sobota, 28 maja 2016

Kto i dlaczego rozpościera parasol ochronny nad turystyką habilitacyjną Polaków na Słowację?


Nowe zasady uznawania wykształcenia zdobytego na Słowacji zostały ogłoszone niemalże z fanfarami przez wicepremiera rządu a ministra nauki i szkolnictwa wyższego w dniu 16 marca 2016 r. Upłynęły już dwa miesiące, a środowisko naukowe czeka, aż słowo wicepremiera stanie się ciałem, a nie przysłowiową cholewą. Tak, jak za rządu Jerzego Buzka cichcem ją wprowadzono, tak usiłuje się ją cichcem teraz zablokować, by nie opuściła granic naszego kraju. Minister nauki bardzo chciałby, aby w końcu została zamknięta ścieżka nieuczciwości, ale... ktoś mu to blokuje. Kto i dlaczego?

Ambasador Republiki Słowacji Dušan Krištofik jest w Warszawie, ale jakoś nie dopomina się o realizację podpisanego przez siebie aktu bilateralnego porozumienia. W interesie słowackich pseudojednostek naukowych jest to, by zarabiać na pseudohabilitacjach niektórych Polaków. Zawsze jest to dodatkowe, mimo że nierzetelne i niesprawdzalne źródło dochodów zewnętrznych. Na szczęście dzięki polskiej interwencji niektóre rady naukowe, lepszych uniwersytetów na Słowacji, jak chociażby Preszowski Uniwersytet na Słowacji zaczęły wreszcie uczciwie analizować przedkładaną przez Polaków dokumentację. Mamy już pierwsze negatywne uchwały, tak w sprawie odmowy nadania tytułu naukowego profesora, jak i habilitacji. Słowacy zaczynają od siebie, bo Polacy nie potrafią i nie chcą tego czynić we własnym kraju.

Integracja z Unią Europejską miała korzystnie wpływać na polskie prawo i jego przestrzeganiem, także w szkolnictwie wyższym i nauce. To postsolidarnościowym "elitom" zależało na stworzeniu odrębnej ścieżki awansowania "swoich" poza granicami kraju. Tak doprowadzono najpierw do uznawania dyplomów naukowych uzyskiwanych przez Polaków w b. krajach ZSRR (do 2004 r.), a potem stworzono ścieżkę dostępu na Słowację i do Czech.

Tyle tylko, że Czesi nie dali się zdemoralizować i przestrzegają wysokich standardów, chociaż sami chętnie korzystają z tej ścieżki turystycznej. Na palcach jednej ręki można policzyć Polaków, którzy uzyskali docenturę w Czechach. Natomiast dziesiątki, jak nie setki Czechów, podobnie jak ponad 250 Polakówjeździ na Słowację, bo tam jest wszystko możliwe. Przejdzie każdy gniot, jak i bardzo dobry dorobek. Ten ostatni ma przykrywać fałszerstwa i nędzę pozostałych.

Wraz ze zmianą ustrojową obawiające się utraty swoich wpływów w tym sektorze niektóre środowiska pseudonaukowe sięgnęły po odwieczny mechanizm korupcji, by zapewnić "swoim" i "sobie" wpływy. Właśnie dlatego żadna reforma szkolnictwa wyższego w naszym kraju się nie powiedzie, a rozstrzygnięty przez ministra J. Gowina konkurs na opracowanie projektów zmian w szkolnictwie wyższym do niczego dobrego nie doprowadzi, bo władze państwowe przymykają oczy na strukturalne rozwiązania, które za ich wiedzą są destrukcyjne. Tym samym prawdopodobnie polskie ministerstwo paraliżuje funkcjonowanie polskiej nauki, gdyż toleruje, przyzwala na turystykę habilitacyjną także tych osób, które w Polsce nie uzyskały habilitacji, fałszowały dokumentację, plagiatowały, cudze prace itp.

Stanisław Arendarski ten typ korupcji określa mianem korupcji urzędniczej i politycznej, która wcale nie musi mieć postaci w rodzaju korzyści finansowych. Jest to ten rodzaj niefinansowej korupcji, która występuje w postaci stworzenia "swoim" różnych form korzyści osobistej. Mimo, że jest ona w polskim prawie karnym zdefiniowana, to jednak na co dzień nie jest ścigana, a przecież wielokrotnie już zgłaszane były do MNiSW kwestie nadużycia uprawnień przez wicedyrektorkę jednego z departamentów MNiSW czy poświadczanie przez nią nieprawdy.

Przy dobrze, a w każdym razie coraz lepiej i rzetelniej działającej w Polsce kontroli postępowań habilitacyjnych i na tytuł naukowy profesora ktoś nadal zamierza podtrzymywać ścieżkę zdumiewającego dostępu do rzekomej równoważności słowackiej tego, co jest w sposób oczywisty nierównoważne polskim standardom naukowym.

