poniedziałek, 8 czerwca 2015

CZARNA PROCESJA NAUKI



Poetka Irena Conti Di Mauro napisała w jednym ze swoich pięknych wierszy:

Buntuję się i innych do buntu namawiam
przeciw wszystkiemu co zwalnia człowieka
z samodzielnego myślenia co okrada wyobraźnię
serca duszy i całej reszty naszego osobowego „ja”.




W dniu 10 czerwca 2015 r. o godzinie 12:00 spod bram Uniwersytetu Warszawskiego wyruszy „CZARNA PROCESJA” która uda się pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Celem manifestacji jest zaprotestowanie przeciwko prowadzonej w ostatnich latach polityce Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W pochodzie wezmą udział ramię w ramię studenci, doktoranci i pracownicy naukowi z niemal wszystkich polskich ośrodków uniwersyteckich (m.in. Uniwersytet Łódzki wspiera akcję KKHP).

Czarna procesja” jest nawiązaniem do jednego z najdonioślejszych wydarzeń z historii Polski z czasów reform Oświecenia. Niegdyś szli w niej reprezentanci Stanu Trzeciego chcący zwrócić uwagę króla na zły stan miast i problemy stanu mieszczańskiego. Tym razem, 226 lat później, w procesji wezmą udział przedstawiciele polskiej nauki sprzeciwiający się postępującej degradacji publicznych instytucji szkolnictwa wyższego, tak ważnych z punku widzenia prawidłowego funkcjonowania i siły państwa. Polska nauka jest katastrofalnie niedofinansowana.

Prowadzone przez rząd - z miażdżącą konsekwencją - przesunięcia finansowania ze środków strukturalnych na granty, wbrew zapewnieniom resortu nie promują najlepszych, lecz najsilniejszych. Plan zmierzający de facto do wyniszczenia szkolnictwa wyższego we wszystkich niemal ośrodkach pozametropolitalnych wkrótce spowoduje intelektualne pustynnienie kraju. Zmuszani do zmagań z gigantyczną biurokracją, wypełniający mnożone przez ministerstwo sprawozdania, podania i wnioski, naukowcy i nauczyciele akademiccy marnotrawią czas, który powinni poświęcać swemu zawodowemu powołaniu.

Studenci, doktoranci i pracownicy naukowi nie zamierzają dłużej przyglądać się bezczynnie dogorywaniu szkolnictwa wyższego. Zjednoczeni, pójdą w „Czarnej Procesji”, ponieważ polityka ministerstwa wobec nauki przypomina cichy pogrzeb. We wspólnej sprawie przedstawiciele wszystkich uniwersytetów w przemarszu po Warszawie zaprotestują przeciwko niszczącej polityce polskiego rządu.

"Czarna procesja" towarzyszyć będzie ogólnopolskiemu protestowi, zaś jego forma i zasięg zapewne będą dużym zaskoczeniem dla rządzących i społeczeństwa. To tylko jeden z wielu ruchów oporu akademickiego prekariatu, który ma dość propagandowego nasycania przez władze informacjami, które są pięknie opakowane medialnie, ale nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością szkolnictwa wyższego.


Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej apeluje: Idźmy więc razem: stan naukowy. W Czarnej Procesji, ponieważ polityka władzy wobec nauki przypomina cichy pogrzeb. Idźmy w tym marszu razem – my, przedstawiciele wszystkich uniwersytetów – we wspólnej sprawie. Pokażmy rządzącym, że nie da się dłużej udawać, że „nic się nie stało”. Wręczmy im, tym razem w milczeniu, nasze postulaty, by podkreślić powagę kryzysu. Historia uczy, jeśli umiemy ją czytać, iż milczące marsze miewały głośne konsekwencje.

