środa, 3 maja 2017

Aż czy tylko 100 intelektualistów popiera reformę ustrojową szkolnictwa


Przyznam szczerze, że publikowanie jakichkolwiek Listów Otwartych czy tzw. Listów Poparcia staje się w ostatnich dwóch latach znakiem szczególnym polskich elit rządzących, opozycyjnych oraz środowisk nauki, kultury i sztuki. Co sekundę pojawiają się na Twitterze jakieś wpisy afirmatorów lub przeciwników zapowiadanych czy już wdrażanych lub wprowadzonych zmian w powyższych sferach życia Polaków, toteż poświęcanie im jako wydarzeniom specjalnych not, wpisów czy artykułów jest w rzeczy samej zapisem historycznym.

O wielu tego typu sprawach piszę od dziesięciu lat w tym właśnie miejscu (wpisy w blogu z lat 2007-2009 zostały wydane, stąd nie ma ich w tym miejscu) doświadczając najróżniejszych reakcji najczęściej anonimowych czytelników: od silnego wsparcia i podziękowania poprzez wyrażenie obaw ze strony aktorów opisywanych zdarzeń, aż po jednoznaczne hejty (ideologiczne, ad personam i społeczne). Nie chcę nawet myśleć o tym, co stanie się po tym wpisie, bo przecież podziały między Polakami nasilają się z każdym dniem, o co troszczy się tak władza, jak i opozycja. Tylko patrzeć, jak wyłoni się trzecia strona, która wkroczy na scenę polityczną z "czarną teczką lękotwórczych rozstrzygnięć" lub koszem obietnic.


O ile odwagą cywilną było sygnowanie własnym podpisem listów przez opozycjonistów w państwie totalitarnym, o tyle w państwie rodzącej się demokracji świadczą one o czyjejś bezradności, bo przecież ich skutek jest "zerowy", niczego nie zmienia. Jak list publikuje środowisko opozycji parlamentarnej czy pozaparlamentarnej lub określona grupa zawodowa, to władze tym bardziej mają powód do nieliczenia się z jego przesłaniem. Kiedy nadawcą jest środowisko popierające rząd, to tym bardziej nie chodzi tu o zmianę tylko o status quo.

W PRL listy otwarte odgrywały znaczącą rolę w poszerzaniu sfery oporu wobec (pro-)sowieckiego reżimu, a zarazem dodawały nadziei, że nie wszyscy godzą się z realnym socjalizmem. Dzisiaj - jak powiada się w dyskursie publicznym - odwaga staniała, więc swój protest czy poparcie może wyrażać każdy bez obaw o związane z tym skutki. Musi jednak dziać się w kraju coś złego, niepokojącego, skoro trzeba dawać wyraz w odrębnie konstruowanych i upublicznianych via media listach otwartych. Taki list nikogo nie boli, nie powoduje utraty miejsca pracy, stanowiska, nie skutkuje relegowaniem autorów ze szkół czy uczelni, nie powoduje internowania czy kar więziennych. Z jednym wszakże wyjątkiem, a mianowicie, kiedy autor listu narusza czyjeś dobra osobiste.

Tak więc publikuję List Otwarty, który został zatytułowany: Poparcie dla dobrej zmiany w polskiej oświacie – list 100.

Od roku trwają prace reformujące polską oświatę. Autorami tych działań są liczne osoby, środowiska, instytucje – Ministerstwo Edukacji Narodowej, akademiccy profesorowie, aktywni nauczyciele, rodzice zatroskani dotychczasowym niskim poziomem nauczania. Reforma edukacji napotyka silny opór przedstawicieli wcześniej dominującego układu. Ataki te, politycznie inspirowane, mają charakter ideologiczny i przedstawiają zachodzące zmiany w języku partyjnych rozgrywek.

W rzeczywistości główne cele reformy w zakresie przedmiotów humanistycznych, to przekazanie rzetelnej wiedzy, zwłaszcza o kulturowym dorobku ludzkości, zachodniej cywilizacji i Polski, umocnienie naszej tożsamości narodowej, kształtowanie postaw obywatelskich i kreatywności uczniów, a także przywrócenie autorytetu nauczycielom i wpływu rodziców na treści przekazywane w szkołach ich dzieciom.

Podstawowe metody osiągania tych celów polegają na odejściu od jednostronnie pragmatycznego nastawienia (produkcji wykwalifikowanej siły roboczej na rynek pracy) oraz na zwiększeniu przekazywanej wiedzy o kulturze i historii narodowej (zwłaszcza najnowszej), umacnianiu podstaw aksjologicznych, utworzeniu kanonu literackich lektur, który umożliwi lepszą komunikację symboliczną wspólnocie Polaków.

Dlatego popieramy działania MEN oraz tych środowisk, które tworzą nowe podstawy programowe, listy lektur oraz struktury organizacyjne, czyli podnosząc poziom oświaty, ratują ogólnoludzkie dziedzictwo oraz polską kulturę w epoce postmodernistycznej globalizacji.


Kwiecień 2017

Krzysztof Bilica, muzykolog, aforysta, eseista

Tomasz Błeszyński, inżynier

Wojciech Boberski, historyk sztuki

Anna Borkowska-Włosek, nauczyciel

dr Tomasz Burek, krytyk i historyk literatury

dr Ewa Justyna Chłap-Nowak, historyk literatury

Anna Czartoryska-Sziler, polonistka, kulturoznawca

dr Przemysław Dakowicz, poeta, eseista, literaturoznawca

Zuzanna Dawidowicz, prezes Wydawnictwa ARCANA

dr hab. Stanisław Domański, ekonomista

prof. dr hab. Maria Dzielska, historyk

dr Izabella Galicka, historyk sztuki

Bożena Gorska, pisarka, autorka podręczników polonistycznych

dr hab. Tomasz Garbol, historyk literatury

Bożena Grabowska, historyk sztuki

dr hab. Artur Grabowski, pisarz, literaturoznawca

dr Edyta Gracz-Chmura, historyk literatury, nauczyciel

prof. dr hab. Janusz Gruchała, polonista

Maria Gudro-Homicka, polonista, edukator, konsultant metodyczny

Bogusław Homicki, pedagog, prawnik

prof. dr hab. Dorota Heck, teoretyk literatury

Janina Hera, historyk teatru

Jerzy Gizella, poeta, krytyk literacki

Ewa Lach-Gizella, pisarka

Wacław Holewiński, pisarz

Andrzej Horubała, krytyk, powieściopisarz

prof. dr hab. Grażyna Halkiewicz-Sojak, historyk literatury

Anna Jurek, nauczyciel

Jakub Jurkowski, polonista i filolog klasyczny,

dr hab. Jerzy Kaczorowski, prof. UKSW, teoretyk i historyk literatury

prof. dr hab. Krzysztof Kawalec, historyk

Krzysztof Kłopotowski, publicysta, krytyk filmowy

dr Andrzej Tadeusz Kijowski, pisarz, teatrolog

Eugeniusz Knapik, kompozytor,

dr hab. Cezary Kochalski, prof. UE, ekonomista

dr Stanisław Konarski, ekonomista, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

dr hab. Kazimierz Korab, prof. WSPMiSB, pedagog

prof. dr hab. Marek Kornat, politolog

Zdzisław Koryś, polonista, redaktor

red. Krzysztof Kuczkowski, poeta, wydawca

Wojciech Kudyba, poeta, historyk i krytyk literatury

Maria Kunicka, pedagog

prof. dr hab. Wojciech Kunicki, germanista, tłumacz

Piotr Legutko, dziennikarz, publicysta

Antoni Libera, pisarz, reżyser teatralny

dr hab. Agnieszka Libura, prof. UWr., językoznawca

Jacek Lilpop, artysta malarz, performer, poeta, publicysta

Adam Lizakowski, pisarz, dyr. Polish Arts and Poetry Association w Chicago

Agata Ławniczak, publicysta

dr hab. Ewa Matkowska, germanistka

Anna Maziarska, architekt, tłumacz

Filip Memches, filozof i publicysta

Katarzyna Miezian, nauczyciel, dyrektor LO

Maryna Miklaszewska, pisarka, publicystka

prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, językoznawca, prezes AKO w Poznaniu

dr Małgorzata Misiak

dr hab. Piotr Mueldner-Nieckowski, prof. UKSW, językoznawca, pisarz, wiceprezes SPP

Teresa Murak, artysta plastyk

prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski, pedagog

dr Aleksandra Niemirycz, prezes Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich

prof. dr hab. Andrzej Nowak, historyk i publicysta

prof. dr hab. Elżbieta Nowicka, historyk literatury

Bogusław Nowicki, muzyk

prof. dr hab. Kazimierz Nowosielski, pisarz, literaturoznawca

dr hab. Beata Obsulewicz-Niewińska, prof. KUL, literaturoznawca

prof. dr hab. Edward Opaliński, historyk

prof. dr hab. Krzysztof Józef Ożóg, historyk

dr hab. Stanisław Pieróg, prof. UW, historyk filozofii

prof. dr hab. Lucjan Piela, chemik, członek Europejskiej Akademii Nauk

Maria Dorota Pieńkowska, poetka, kustosz Muzeum Literatury

dr hab. Krzysztof Polechoński, literaturoznawca

dr Paweł Rojek, filozof, red. nacz. „Presji”

Jan M. Ruman, redaktor nacz. „Biuletynu IPN”

prof. dr hab. Jarosław Marek Rymkiewicz, pisarz, historyk literatury

dr hab. Wawrzyniec Rymkiewicz, filozof, red. nacz. „Kronosu”

prof. dr hab. Wojciech Rypniewski, biochemik, biofizyk

dr hab. Magdalena Saganiak, prof. UKSW, historyk literatury

dr hab. ks. Jerzy Sikora, prof. UKSW, poeta, historyk literatury i kaznodziejstwa

dr hab. Henryk Słoczyński, historyk

prof. dr hab. Marek Skwara, historyk literatury

prof. dr hab. Marta Skwara, polonistka, komparatystka

ks. prof. dr hab. Jan Sochoń, pisarz, filozof, duszpasterz

Jolanta Sokołowska, historyk

Wojciech Starzyński, prezes Fundacji „Rodzina Szkole”

