wtorek, 15 lipca 2014

Czas wakacji - urlopu, także od Śliwerskiego


Na fb ktoś napisał: "Urlop to czas, w którym przeszłość należy utopić w promieniach słońca".



Szanowni Czytelnicy – sojusznicy, pasjonaci pedagogiki i jej antagoniści, ciekawi reform oświatowych oraz w szkolnictwie wyższym i demistyfikatorzy ich pozorów, antypatycy, zawistnicy, przyjaciele i wrogowie!

Nadchodzi dla mnie – jak sądzę - zasłużony czas wakacji, urlopu. Niektórzy zapewne odetchną z ulgą, jeśli nie będą musieli sprawdzać, czy czasami nie napisałem o problemach lub wydarzeniach, które być może (nie-)słusznie łączą ze sobą.

O tych, którzy z życzliwością i cierpliwością czytali moje wpisy, będę pamiętał i gromadził kolejne refleksje, recenzje, relacje czy spostrzeżenia, by podzielić się nimi po powrocie, a nastąpi to - mam nadzieję - z dniem 1 września.

Dla niektórych z nas będzie to początek kolejnego roku przedszkolnego i/lub szkolnego. Dla innych zacznie się okres przygotowań do nowego roku akademickiego. Ufam, że tegoroczni kandydaci nie dadzą się nabrać na pseudooferty, lipne promocje i o wątpliwej gwarancji jakości niektórych wyższych szkół prywatnych. Z wielu z nich już odchodzą kolejni profesorowie a z niektórymi właściciele pseudoakademickiego biznesu sami rozwiązują umowy, by ratować resztki własnych zysków lub nabrać kolejnych naiwnych na oferty, które nie zostaną spełnione.


W uczelniach publicznych i nielicznych wyższych szkołach prywatnych z uprawnieniami do nadawania stopni naukowych (DSW we Wrocławiu, Ignatianum w Krakowie i Pedagogium w Warszawie) będzie czas na przygotowanie atrakcyjnych programów kształcenia, ich aktualizację, opracowywanie kolejnych wniosków badawczych i związanych z podnoszeniem jakości kształcenia, a przede wszystkim nastąpi wyjątkowa seria posiedzeń rad wydziałów i komisji w sprawach awansów naukowych, by część kadr akademickich z różnych typów szkół wyższych mogła przeprowadzić postępowanie habilitacyjne czy profesorskie na starych jeszcze zasadach. Nie po raz pierwszy i nie tylko w tej kwestii okazuje się, że to co odchodzi, jest lepsze od tego, co przychodzi.

Możemy spodziewać się w okresie wakacyjnym nowelizacji ustaw o systemie oświaty, Karty nauczyciela, o szkolnictwie wyższym oraz o stopniach i tytułach naukowych. Pojawią się też rozporządzenia, bo przebywający na urlopach nauczyciele, także akademiccy nie będą protestować, nawet nie będą śledzić na bieżąco zmian, które zostaną zapisane w aktach prawa. Część niewątpliwie będzie słuszna, wartościowa, pożądana, ale część jest wynikiem działań nieznanych nam lobbystów o nie zawsze czystych intencjach, załatwiających przy okazji swoje własne interesy. Nadal są dziesiątki nierozwiązanych problemów lub spraw patologicznych, a chowanych pod dywan interesów rządzącej koalicji.

Mam nadzieję, że nie będę musiał przerywać urlopu, by zarejestrować zdarzenia, które są dla nas zawsze najbardziej bolesne czy toksyczne.


Życzę Państwu dużo radości, umiarkowanego słońca i deszczu, ciekawych spotkań i atrakcyjnych wydarzeń, ruchu i uzasadnionego relaksu, wzbogacania siebie i innych o nowe wartości czy pogłębiania tego, czemu na co dzień nie zawsze możemy lub chcemy poświęcić więcej czasu. A zatem trawestując tekst piosenki harcerskiej, zanucę dziś wieczorem:

Nie zgaśnie blogowania moc,
co połączyła nas,
przy innym wpisie, w inną noc
do zobaczenia znów…


Ps.
Oczywiście, wszelkie komentarze, które ktoś będzie chciał zamieścić pod dotychczasowymi wpisami (bez względu na datę ich ukazania się), będą na bieżąco moderowane. Zapraszam do dzielenia się wiedzą i opiniami, komentarzami czy propozycjami problemów, jakimi warto byłoby się zająć z nowym rokiem szkolnym i akademickim.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Anonymous w edukacji czy w nauce jako świadek ZŁA staje się jego współsprawcą


