nauczycieli i warunkach przyjęć do tego zawodu.

Na oświatę gminy wydają średnio ok. 32% całego budżetu, co potwierdza ogromną troskę społeczeństwa o jak najwyższą jakość kształcenia własnych dzieci. Przejawia się to nie tylko w wysokich płacach dla nauczycieli, ale i w bogatym wyposażeniu szkół w pomoce dydaktyczne, nowe technologie i nowoczesną infrastrukturę. Edukacja powszechna jest bezpłatna, toteż wszystkie materiały do nauki, w tym także podręczniki i materiały piśmienne uczniowie otrzymują za darmo.

W klasach I-VI szkół podstawowych liczba uczniów nie może przekroczyć 25, zaś najmniej mogą one liczyć 15 osób. Rok szkolny trwa 38 i 1/2 tygodnia, zaś liczba godzin zajęć dydaktycznych w ramach realizacji "minimum programowego" waha się od 23 godzin tygodniowo w szkole podstawowej do 35 godzin w szkole ponadpodstawowej. Nauczyciele zatrudniani są przez władze gminne na 4 lata, przy czym pierwszy rok ich pracy jest okresem próbnym. Dla pozyskania etatu w szkole muszą jednak dysponować poparciem 1/5 uprawnionych do głosowania mieszkańców z jej rejonu. W ten sposób rodzice mają dość istotny wpływ na właściwy dobór pedagogów do pracy oświatowej z ich dziećmi.

Słusznie wychodzi się tu z założenia, że szkoła jest także sprawą rodziców jej uczniów. Oni bowiem są odpowiedzialni za wychowanie i wykształcenie własnych dzieci, natomiast szkoła może być w tym procesie jedynie partnerem i rzecznikiem ich interesów. Już w prawie szkolnym stwierdza się, że szkoły wspólnie z rodzicami i kościołem powinny służyć kształceniu i wychowaniu dzieci zgodnie z zasadami chrześcijańskimi, demokratycznymi i społecznymi. Rolą szkoły jest zapewnienie uczniom harmonijnego rozwoju ich sfery duchowej, psychicznej i fizycznej. Odpowiedzialność za jakość rozwoju młodego pokolenia spada nie tyle na szkoły, co na samych uczniów i ich rodziców. Szkoła może bowiem jedynie wspierać te procesy, bądź korygować jawne ich zaniedbania.

Wymienia się przy tym pięć kategorii celów kształcenia, do których realizacji zobowiązana jest każda szkoła powszechna i niepubliczna, a mianowicie:

1. Szkoła wobec ucznia jako osoby:

• wzmacnia u ucznia świadomość jego wartości jako osoby i sprzyja rozwojowi w nim jego indywidualności,
• wspiera go w rozwoju samowiedzy, zaufania do samego siebie i w odwadze życia,
• przyczynia się do rozwoju jego sumienia, pomagając mu przez to w postrzeganiu wolności i przygotowaniu do odpowiedzialnego życia,
• pomaga uczniowi w rozpoznawaniu własnych uczuć, w radzeniu sobie z nimi i w ich afirmacji,
• sprzyja umiejętności myślenia i wyrażania poglądów oraz prowadzi do samodzielnego uczenia się na bazie autentycznych zainteresowań,
• pomaga dziecku w dalszym rozwijaniu umiejętności komunikowania się w sposób werbalny i pozasłowny, przez co umożliwia mu pogłębienie rozumienia samego siebie i świata oraz zróżnicowanych form porozumiewania się z innymi,
• troszczy się o rozwój fizyczny dziecka, o jego ciało, zdrowie i zahartowanie,
• doskonali wszystkie zmysły dziecka, dbając o zróżnicowanie jego postrzegania.

2. Szkoła wobec ucznia w relacjach społecznych:

• uświadamia mu, że żyje we wspólnocie, pomaga mu w zrozumieniu innych ludzi, ich właściwości, potrzeb, zalet i wad, w akceptowaniu innych i ich miłowaniu, pomaga też w rozstrzyganiu spraw społecznych i rozwiązywaniu konfliktów międzyludzkich,
• sprzyja zaspokajaniu potrzeb i popędów dla dobra wspólnoty,
• rozwija zrozumienie dla społecznych problemów człowieka i przyczynia się do świadomej odpowiedzialności i świadomości obowiązujących w społeczności praw.

3. Szkoła wobec ucznia w jego relacji do Boga:

• umożliwia mu doświadczanie uczuć religijnych w życiu człowieka i ich włączenie do formowania własnego życia. Bazując na chrześcijańskiej koncepcji człowieka, rozbudza w nim zaufanie do chrześcijańskiej wiary i pomaga uczniowi w jego kontaktach z Bogiem,
• wychowuje ucznia w poszanowaniu dla wolności wyznań religijnych poszczególnych osób, korzysta przy tym z okazji do włączania w proces dydaktyczny dobra, jakie niesie z sobą wspólnota wiary.