prof. dr hab. Włodzimierz Suleja, historyk

prof. dr hab. Andrzej Sulikowski, literaturoznawca, pisarz

Barbara Szkutnik, ekonomista

dr hab. Krzysztof Szwajgier, prof. AMK, kompozytor i teoretyk muzyki

prof. dr Ewa M. Thompson, slawistka

prof. dr hab. Mieczysław Tomaszewski, teoretyk i historyk muzyki

Wojciech Tomczyk, pisarz

dr hab. Maciej Urbanowski, historyk i krytyk literatury

prof. dr hab. Krystyna Waszakowa, językoznawca

Wojciech Wencel, poeta, eseista, felietonista

Janusz Węgiełek, pisarz

Joanna Wnuk-Nazarowa, kompozytorka, teoretyk muzyki, dyr. NOSPR

prof. dr hab. Jacek Wojtysiak, filozof

prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, historyk

Andrzej Wroński, historyk

Waldemar Żyszkiewicz, poeta, publicysta

W mediach są już pierwsze, jakże skromne komentarze. W prawoskrętnej prasie czy mediach publicznych i społecznościowych są tylko i wyłącznie teksty oraz komentarze popierające 100 sygnatariuszy listu, zaś w mediach lewicowo-liberalnych wprost odwrotnie. Każdy pisze do "swoich". Są też tacy wśród nas, którzy nie podpisują, ale piszą, nie apelują o działanie, ale działają.

29 komentarzy:

  1. Przebierać oczy ze zdziwienia... nawet Krzysztof Kuczkowski, poeta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecieram, rzecz jasna...

      Usuń
  2. Niestety, w życzeniach wyliczonych w lście, nie ma ani jednego argumentu, który by uzasadniał burzenie całego system szkolnego. Stąd pewnie "aż tak liczna" obecność pedagogów. To mi się kojarzy z takim podejściem, które można ująć w słowach: "zróbmy sobie reformę".

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy likwidowano naukę historii i upychano 6-latki w SP (by po 3 latach "kasować je" w klasie IV) to nie było protestów tzw. elit. Ośrodki władzy ukrywały to, że w renomowanych programach np. IB historii uczy się 4 godz. w tygodniu niezależnie od profilu. Władza mataczyła w sprawie 6-latków nie finansując przedszkoli, a tam zacząć się powinna edukacja w wieku 3 lub 4 lat (nie 6 lub 7). Władza, jak sama przyznawała nie mówiła prawdy bo … tak jak za czasów PRL. To, że dziś ruszyła fala listów to nie problem. Problemem są polskojęzyczne obce „fake media” i polscy "fake dziennikarze".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Marku!
      W IB jest WYBÓR 6 przedmiotów wg. pewnego klucza - musi(!!!) być przedmiot społeczny (historia(dostosowana do obszaru kulturowego!), geografia, socjologia, ekonomia etc.) i wtedy może go być nawet na HL 6 godzin tygodniowo. Inne obowiązki to język ojczysty, matematyka(na jednym z PIĘCIU poziomów), język obcy i przedmiot przyrodniczy. Wszystko na MINIMUM dwóch poziomach do wyboru
      Pozdrawiam
      Włodzimierz Zielicz
      P.S. Nie znaczy to, że działalność p. Hall, Szumilas i Kluzik w MEN nie wzbudzała we mnie szczerego niesmaku i przerażenia. Skądinąd to w wielkim stopniu dzięki nim własnie PO już nie rządzi ...

      Usuń
  4. dr Małgorzata Misiak- kim jest?
    Zabawne, ale tak wiele osób nie ma nic wspólnego z pedagogiką i oświatą. Pan, który kilka dni temu wymieniał mi opony też jest za reformą. Cieszy się, bo dzieci będzie odmówił tylko do jednej, tej samej placówki. Na jaką listę może się wpisać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odwoził - urok pisania z telefonu.Przepraszam.

      Usuń
  5. @ Marek Piotrowski 3 maja 2017 11:22

    Szanowny Panie Marku,

    W zawiązaniu do Pana komentarza, przedstawiam swój – przyznaję prowokacyjny, bo trzeba wreszcie zacząć dyskutować merytorycznie o rzeczywistych problemach w oświacie a nie o mitach z zastosowaniem lekarstwa, które może być gorsze od samej choroby.

    Zatem: Czy przez to, że zarzucam Zalewskiej, że „jej” reforma jest źle przemyślana, źle zaplanowana i źle policzona, to jestem „fake”?

    Podstawa ww. zarzutów:
    http://iar.pl/2017-04-28_MEN_i_MF_oszukaly_samorzady.htm
    http://iar.pl/2017-05-02_Honor_Zalewskiej.htm

    Czy czasopismo Wspólnota / jej red. p. A. Gniadkowski jest „fake”, za to że przedstawił:
    http://iar.pl/2017-04-25_Wspolnota.htm

    Czy Szanowny Gospodarz tego blogu, opisując problem zaniżenia subwencji oświatowej na 2017 r. jest „fake”?

    Jeżeli jestem „fake”, to kim byłem, kiedy pisałem/alarmowałem:

    http://iar.pl/2013-01-07_W_MEN_bylo_zle_a_jest_jeszcze_gorzej.htm
    http://iar.pl/2013-12-01_Siedmiolatki_a_szesciolatki.htm
    http://iar.pl/2013-12-15_IBE_Organem_Propagandy_MEN.htm
    http://iar.pl/2015-04-28_Hipoteza-krzywa_wiedzy_dziecka.htm
    inne www.iar.pl

    Zauważa Pan, że obce „fake media” oraz ich polscy "fake dziennikarze", walą w czambuł, a nie zauważa Pan tego, że „rządowe” media oraz ich „rządowi” dziennikarze, również walą w czambuł - z tą tylko różnicą, że z drugiej strony?