Jesteśmy już 25 lat po transformacji politycznej, po rzekomo stworzonych podstawach dla państwa demokratycznego. Wyższe szkoły uzyskały autonomię, ale - co wydaje się mi się - najważniejsze, dysponują nią już w znacznie wysokim stopniu studenci. Mają przecież nie tylko własny samorząd na uniwersytecie, w akademii czy politechnice, ale jest też Parlament Studencki a przedstawiciele studentów znajdują się nie tylko w senatach, radach wydziałów, instytutów, ale także w znaczących gremiach ogólnokrajowych, z których opinią powinny liczyć się władze resortu nauki i szkolnictwa wyższego.

Skąd zatem bierze się tak wielki strach, lęk, obawa przed ujawnieniem patologii, łamania prawa, nieuczciwości naukowej nauczyciela akademickiego czy studenta w sytuacji, gdy są tego ewidentne znamiona, dowody czy możliwości ich zarejestrowania? Co jakiś czas do różnych instancji wpływają pisma, których treść zdaje się być wysoce prawdopodobną do opisanych w nich zdarzeń, postaw wymienionych z nazwiska osób, ale są to anonimy. Anonim zaś może mieć różne podłoże. Ktoś może chcieć celowo komuś zaszkodzić, obawiając się poniesienia odpowiedzialności za treść, która wcale nie musi być zgodna z prawdą.

Wiele jest sytuacji konfliktowych, sporów personalnych, zawiści czy postaw odwetowych itp., by pod pozorem troski o uczciwość, rzetelność, sprawiedliwość, ład prawny skierować przeciwko komuś oskarżenie. Jeśli nie jest ono podpisane, nie może być inaczej traktowane jak właśnie pozbawione dowodów w anonimowo opisanej sprawie. Będąc świadkiem czy ofiarą czyjegoś zła, nie można go kryć zasłaniając się rzekomą troską o własne bezpieczeństwo, bo być może jest to chęć obciążenia kogoś w niegodny sposób, bo pozbawiony realnych podstaw. Co z tego, że opisywane dość ogólnikowo wydarzenia czy fakty mogły mieć miejsce, kreują wysokie prawdopodobieństwo ich zaistnienia, skoro nie ma ich świadków, a zatem nie ma możliwości dochodzenia do prawdy i wyciągnięcia wobec rzekomych sprawców konsekwencji służbowych, prawnych itp.?

Są instancje, które mogą rzetelnie przeprowadzić stosowne dochodzenie, ale muszą mieć ku temu podstawę. Anonim nie uruchamia żadnej reakcji, bo nikomu nie wolno kierować się w podejmowaniu działań wobec oskarżanej "zza węgła" osoby - być może pomówieniami, insynuacjami, a być może rzeczywistymi przewinieniami określonych w anonimie osób itp. Proszę zatem nie uciszać własnych sumień faktem skierowania pisemnej skargi na kogoś czy na jakąś instytucję, gdyż jest to niczym innym, jak współdziałaniem ze sprawcą zła. Prof. Jacek Filek trafnie opisuje to zjawisko w swoich studiach z filozofii etyki. Kierując anonim stajemy się siewcami zła, a nie prawdy, gdyż ta wymaga dowodów (materialnych, osobowych). Anonim nie może być dla świadka zła alibi, gdyż w ten sposób wcale nie sytuuje się poza złem, ale staje jego współsprawcą.

O tym, że mają miejsce w uczelniach publicznych i prywatnych sytuacje zmuszania studentów czy nawet współpracowników do kupowania rozpraw "naukowych" przez samego autora, wykorzystującego swoją funkcję kierowniczą czy społeczną pozycję, że zdarzają się akademicy "kradnący" własność intelektualną swoich podwładnych(studentów, młodszych współpracowników), że bywają postaci ordynarne w zachowaniach wobec innych itd. itd., słyszymy, wiemy także z różnych doniesień, ale ... potrzeba cywilnej odwagi, by przeciwstawić się złu, zareagować w odpowiedzialny sposób.

niedziela, 13 lipca 2014

Jubileusz wybitnego pedagoga




W dniu dzisiejszym prof. dr hab. Czesław Kupisiewicz, członek rzeczywisty PAN i doktor honoris causa Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie obchodzi znakomity jubileusz - dziewięćdziesiąte urodziny. Przyszedł bowiem na świat w dniu 13 lipca 1924 w Sosnowcu.