Polecam uwadze dwa cytaty:

Pisarz Stefan Chwin w jednym z wywiadów dla „Tygodnika Powszechnego” poświęconego wydanej przez niego książce „Panna Ferbelin” porusza kwestie egzystencjalne współczesnego człowieka w konfrontacji z marzeniami o lepszym, demokratycznym świecie i o gasnących w nim ludzkich marzeniach. Mnie się podobała pierwsza Solidarność, bo ona, kiedy marzyła o lepszym świecie, nie bardzo wiedziała, jaki ten świat ma być. Coś tam śniono o Wolności, Prawdzie, Sprawiedliwości, Braterstwie, byciu razem, wzajemnym spieraniu się… Naiwny Duch Utopii unosił się nad wodami. To było piękne. Dziś takie marzenie gaśnie. Ludzie uważają, że świat wokół jest właściwie nie najgorszy i raczej nigdy nie zmieni się w zasadniczy sposób. Oczywiście będą kolejne udogodnienia techniczne, ale nie nadejdzie żaden Lepszy Świat. Zawsze będzie mniej więcej tak samo. Trochę dobrze, trochę paskudnie. Niegdyś wyobrażano sobie, że dokona się jakaś wielka przemiana. Coś się zmieni do gruntu. Będzie jakiś Nowy Człowiek i Nowa Ziemia. Ale ja nie spotkałem w życiu nikogo, kto całkowicie poważnie traktowałby np. Kazanie na Górze

Przyjeżdżający do Polski na kongres poświęcony pedagogice krytycznej profesor Henri Giroux pisze w jednej ze swoich rozpraw o konieczności włączenia się pedagogiki radykalnej do walki z możliwością odradzania się różnego rodzaju autorytaryzmów. Chcąc stawić czoła temu zagrożeniu, nauczyciele, rodzice, młodzież, robotnicy i wszyscy pozostali muszą walczyć z upadkiem obywatelskości, zmierzającym wprost ku formom szowinistycznego nacjonalizmu. Oznacza to, że nie tylko nauczyciele będą musieli odnowić demokrację przyjmując pedagogiczny projekt, traktujący debatowanie, deliberację, różnicę zdań, dialog i przestrzenie publiczne jako centralne dla każdego sensownego konceptu globalnej obywatelskości. Ponadto, jeśli obywatelskość ma być globalna, to musi rozwinąć się radykalny humanizm, wynoszący kwestię społecznej i ekologicznej sprawiedliwości poza granice państw narodowych. Ludzkie cierpienia nie znają międzypaństwowych granic


Dla relaksu polecam piosenkę zespołu "Black Hart Procession" pt. "Not Just Words":






(źródła:
- fragm. wiersza: I. Conti Di Mauro, Lubię codzienność…., Warszawa: Polski Instytut Wydawniczy 2005, s. 15
- S. Chwin, Panna Ferbelin, Gdańsk: Wydawnictwo TYTUŁ 2010
- H.A. Giroux, Odzyskiwania uniwersytetu jako demokratycznej sfery publicznej, [w:] H.A. Giroux, L. Witkowski, Edukacja i sfera publiczna. Idee i do świadczenia pedagogiki radykalnej, Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 2010, s. 83)

4 komentarze:

