piątek, 13 lutego 2015

Komu należy się nieodpowiednia ocena zachowania?






Uczniowie z mojego województwa właśnie kończą ferie zimowe. Dla niektórych koniec semestru nie należał do najlepiej wspominanych.

Uczeń klasy trzeciej jednego z łódzkich gimnazjów – dajmy mu na imię Jacek – otrzymał na koniec semestru z zachowania ocenę nieodpowiednią. Rodzice byli tym zdumieni, podobnie jak ich pociecha. Dopiero jak ich Jacek otrzymał ocenę nieodpowiednią, zaczęli interesować się przyjętemu w szkole systemowi oceniania zachowania, uznając go za sprzeczny z prawem oraz zdrowym rozsądkiem.

Zajrzeli do Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20070830562), które jest aktem prawnym nadrzędnym wobec Statutu Szkoły, i przeczytali m.in.:

§ 15. 1. Śródroczna i roczna ocena klasyfikacyjna zachowania uwzględnia w szczególności:
1) wywiązywanie się z obowiązków ucznia;
2) postępowanie zgodne z dobrem społeczności
szkolnej;
3) dbałość o honor i tradycje szkoły;
4) dbałość o piękno mowy ojczystej;
5) dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz
innych osób;
6) godne, kulturalne zachowanie się w szkole i poza nią;
7) okazywanie szacunku innym osobom.
2. Śródroczną ocenę klasyfikacyjną zachowania ustala się według skali określonej w statucie szkoły.
3. Roczną ocenę klasyfikacyjną zachowania, począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, ustala się według następującej skali:
1) wzorowe;
2) bardzo dobre;
3) dobre;
4) poprawne;
5) nieodpowiednie;
6) naganne.


Doszli do wniosku, że ich syn nie zasłużył na ocenę nieodpowiednią. Jacek bowiem:


-wywiązuje się z większości obowiązków ucznia: ma średnią ocen około 4.3, nie opuścił nawet jednego dnia nauki, nie spóźnia się na lekcje, jest bardzo schludny i tylko dwukrotnie jego ubiór uznano za niestosowny (raz był to bordowy t-shirt z nadrukiem: Mount Everest!);

-jakkolwiek definiować "dobro społeczności szkolnej", Jacek nie zrobił niczego ani w szkole, ani poza nią, co mogłoby owo dobro narazić na szwank;

-zawsze dba o honor szkoły m.in. dlatego, że wychowuję go w duchu wartości, wśród których Bóg, honor i ojczyzna zajmują miejsce najważniejsze;

- Jacek identyfikuje się ze szkołą, lubi ją, jest dumny z tego, że chodzi do gimnazjum, mówi o tym wszem i wobec;

-nigdy nie naraził bezpieczeństwa i zdrowia innych uczniów: wobec nikogo nie użył przemocy fizycznej, nikogo do niej nie nakłaniał, nigdy nie sięgnął po używki: papierosy, alkohol, narkotyki i nigdy nie przyszłoby mu nawet do głowy, by kogoś ich zażywania namawiać;

-jest chłopcem, dla którego godność rozumiana również jako niezależność i wolność wyrażania własnych poglądów jest jedną z wartości nadrzędnych;

- jak na swój wiek Jacek jest chłopcem niezwykle wręcz kulturalnym: nie klnie, ma ogromny szacunek dla osób starszych, niedołężnych, słabszych, dużo czyta, ogląda wartościowe -często bardzo wymagające filmy i słucha takiej muzyki, jest krytyczny, stara się dociec prawdy itd.;

-szanuje wszystkich z wyjątkiem ludzi głupich i złych (za co – jak stwierdza matka chłopca - odpowiada i z czego jest dumna).



Rodzice skierowali do Rady Pedagogicznej gimnazjum list, w którym przedstawili powyższą charakterystykę swojego syna oraz następująco uzasadnili swój protest:

Takiemu właśnie chłopcu wystawili Państwo ocenę nieodpowiednią ze sprawowania! Nawet gdybyśmy zapomnieli na chwilę o w/w rozporządzeniu i przyjrzeli się jedynie wewnętrznym aktom prawnym naszej szkoły, również łatwo dojdziemy do wniosku, że kryteria, które przyjęli Państwo za punkt odniesienia dla wystawianych ocen z zachowania, mają się nijak do przyjętego przez Państwa systemu punktowego!