4. Szkoła wobec ucznia w relacji do środowiska:

• rozwija postawy wobec wartości, umiejętności i sprawności oraz przekazuje mu wiadomości niezbędne do porozumiewania się z samym sobą, z rodziną, ze społeczeństwem, kościołem i państwem oraz ze środowiskiem kulturowym i przyrodniczym,
• wskazuje wewnętrzne związki człowieka ze środowiskiem naturalnym i kształtuje u uczniów głęboki szacunek do naturalnych zjawisk i wydarzeń, uczy w pełni świadomego spotykania się z nimi i odpowiedzialnego kontaktu z otoczeniem,
• zapoznaje z dorobkiem ludzkiej kultury i cywilizacji oraz pomaga w ocenie ich wartości oraz w sensownym z nich korzystaniu,
• konfrontuje ucznia z głównymi problemami ekonomicznymi, ekologicznymi, politycznymi i duchowymi współczesności.

5. Szkoła wobec ucznia poszukującego sensu życia:
• zachęca do postrzegania swojego bytu i jego sensu oraz do życia zgodnie z nim,
• budzi zrozumienie dla dylematów ludzkiej egzystencji i pomaga uczniom w ich rozpoznawaniu i życiu z nimi,
• pomaga zrozumieć pracę oraz formy zabawowe spędzania czasu wolnego jako niezbędne i w pełni wartościowe przejawy życia oraz ułatwia ich integrację z własnym Ja.

W powyższych celach kształcenia wyraźnie odzwierciedlone jest integralne podejście do rozwoju młodego pokolenia, który powinien być ukierunkowany na siły i potencjał sfery emocjonalnej, duchowej, psychicznej i fizycznej uczniów w zgodzie z prawami natury i wymogami życia społecznego. Nic dziwnego, że w szkołach szwajcarskich organizacja procesu kształcenia nastawiona jest personalistycznie, na samorealizację wszystkich jej podmiotów (uczniów, nauczycieli, rodziców i społeczności lokalnej). Chodzi bowiem o to, by szkoła była autentyczną przestrzenią życia, by świadomie nie odzwierciedlała i nie chciała odbijać współczesnego, stechnicyzowanego, sztucznego, sterowanego przez sieć komputerów świata oraz by pozostawała w zgodzie z potrzebami ludzkiej natury.

Ni musze dodawać, że nauczyciele w tym kraju są bardzo wysoko opłacaną grupą profesjonalistów na świecie.

8 komentarzy:

  1. Ten przykład zasługuje na pełną uwagę i rozważenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to nie Pan Profesor jest na załączonym zdjęciu z górzystego kraju? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To co leży u podstaw takiego modelu (podobnie jak w systemie niemieckim) to zupełna decentralizacja i uznanie dla alternatywnych (faktycznie duży nacisk na udział rodziców) podmiotów "pozaurzędniczych" w procesie edukacji. Pytanie czy jest to do pogodzenia z polską mentalnością (społeczną, polityczną, historyczną, pedagogiczną itd.) i doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi pięknie ale wcale tak nie jest. Nie mogę nic powiedzieć o dużych miastach bo nie mam doświadczenia zaś o małych wiejskich szkołach wysoko w górach owszem-to strasznie hermetyczny świat, dzieci w większości są przygotowane do wykonywania zawodu po rodzicach i nie ma parcia na edukację, nawet rokujace zdolne dzieci lepiej zostawić w wiosce niż wysyłać w świat. Inność jest oglądana, uśmiechają się do Ciebie ale gdy chcesz wśród nich osiąsć jest odrzucenie i niechęć. Edukacja ekologiczna, przywiązanie do małej ojczyzny są wysoko rozwijane. Dbają o swoją ziemię wiedzą że ich żywi i ma żywić pozostałe pokolenia i to jest piękne. Natomiast pędu do nauki, do zmiany, miejsca na rozwój kreatywności nie ma, polska szkoła wypada o niebo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poproszę o inne przykłady takich miejsc na Ziemi a nauczycieli/uczniów/rodziców/innych zaangażowanych zachęcam do uznania powyższych celów za uniwersalne i oczywiste.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z badań, których byłam współautorką wynika, iż wśród nauczycieli (a w zasadzie nauczycielek), które wdrażały innowacje, najwięcej było takich, które miały stabilną sytuację życiową i materialną, napiszę wprost - dobrze im się powodziło. Praca była dla nich przyjemnością i miejscem rozwoju, a nie walką o przetrwanie. Pewnie, że zdarzają się wyjątki, ale to nie one stanowią regułę.
    I jeszcze jedno - poza innowacjami typu ustrój szkolny lub np. informatyzacja, to w zasadzie wszystko już było. W Polsce mieliśmy wielu znakomitych pedagogów z których dorobku warto czerpać, szczególnie mam na myśli nauczycieli i wychowawców z czasów II RP. Pewnie, ze można się inspirować pewnymi pomysłami z innych krajów, ale chodzi o to, by polska szkoła była na miarę potrzeb i aspiracji polskich obywateli.