W ten sposób od 2008 roku, o czym wielokrotnie pisała polska prasa (nie tabloidowa!) i o czym informowały MNiSW oraz posłów na Sejm RP komitety naukowe Polskiej Akademii Nauk, władze państwowe rozpostarły nad "turystami" parasol ochrony prawnej osłabiając zarazem kontrolę awansów naukowych w kraju przez jednostki akademickie i Centralną Komisję Do Spraw Stopni i Tytułów.

Jak słusznie pisze o mechanizmach korupcji socjolog Andrzej Kojder ("Pobocza socjologii" 2016), ten jej typ przejawia się "(...) m.in. w słabo działających mechanizmach kontroli formalnej i nieformalnej. Są one dodatkowo osłabiane przez entropię uznaniowości (i władzy dyskrecjonalnej) na różnych szczeblach zarządzania, a zwłaszcza przez zbyt duży zakres decyzji uznaniowych przyznawanych urzędnikom" (S. 241-242).


Kilka lat temu słusznie mówił prof. Piotr Gliński o zdradzie po 1989 r. elit sprowadzającej się do rozwiązania komitetów obywatelskich na rzecz „robienia” polityki w gabinetach władzy poza społeczeństwem. Wspólnoty obywatelskie muszą być wolne i niezależne od biznesu polityki, by mogły służyć społeczeństwu, jeśli ma ono stać się społeczeństwem obywatelskim. Jeśli demokracja ma być żywa i odpowiadać na prawdziwe społeczne potrzeby, społeczeństwo musi być wolne i aktywne obywatelsko, nawet jeśli aktualnej władzy to nie odpowiada”. Społeczeństwo obywatelskie jest cierpliwe. Do czasu.

19 komentarzy:

  1. Żeby zniszczyć patologię nie wystracza zabloowavc turystyki habilitacyjnej. Konieczna jest także weryfikacja "dorobku naukowego" kombinatorow, którzy hablitowali się w Preszowie i innych miejscach. Czesto ci ludzie nie mają ani jednej publikacji naukowej i pastuja wazne funkcje na uczelniach. Jakim są oni przykladem dla mlodzieży????????

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie ma się habilitować dr Radosław Rudek?
    Blokowany przez Adama J.
    https://forumakademickie.pl/fa/2015/06/bez-odzewu/
    o którym do czasopism z listy A pisze Adam J.

    Dear Edwin,
    enclosed please find my referee's report on your paper "Uunrelated parallel machine scheduling with aging effects and multi-maintenace activities" submitted to COR. Please don't quote Rudek's papers. Please don't forget about my request concerning Rudek.

    As you know, I have been the referee for many of your papers and always gave you very well referee's reports even if the paper was not very strong. Long time ago I sent you information about very mean behavior of my pupil Radoslaw Rudek. I asked you in that letter about appropriate treatment of papers submitted by Rudek. I would be very obliged if you could send future Rudek's papers for reviewing process to prof. Misha Kovalyov, prof. Jacek Blazewicz, prof. Jan Weglarz, prof. Tadeusz Sawik, prof. Gur Mosheiov, prof. Dvir Shabati, prof. Moshe Kaspi or to me.

    NN is mentally ill

    I would be very obliged if all the papers that R.Rudek (or his wife A.Rudek) will submit to your journal in the future could be send to me or Jacek Błazewicz, Mikhail Kovalyov, Jan Weglarz, Piotr Jedrzejowicz or Franciszek Seredyński for review.

    Is it possible for you to check, who are the referees of this paper?

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak habilitacja wygląda w Polsce?
    Członek korespondencyjny PAN pisze do członka rzeczywistego PAN mail, w którym prosi o pomoc w zniszczeniu kariery byłego doktoranta. Członek rzeczywisty odpisuje, że to zrobi. Członek rzeczywisty PAN zostaje przewodniczącym komisji habilitacyjnej byłego doktoranta i habilitacja nie przechodzi. Członek korespondencyjny PAN wysyła jeszcze wiele różnych maili, w których podaje różne nazwiska osób, np. takich, do których należy kierować recenzje. Twierdzi również, że "I have been the referee for many of your papers and always gave you very well referee's reports even if the paper was not very strong"

    OdpowiedzUsuń
  4. powód jest dość banalny
    Gowin jest z PO (PR)
    ambasadorzy są z PiS

    ale pytanie czy Słowacy już swoją notę dostarczyli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowacy nie chcą zmian w tej umowie. SMER chciał, ale jego koalicjant nie chce.

      Usuń
  5. Umowa międzynarodowa, która nie podlega ratyfikacji, wymaga zatwierdzenia przez Radę Ministrów.