Wystarczy przeczytać punkt czwarty paragrafu 27-go, który dotyczy "ucznia otrzymującego ocenę poprawną". Otóż Jacek nijak ma się do opisanego tam ucznia; zachowuje się zdecydowanie lepiej! A wystawili mu Państwo ocenę nieodpowiednią, czyli niższą.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę kryteria dotyczące "ucznia otrzymującego ocenę nieodpowiednią", Jacek spełnia być może jedno z nich! Otóż zachował się kilka razy "niekulturalnie" w stosunku do nauczyciela i rówieśników (za co zawsze był gotów przeprosić). Bywa, że przeszkadza w prowadzeniu lekcji, ale czy robi to notorycznie, czyli stale: na każdej lekcji, na każdym przedmiocie? Oczywiście, nie. Nawet jeżeli i ten podpunkt w/w paragrafu dobrze opisywałby naszego syna, to co z pozostałymi dziewięcioma kryteriami oceny zachowania?

Szanowni Państwo, a co z tymi punktami kryteriów oceniania zachowania, które opisują ucznia otrzymującego ocenę bardzo dobrą, czy dobrą: żadne z nich nie dotyczy naszego syna? Oczywiście, że tak, wiele z nich opisuje Jacka. Stworzyli więc Państwo system, który jest nie tylko sprzeczny z Rozporządzeniem Ministra Edukacji, ale i z przyjętymi przez
Państwa kryteriami. Problem sprowadza się moim zdaniem do „Punktowego systemu oceniania”, który z krzywdą dla wszystkich uczniów naszej szkoły, w niej obowiązuje.

Zajrzałem do tego regulaminu. Beznadziejny. Kompromitujący nauczycieli. O powodach mojego krytycznego stosunku do tak konstruowanych i egzekwowanych ocen zachowania piszę w książce pt. Program wychowawczy szkoły" (Warszawa: WSiP 2001).


W regulaminie oceniania w tym gimnazjum czytamy w §22:

3. Wychowawca klasy na początku każdego roku szkolnego informuje uczniów oraz ich rodziców /prawnych opiekunów o warunkach i sposobie oraz kryteriach oceniania zachowania.
4. Na wniosek ucznia lub jego rodziców / prawnych opiekunów nauczyciel uzasadnia ustaloną ocenę.

To oznacza, że dla rodziców tego chłopca ocena nie była jawna, skoro zostali nią zaskoczeni. Być może na początku roku zostali poinformowani o kryteriach oceny zachowania, ale nie przewidywali, że będzie im ta wiedza kiedykolwiek i do czegokolwiek potrzebna.


Ba, z §25.2 wynika:

(…) śródroczną i roczną ocenę klasyfikacyjną zachowania wystawia wychowawca klasy po zasięgnięciu opinii nauczycieli, uczniów danej klasy oraz ocenianego ucznia.

Czyżby Jacek nie został poproszony o ustosunkowanie się do śródrocznej oceny, a jeśli był, to czy przekazał to swoim rodzicom? Co jest przedmiotem oceny zachowania w tym gimnazjum?

Ocena zachowania obejmuje:
1) stosunek do obowiązków szkolnych:
a) przestrzeganie regulaminów funkcjonujących w szkole,
b) frekwencję;
2) kulturę osobistą:
a) stosowny, określony w Regulaminie Ucznia strój i wygląd,
b) kulturę języka,
c) nieuleganie nałogom;
3) respektowanie norm społecznych:
c) stosunek do kolegów,
d) niestosowanie i przeciwdziałanie agresji (zarówno fizycznej jak i słownej),
e) stosunek do wszystkich pracowników szkoły;
4) poszanowanie mienia:
a) dbałość o wygląd, wyposażenie, estetykę klasy i szkoły,
b) poszanowanie mienia osobistego innych uczniów;
5) pracę na rzecz klasy, szkoły, środowiska:
a) wypełnianie podjętych funkcji klasowych,
b) aktywną działalność w organizacjach uczniowskich,
c) reprezentowanie szkoły;
6) postępowanie zgodne z dobrem szkolnej społeczności, dbałość o honor i tradycje szkoły.