    OdpowiedzUsuń
  7. W 2010 roku przeprowadziłem wywiad z Antonim C., który szkołę średnią ukończył w 1939 r. we Francji, a studia w 1945 r. w Szwajcarii. Następnie w latach 1950-1965 pracował w liceum pedagogicznym w Polsce (uczył przedmiotów pedagogicznych), zaś w latach 1965-1990 uczył w Szwajcarii. Na moje pytanie o szwajcarski system szkolny i co można byłoby przenieść na grunt polski odpowiedział: - Wydaje mi się, że właśnie Szwajcaria wprowadza zmiany, które znałem już z Polski, np. stanowisko kierownika szkoły. Do tej pory nauczyciel, który zajmował się sprawami administracyjnymi szkoły miał mniej godzin nauczania i dostawał parę groszy więcej. Teraz to już nie wystarcza, bo za dużo jest problemów wychowawczych. Szkolnictwo szwajcarskie jest bardzo specyficzne: trzy okręgi językowe (francuski, niemiecki, włoski), w tym każdy kanton (jakby polskie województwo, kantorów jest 26) ma swoje władze oświatowe. Zarządzanie oświatą jest zdecentralizowane. Dużym problemem just tutaj uzgadnianie wakacji, programu nauczania matematyki i wieku rozpoczynania nauki szkolnej. Nie widzę tego, co można byłoby przenieść do polskiej szkoły. Może intensywną naukę języków obcych? To jednak pewnie teraz ma też miejsce w Polsce. Dużym problemem w Szwajcarii jest różnojęzyczność uczniów. W mojej szkole są klasy, w których 80% uczniów używa różnych języków. W tym wypadku francuski jest językiem nabytym i niekiedy rodzice w ogóle go nie znają. Uczyłem 25 lat w szkole szwajcarskiej. Tutaj znalazłem możliwość wykorzystania moich kwalifikacji. To, czego uczyłem was teoretycznie w liceum, mogłem zatosować praktycznie w czasie nauki ze swoimi klasami. Miałem możliwość zatrudnienia w gimnazjum, ale wybrałem szkołę podstawową. Rodzice byli zadowoleni, bo dzieci zdawały doskonale egzaminy wstępne do innych szkół, uczniowie uważali, że musieli za dużo pracować.
    Stefan Łaszyn

    OdpowiedzUsuń
  8. Zamiast po raz kolejny przyglądać się z zachwytem modelom funkcjonowania oświaty w państwach, do których niestety nam ciągle, niestety nadal nam daleko pod wieloma względami, weźmy równie krytycznie (jak podstawę programową edukacji wczesnoszkolnej 2017) pod lupę "nowe" (nowatorskie?) polskie -programy nauczania (programy nauczania -uczenia się???), które zaczynają pojawiać się w publicznej przestrzeni za sprawą "sztandarowych" wydawnictw edukacyjnych. Piszą je utytułowane naukowo osoby.... . Opiniują.... . Nauczyciele zazwyczaj chyba jednak nie czytają tych opinii !!! o Wybieranych Przez Siebie programach nauczania? ... obdarzając zaufaniem twórców, recenzentów, przedstawicieli handlowych, nazwiska powiązane z konkretnym wydawnictwem, ..., ...,... . Odnoszę ten komentarz wyłącznie do edukacji informatycznej w klasach I -III jako popleczniczka dalszego rozwojowego bytu nowych technologii w edukacji wczesnoszkolnej licząc, że nareszcie wywołam wartościową dyskusję merytoryczno -metodyczną w tym zakresie bez osobistych wycieczek w moją stronę. Nauka programowania od klasy 1 -jedno ze sztandarowych haseł wprowadzonej reformy programowej. Badam okiem praktyka -metodyka jak to wygląda na poziomie "nowych" programów nauczania, "nowych" podręczników, "nowych" materiałów ćwiczeniowych.... . Mam nadzieję, że polskie środowisko naukowe wydające do tej pory "miażdżące" oceny i ekspertyzy dołączy do tej inicjatywy równie intensywnie.... Tak jak Ja. Bez wynagrodzenia. Choćby tylko z zaciekawienia tematem..

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.