sobota, 21 stycznia 2017

Ileż to kompletów publikacji, komu i kiedy ma złozyć habilitant?


Na jakim etapie postępowania dostarcza się "fizyczne" egzemplarze publikacji naukowych habilitanta (książki, kopie artykułów)? Kontynuuję odpowiedź na rozpoczęty wątek koniecznego przedłożenia przez habilitanta do oceny zbioru dowodów naukowych, jakimi są m.in. jego/jej publikacje.

W jednym ze swoich komunikatów Centralna Komisja zwróciła się do habilitantów z uprzejmą prośbą o przedstawianie formy elektronicznej wniosku wraz z załącznikami w 2-ch egzemplarzach.

Zwracam uwagę na: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO z dnia 3 października 2014 r.
w sprawie szczegółowego trybu i warunków przeprowadzania czynności w przewodzie doktorskim, w postępowaniu habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora:

2. Do wniosku o wszczęcie postępowania habilitacyjnego kandydat załącza (w formie odrębnych załączników) (…)

3) wykaz opublikowanych prac naukowych (…) w formie papierowej i elektronicznej, w języku polskim i angielskim (w języku angielskim - wraz z tytułami prac w tym języku) - z uwzględnieniem wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego ( Dz. U. nr 196, poz. 1165)


Habilitanci nie przesyłają zatem do Centralnej Komisji wraz z wnioskiem o wszczęcie postępowania habilitacyjnego kompletu swoich publikacji i dowodów innych osiągnięć, gdyż na tym etapie nie jest prowadzona jakakolwiek analiza merytoryczna. Pracownik biura CK sprawdza jedynie, czy zostały spełnione wymogi formalne, a następnie przekazuje wniosek do wskazanej przez habilitanta jednostki.

Art. 18a. 4. Centralna Komisja w terminie 14 dni dokonuje oceny formalnej wniosku. W przypadku uznania wniosku za niekompletny lub nieodpowiadający wymogom ustawy Centralna Komisja wzywa do jego uzupełnienia, wskazując sposób i wyznaczając termin uzupełnienia wniosku.

Tu, uwaga na Art. 18a. 2.

Osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora habilitowanego wskazuje we wniosku jednostkę organizacyjną posiadającą uprawnienie do nadawania stopnia doktora habilitowanego, wybraną do przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego. Datą wszczęcia postępowania jest dzień doręczenia wniosku Centralnej Komisji.


W każdej kadencji Centralna Komisja przeprowadza kontrolę poprawności formalnej i merytorycznej korzystania przez jednostki akademickie z uprawnień do nadawania stopni naukowych doktora czy doktora habilitowanego. Na skutek rażącego naruszania praw przez wydziały kilku uniwersytetów nadających stopnie naukowe w pedagogice i socjologii, zostały nałożone na nie sankcje dyscyplinarne, karne.

Nadal ograniczone uprawnienia ma Rada Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu. Po kontroli niektóre jednostki uniwersyteckie utraciły uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora, inne zaś otrzymały ostrzeżenie, co oznacza, że kolejne naruszenie procedur będzie skutkować nałożeniem na nie jednej z trzech sankcji.

Habilitanci powinni zatem przed złożeniem wniosku do Centralnej Komisji sprawdzić, czy wymarzona przez nich jednostka naukowa posiada jeszcze stosowne uprawnienie. W przeciwnym razie wpisując ją do wniosku musi liczyć się z problemami.

Powracam zatem do kwestii dostarczenia publikacji przez habilitanta. Komu i kiedy ma to nastąpić?

Możliwe są tu co najmniej dwie ścieżki postępowania:

Pierwszą może być pisemne wezwanie habilitanta do udostępnienia publikacji, które skieruje do niego/niej dziekan wydziału czy dyrektor instytutu (jednostki z uprawnieniami) , jeżeli wniosek do CK nie został poprzedzony (a być nie musi) wcześniejszym kontaktem z tą jednostką i uzgodnieniem tego.

Po 2-3 tygodniach od złożenia wniosku w CK można się zatem spodziewać takiego zaproszenia. Ono jeszcze nie rozstrzyga o tym, czy jednostka podejmie się przeprowadzenia tego postępowania habilitacyjnego. Ta bowiem może powołać własną komisję, której członkowie wstępnie (peer review), bez recenzji ocenią, czy ich rada powinna podjąć się tego zadania, czy tez nie.