Każda kategoria oceny zachowania została zredukowana do następujących charakterystyk:

Ocenę nieodpowiednią otrzymuje uczeń, który:

a) nie przestrzega regulaminów obowiązujących w szkole;
b) uchyla się od obowiązku szkolnego (ma nieusprawiedliwione godziny lekcyjne, wagaruje), spóźnia się na zajęcia;
c) wygląd ucznia bywa niechlujny, zwykle nie zmienia obuwia;
d) notorycznie przeszkadza w prowadzeniu lekcji;
e) celowo unika prac na rzecz klasy i szkoły;
f) zachowuje się niekulturalnie w stosunku do rówieśników i do osób dorosłych;
g) nie wykazuje troski o mienie szkolne oraz mienie kolegów - dopuszcza się zniszczeń;
h) używa sprzętu rejestrującego dźwięk i obraz bez zgody osób rejestrowanych;
i) kłamie, używa wulgarnych słów;
j) jest obojętny wobec przejawów agresji;
k) nie dba o dobre imię szkoły.


Zakres nagannych zachowań uczniów nie musiałby budzić kontrowersji u nich samych i ich rodziców, gdyby zostały one poddane operacjonalizacji, czyli gdyby w szkole przyjęto wymierne wskaźniki dla poszczególnych rodzajów zachowań. Poziom generalizacji jest tak duży, że właściwie ocenę nieodpowiednią można przyznać każdemu uczniowi, który choć raz dokona powyższych wykroczeń. Nie wiadomo zresztą, czy jest to konsekwencją przejawienia wszystkich tych zachowań, czy kilku lub co najmniej jednego z nich, ile razy i w jakim stopniu? Nic dziwnego, że rodzice piszą w dalszej części listu do nauczycieli:


Punktowy system oceniania całkowicie wypacza, kryteria oceniania, które zapisaliście Państwo w tym samym akcie prawnym. Stosunkowo łatwo jest bowiem dostać punkty ujemne (dwadzieścia trzy pozycje!); Jacek otrzymał minus dziesięć punktów za niekulturalną, zdaniem wychowawcy, odzywkę, którą równie dobrze można by uznać za językowy lapsus. Wystarczą trzy takie uwagi w semestrze i uczeń ma wielką szansę na ocenę nieodpowiednią. Relatywnie trudno jest natomiast otrzymać punkty dodatnie (jedynie siedem pozycji): dysproporcja jest ogromna, widoczna na pierwszy rzut oka.

To co zapisano w systemie punktowym, nijak się ma do kryteriów oceny z zachowania. Stworzyliście Państwo bardzo represyjny system (oceniania zachowania), który na pewno nie służy wychowaniu młodych ludzi; uczy raczej hipokryzji, budzi poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Prosimy Państwa o:

-anulowanie oceny nieodpowiedniej naszemu synowi i wystawienie mu oceny pozytywnej, na którą bez wątpienia zasługuje;

-odrzucenie przyjętego w szkole systemu oceniania i napisanie go na nowo, zgodnie z prawem, poczuciem zdrowego rozsądku oraz duchem dobrego wychowania, który powinien towarzyszyć każdemu nauczycielowi.



I jeszcze jedna ciekawostka. Rodzic, który skierował pismo do dyrekcji gimnazjum, od 3 tygodni nie ma na nie żadnej odpowiedzi. Dyrektorzy sądzą, że mogą lekceważyć rodziców? Czyżby ich nie obowiązywały normy społeczno-prawne? A może ta szkoła bierze udział w propagandowej akcji MEN "Szkoła współpracy"?

20 komentarzy:

  1. A może ktoś w MEN (albo na pedagogicznych wydziałach uniwersytetów) spróbwałby uzasadnić jaki w ogóle sens ma ocena z zachowania?
    Rozumiem, że w pruskich czasach krnąbrnych uczniów bito trzcinką, później stawiano do kąta albo ciągnięto za ucho, dziś stawia im się "nieodpowiednie". Czy te oceny nie są po prostu zastępczą formą bata, którym egzekwuje się przymus szkolny?


    3 tygodnie to jeszcze OK. Kodeks Postępowania Administracyjnego daje urzędowi miesiąc na odpowiedź, a szkoła (choć nie dokońca podlega KPA, np. nie można zaskarżać jej decyzji) to w końcu tez organ państwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałem o tym wielokrotnie. Wystarczy zajrzeć do mojej książki: "Program Wychowawczy Szkoły" (WSiP, Warszawa 2001). Na marginesie, została nagrodzona przez MEN.

      Usuń
    2. "Czy te oceny nie są po prostu zastępczą formą bata, którym egzekwuje się przymus szkolny?"
      Mnie jest bardzo przykro, że tak właśnie nie jest i że ocena niedostateczna z zachowania to prawdziwa ostateczność. Jest mi przykro jako dziecku, które w gimnazjum nie mogło się spokojnie uczyć, bo połowa każdej lekcji była marnowana na uciszanie krnąbrnych dzieciaków (często zdarzały się wyzwiska, nawet przemoc fizyczna w stronę nauczyciela i innych uczniów). Modliłam się, żeby któryś nie zdał.

      Usuń
  2. Opisana sytuacja - a zwłaszcza brak reakcji Dyrekcji -to kolejny dowód na to jak bardzo potrzebne są rady szkoły, które umożliwiłyby wypracowanie w trójstronnych negocjacjach kryteriów oceniania w konkretnej placówce, a tak co pozostaje rodzicom owego chłopca jedynie skarga do Kuratorium? Bo co może Komitet Rodzicielski -rodzice z komitetu najlepiej jakby nasmażyli pączków na tłusty czwartek i jeszcze ze sprzedanych zakupili nowości do biblioteki szkolnej (tak było w szkole moich dzieci, zresztą sama akcja jest ok, tyle tylko rodzice mogą)
    I tak wygląda demokracja w polskiej szkole

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby jeszcze było wiadomo o jakie niekulturalne odzywki chodzi, byłoby mniej białych plam na honorze rzeczonego Jacka i można by mieć pełniejszy wgląd niekulturalne "lapsusy językowe" popełniane przez niego w szkole. Można by również pełniej zrozumieć roszczenia i zaangażowanie rodziców, gdyby ich dziecko miało stan zdrowia wymagający specjalnej uwagi np. zespół Touretta lub inne zaburzenie psychiatryczne, mimo inteligencji w normie. Jeśli te czynniki wewnętrzne nie wystąpiły, trudno mi jest zrozumieć wojujących rodziców. Cóż z tego, że analizują dokumenty szkolne "post factum". Należało je przeanalizować przed i wyrażać własne wątpliwości. Tym samym wdrażają Jackowi zależność od wsparcia mamy i taty, być może symbiotyczną. Niestety potem rosną takie niemęskie i niesamodzielne twory zależne, mimo iż inteligentne i krytyczne. Może gdyby Jacek się odwołał samodzielnie i napisał pismo odwoławcze, miałabym inne zdanie. To, że rodzice nie znali "postępów w zachowaniu" syna budzi spore wątpliwości. Być może nie czytają korespondencji w Librusie, nie uczestniczą w spotkaniach w szkole. Być może sami są przekonani o tym, że "system szkolny" należy zwalczać, dają synowi na drodze podwójnego wiązania czytelny przekaz "precz z systemem" w każdej postaci ? Stąd osiągnęli to, co zamierzali. Niestety, Jacek jest jak Ken. Iga

    OdpowiedzUsuń
  4. To wypaczenie. W większości szkół stosuje się jakieś systemy punktowe. Uczniowie się uczą, że wystarczy raz coś zrobić i nałapać punktów by zlikwidować sobie negatywne punkty i jest ok. Nie trzeba się starać cały rok, bo nie o to chodzi. Nie ważna jest postawa tylko punkty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ocena zachowania jest absurdem.
    Czy po to, żeby człowiek, a uczeń to człowiek, zachowywał się godnie, kulturalnie i był aktywny, potrzebne jest wystawianie oceny ? Jakby nie było oceny, to co by się stało ?
    Człowiek uczy się zachowywać "dobrze" w środowisku nasyconym szacunkiem, dialogiem, wolnością wypowiedzi i gotowością do słuchania, odpowiedzialnością i konsekwencją, możliwością dokonywania wyborów, bezpieczeństwem, zaufaniem, zachętą do zadawania pytań i samodzielnego działania, nastawieniu na współpracę. W jakim stopniu polskie szkoły są takim miejscem ? Czy ustrój szkoły sprzyja wymienionym zasadom i działaniom ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Z radością mogą państwa poinformować, że łódzki kurator oświaty zareagował w tej sprawie na podstawie listu-skargi, jaką złożyli do KO rodzice Jacka. Wdrożona doraźna kontrola w tej szkole wykazała, że jest niezgodność wewnątrzszkolnego systemu oceniania uczniów z prawem oświatowym. Naruszony został przez wychowawcę klasy tryb wystawiania oceny zachowania! wystawiania zaś wykaz możliwości uzyskiwania punktów dodatnich i ujemnych jest także sprzeczny z treścią rozporządzenia MEN. Rada Pedagogiczna gimnazjum musiała zmienić ocenę zachowania , ale już kurator nie informuje - na jaką.
    Szanowni Rodzice! Interweniujcie, kiedy widzicie, że wasze dziecko zostało niewłaściwie ocenione w szkole. Także w innych przypadkach absurdalnych rozwiązań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, rzeczywiście jest się z czego cieszyć: biedny Jacuś, źle oceniony przez co najmniej kilkanaście osób uczących... Do mamuni , do tatunia, oni obronią! A potem rośnie taki bezczelny, roszczeniowy typek,często arogancki, z którym nie da się żyć. Kontrola zawsze wykaże jakieś niedostatki, bo, jak sam Pan wie, ocenianie zachowania jest sprawą trudną i niewymierną. Co ciekawe, wizytator czy kurator zazwyczaj przyznaje rację roszczeniowemu rodzicowi. Dochodzi wręcz do absurdów, ale to już inny temat.
      Wymogiem jest, aby zachowanie ucznia ocenić, szkoły więc stosują różne metody. Od kiedy w naszym gimnazjum wprowadzono system punktowy (nie jest idealny, bo być nie może), znacznie łatwiej o aktywność uczniów.

      Usuń
    2. Oczywiście, można wyciągnąć nogi na nauczycielskie biurko, popijać kawkę i nic nie robić. Punkty wszystko same załatwią.

      Usuń
  7. Ocenianie zachowania na stopień jest absurdem. Pan Profesor pisał o tym wiele razy. Mnie też się zdarzyło napisać kilka tekstów na ten temat. Właśnie pracuję nad kolejnym, w którym analizuję regulaminy wystawiania oceny zachowania w szkołach. Przeliczniki punktowe w myśl których można "wymazać" pobicie kolegi zrobieniem dwóch gazetek ściennych itp. to, jak się okazuje, nadal codzienność wielu szkół. Przytoczę kilka cytatów z regulaminów - są zabawne, dopóki nie pomyśli się o uczniach i nauczycielach, którzy muszą z nich korzystać. Oto przykłady:
    - "często spędza przerwy w miejscach do tego nieprzeznaczonych, np. w toaletach"
    - "Niszczy własne przybory, pisze po ławce szkolnej lub ścianie, buja się na krześle i inne"
    - "zazwyczaj na lekcji wychowania fizycznego ćwiczy w tym samym ubraniu, w którym przyszedł do szkoły, co świadczy o braku dbałości o higienę"
    - "Używa niewybrednych epitetów"
    - "Każdy uczeń otrzymuje na początku roku szkolnego kredyt zaufania w wysokości 131 punktów"
    - "Nie jest zainteresowany samorozwojem"
    - "Uczeń nie uczestniczy w szkolnych konkursach takich, jak: zbiórka płyt CD, telefonów komórkowych, zużytego sprzętu elektrycznego i elektornicznego, aluminiowych puszek"
    - "w przypadku braku możliwości zaprezentowania swoich pasji na forum szkolnym (np. jazda konna, pływanie, wspinaczka wysokogórska) przedstawia je w postaci dokumentu np. filmu, fotografii"
    - "efektywnie pełni funkcję odpowiedzialnego za mleko"
    - "przeciwdziała procesowi degradacji mowy ojczystej"
    - "unika scysji ze współuczniami"
    - "słabo reaguje na sytuacje stwarzające zagrożenie"
    - "jest akceptowany w klasie, ale czasem przyczynia się do pogorszenia relacji między kolegami i koleżankami"
    - "Zdarza mu się być nietolerancyjnym i niewyrozumiałym"
    - "uczestniczy w formach działalności grupowej, lecz bez zaangażowania"
    - 3-6 punktów ujemnych "za unikanie konkretnego przedmiotu" . Jak mniemam, chodzi o unikanie lekcji konkretnego przedmioty, czyli wagarowanie?
    - "Nie przynosi do szkoły sprzętu elektronicznego"
    - 3 punkty karne za "świadome wprowadzanie w błąd pracownika szkoły
    - "psuje wizerunek szkoły" - to właściwie ocena nieodpowiednia w pigułce...
    Przykłady można mnożyć. Pozdrawiam. Sylwia Jaskulska

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto byłoby wysłuchać drugiej strony. Mamy tu jeden wpis, pokazujący drugą stronę medalu: "Jest mi przykro jako dziecku, które w gimnazjum nie mogło się spokojnie uczyć, ... ". Szkoda, że nie zabierają głosu nauczyciele - dlaczego ? Mogliby powiedzieć jak trudne jest oceniania zachowania, jakie rozterki, debaty, spory i konflikty towarzyszą wystawianiu ocen, jak męczą się przy układaniu i poprawianiu regulaminu. To jest wielki wysiłek nauczycieli - wszystko niepotrzebne i na marne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł by totalni prawni dyletanci (a takim są w zdecydowanej większości nauczyciele) TWORZYLI obligatoryjnie (!)prawo jest absurdalny, a to są skutki :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. W 2012 roku skierowałem do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o:
    1. Zniesienie określania wymagań dotyczących sposobów zachowania ucznia w drodze rozporządzenia MEN.
    2. Zniesienie określania skali ocen zachowania w drodze rozporządzenia MEN.
    3. Zniesienie umieszczania OZ na świadectwie szkolnym.
    W piśmie przedstawiłem obszerne uzasadnienie.
    Otrzymałem odpowiedź, której zakończenie brzmi:
    "W ocenie RPO przez wprowadzenie systemu oceniania zachowania uczniów w drodze rozporządzenia MEN nie nastąpiło naruszenie konstytucyjnych wolności i praw. W związku z powyższym, brak podstaw do podjęcia interwencji w przedmiotowej sprawie".

    Z mojego uzasadnienia przytoczę tylko dwa fragmenty:
    "Przypisywanie człowiekowi noty słownej lub liczbowej określającej jego zachowanie jest sprzeczne z wszelkimi systemami etycznymi, religijnymi, pedagogicznymi i psychologicznymi."
    "OZ umieszczona na świadectwie szkolnym pretenduje do miana maksymalnie obiektywnej i sprawiedliwej. Nic bardziej mylnego. OZ ma w znacznym stopni charakter subiektywny.
    Zachowanie każdego człowieka jest bardzo złożonym procesem związane z mnóstwem czynników. Ocenianie zachowania jest również procesem subiektywnym. Kryteria OZ i samo zachowanie ucznia podlega interpretacji przez nauczyciela, która jest zależna od jego światopoglądu, charakteru, temperamentu, nawyków, a czasem nawet chwilowego nastroju. Dlatego umieszczenie OZ na dokumencie opatrzonym godłem Polski uważam za nieuprawnione i niedopuszczalne. Nie oznacza to, że sprzeciwiam się OZ – dopuszczalne jest wyrażenie jej w postaci opinii wychowawcy, poszczególnych nauczycieli lub rady pedagogicznej."

    OdpowiedzUsuń
  11. Też miałam podobną sytuację. Mój syn otrzymał na koniec gimnazjum ocenę nieodpowiednią z zachowania. Było odwołanie do szkoły, które nic nie dało. Potem skarga do kuratorium, podpisana przez 70% rodziców, bowiem większość uczniów tej klasy otrzymała fatalne oceny. Po kontroli w szkole było pismo kuratorium do rodziców informujące, że stwierdzono nieprawidłowości przy wystawianiu ocen końcowych, zarówno z zachowania, jak i z przedmiotów. I co - i nic. Kuratorium zaleciło, aby rodzice odwołali się do szkoły jeszcze raz. Już nie miałam sił. Po pół roku mój syn uzyskał w liceum ocenę bardzo dobrą z zachowania. Przez całe życie gimnazjum pozostanie przykrym wspomnieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może zespół klasowy w gimnazjum był tak dobrany,że się nawzajem nakręcali w złych zachowaniach? Grupa potrafi wyzwolić złe zachowania w nawet najlepszych synusiach mamusi...

      Usuń
  12. Szanowny Panie Profesorze, czy mógłby Pan napisać kiedyś o roszczeniowych rodzicach nie mających czasu dla swoich dzieci i zajmujących się ich problemami tylko w czasie wystawiania ocen końcowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisał Pan Profesor kiedy w/w rodzice napisali list do RP. Z kontekstu wynika, że po wystawieniu ocen tzn. po radzie klasyfikacyjnej. Na wszelkie wnioski i sprzeciw mieli czas wtedy gdy dostali kartkę z ocenami proponowanymi. Sprzeciw po radzie to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Tak jak ktoś wcześniej wspomniał KO prawie zawsze stoi po stronie ucznia.
      Sama pisałam skargę do kuratorium, ale dopiero wtedy gdy szkoła odmówiła możliwości poprawy oceny bo tak stanowił ich,niezgodny z rozporządzeniem, WSO, a ja na ten błąd wskazywałam. Kuratorium skargę uznało za zasadną, a szkoła musiała poprawić WSO.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.