Życie Profesora Czesława Kupisiewicza jest bogate w różne wydarzenia, osobiste tragedie i sukcesy, porażki i osiągnięcia, które częściowo ujawnia w swoich wspomnieniach. Niemało było w nim chwil jasnych i ciemnych, głęboko zakorzenionych w jego biografii i codziennych, a przy tym - istotnie wpisujących się w jego los - przeżyć czy wydarzeń. Na szczęście dominują wśród nich wydarzenia „doniosłe”, jak i drugorzędne, w tym zaskakujące i zabawne. Wpisując się w przemiany historyczne, społeczno-polityczne i edukacyjne codziennego świata życia Profesora mogłyby stanowić doskonały materiał na scenariusz sensacyjnego filmu. Kupisiewicz wydał bowiem autobiograficzne wspomnienia w książkach pt. "Okruchy wspomnień".


Jubilat przeżył dwa totalitaryzmy – hitlerowski i sowiecki, włączając się na miarę swoich możliwości i kompetencji w naprawę polskiej oświaty, a później także nauk pedagogicznych - w jakże trudnych dla Jego pokolenia okresach PRL i III RP. Wcześnie osierocony, nieprawdopodobną siłą woli i umysłu, mocą kształtującego się w trudnych warunkach życia własnego charakteru, wrażliwości i talentu, potrafił całym swoim dotychczasowym życiem zaświadczyć, czym jest uczenie się, w czym tkwi kapitał procesu kształcenia i samokształcenia, jak wiele wartości wnoszą te procesy do osobistego i społecznego życia, kiedy aktywnie korzysta się z danej przez życie szansy i nadaje mu kulturową pełnię.

Profesor przeżył w okresie okupacji hitlerowskiej próbę wykorzenienia go z własnej tożsamości narodowej, doświadczył wielu upokorzeń, kiedy to został jako kilkunastoletni chłopiec zesłany do Niemiec na roboty przymusowe. Każdą jednak, najbardziej dramatyczną i traumatyczną sytuację potrafił przekuć na wartość pozytywną w swoim rozwoju, czego najlepszym przykładem jest nauczenie się w okresie niewoli trzech języków obcych, w tym także języka wroga. Wiele jest w tak bogatym życiu epizodów świadczących o Jego wielkiej intuicji, takcie, sztuce życia i honoru.

Z życia Profesora Czesława Kupisiewicza kolejne pokolenia mogą się uczyć społecznego zaangażowania, patriotyzmu i altruizmu. Cały czas towarzyszyło mu bowiem przesłanie umierającego ojca: Ja nie będę już mógł opiekować się tobą. Musisz, zatem liczyć na własne siły. Niełatwo ci będzie, ale pomogą dobrzy ludzie. Pamiętaj, żebyś i ty pomagał innym, kiedy będziesz to mógł już robić . Ten właśnie motyw będzie przewijał się w różnych fazach własnej egzystencji, potwierdzając jakże głęboki, humanistyczny jej sens, napełniany zaufaniem do drugiego, INNEGO człowieka.
Historia życia Czesława Kupisiewicza jest najlepszym dowodem wartości uczenia się, samokształcenia, sztuki kierowania własnym życiem i to w chwilach, w których niejeden już poddałby się, wycofał, stracił wiarę i nadzieję na wyjście z niezwykle trudnej sytuacji. W wieku 16 lat został skazany na niezwykle ciężką pracę fizyczną, upokarzające i brutalne warunki życia w obcym i wrogim mu środowisku, z przyszytym do klapy marynarki znaczkiem „P” (bezpaństwowca). Ma za sobą wieloletnie doświadczanie deficytu podstawowych dóbr egzystencjalnych, a więc życie w głodzie i chłodzie, w warunkach bycia ściganym i więzionym, szykanowanym i przesłuchiwanym.

W jednym z tomików swoich wspomnień nasz Jubilat ujawnia heroiczną postawę sabotowania okupanta, nawiązywania przyjaźni z obcymi, organizowania nasłuchu programów informacyjnych BBC i „Głos Ameryki” i wartość uczenia się w okupacyjnych warunkach, które w żadnej mierze przecież temu nie sprzyjały. Zachował życie w sytuacjach, w których jedynym wyjściem mogła być już tylko śmierć. Jak powiadał Seneka – taki jest już los drzewa, które staje się mocne i krzepkie dzięki częstym uderzeniom w nie wichury: właśnie od uderzeń wichury zwiera się w sobie i mocniej zapuszcza korzenie.

