niedziela, 8 stycznia 2017

Demistyfikacja politycznych iluzji na temat roli wyksztalcenia


„Społeczeństwo wykształcone – ideał a rzeczywistość” to tytuł książki czeskich socjologów, którzy przyjrzeli się temu, czy istnieje zależność między poziomem wykształcenia wyższego a ekonomiczną wydajnością danego kraju mierzoną wskaźnikiem PKB w stosunku do siły nabywczej na jednego zatrudnionego.

Politycy nieustannie operują w debatach publicznych iluzją ekonomistów, jakoby osiąganie przez społeczeństwo coraz wyższego wykształcenia sprzyjało wyższym umiejętnościom rywalizowania na rynku pracy. Socjolodzy zaś dodają, że wyższe wykształcenie powinno sprzyjać lepszemu rozwiązywaniu problemów społecznych w kraju, zaś politolodzy - lokują w edukacji nadzieje na wpływ lepiej wykształconych obywateli na rozwój demokracji i budowę społeczeństwa obywatelskiego.

Merytorycznie, w sposób empirycznie udokumentowany autorzy niniejszej publikacji kwestionują te przekonania. Wykazują, że gospodarki narodowe państw z mieszkańcami o niższym poziomie wykształcenia wyższego - do jakich należy Grecja, Austria czy Luksemburg - osiągają wysoką efektywność pracy. Paradoksem jest to, że Włochy mające najniższy wskaźnik osób z wykształceniem wyższym osiągają równie bardzo wysoki poziom efektywności gospodarczej, jak państwa z wyższym wskaźnikiem wykształcenia wyższego typu Wielka Brytania czy Finlandia.

Nie potwierdza się też hipoteza, że państwa o wyższym poziomie wykształcenia społeczeństwa mają wyższą dynamikę gospodarczego rozwoju i przedsiębiorczości. Najwyższy wskaźnik wykształcenia wyższego mają w Europie: Wielka Brytania, Estonia, Finlandia, Dania i Szwecja, natomiast najniższy - Portugalia, Włochy, Malta, Słowacja, Czechy i Polska.

Tymczasem największy poziom aktywności w zakresie przedsiębiorczości ma Portugalia i Grecja, gdzie poziom wykształcenia osób zatrudnionych jest poniżej średniej dla państw europejskich, bowiem na 1000 osób przypada w tych krajach więcej niż 90 przedsiębiorców (s. 15). W Finlandii czy Danii poziom przedsiębiorczości jest poniżej średniej dla państw europejskich.

Nie ma zatem żadnego związku między wskaźnikiem osób z wyższym wykształceniem a poziomem ich obywatelskiej przedsiębiorczości. Poziom wykształcenia nie rozwiązuje też problemów bezrobocia. Wśród państw, które mają najwyższy wskaźnik bezrobocia, znajdują się bowiem zarówno te, w których obywatele mają wyższe, jak i podstawowe wykształcenie.

Autorzy polemizują z obiegową opinią, że w kraju, gdzie jest nadmiar osób zatrudnionych w sektorze publicznym mamy do czynienia z niższą efektywnością gospodarczą. W świetle analiz czeskich socjologów jest bowiem odwrotnie, czego najlepszym dowodem są takie kraje, jak Polska, Słowacja, Czechy, Portugalia czy Grecja, w których jest najniższa wydajność gospodarcza, ale i najniższy zarazem poziom zatrudnienia w sektorze publicznym (oświata, kultura, zdrowie).

Pojawia się zatem pytanie o sens dalszego zmniejszania w tej sferze poziomu zatrudnienia. Jeśli jednak uwzględnimy poziom wykształcenia średniego z maturą, to okaże się, że ten wynik nie jest najgorszy, bowiem na pierwszym miejscu są Czechy, dalej Słowacja i Polska, zaś na końcu znajdują się takie kraje, jak Malta, Portugalia i Hiszpania. W tych ostatnich państwach jest też najwyższy odsetek osób z wykształceniem podstawowym.

Należy zatem pozbyć się iluzji, iż wzrost poziomu wykształcenia jest sam w sobie czynnikiem sprzyjającym rozwiązywaniu problemów, które dotykają współczesne społeczeństwa w fazie globalizacji gospodarczej, politycznej i społeczno-kulturowej.

4 komentarze:

  1. Ilość wykształconych obywateli z reguły nie przekłada sie na jakość. Wynika z tego ze uczelnie czy kształcą czy tez nie nie ma to przełożenia na rynek. To pokazuje o czym pisał Toffler,że edukacja nie przystaje do wymagań współczesnej rzeczywistości i zwyczajnie jest od niej oderwana i nie nadąża za stawianymi wymogami 😋

    OdpowiedzUsuń
  2. Dane spoza Europy: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1746-1049.1963.tb01140.x/pdf

    OdpowiedzUsuń
  3. Z góry zastrzegam, że nie znam tej książki a swoje uwagi kieruje do tego co jest napisane w komentarzu do niej. To, że wzrost poziomu wykształcenia nie jest żadnym panaceum na problemy współczesnego świata jest oczywiste. Dużo ważniejsza jest jakość danego systemu a nie tzw. "wzrost". To co jednak mnie uderza to fakt, że czescy socjologowie posługują się jedynie jednym parametrem ekonomicznym i to dosyć mocno krytykowanym przez ekonomistów. Może czescy socjologowie tego po prostu nie wiedzą. Rzeczywistość społeczno-gospodarcza jest dużo bardziej skomplikowana. A już kompletnie nie rozumiem pojęcia "największy poziom aktywności w zakresie przedsiębiorczości ". Jak to jest mierzone i jakie ma efektywne przełożenie w gospodarce ? Przykłady Grecji i Portugalii mogą wprowadzać przynajmniej u niektórych dosyć duże rozbawienie w zakresie rozumienia pojęcia przedsiębiorczości. No chyba, że mamy do czynienia z tzw. czeskim humorem, którego osobiście bardzo lubię.

    Roman

    OdpowiedzUsuń
  4. Z innej beczki cos na temat zmian w finansowaniu http://niecopowaznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń