wtorek, 24 marca 2015

Crowdsourcingowe przygotowania w MEN do propagandowego Kongresu Edukacji

(jeden z setek memów politycznych ilustrujących hipokryzję kierownictwa MEN)







O przygotowaniach MEN do tegorocznego Kongresu Edukacji pisałem nieco wcześniej. Z załączonej treści wynika, że Kongres przesuwa się z maja na wrzesień. Nie ma się co dziwić. Moim zdaniem, jego główną funkcją będzie wsparcie (ukrytej pod płaszczykiem działań resortu) kampanii wyborczej obecnej ministry edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, by mogła ponownie dostać się do Sejmu. Im bliżej wyborów, tym lepiej dla polityka, który nie ma zielonego pojęcia o edukacji, dlatego sięga po firmę MillionYou, by z pieniędzy publicznych sfinansować rzekomo oświatową debatę.

Tym razem jeden z członków Zespołu przygotowującego koncepcję programową tego wydarzenia politycznego, a znany nam z komentarzy i wypowiedzi oświatowych rodzic-Wiesław Mariański przesłał - jego zdaniem - "bardzo ważną, inspirującą, napawającą nadzieją, wiadomość", która zawiera listę przykładowych pytań dotyczących przyszłości edukacji. Przypominam zatem, że całością tego politycznego projektu kieruje szefowa Zespołu Strategicznego przy Ministrze Edukacji Narodowej pani Marta Czaplińska (specjalistka w zakresie public relations), która pisze do członków tegoż Zespołu:

Rozpoczynamy przygotowania do ogólnopolskiej debaty na temat przyszłości edukacji. Dyskusja będzie toczyć się na platformie internetowej pod roboczą nazwą ZMIENIAMY SZKOŁĘ.MEN.GOV.PL. Czy szkoła jest w stanie sprostać wymaganiom współczesnego świata? Czy dzisiejsza młodzież jest przygotowana do wyzwań jakim będzie musiała sprostać? To coraz częściej zadawane pytania, które stymulują poszukiwania najlepszych modeli edukacji. Niejednokrotnie padają zarzuty, że aktualny system edukacji hamuje naturalne pragnienie dzieci do poznawania świata. Ogranicza ich nieskończoną kreatywność jedynie do ścisłych ram, w których nie ma miejsca na oryginalne rozwiązania. Często przepadają różnorodne talenty, ponieważ obowiązujący model edukacyjny nie sprzyja ich identyfikacji. To jednak zaledwie jedna z wielu obserwacji i opinii z jakimi możemy się spotkać.

Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z partnerem - firmą MillionYou, pragnie poruszyć ten, jak i wiele innych tematów, zebrać spostrzeżenia i pomysły zarówno od rodziców, uczniów, kadry nauczycielskiej, dyrektorów, przedstawicieli samorządów oraz organizacji pozarządowych, aby znaleźć formułę na lepszą i bardziej skuteczną edukację. Wybrany model zbierania opinii i rekomendacji bazuje na koncepcji crowdsourcingu, czyli angażowania społeczności wokół różnych idei. Pragniemy skonsultować z wybranymi osobami z różnych środowisk, jakiego typu pytania warto zadać.

Poniżej przesyłamy kilkanaście propozycji pytań, które potencjalnie mogłyby być omawiane na platformie ZMIENIAMY SZKOŁĘ. Będziemy wdzięczni za poświęcenie czasu, zapoznanie się z pytaniami i podzielenie opinią, które z nich trafiają w sedno, oraz zaproponowanie nowych, istotnych tematów. Wierzymy, że świadoma i otwarta dyskusja na ten ważny temat jest w stanie poprowadzić nas w kierunku odpowiednich zmian w systemie edukacji. (...) Wnioski zebrane na platformie zostaną podsumowane na Kongresie Edukacyjnym we wrześniu tego roku i staną się podstawą do nakreślenia mapy pożądanych przez społeczeństwo zmian.Państwa opinie i propozycje są dla nas bezcenne i będziemy bardzo wdzięczni za czas i uwagę, które poświęcicie Państwo na skonsultowanie projektu uspołecznienia debaty o edukacji w Polsce.


Przyszła praca/ po co się uczyć?

1. Jakie umiejętności i postawy powinny mieć dzieci kończące szkołę?

2. Na jakim etapie uczniowie powinni decydować o kierunku kształcenia?

3. Skąd uczniowie powinni czerpać wiedzę o różnych zawodach?

4. Jak otworzyć szkołę na jej otoczenie?

5. Jak sprawić, aby szkoła nadążała za zmianami w świecie?

6. Jak ograniczyć szkolną biurokrację?

Samorealizacja/ Pasje i kreatywność

1. Dlaczego uczniowie tracą chęć do poznawania świata, do nauki i jak temu zapobiec?

2. Co zrobić, aby szkoła kultywowała indywidualne pasje, talenty, rozwijała kreatywność i współpracę?

3. Co jest największą przeszkodą w nauce?

4. Czy system klasowo-lekcyjny, podział na przedmioty oraz na grupy wiekowe jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli nie czym go zastąpić?

5. Sport a szkoła? Jak szkoła powinna promować zdrowy tryb życia?

6. Sztuka a szkoła, czyli jak pobudzać kreatywności dzieci?

Proces nauczania/ zajęcia

1. Rozumienie czy wkuwanie, jak uczyć myślenia i rozwiązywania problemów?

2. W jakich sytuacjach nauka jest efektywna i przynosi satysfakcję nauczycielowi i uczniom?

3. Kiedy i gdzie powinno być miejsce na indywidualne nauczanie?

4. Prace domowe i indywidualna nauka w domu - kiedy dzieci powinny mieć czas na własne zainteresowania, hobby i zabawę?

5. Jaka jest rola domu i rodziców w nauczaniu?

6. Jak wykorzystać internet i nowe technologie w nauczaniu?

7. W jaki sposób nauczyciel powinien wzbudzać zainteresowanie danym przedmiotem?

8. Czy jest miejsce w szkole na indywidualne i oryginalne pomysły w podejściu nauczyciela?

9. Jak oceniać?

10. Jaką rolę powinny pełnić egzaminy?

11. Jak rozwijać motywację wewnętrzną uczniów?

12. Jak szkoła może rozwijać współodpowiedzialność uczniów za ich proces uczenia?

Rola szkoły

1. Co to znaczy idealny nauczyciel i dyrektor szkoły?

2. Jak nauczyciel może wspierać ucznia w rozwoju?

3. Co zrobić, aby rodzice i nauczyciele współpracowali?

4. Jak włączać rodziców w życie szkoły?

5. Jak powinna zmienić się szkoła, aby była przyjazna dla ucznia?

6. Jak wyglądałaby idealnie zaprojektowana przestrzeń szkolna?

7. Bezpieczna szkoła, czyli jaka?

8. Za co lubimy szkołę?

9. Jak szkoła powinna wspierać samodzielność uczniów?


Co sądzicie o tej akcji? Jak podoba się Państwu szycie edukacji na miarę PR-owej władzy? Nauczyciele, internauci już od dawna opiniują działania resortu w memach politycznych:

12 komentarzy:

  1. Drobne sprostowanie: nie jestem członkiem Zespołu przygotowującego koncepcję programową debaty ZMIENIAMY SZKOŁĘ, ani członkiem Zespołu przygotowującego Kongres Edukacji. Otrzymałem wiadomość z MEN i przekazałem ją kilkuset osobom na zasadzie "podaj dalej".
    Co sądzę o akcji ZMIENIAMY SZKOŁĘ ?
    Nie sądzę. Powstrzymuję się od oceniania, starając trzymać się zasady "nie oceniaj". Nie oceniaj zbyt często i zbyt wcześnie. Unikaj oceniania. Chciałbym aby taka zasada przyświecała działaniom polskich szkół i każdego nauczyciela.
    Mniej oceniaj, więcej słuchaj, rozmawiaj, prowadź dialog. Akcja ZMIENIAJMY SZKOŁĘ stwarza szansę na dialog w różnych środowiskach, w tym wewnątrz szkół. Jak każda akcja, może być wypełniona działaniami pozornymi lub autentycznymi. Debata może odbyć się w bardzo wąskim gronie, lub objąć wiele środowisk. Zawsze, gdy mam wątpliwości czy przyłączyć się, poprzeć, wesprzeć jakieś działania, przypomina mi się powiedzenie jakiegoś księdza z Wielkopolski: nie róbma nic - nie będzie nic.
    Włączyłem się już do akcji, wysyłając, m,in., następujące pytania:
    1. Jaka instytucja ma stać na czele systemu edukacji ?
    - czy jest potrzebne jedno centrum zarządzające oświatą ?
    - czy może to być instytucja "pozarządowa", typu KRRiT, GUS, NBP, UOKiK lub Rada Polityki Pieniężne ?
    2. Czy potrzebny jest dokument określający filozofię i fundamentalne zasady edukacji powszechnej (konstytucja oświatowa) ?
    - uniwersalne zasady
    - uniwersalne cele
    - uniwersalne umiejętności i kompetencje
    Konstytucja = zwarty, czytelny dla wszystkich dokument, zawierający fundamentalne zasady, do których może odwołać się każdy
    uczestnik procesów edukacji, czyli uczeń, nauczyciel, dyrektor szkoły, twóraca programów, autor podręczników, urzędnik oświatowy.
    3. Czy wszyscy uczniowie i nauczyciele potrzebują jednakowych treści nauczania ?
    - czy edukacja milionów Polaków musi odbywać się w oparciu jeden i tylko jeden zestaw treści programowych ?
    - czy można dopuścić wielość podstaw programowych, różnorodność i otwartość treści uczenia się, mnogość ścieżek edukacyjnych ?
    - czy wszystkie szkoły muszą być do siebie podobne ?
    - czy szkoły autorskie mogą działać autonomicznie ?
    4. Czy wszystkie ścieżki edukacyjne, na każdym etapie edukacji mają prowadzić do jednego, jednakowego i wspólnego dla wszystkich szkół punktu, jakim jest egzamin końcowy ?
    - w obecnym systemie wszyscy uczniowie, nauczyciele i rodzice znają ostateczny cel procesu edukacji - jest nim egzamin końcowy. Taki
    model edukacji hamuje ciekawość poznawczą, aktywność, odwagę, kreatywność, dialog uczniów i nauczycieli. Wiedza i umiejętności przestają być czynnikami rozwoju ucznia, lecz stają się narzędziami do uzyskiwania pożądanych ocen. Tym samym, uczeń i nauczyciel ulegają
    uprzedmiotowieniu i zniewoleniu.

    Z wyrazami szacunku
    Wiesław Mariański

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym bardziej dziękuję za uwzględnienie mnie wśród kilkuset adresatów. Ciekaw jestem, jakie będą opinie i odpowiedzi także na tu skreślone przez Pana pytania rozstrzygnięcia. Z materiału , który otrzymałem, nie takie bowiem wynikają dylematy. Ba, w ogóle MEN i jego PR-owcy od 8 lat, a za kierownictwa JKR w szczególności, odwracają kota ogonem. Nie o edukację tu chodzi, bo nauczycielom tego typu "stadionowe" debaty do niczego nie są potrzebne. Warto jednak wsłuchać się w głos ludu pracującego, bo ten, kto nim rządzi, swoją arogancją i ignorancją tak właśnie egzemplifikowaną przypomina dobę wczesnego Gierka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Profesorze, jest Pan dla mnie, tak jak dla wielu ludzi, autorytetem, więc dlatego korzystam z wielką satysfakcją i przyjemnością z możliwości korespondowania i prowadzenia dialogu z Panem.
      Jeżeli dostarczone materiały są nieodpowiednie, to zaproponujmy ich ulepszenie,
      Jeśli ONI odwracajmy kota ogonem, ty my naprostowujmy.
      Czy takie debaty nie są potrzebne nauczycielom ? Zapewne jednym są, innym nie są. Ja głównie obracam się wśród tych pierwszych. Natomiast jestem pewien, że jakiekolwiek debaty są bardzo potrzebne rodzicom i uczniom, którzy w szkole mają zaklejone usta. Ja chcę przyłączyć się do zapowiadanej debaty nie dla siebie, dla MEN, dla moich znajomych "oburzonych", lecz przede wszystkim dla moich dzieci i wnuków, i dla ich rówieśników. Brak dialogu wśród dorosłych szkodzi naszym dzieciom.
      Ryszard Kapuściński napisał chyba tak (cytuję z pamięci): na Zachodzie ludzie działają według takiego schematu: problem-przyczyna-rozwiązanie. Oni szukają rozwiązania, a my ... ?

      Usuń
    2. A my nie szukamy rozwiązania tylko winnych ... ;-) Oraz wracamy do tradycji, czcimy ją itp.itd.

      Usuń
    3. Szanowny Panie Marianie, sam Pan doskonale wie, w jakich warunkach politycznych funkcjonuje polski system edukacyjny. To, co proponuje MEN, jest dokładnie tym samym , co proponowano za Gomułki i Gierka tzn. władza jest wspaniała, „reżim” jest cudowny (ukryty, miękki), społeczeństwu żyje się ponoć lepiej itd. Otóż, w swojej najnowszej książce wyjaśniam relacje między polityką a systemem edukacyjnym w III RP. Nie jestem w tym osamotniony. Jeśli system szkolny jest hierarchiczny, autorytarny, centralistyczny, to czy Pan tego chce, czy nie, będzie skutkował zmianami adaptacyjnymi, konformistycznymi, przystosowawczymi, bo nauczyciele chcą pracować w szkołach - niezależnie od ustroju politycznego i aroganckiego szefostwa w MEN. Jeśli zatem Pan powiada, nie krytykujmy, nie oceniajmy, gódźmy się na funkcjonowania w tym systemie i poprawiajmy go w jego strukturach, tylko nie dotykajmy centrali, to nie pomoże ani cytat z Kapuścińskiego, ani wspaniały Ksiądz, by wmawiać sobie, że trzeba pogodzić się z tym, jak jest i podtrzymywać biernością, i rozwiązywaniem problemów pod dyktando władzy, co jest zarazem akceptacją tego stanu rzeczy. Pan może w tym uczestniczyć. Prowadzę badania w polskiej oświacie od przeszło 30 lat . Przeżyłem trzy fale reform ustrojowo-politycznych, a moje zaangażowanie w transformację jest udokumentowane w rozprawach naukowych, także popularnonaukowych i w tym blogu. Doprawdy, proszę nie kazać mi chwalić tego, co jest toksyczne dla polskiej edukacji, co opóźnia jej rozwój o co najmniej kolejnych kilkanaście lat, bo sitwa partyjna, propagandziści świetnie z tego żyją. Im dłużej, tym dla nich lepiej. Proszę dostrzec , że mamy już - jak w PRL - dwa światy - ten oficjalny, na pokaz, pod ewaluację, biurokrację i ten ukryty, skrywany, ale realizowany przez dużą część polskich nauczycieli, pomimo warunków, w jakich są poniżani, obrażani, szykanowani, ośmieszani - także publicznie i przede wszystkim przez kolejną pseudo-ministrę edukacji. Można dekorować chory system tzw. "dobrymi praktykami", tyle że funkcjonuje on na chorych nogach. Dialogu nie ma w MEN, tylko jest jego pozoranctwo, jak w PRL - zespoły, rady, fora i rytuały wokół władzy, bo ta manipuluje danymi, i przekupuje środkami publicznymi, które są marnotrawione, ale nomenklaturze pozwalają na uwłaszczanie się na publicznym majątku, i to w różnych zakresach

      Usuń
    4. Szanowny Panie Profesorze. Rozumiem i podzielam Pana opinie. Od lat mam krytyczną postawę wobec MEN i całego lobby edukacyjnego, które niszczy ... . Jestem człowiekiem nadmiernie krytycznym, świetnie narzekam, mógłbym wystartować w mistrzostwach świata w krytykowaniu MEN, szkół, nauczycieli, rodziców, nawet uczniów, i wielu innych spraw (ostatnio moim "ulubionym" tematem jest hasło "Polska jest państwem prawa") . Ale na szczęście, gdy zapędzam się w krytykowaniu, otrzymuję pytanie: i co dalej ? co proponujesz ? jakie rozwiązanie problemu widzisz ? Do tego jeszcze dyrektywa jaką otrzymałem od mojego nauczyciela: żyj konstruktywnie.
      Dlatego gdy ktoś uchyla furtkę do dialogu, wpycham tam swoją stopę i próbuję ją otworzyć szerzej. Przeszłości nie zmienimy, możemy zmieniać tylko przyszłość. Zatem jeżeli jacyś ludzie w MEN i wokół MEN starają się teraz otworzyć furtkę do dialogu, to co dalej ? - pomóc im, czy starać się przydusić żeby zatrzasnęła się.
      Dialog jest bardzo delikatnym procesem, bardzo łatwo zniechęcić nauczycieli, rodziców i uczniów do prowadzenia dialogu, czasem wystarczy jeden gest,jedno słowo.
      My w Polsce nie umiemy prowadzić dialogu. Pan wie lepiej niż ja dlaczego tak jest.
      Jeśli ta akcja będzie nieudana, trzeba będzie robić następne, w różnych miejscach.
      Gdy umiera dialog, zaczyna się ... .
      Gdyby nie postawa pro-dialogowa, to może bylibyśmy czymś w rodzaju Białorusi. To właśnie dialog ze skompromitowanymi władzami PRL pozwolił nam na przejście do lepszej Polski.
      Rozumiem Pana gorzkie słowa, mógłbym dodać do nich wiele swoich. Nie namawiam do chwalenia jakichkolwiek działań, które są toksyczne. Nie namawiam do krytykowania pomysłów i działań, które dają szansę dialogu. Cieszyłbym się gdyby powtórzył się scenariusz: robotnicy tworzą właściwy grunt, a eksperci przyłączają się i stają na czele. Takiego procesu nie da się zaplanować, ale czy warto go wykluczać ?

      Usuń
    5. Podpisuję się obiema rękami Panie Profesorze!!!
      :-)

      Usuń
  3. Mem z J. Kluzik-Rostkowską znakomity. Iga

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie tu miejsce dla naukowców-pedagogów z uczelni pedagogicznych? A gdzie przegląd bogatej literatury przedmiotu? Może na początek ktoś by sięgnął do katalogów bibliotecznych i poczytał, co zbadano i co napisano, a potem formułował pytania? Chyba że edukacja będzie negocjowana w dyskursie społeczno-politycznym. Po co więc nauka????

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając pytania MEN przychodzi mi do głowy dawno temu wydawana "Przyjaciółka" i jeden z jej działów pt. "Przyjaciółka radzi", w którym pojawiały się pytania o wszystko - o efektywne czyszczenie efektownych dywanów i o budowanie relacji w związku. Wszystko razem wymieszane - jak wymyślone przez przypadkowe osoby w czasie nudnej jazdy PKP we wspólnym przedziale.
    Może pytania MEN zastąpić jednym: Czy ministerstwo jest potrzebne? (dodam, że partykuła <> na początku pytania jest użyta z rozmysłem)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przystąpienie lub nie przystąpienie do tej akcji, lub każdej innej, jest kwestią wyznawanych zasad, światopoglądu, priorytetów. Jeśli uznaję zasadę szacunku-i-dialogu za fundamentalną, uważam dialog za wartość samą w sobie, wówczas powinienem i chcę być uczestnikiem dialogu i pragnę wpływać na jego kształt. Nie potrzebuję żadnych warunków wstępnych, choć mam świadomość, że może być trudno, że może skończyć się fiaskiem. Przystąpienie do dialogu nie musi oznaczać akceptacji lub afirmacji wobec inicjatorów i uczestników debaty.
    Natomiast, jeśli ktoś traktuje dialog (i szacunek) tylko jako narzędzie do negocjacji, to mamy do czynienia z innym światopoglądem.
    To tak jak z miłością: zasada, czy narzędzie - "wybór należy do państwa". Konsekwencje też.
    Pytanie kluczowe: czy potrzeba dialogu w szkole i wokół szkoły jest teraz największym problemem, naczelnym priorytetem ? Brak dialogu, a tym samym brak szacunku - w klasie, w szkole, wokół szkoły, pomiędzy wszystkimi uczestnikami procesu edukacji - uważam za główny hamulcem rozwoju ucznia, nauczyciela i całego systemu edukacji.
    Natomiast jeśli najwyższym priorytetem jest dociekanie kto jest czyją córką , lub ile zdobył głosów - to chyba nie pogadamy sobie. Przy takich "paradygmatach" lepiej będzie udać się na emigrację ... zewnętrzną lub wewnętrzną.

    - naukowcy, eksperci, intelektualiści są niezbędni dla wyznaczania pytań, kierunków, strategii i praktyki we wszystkich obszarach działań oświatowych. Są nadzwyczajnie ważnymi uczestnikami każdego, istotnego społecznie dialogu (patrz: sierpień 1980)
    - edukacja musi być negocjowana w dyskursie społeczno-politycznym. Edukacja nie może być procesem "odgórnie ustalonym"

    Z wyrazami szacunku
    Wiesław Mariański

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Marianie, MEN nie uchyla żadnej furtki do dialogu. Wystarczy spojrzeć na adresatów pisma, jakie rozsyła ten rzekomo dialogiczny Zespół pod kierownictwem specjalistki od PR. Po co są w MEN departamenty, skoro jakaś firma MillionYou prowadzi "ów dialog"? Jeśli ma on miejsce, to dla powiązanych biznesowo z tą nomenklaturą firmami oraz osobami z klucza naiwnych i potakiwaczy. Kto płaci, ten wymaga. Jak Pan sądzi,. dlaczego w grupie pytań nie ma pierwszego i najważniejszego: Jaka jest strategia państwa w rozwoju polskiej edukacji? Ile milionów złotych MEN wydało na propagandę - na reklamy, spoty, lokowanie produktów partyjnych itp.? W jakim zakresie kierownictwo MEN wspiera poprzez środki unijne w tym resorcie działalność własnych posłów i partii? Jakie cele polityczne PO i PSL uzasadniają powoływanie na stanowiska kierownicze niekompetentnej nomenklatury? itd. Proszę sobie dopisać jeszcze sto innych pytań, ale warto sięgnąć do podstaw polskiej kultury, tradycji, wartości, dziedzictwa narodowego i dorobku tysięcy nauczycieli, których nie wolno prowadzić na partyjnej smyczy tylko dlatego, że chce się uwłaszczać na i tak niskim budżecie dla edukacji. .

    OdpowiedzUsuń