Po II wojnie światowej Cz. Kupisiewicz powrócił do ukochanej Polski, by znowu, choć już w zupełnie innym wymiarze, doświadczać dylematów, które kłóciły się z jego pragnieniem wolności i narodowej tożsamości. Jak pisze: Z powiewem historii przeminęły jednak nie tylko moje odczucia, mój świat wewnętrzny, prywatny, własny. Przeminął także przedwojenny ustrój, wraz z nim – jak wówczas zaczynano już mówić i pisać – dawne stosunki społeczne i produkcyjne. Przeminęły rządy kapitalistów i obszarników, obszarników nastąpiły rządy „ludzi pracy”, chociaż ci nie zdawali sobie z tego na ogół sprawy, ani nie odczuwali widocznych korzyści. Przeminęło wprawdzie bezrobocie, którego tak bardzo obawiał się mój ojciec, ale za pracę płacono niewspółmiernie mało w stosunku do jej rzeczywistej wartości. Przeminęło poczucie narodowej niezależności, ale narastała potrzeba zaangażowania się w trudne dzieło odbudowy kraju, jak pompatycznie głoszono.
Okres narzucanego Polsce obcego jej tradycji i kulturze ustroju socjalistycznego wpisał się w kolejne, wielowymiarowe doświadczenia życiowe Profesora Czesława Kupisiewicza. Przede wszystkim był to dla niego osobiście czas nadrabiania zaległości we własnej edukacji, a związany z godzeniem pracy zawodowej w oświacie z kontynuowaniem kształcenia i samokształcenia. W wyniku intensywnej edukacji uzyskał najpierw małą maturę, następnie dużą maturę, by móc podjąć studia wyższe na Uniwersytecie Warszawskim.

Przypadek sprawił, że trafił do zawodu nauczycielskiego będąc doń podwójnie nieprzygotowanym, gdyż nie miał wówczas ani matury, ani kwalifikacji pedagogicznych. Na szczęście znalazł się pod skrzydłami utalentowanego pedagogicznie opiekuna, a praca nauczycielska wciągnęła go bez reszty, determinując ten właśnie kierunek rozwoju w jego życiu zawodowym.

Trzeba było wielkiego uporu, hartu i ambicji popartych własną aktywnością, by przejść drogę od: nauczyciela, wychowawcy, edukatora dorosłych w ramach kół samokształceniowych czy konferencji oświatowych, wizytatora Kuratorium Okręgu Szkolnego miasta stołecznego Warszawy, dyrektora Państwowego Ośrodka Szkolenia Zawodowego Budownictwa, a w nim Technikum Budowlanego dla Robotników Wysuniętych, doktoranta zaocznych studiów doktoranckich na Wydziale Filozoficzno-Społecznym Uniwersytetu Warszawskiego, adiunkta w Katedrze Dydaktyki u prof. Wincentego Okonia, wykładowcy w Studium Nauczycielskim na Stawkach, instruktora w warszawskim Ośrodku Doskonalenia Kadr Oświatowych czy wicedyrektora Instytutu Badań Pedagogicznych w Warszawie po samodzielnego pracownika naukowego Uniwersytetu Warszawskiego, którego najwyższą godnością akademicką było w tym okresie powierzenie mu funkcji prorektora macierzystego uniwersytetu i nadanie mu tytułu naukowego profesora nauk humanistycznych.
W okresie PRL Cz. Kupisiewicz był nie tylko czołowym profesorem pedagogiki, ale także wiceprzewodniczącym Komitetu Ekspertów do opracowania Raportu o Stanie Oświaty w PRL (1970-1973), którym kierował prof. Jan Szczepański, a tuż przed upadkiem tamtego ustroju został przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. Edukacji Narodowej, wydając znakomity - jakże, niestety, aktualny w swej diagnozie – opis stanu polskiej oświaty. Była to swoistego rodzaju Biała Księga polskiej oświaty, z której treści powinni skorzystać w nowych już warunkach ustrojowych kolejni ministrowie edukacji.