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest nowa umowa tylko jej korekta, która była uzgodniona i przyjęta przez rząd Republiki Słowackiej. Czyżby zatem podpis wicepremiera polskiego rządu nie miał żadnego znaczenia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Rząd to zespół.
    Jestem niemal pewien, że w umowie koalicyjnej Prawica Rzeczpospolitej której liderem jest dr Gowin, wymogła na PiS, prawo kontrolowania poczynań ministrów PiS i Solidarnej Polski i w zamian za to, rząd SP+PiS+PR kontroluje poczynania wicepremiera z PR - to gra zespołowa.
    Podobnie może być po stronie Słowackiej gdzie SMER nie rządzi już samodzielnie a musiał dobrać koalicjantów.
    Nawet przy zachowaniu dobrej woli i chęci przyjęcia zmian 3 miesiące opóźnienia to jeszcze nic - wystarczy, że z powodu innych pilnych prac po stronie słowackiej i po stronie polskiej - np. ktoś z Solidarnej Polski lub z PiS - kogo opinia musi być wyrażona - jeszcze nie zaakceptował kształtu zmian.
    Działa też na pewno lobbing - i część lobbystów dopiero po publicznym wystąpieniu ministra Gowina mogła usłyszeć o sprawie i uruchomiła swoje działania korygujące.
    Na przykład na chwilę obecną nie ma mechanizmu nostryfikacji profesur - bo profesur się nie nostryfikuje - a Gowin wyraźnie zastrzegł, że zmiana ma polegać na kontynuowaniu uznawania profesur i habilitacji - po nostryfikacji. Aby nie powstała dziura (ktoś zrobi profesurę na Słowacji - i chce wrócić do Polski po 10 latach pracy na Słowacji) - może ktoś zaproponował aby ustalić harmonogram prac nad unormowaniem nostryfikacji profesur.
    Za wcześnie wszczyna Pan alarm, Panie Profesorze. Słusznie ale ale za wcześnie.
    Mało tego - jako CK można zaproponować mechanizm nostryfikacji słowackich profesur - z nostryfikacją w CK (a nie rady wydziału), bo może być tak, że ktoś ważny uznając, że nie mając całkiem nostryfikacji profesur należy faktycznie zablokować całość korekt w umowie i będzie jak dawniej. Większość awansów słowackich dotyczy pedagogiki - zatem inicjatywa pedagogów z CK będzie jak najbardziej zrozumiała. Tyle, że trzeba stworzyć nowego potworka: nostryfikację profesur - albo Gowin okaże się kłamcą - albo utrącą zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Śliwierski czy jest Pan inkwizytorem polskiej pedagogiki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uzasadnić pytanie,bo jest dla mnie niezrozumiałe. Jeśli anonimowego interesują dowody empiryczne na szalbierstwo wielu Polaków, to chętnie opublikuję. Wkrótce.

      Usuń
    2. Raczej chyba chodziło o to, że szkoda zdrowia na denerwowanie się - wszystkie Pana działania popieram i wysoko cenię - ale czasami za szybko daje się Pan komuś podpuścić i nerwy Pan traci

      Usuń
    3. Od 8 lat dokumentujemy wyłudzenia,patologie, cyniczne oszustwa, które zafundował nam polski rząd przed kilkunastu laty. Takiej demoralizacji nie można tolerować ze względu na młode pokolenie,które widzi tę zgniliznę i przyzwolenie na nią. Ja nie jestem tu ważny. To nie jest mój problem,aczkolwiek moi przyjaciele -profesorowie na Słowacji popierają mnie w tym, odsłaniając kulisy procedur. Polskie środowisko akademickie wreszcie zrozumiało zakres tej toksyny. Wszystkie dane i raporty są zabezpieczone w CK. Zdrowia szkoda. To prawda.

      Usuń
    4. Inkwizytorem? patologie trzeba eliminować

      Usuń
  9. http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/slowackie-habilitacje-nie-beda-automatycznie-uznawane-na,2337769,4199

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyżby koniec szalbierstwa?

    OdpowiedzUsuń
  11. To już jest KONIEC.
    Jesteśmy WOLNI od szalbierców. Szkoda tych nielicznych a uczciwych, którzy zostali wyparci przez Polaczków-cwaniaczków.

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz czas na weryfikację "dorobku"....... w kolejce czeka ok. 250 "Slowaków"

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisał Pan Profesor o odmowie nadania tytułu niejakiej Eugenia Rostańska, PhD. i co z tego jeśli owa Pani dr mianuje sie już profesorem i jest nim w Komitecie Organizacyjnym
    I MIĘDZYNARODOWEJ NAUKOWEJ KONFERENCJI
    NT. „REFLEKSYJNE WYCHOWANIE” która odbędzie się
    20 czerwca 2016 roku
    Miejsce konferencji: Wydział Pedagogiki i Psychologii, ul. Grażyńskiego 53,
    40 – 126 Katowice

    to ja już nic nie rozumiem i kto tu mówi prawdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konferencja została odwołana, bo nie było chętnych.

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.