    Czy można mi zarzucić, że jestem przeciwnikiem reformy oświaty, bo głośno mówię/piszę, że reforma ta została: źle zaplanowana, źle przemyślana i źle policzona?

    Czy nie widzi Pan tego, że Zalewska w wielu momentach kłamie jak najęta, lub jest dyletantką?

    Czy nie widzi Pan tego i owego?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Bogdan Stępień

    PS. Czy widzi Pan, że u Szanownego Gospodarza na ogół komentujący nie przedstawiają się z imienia i nazwiska? Wstydzą się czegoś – swoich komentarzy? Wielokrotnie - ale bezskutecznie, zwracałem im tu uwagę, że należy się podpisywać pod swoimi komentarzami a nie kryć za anonimem.

    OdpowiedzUsuń
  6. 1.p.Tomasz Burek już nie żyje - zmarł parę dni temu...
    2.Jak ładnie, dzięki przyjaźniom opozycyjno-biznesowym z p. Włodzimierzem Paszyńskim, były prezes STO Wojciech Starzyński, prezes Fundacji „Rodzina Szkole” wraz ze swą fundacją ssał kasę MEN Kluzik-Drożdżówki oraz stolicy. Dziś gładko przeskoczył, po to samo, do PAD, PiS i min. Zalewskiej.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywistą rzeczą jest, że jak z każdą tego typu "reformą" są zwolennicy i przeciwnicy. Cały czas zdumiewa mnie to, że propagandowy skrypt trwale utrwalony przez komunistyczną propagandę, że jak ktoś jest czemuś przeciwny to występuje z pobudek politycznych, cały czas żyję i ma się bardzo dobrze. Pomijam oczywiście fakt, że mało który aspekt życia społecznego nie ma kontekstu politycznego.
    Minęło tyle lat a tu czytam...
    "Ataki te, politycznie inspirowane, mają charakter ideologiczny i przedstawiają zachodzące zmiany w języku partyjnych rozgrywek."

    Panie i panowie "intelektualiści" już czas porzucić komunistyczny język. I nie zw względów politycznych ale z szacunku dla własnego umysłu. Bądźcie przeciw a nawet za, jak chcecie, ale - Czas dorosnąć !

    Anonimowy Anonim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zatem przeprowadźmy pewne wnioskowanie, otóż:
    poprzednie reformy spowodowały obniżenie się średniego poziomu wiedzy uczniów, tak wynika z raportów PISA, np. ten z 2015 r. https://www.ibe.edu.pl/images/download/IBE-PISA-raport-2015.pdf
    Co to za poziom nauczania, jeśli wzrasta liczba uczniów, którzy mają problem z matematyką, czyli z myśleniem z użyciem symboli i myśleniem przez analogię.
    A jeśli chodzi o wszelkie sprawdziany wiedzy w szkole podstawowej i gimnazjum, to gdzie tu jest miejsce na myślenie twórcze?
    Jaki charakter ma obecna matura, a jaki miała kiedyś? Gdzie się podziały egzaminy na studia? Prosty przykład: zawsze na uczelnia technicznych trafiali się studenci, którzy mieli problem z matematyką lub fizyką, ale to było kilka osób, a nie połowa studentów na roku, jak to bywa obecnie.
    Reforma oświaty nie jest sprawą wyłącznie pedagogów, bo szkoła przygotowuje uczniów do studiowania na wszystkich istniejących kierunkach - a nie tylko na pedagogice. Szkoła przygotowuje też do wykonywania różnorodnych zawodów, a zatem pojęcie o tym, czego i jak uczyć może mieć także pan, który zmienia opony w warsztacie mechanicznym, bo widzi, co potrafią uczniowie, którzy przychodzą do niego na praktykę.
    Szkoła jest także miejscem integracji społecznej i wprowadzania w kulturę - w suwerennych krajach jest to kultura narodu, który jest gospodarzem w danym kraju - cóż więc dziwnego, że na liście popierających reformę oświaty są ludzie kultury i przedstawiciele innych profesji niż pedagogika?
    Czy sto osób to dużo czy mało? Nie wiem. Historię tworzą jednostki a nie tłum. Na przykład na liście podpisał się ks. prof. Jan Sochoń, który obecnie bierze udział w procesie kanonizacyjnym ks. Jerzego Popiełuszki: http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/88066,ks-jan-sochon-popieluszko-nie-byl-bez-skazy.html A gdyby pod poparciem dla reformy oświaty podpisał się tylko prof. A. Nalaskowski - to dużo, czy mało? Jeżeli jest ekspertem, to jego głos znaczy więcej niż głos tłumu. W nauce nie ma demokracji, jest tylko rzetelna metodologia, albo jest tylko ideologia.
    Cóż - każdy widzi to, co chce zobaczyć.
    Teraz trwa bój o Polskę i o polskie dzieci. Wszak, jak mawiał przemilczany historiozof Feliks Koneczny - przetrwać może tylko naród wykształcony i moralny. Nie musimy naśladować innych krajów - wypracujmy własny styl nauczania - konkurencyjny dla innych. To do nas niech przyjeżdżają się uczyć, a nie odwrotnie. Za wiedze się płaci. Dlaczego więc mielibyśmy także na edukacji nie zarabiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Każdy widzi to, co chce zobaczyć"
      Po przeczytaniu tekstu Pana anonima, chciałoby się powiedzieć no właśnie.
      Błędy ewidentne
      1. "zawsze na uczelnia technicznych trafiali się studenci, którzy mieli problem z matematyką lub fizyką, ale to było kilka osób, a nie połowa studentów na roku, jak to bywa obecnie."
      No tak ale kiedyś na studia szło 20 % absolwentów szkół średnich, obecnie prawie 80 %. do tego Pan Anonim musi uwzględnić potężny niż demograficzny. Czysta matematyka, proszę Pana. Ja nie jestem wielbicielem matematyki na maturze, ponieważ uważam, że jej istota polega na umiejętności stosowania w życiu. Jak w przykładzie, który podałem. Wnioski płyną same.
      2. "Historię tworzą jednostki a nie tłum."
      To zdanie można skomentować tylko w jeden sposób. Elementarne braki w wykształceniu.Co jak co ale historii to Pan na pewno nie rozumie. Na pewno Pana uczono dat na pamięć. I to wszystko.
      3. "Jaki charakter ma obecna matura, a jaki miała kiedyś?
      To pytanie a właściwie sugestia, że kiedyś matura to było coś a teraz nic nie znaczy, jest głosem starego pokolenia, któremu wydaje się, że bardzo dużo wie. Obu matur nie da się ze sobą porównać. tutaj można pisać i pisać. Pozwoli Pan, że na tym poprzestanę. Tak będzie lepiej dla Pana.
      3. "na liście podpisał się ks. prof. Jan Sochoń, który obecnie bierze udział w procesie kanonizacyjnym ks. Jerzego Popiełuszki."
      Przy takim argumencie padam z nóg. Ma Pan rację ten argument rozwala wszystkich przeciwników. Już nic więcej nie musi Pan pisać. Jestem absolutnie spokojny o wynik tej reformy.
      4."Teraz trwa bój o Polskę i o polskie dzieci."
      Obawiam się, że tylko w umyślę Anonima i jemu podobnych. Ja raczej bym powiedział, że skutki tego boju odczują polskie dzieci.
      5. "poprzednie reformy spowodowały obniżenie się średniego poziomu wiedzy uczniów, tak wynika z raportów PISA, np. ten z 2015 r. "
      Na jakiej podstawi Pan anonim sugeruje, że tego typu badania są miarodajne do wypowiadania takich opinii. Chciałbym poznać dowód a nie kolejne objawienie Anonima, bo jak piszę sam anonim ..." W nauce nie ma demokracji, jest tylko rzetelna metodologia, albo jest tylko ideologia."