Komisja może zaprosić habilitanta do siebie, by zreferował jej swoje osiągnięcia i przekonał do takiego postępowania awansowego. Uwaga. Habilitant nie musi wyrazić zgody na udział w takim wysłuchaniu. Może, ale nie musi. Jeśli zostanie zaproszony, a odmówi, to… gra va banque.
Tak czy siak to rada jednostki (wydziału, instytutu) podejmuje w tej sprawie dwie uchwały, z których pierwsza musi dotyczyć zgody na prowadzenie postępowania habilitacyjnego danej osoby, zaś druga dotyczy propozycji skierowania do CK powołania trzech członków komisji habilitacyjnej: sekretarza komisji, członka komisji oraz recenzenta.

Drugą z możliwych ścieżką jest wyprzedzenie, czyli ucieczka do przodu. Habilitant zainteresowany tym, żeby konkretna jednostka przeprowadziła jego/jej postępowanie habilitacyjne, udaje si ę przed wysłaniem wniosku do CK na rozmowę z kierownikiem czy zastępcą kierownika jednostki od tych spraw wraz z jednym kompletem publikacji i pozostałych dokonań, by zapytać o możliwość procedowania jednostki w tej sprawie.

Zwracam uwagę na to, że jednostka może mieć własne preferencje dotyczące tego np., jak ma być przygotowany zestaw publikacji. Czy habilitant na tym etapie ma dostarczyć wszystkie czy tylko główne osiągnięcie. W końcu nie jest to jeszcze etap rozstrzygający o czymkolwiek. I tak muszą o tym rozstrzygać najpierw członkowie komisji, ta przecież jeszcze nie istnieje.

Jak pisze w komentarzu do Ustawy o stopniach (...) prof. H. Izdebski:

(…) przy czym nie ma przeszkód do tego, by kandydat przedstawił więcej materiałów umożliwiających dokonanie oceny wniosku, w szczególności na etapie prac komisji habilitacyjnej, gdzie można zalecić przedstawienie w odpowiedniej ilości egzemplarzy co najmniej tych osiągnięć, które, odpowiednio do treści art. 16 ust. 2, odpowiadają dawniejszej definicji rozprawy habilitacyjnej;

Habilitanci muszą liczyć się z jeszcze jednym osiągnięciem, które przed nową procedurą nie było badane, a mianowicie:

4.Komisja habilitacyjna ma również prawo zażądać, za pośrednictwem dziekana (przewodniczącego rady), udostępnienia komisji przez habilitanta rozprawy doktorskiej.

No i wreszcie kluczowe pytanie:

ile kompletów publikacji ma przedłożyć habilitant? Minimum pięć:
1 – do dokumentacji jednostki prowadzącej postępowanie hab.
4 – dla członków Komisji habilitacyjnej (przewodniczący i trzech recenzentów).

Dobrowolnie może jeszcze przekazać 3 komplety dla pozostałych trzech członków komisji habilitacyjnej – dla sekretarza komisji i dwóch jej członków.

Jak więc widzimy, b.minister nauki i szkolnictwa wyższego zadbała o to, by postępowanie było ze szkodą dla lasów (trzeba bowiem powielać więcej kompletów niż w poprzedniej procedurze – do 30.09. 2011 r.) i wiązało się z większymi kosztami.

9 komentarzy:

  1. O, to ciekawe! I ciekawe ile egzemplarzy składa w takim razie kandydat na profesora?

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Słowacji wystarczył maszynopis "rozprawy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To potwierdza "poziom" tych profesur. Najczęściej jest to maszynopis pracy na wcześniejszy stopień.

      Usuń
  3. Jeden maszynopis do oceny profesora???

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Profesorze, dziękuję za wyjaśnienie pewnych kwestii. Ale mam też, jak mi się wydaje, ważne pytanie: czy dołączane publikacje mogą być jedynie kserokopiami? W zasadzie to nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, ale czy to nie zostanie odebrane przez Komisję jako ignorancja?
    łączę wyrazy szacunku

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak najbardziej, to mogą być kopie. Dotyczy to także monografii. Niektórych już mamy prawo nie posiadać w takiej liczbie. Zdarza się, a nie ma w tym żadnej arogancji, że habilitant skanuje książkę i zapisuje ją na płycie. To - mim zdaniem - jest o tyle korzystne ekologicznie, że nie marnujemy setek czy tysięcy stron papieru.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby likwidacja CK i dyscyplin naukowych? No i co z habilitacją? Gowin powoli doprecyzowuje swoje oczekiwania...
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/edukacja/gowin-wstepne-zalozenia-nowej-ustawy-o-szkolnictwie-wyzszym/xwydsd

    Fragment z powyższego:
    „Chcemy także przenieść uprawnienia do prowadzenia studiów, do nadawania stopni naukowych; i także uczynić podmiotem parametryzacji nie wydziały, a całe uczelnie. Chcemy odejść od tego modelu federacji (wydziałów – PAP). Uczelnie powinny być wewnętrznie zwartym podmiotem” - przekonywał minister nauki.

    Resort zamierza też ustawą zlikwidować dyscypliny naukowe uważając, że prowadzi to do zbyt wąskiej specjalizacji i bardzo utrudnia prowadzenie badań w najbardziej twórczych obszarach – badań interdyscyplinarnych. „Chcemy w systemie poprzestać na zachowaniu dziedzin (…), wprowadzić system OECD” - uściślił Gowin.

    Przygotowywany projekt ma ponadto odchodzić od uzależnienia uprawnień do prowadzenia kierunków czy nadawania stopni – od liczebności kadry. Te uprawnienia mają być „konsekwencją realnych osiągnięć naukowych mierzonych parametrycznie” - przy „głębokiej zmianie” obecnego modelu parametryzacji. „W ślad za tym zamierzamy zlikwidować centralną komisję ds. stopni i tytułów naukowych” - zapowiedział szef resortu nauki.

    Gowin przyznał, że obecnie ministerstwo ma dylemat, jeśli chodzi o ścieżkę kariery naukowej - kwestię utrzymania habilitacji. Jak mówił, z jednej strony postępuje spadek jakości doktoratów i habilitacja może dawać tu pewną rękojmię „jakości naukowej”. Z drugiej strony, także ona nie chroni przed spadkiem jakości, a dodatkowo blokuje ścieżkę awansu wybitnych młodych naukowców: średni wiek usamodzielnienia naukowego to w Polsce 46 lat, podczas gdy w najlepszych krajach to 10 lat mniej.

    „Nie mamy na razie odpowiedniego rozwiązania. Jest koncepcja dużego doktoratu, który zastępowałby habilitację, ale to jeszcze kwestia do przedyskutowania” - zasygnalizował.

    Za "drastyczną" zmianę Gowin uznał wprowadzenie w nowej ustawie zasady, że nie można być zatrudnionym na uczelni, gdzie osiąga się doktorat czy habilitację. „Nie jestem w 100 proc. pewien czy wytrwamy przy tym rozwiązaniu, ale (…) musimy zwiększyć mobilność (…) i w sensie umiędzynarodowienia i w sensie mobilności pomiędzy uczelniami. Zobaczymy jak na tę propozycję zareaguje środowisko akademickie” - podkreślił.
    (...)
    Konferencja, która w przyszłym tygodniu odbędzie w Katowicach, ma dotyczyć ścieżek kariery i rozwoju kadry naukowej. Kolejne spotkania mają być poświęcone: lutowe w Poznaniu - kwestiom doskonałości naukowej, w marcu w Lublinie - jakości kształcenia, w kwietniu w Gdańsku - zróżnicowaniu uczelni, w maju w Łodzi - finansowaniu nauki, a czerwcowe w Warszawie - ustrojowi uczelni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych utrzyma się w kadencji 2017-2020, gdyż nowa ustawa o szkolnictwie wyższym wejdzie w życie wraz z początkiem roku akademickiego 2018-2019, a przecież gro przepisów nowej ustawy będzie miało charakter dostosowawczy, przejściowy.

      Usuń
  7. Całkiem możliwe. Tymczasem testowany jest przez władze poziom akceptacji dla jednych rozwiązań, a oporu wobec innych. Szkolnictwo wyższe na pewno czeka zmiana, ale co będzie jej przesłanką i jaki będzie jej kierunek ?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.