O trudności osiągnięcia doskonałości naukowej


Przywołam główne tezy z referatu Prezesa PAN - prof. Jerzego Duszyńskiego na temat doskonałości naukowej, które zostały przedstawione w Poznaniu w dn. 24 lutego 2017 r., żeby także polscy naukowcy mogli włączyć się do światowej rywalizacji w dziedzinie badań naukowych.

Projektów w tym zakresie i postulatów różnego rodzaju jest mnóstwo i można mnożyć je w nieskończoność. Komisja UE przeznacza na realizację programów 77 miliardów €. (co stanowi 31.7 proc. budżetu H2020), który dzielony jest w następującym zakresie:
- na granty przez Europejską Radę Nauki (ERC) - 13 mld.,

- na mobilność uczonych - 6.2 miliarda €. oraz pozostałe środki na programy:

- Future and emerging technologies i

- Infrastructures (e-infrastructures, ESFRI etc.).

Adresatami programów są trzy kategorie profesorów: wybitni, profesorowie i profesorowie uczelni i instytutów oraz studenci studiów doktoranckich, podyplomowych i II stopnia.

Z danych porównawczych wynika, że polscy uczeni zajmują ostatnie miejsce wśród wnioskodawców o granty (150 wniosków na 10 tys.). Najwięcej korzystają z nich Irlandczycy (1000 aplikacji na 10 tys. naukowców), a dalej są już: Słoweńcy, Duńczycy, Luksemburczycy, Grecy, Estończycy, Portugalczycy, Chorwaci, Łotysze, Francuzi, Litwini, Czesi i Słowacy.

Jak stwierdził prof. Jerzy Duszyński:

Wyłaniający się z globalnych baz bibliometrycznych obraz nauki w Polsce nie jest korzystny. Osłabia to wizerunek kraju, stawia nas w rzędzie krajów o słabym potencjale innowacyjnym. Jedynie konsekwentne promowanie doskonałości naukowej w naszych jednostkach naukowych może to zmienić. Doskonałość naukowa ma wymiar globalny, a co najmniej europejski, bowiem taki wymiar ma współczesna nauka. Inicjatywy, które nie biorą tego pod uwagę, nie wspierają doskonałości naukowej.

Niestety, Prezes PAN nie mówił o przyczynach takiej sytuacji polskich naukowców, natomiast chętnie ich zganił en block wskazując, że wprawdzie w Polsce na doskonałość naukową wpływa głównie działalność czterech organów: Komisji Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN), Centralnej Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych (CK), Narodowego Centrum Nauki (NCN) i Polskiej Akademii Nauk (PAN), to jednak one same są nośnikiem rzekomej słabości.

Wskaźnik cytowań publikacji ich członków (H-index według Scopus) - jest bardzo niski np. 7 członków KEJN ma H-index =0, a na poziomie do 10 jest 13 członków, zaś 68 członków CK nowej kadencji ma H-index=0, zaś do 10 posiada go kolejnych 54 członków CK na 228. Wśród 365 nominowanych w 2016 r. profesorów H-index=0 dotyczył 155 osób, dalszych 125 osiągnęło próg między H-index= od 1 do 10.

Prezes PAN wyciągnął wniosek, że lista B czasopism punktowanych przez MNiSW w ogóle nie powinna być brana pod uwagę przy wystąpieniach awansowych na stopień doktora habilitowanego lub tytuł profesora. Natomiast przy doborze składu Centralnej Komisji i KEJN powinno brać się pod uwagę jedynie dorobek kandydatów publikowany przez nich na łamach czasopism z listy A, ewentualnie z listy C (czasopisma European Reference Index for the Humanities, ERIH w przypadku badaczy z humanistyki).

Jak widać Prezes proponuje dobieranie członków tego organu (zapewne przez ministra), a nie uzyskiwanie nominacji w wyniku wyborów. Wcale nie jest lepiej w Radzie Narodowego Centrum Nauki, gdzie na 24 członków pięciu ma H-index=0, zaś H-index do 10 wykazuje 4 profesorów. Tu jednak był dobór celowy.

Wyprowadza z tego wniosek, że "NCN, mając strukturę i programy podobne do ERC, w pewien sposób zaspokaja zapotrzebowanie na fundusze dla najzdolniejszych badaczy w Polsce i osłabia naszą skuteczność w wystąpieniach o fundusze europejskie".

Nie można powiedzieć, żeby Prezes PAN omijał własne środowisko. Wykazał bowiem, że wśród 34 członków korespondentów PAN trzech ma H-index=0, a kolejnych sześciu mieści się przedziale H=<10. Niestety, Prezes nie ujawnił, jaki jest H-index członków rzeczywistych PAN? Dlaczego? Nie wiemy. Natomiast pojawił się w wypowiedzi Prezesa kolejny wniosek: Ciała eksperckie (CK i KEJN), nadzorujące i wpływające na doskonałość naukową w Polsce, same powinny mieć doskonały naukowo skład. Powinien zostać dokonany przegląd ich składów pod tym kątem i, tam gdzie to konieczne, powinno się zmodyfikować mechanizmy wyboru członków.

Zapewne możemy spodziewać się koniecznej weryfikacji mechanizmów wyboru członków CK i KEJN. Szkoda, że zabrakło konsekwencji w odniesieniu do pozostałych instytucji i organów. Ponoć ma powstać Uniwersytet PAN. Wówczas przekonamy się o wysokości H-index jego pracowników.

Jeśli o doskonałości naukowej ma świadczyć wskaźnik bibliometryczny, to rzeczywiście Prezes PAN ma rację, tyle tylko że parcjalną.