      Usuń
  9. @Anonimowy4 maja 2017 10:01
    Uczę, od 40 lat NAJLEPSZYCH w Polsce w matematyce i fizyce. Śmietanka stosownych olimpiad, więc próbka jest porównywalna rok do roku. Niestety, ale dzisiejszy najlepszy na tle uczniów z niezłej, ale niekoniecznie z samego szczytu, klasy mat-fiz z lat 70-tych a nawet 90-tych jest w zakresie tych przedmiotów nieudolnym dyletantem, który NAWET sprawnie liczyć nie umie :-( Owszem - od gimnazjum nauczono go zestawu trików pomagających radzić sobie z aktualnymi zadaniami olimpijskimi, ale i zakres jego wiedzy i umiejętności i sprawność nawet w tak podstawowych umiejętnościach jak operacje na ułamkach czy przekształcanie wyrażeń algebraicznych odbywa się najczęściej metodą prób i błędów. A kiedyś na studia techniczne choćby rocznie szły tysiące i dziesiątki tysięcy ludzi, którym to kłopotu nie sprawiało. Po co nam 50% absolwentów uczelni, którzy potrafią tylko wykładać chemię na półkach w Biedronce??? A nasi najlepsi są na tle świata techniki i technologii słabi i coraz słabsi :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy 4 maja 2017 13:54

      Szanowny Anonimie,

      Skoro Anonim uczy od 40 lat NAJLEPSZYCH w Polsce w matematyce i fizyce, to Ci uczniowie powinni mieć najlepsze wyniki, ale nie dzięki Panu, ale dzięki temu, że są NAJLEPSI. A skoro tak, to jaki Anonima w tym wkład?

      Pozdrawiam serdecznie,
      Bogdan Stępień

      ps. Szanowny Gospodarz tego blogu, powinien zaprzestać publikacji komentów pozbawionych imienia i nazwiska ich autora, co pod rozwagę Mu daję.

      Usuń
    2. @ Anonimowy 4 maja 2017 13:54

      Szanowny Anonimie,

      W związku z tym, że twierdzisz, że „Uczysz, od 40 lat NAJLEPSZYCH w Polsce w matematyce i fizyce”, stawiam hipotezę, ba nawet diagnozę, że dopadła Cię – nieuleczalna już w Twoim wieku – megalomania!
      Co sądzisz Anonimie, o tej hipotezie/diagnozie?

      Pozdrawiam,
      Bogdan Stępień
      ps. Czego się Szanowny Anonim boi, nie podpisując się z imienia i nazwiska? Tego, że PiS się z nim rozprawi? Gdyby co, to wcześniej zrobi to ze mną! - i/a Anonim będzie mógł się zawczasu ewakuować w bezpieczne miejsce.