  1. Jak widzę w mediach "wszechwiedzącego" celebrytę medialnego prof.Czapińskiego, to jakoś mi tej "humanistycznej" wspólnoty, której jest emanacją, nie żal! Ten pan ciągle promuje swoje prognozy i pomysły np. w polityce MEN, a gdy się nie sprawdzają (np. matura (i studia!!!( dla każdego!), to nawet nie potrafi powiedzieć "przepraszam", tylko bez żenady ogłasza kolejne, równie skuteczne recepty i proroctwa ... :-( To tacy Czapińscy wyrabiają opinię polskim naukom "humanistycznym" - jak się Państwo od podobnych postaci nie uwolnicie, nie liczcie na społeczne zrozumienie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy nie odróżnia nazwiska Czapiński od Czapliński? Warto poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tenże celebryta "naukowy" Czapiński(!) właśnie będzie Pańskim partnerem w dzisiejszym panelu, obok PSL-owca Sławeckiego i prof. Kwaśnicy ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po "Czarnej Procesji" otrzymałem następującej treści Komunikat KKHP:
    "Destrukcyjna polityka rządu wobec polskiej nauki doprowadziła do pierwszego od 1981 roku protestu środowiska naukowego. Dzisiaj, 10 czerwca 2015 roku, na budynkach na 16 polskich uniwersytetach na trzy dni zawisną czarne flagi. To może zdumiewać – wykładowcy uniwersyteccy, po 1989 roku byli jedyną bodaj grupą, która nigdy nie protestowała. Jednak krótkowzroczna, katastrofalna polityka edukacyjna rządu wyczerpała w końcu naszą cierpliwość. Czarne flagi na budynkach uczelnianych to ostatni moment dla władz na zmianę kursu polityki naukowej przed protestami jesiennymi.


    Minister Lena Kolarska-Bobińska deklarowała, że zawsze jest gotowa do dialogu. Dotąd jednak otrzymywaliśmy jedynie jego pozory. Systematyczne ignorowanie wystąpień poszczególnych środowisk, arogancki, protekcjonalny i antyobywatelski stosunek władz wobec aspiracji i żądań wspólnoty uniwersyteckiej oznacza, że jedynym argumentem dla formacji rządzącej jest dopiero język protestów. Czarne flagi na budynkach uniwersyteckich to jasny sygnał – oto rząd stracił zaufanie i społeczny mandat w środowiskach uczelnianych.


    Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej wielokrotnie występował do resortu nauki o podjęcie negocjacji i wspólnych prac nad zaradzeniem postępującemu kryzysowi. Niekonkluzywne rozmowy, w których wyspecjalizowało się Ministerstwo, nie są odpowiedzią na pogłębiającą się zapaść polskiej edukacji wyższej. Policzkiem dla dużej części środowiska są uparte zapewnienia resortu o doskonałej sytuacji finansowej polskiej nauki i uczelni.


    Tymczasem fakty mówią same za siebie. Studenci tłoczący się w przepełnionych grupach, zachęceni obietnicą wyższego wykształcenia i lepszego życia, stają się trybikami w fabryce dyplomów. Młodzi, ambitni naukowcy coraz częściej zmuszeni są do emigracji w ucieczce przed beznadziejną rzeczywistością polskich bieda-uniwersytetów. A forsowany model finansowania nauki - konkurencji "kto kogo" o coraz skąpsze środki - w sytuacji stresu i niepewności uniemożliwia prowadzenie ambitnych i długofalowych badań.


    Mówimy tej pseudomodernizatorskiej polityce rządu. "Nowoczesność" to nie tylko autostrady. Władze otwierające nowe stadiony, a zamykające szkoły i instytuty naukowe, jak na razie z nowoczesności niewiele zrozumiały.


    Jeśli chcemy kraju, z którego nie musimy emigrować, a w którym możemy pracować zgodnie z naszymi aspiracjami i otrzymując za to godziwą płacę – to tylko dzięki silnym uniwersytetom. Jeśli chcemy szans na godne życie, prawdziwego awansu społecznego i samoświadomych obywateli – to tylko dzięki odpowiednio dofinansowanej edukacji wyższej. Jeśli chcemy przestrzegania prawa i demokratycznych standardów przez państwo i podmioty prywatne – to tylko dzięki wolnej, akademickiej myśli krytycznej, której siła rażenia nie ma sobie równych.


    Żądamy natychmiastowego wdrożenia pakietu antykryzysowego dla polskich uczelni. Jego założenia wielokrotnie przedstawialiśmy opinii publicznej i resortowi. Jeśli jednak rząd dąży do trwałego zerwania ze swoim uniwersyteckim zapleczem, niech śmiało kontynuuje dotychczasową politykę. "

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.