      Usuń
    3. Bogdan Stępień to euroszczyl dla którego każdy kto miał styczność z poprzednim systemem edukacyjnym PRLu to megaloman. A - jako wieloletni nauczyciel akademicki uczelni technicznej proponuję dać do rozwiązania zadania sprzed 20 lat obecnym maturzystom. To że tego nie rozwiążą(mogę się założyć o nowego Aurisa lub Corollę z pełnym wyposażeniem) to nie jest ich wina (ich tego nie nauczono), to jest wina polityków zatwierdzających programy nauczania - dla których "współczynnik skolaryzacji" tak się to ładnie "po europejsku" nazywa stał się idolem absolutnym.

      Usuń
    4. @Anonimowy 4 maja 2017 13:54

      Szanowny Anonimie,

      Twierdzisz, że „Uczysz, od 40 lat NAJLEPSZYCH w Polsce w matematyce i fizyce.”. Pytam w takim razie w jakiej to szkole uczysz? - np. LO im. Staszica w Warszawie? Nie sadze, aby uczniowie LO Staszica w Warszawie nie potrafili sobie radzić z zadaniami ze starych zbiorów zadań matematyki i fizyki. Tak sądzę, tak myślę – mam rację, czy nie? Czy ktoś wyprowadzi mnie z błędu?

      Informuję, że nigdy w tej szkole (Staszicu) nie byłem, ani nie wiem nawet przy jakiej ulicy się mieści, choć łatwo mógłbym to znaleźć, choćby via Internet.

      Bogdan Stępień

      Usuń
  10. @Bogdan Stępień
    A może by tak coś ad meritum. Akurat w przypadku matematyki czy fizyki są dostępne zbiory zadań i podręczniki z lat 70-tych, 80-tych i 90-tych dla klas mat-fiz, są treści egzaminów wstępnych (matury podobno pisali za większość koledzy i nauczyciele oraz korepetytorzy ;-)] na politechniki. Można porównywać czego się uczyli i co umieli NAJLEPSI wtedy i dziś. Są zadania z matur i ich odpowiedników oraz egzaminów wstępnych na kierunki przyrodnicze, techniczne najlepszych uczelni krajów rozwiniętych ale również np. Indii, Chin czy Pakistanu - można porównać to czego DZIŚ uczą się nasi najlepsi i najlepsi w innych krajach. Do(naukowego!) dzieła!!! Najlepiej ocenia się przez PORÓWNANIE Zamiast tego wybrał Pan drogę obrażania innych :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. No ... porównanie z Indiami, Chinami czy Pakistanem to akt odwagi. Porównywać kraje dysponujące WŁASNĄ technologią broni jądrowej i lotów kosmicznych z krajem gdzie według wymagań MON szczytem morskiej obrony powietrznej jest marynarz z ręczną wyrzutnią MANPADS na chwiejącym się pokładzie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki czas, że to POLSCY inżynierowie m.in. budowali w tych krajach podstawy przemysłu, ich inżynierowie kształcili się na POLSKICH uniwersytetach i politechnikach, polscy ekonomiści doradzali np. Indiom. Wtedy te kraje nosiły mało prestiżową etykietkę III świata, a dziś ... ;-)

      Usuń
  12. @Anonimowy 5 maja 2017 22:11

    Szanowny Anonimie,

    Dlaczego niby postawienie hipotezy, czy nawet diagnozy (ze stemplem/podpisem) dotyczącej anonimowego (@ Anonimowy 4 maja 2017 13:54), który twierdzi, że uczy od 40 lat NAJLEPSZYCH z matematyki i fizyki, jest obrażaniem jego? Skąd ten anonimowy wie, że uczy NAJLEPSZYCH? Gdyby nawet było prawdą, że uczy NAJLEPSZYCH, to jaka – przechwalając się – jest w tym jego zasługa (że są oni NAJLEPSI), i co niby ma z tego wynikać?

    Trudno mi ocenić na ile polska edukacja w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zeszła na dziady, co bez wątpienia nastąpiło, bo nakłada się na to kilka zjawisk. W każdej populacji (danym okresie, roku) rodzi się niewielki odsetek bardzo zdolnych dzieci. Nie ma żadnych podstaw aby twierdzić, że odsetek ten z roku na rok ulega zmianie, szczególnie jeżeli jest to duża populacja np. cały kraj. Zatem, jaki ten odsetek był w latach pięćdziesiątych, taki jest i obecnie.

    Do - umownie - początku lat 90-tych, odsetek uczniów uczęszczających do liceów był znacznie niższy niż obecnie. Aby dostać się do liceum za dawnych czasów, trzeba było przejść przez drobne sito, a dzisiaj co mamy? - jakie mamy sito?

    Jeżeli dzisiaj mamy sytuację/system edukacji, w którym sito jest bardzo grube, to nie dziwota, że trzeba było ograniczyć wymagania wobec młodzieży, co w konsekwencji musiało doprowadzić do istotnego spadku jakości produktu końcowego edukacji, Cały ten system z uwzględnieniem różnych bezsensownych doktryn, doprowadził do bardzo dużej inflacji w tzw. wykształceniu: jego dyplomach, stopniach i tytułach, podobnie zresztą, jak w wojsku ze stopniem generała!

    Podsumowując: licea ogólnokształcące stały się fabrykami masówki.

    A jak chodzi o PORÓWNYWANIE, to kluczową sprawą w tej metodzie jest dobranie grup REPREZENTATYWNYCH, bo w przeciwnym przypadku można się ośmieszyć, jak jeden z Zespołów IBE. W całych tych „badaniach” tego Zespołu chodziło o wsparcie rządu i zgarnięcie za to kilku milionów zł? https://www.youtube.com/watch?v=h4nmJnTBSwk

    Bogdan Stępień
    PS. Czego się Anonimowy obawia posługując się anonimem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Bogdan Stępień
      1.Zachowuje się Pan jak klasyczny (polski!) "naukawiec" od oświaty - o szkole wie Pan niewiele (z braku znajomości REALIÓW jej funkcjonowania, ale to nie przeszkadza Panu głosić autorytatywnych sądów i obrażać innych :-( (ta megalomania na przykład :-( ] Na dodatek ma Pan zdaje się niewielkie pojęcie o naukach ścisłych i przyrodniczych poza rolniczymi być może :-(
      2.Formuła forów(również tego!) zapewnia możliwość zachowania anonimowości i większość, w tym ja, z tego korzysta. Nie ma w tym niczego złego dopóki nie obraża się innych. W naukach ścisłych jakoś tak się utarło, że liczy się hipoteza,argument czy fakt, a nie autor, który je podaje. I nie jest to najgorsze rozwiązanie.
      3.Długo pozwalałem Panu się wygłupiać i wykazywać ignorancją na temat polskiej szkoły w kontekście tego czy mogę powiedzieć, że uczę NAJLEPSZYCH.
      Otóż mogę (oczywiście jest kwestia definicyjna "najlepszości", ale tutaj sprawa jest dosyć oczywista!).
      W ciągu swojego zawodowego życia pracowałem, z drobnym paru lat wyjątkiem w XXI wieku, w dwóch liceach z pierwszej krajowej dziesiątki w dyscyplinach, które Anglosasi określają jako STEM (Science, Technology, Mathematics).
      Każdy pracujący dłużej w szkole wie, że wyławianiu najlepszych służyły kiedyś olimpiady/konkursy kuratoryjne, a dziś konkursy kuratoryjne i ogólnopolskie olimpiady gimnazjalne ( z matematyki i informatyki). Za dyscypliny humanistyczne czy geografię się wypowiadał nie będę, ale w przypadku matematyki, fizyki, chemii (czy od pewnego czasu informatyki) robią to nienajgorzej. Klasy, które uczyłem i uczę w obu liceach składały się i składają WYŁĄCZNIE z LAUREATÓW takich zawodów ( matematycznych, fizycznych, chemicznych i,od pewnego czasu, informatycznych), bo oni TE licea akurat wybierają (obie szkoły mają internaty!). Liczba laureatów takich zawodów jest ograniczona, przy czym spora grupa pojawia się na listach wielokrotnie w kolejnych latach i w różnych dyscyplinach. Łatwo można oszacować liczebność takiej grupy(są odpowiednie dane na stronach kuratoriów) i jej udział w całej populacji - to z pewnością poniżej 1%, raczej w pobliżu 0,5%. Czy te 0,5% można nazwać najlepszymi - sądzę, że tak.
      Z kolei z każdej takiej klasy około POŁOWY zostaje MINIMUM finalistami jednej OGÓLNOPOLSKIEJ olimpiady z matematyki, fizyki, chemii, informatyki, astronomii i techniki, a pozostali są na porównywalnym poziomie - żadnej przepaści nie ma. Finalistów w każdej z tych olimpiad jest od 70 do 150 rocznie, ale znowu w każdej z tych olimpiad wiele nazwisk powtarza się w kolejnych latach i różnych olimpiadach (w googlu są strony tych olimpiad i dane o ich finalistach i laureatach np. w tym roku (ale i poprzednich!). Populacja finalistów (i laureatów) w/w olimpiad jest w kolejnych rocznikach na poziomie 300 osób. Co stanowi 1 PROMIL zdających w tym roku maturę. Czy można ich nazwać najlepszymi w Polsce z przedmiotów ścisłych - moim zdaniem tak!
      4.Cóż stoi na przeszkodzie porównaniu polskich programów, podręczników,liczby godzin w cyklu nauczania, zbiorów zadań i egzaminów z matematyki i fizyki w klasach mat-fiz obecnie i przed laty??? Co stoi na przeszkodzie podobnym porównaniom z krajami rozwiniętymi obecnie - to że PISA takich porównań ŚWIADOMIE unika??? ;-)
      Nawet 5 marnych inżynierów nie zastąpi 1 kompetentnego, a naturalnym językiem techniki i technologii są matematyka i fizyka - nikt na świecie nie dostosuje technicznej literatury fachowej do polskiego analfabetyzmu w zakresie nauk ścisłych - będziemy tylko coraz bardziej zostawać w tyle, tak jak zostaliśmy(na NASZYCH OCZACH!) za wspomnianymi już Indiami, Chinami czy Pakistanem albo Koreą :-(

      Usuń
    2. @Anonimowy 6 maja 2017 19:36

      Szanowny Anonimie,

      Owszem znam się coś nie coś na rolnictwie, ale i ogrodnictwie, mechanice, elektryce, […] a o naukach ścisłych, to będziemy sobie mogli pogadać wtedy, kiedy Pan odtworzy lub też udowodni wzór (3) w opracowaniu http://www.iar.pl/aktualnosci/2017-04-23_MEN_i_MF_oszukaly_samorzady_C4.html.

      Proszę więc zakasać rękawy i udowodnić ww. wzór!
      Dowód proszę przesłać via email podany na stronie www.iar.pl.
      Czekam na przedstawienie dowodu.

      Bogdan Stępień

      Usuń
  13. @Bogadan Stępień 6 maja 2017 11:26
    A jak tam z "ad meritum" czyli PORÓWNANIEM poziomu i treści programowych matematyki i fizyki w Polsce w klasach mat-fiz (podręczniki, zbiory zadań, egzaminy na politechniki i ew.matury!) w latach 70-tych, 80-tych i 90-tych z obecnymi programami, podręcznikami, zbiorami zadań i nowymi maturami na poziomie rozszerzonym z tych przedmiotów. Jak porównanie tego co obecnie Polska oferuje w tej dziedzinie NAJLEPSZYM, z tym co oferują (i czego wymagają!)kraje rozwinięte i choćby takie kraje jak Indie, Chiny czy Pakistan ??? Matematyka czy fizyka to międzynarodowe dyscypliny - DA SIĘ porównywać, tylko trzeba CHCIEĆ!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielce Szanowny Anonimie,

      Trudno się z Anonimem dyskutuje.
      Teraz czeka mnie skoszenie trawy na powierzchni ponad 30 arów, więc biorę się do roboty.

      Czy widział Anonim kiedyś to (?) >>> http://iar.pl/294/357.html
      Proszę sobie tam poklikać na różne linki na ww. stronie.

      Przesyłam serdeczności,
      Bogdan Stępień

      Usuń
  14. @ Anonimowy6 maja 2017 04:36

    Szanowny Anonimie,

    Czy Anonimowy rzeczywiście myśli, że wg „euroszczyla” polska edukacja ma się dobrze?
    Skąd te „głębokie przemyślenia” Anonimowego, kiedy „euroszczyl” od lat pisze, że polska edukacja schodzi coraz bardziej na dziady, i podpisuje się pod tym z imienia i nazwiska?

    Skoro Anonimowy też (zapewne) uważa, że polska edukacja schodzi na dziady, to dlaczego będąc nauczycielem akademickim przyczynia się do tego? Czyżby był wyjątkiem i stosował nadal stare miary do obecnych studentów?

    „Euroszczyl” na czyste sumienie, bo pracę na uczelni ze studentami zaprzestał w 91 roku i nie ma nic wspólnego z obecnymi „bublami edukacyjnymi”! A Anonimowy ma czyste sumienie?

    Czy Anonimowy wie, ile dzięki „euroszczyli” zostało zmienionych przepisów prawa?
    Nie jest wykluczone, że niektóre z tych przepisów stworzone zostały przez „buble edukacyjne” obecnego systemu edukacji, a z łapanki czy też klucza partyjnego ulokowane w różnych ministerstwach.

    Dzięki „bublom edukacyjnym” ulokowanym w różnych instytucjach państwowych, poprzez ich opracowywane prawo, jesteśmy - Anonimowy również, terroryzowani ich coraz większym analfabetyzmem. Czy Anonimowy wini za to „Euroszczyla”? – gdyby co, to byłaby to bezczelność.

    „Euroszczyl”

    OdpowiedzUsuń
  15. 1.Ktoś Pana nazwał "euroszczylem" - nie ja, więc się nie będę wypowiadać - moim zdaniem takie epitety nie służą wiarygodności wypowiadanych przez autorów tez, więc nie używam ;-0
    2.Konsekwentnie ucieka Pan od odpowiedzi na temat porównań programów, podręczników, zbiorów zadań i egzaminów z matematyki i fizyki serwowanych dziś i w przeszłości naszym najlepszym oraz dziś naszym najlepszym i najlepszym w innych liczących się cywilizacyjnie krajach - reprezentatywna próbka [;-))))] to nie jest w tym wypadku najlepszy pomysł.
    3.Nie czuję się specjalistą od finansów oświaty, więc Pańskiego wyzwania nie podejmę - traktuję je jako jeszcze jedną formę migania się od problemu postawionego w punkcie 2 ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy 7 maja 2017 14:57

      Szanowny Anonimie,

      Poprzez to, że się nie podpisujecie tu, oraz miesza Anonimowy wpisy, to zaprowadzacie totalny bałagan. Jak już nie potraficie się podpisywać, to podpisujcie się chociaż krzyżykami: jeden jednym, drugi dwoma, itp. – tylko konsekwentnie!

      A jak chodzi o stawiany mi przez Pana zarzut, że jakobym uciekał od problemu schodzenia ostatnimi czasy polskiej edukacji na dziady, to proszę uważnie przeczytać moje komenty. Tam wszystko jest napisane.

      Skoro Anonimowy nie zna się na „finansach”, choć do wykazania wzoru - do którego Anonimowego namawiam, potrzeba zaprzęgnąć kawałek czystej matematyki i ładny kawałek logiki, to może chociaż ustosunkuje się do hipotezy przedstawionej w http://www2.pwe.ug.edu.pl/wp-content/uploads/2015/05/nr-27-Kamil-St%C4%99pie%C5%84-Bogdan-St%C4%99pie%C5%84.pdf

      … to tak w kontekście Anonimowego opinii: „Na dodatek ma Pan zdaje się niewielkie pojęcie o naukach ścisłych i przyrodniczych poza rolniczymi być może :-(”.

      Załączam serdeczności,
      Bogdan Stępień

      Usuń