Swoją ścieżkę rozwoju naukowego Profesor rozpoczął dość późno w stosunku do rówieśników, ale za to w jakże charakterystycznym momencie, bo w tzw. wieku chrystusowym, co być może miało swoje szczególne znaczenie w obliczu potęgującej się w kolejnych fazach zdobywania stopni i tytułu naukowego - niezłomności Mędrca.

"Dobrego człowieka nie może spotykać nic złego: przeciwieństwa nie chodzą ze sobą w parze” – mawiał Seneka a Profesor Czesław Kupisiewicz potwierdza to w swoich autobiograficznych wspomnieniach. Przywołał w nich wydarzenia, które nie znajdują racjonalnego uzasadnienia, a przecież dowodzą tego, że wielokrotnie ocierał się o śmierć. Za każdym razem ocalenie własnego życia w dramatycznych czy wydawałoby się zdrowotnie beznadziejnych sytuacjach zawdzięczał nieustępliwemu hartowi ducha, a być może także temu, co dałoby się uzasadnić interwencją czy osłoną ze Opatrzności, Tego, co jest Tajemnicą naszego bytowania w świecie oraz przyzwoitych ludzi, przyjaciół.


Dowodzi to, jak potrzebne są w życiu każdego z nas szczęśliwe okoliczności, które współtworzone przez nas samych i przez innych ludzi, przez przyjazne czy - jak powiedziałaby Maria Montessori – odpowiednio przygotowane środowisko, pozwalają na kontynuowanie dzieł twórczego życia. To wszystko zapewne dodawało sił i nadziei Profesorowi, wzmacniało Jego poczucie sensu życia i wiary w drugiego człowieka, jeśli ten autentycznie zjawiał się na drodze Jego wielkiej podróży w świat wartości, kultury, nauki i oświaty jako sojusznik, przyjaciel czy merytorycznie krytyczny doradca.

Gdyby spojrzeć powierzchownie na pełnione przez profesora funkcje, odbywane po świecie podróże, organizowane spotkania czy konferencje (krajowe i zagraniczne), to można by Jemu ich pozazdrościć, ale jeśli spróbowalibyśmy chociaż w części pójść Jego śladem, to bardzo szybko by się okazało, że czegoś będzie nam brakować. Nie da się odłączyć działalności Profesora jako prorektora, dziekana czy członka rzeczywistego PAN od jego szeroko uprawianej twórczości naukowej, bo kiedy większość jego koleżanek czy kolegów pełniła równie zaszczytne funkcje i wyjeżdżała na Zachód, to jednak niektórzy bardziej interesowali się konsumpcją i wysokością diet, niż pochłanianiem „zakazanej” w kraju, a tam rozwijającej się wiedzy naukowej. Jeśli już nawiązywali kontakty z zagranicznymi naukowcami, to głównie po to, by czerpać z nich osobiste korzyści, a nie pozyskiwać ich dzieła naukowe do tłumaczenia na język polski czy do zapraszania ich na krajowe konferencje lub do ułatwiania wyjazdów stypendialnych młodym naukowcom.

Znajomość przez Profesora języków obcych niewątpliwie sprzyjała naukowej samorealizacji i akademickiemu zaangażowaniu, zapewniała mu dostęp do wielu najnowszych obcojęzycznych publikacji z nauk pedagogicznych. Wszystko to skutkowało obdarzaniem Go głębokim szacunkiem w świecie przez innych naukowców, gdzie był rozumiany i podziwiany jak partner do dyskusji. Jako ekspert UNESCO do spraw szkolnictwa wyższego współtworzył raport „Changements et innovations dans les institutions univerisaires” (Paryż, 1975).


Profesor Czesław Kupisiewicz pełnił funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego, należał do grona młodych docentów, jednych z najmłodszych w Polsce profesorów, ale i doświadczał z różnych zapewne powodów zawistnych komentarzy w swoim środowisku. Niektórzy uważali, że robi karierę, choć – jak sam słusznie przyznaje - kto wielbi naukę, to kultywuje ją dla niej samej, bezinteresownie.

Dowodów przemawiających za takim właśnie stanowiskiem znajdziemy w całej twórczości naukowej Profesora znacznie więcej. Wypromował On wielu znakomitych pedagogów, samodzielnych pracowników nauki, których dzisiaj może postrzegać i oceniać pod kątem tego, czy tak jak On są wymagający wobec swoich uczniów, czy oczekują większej pracy od tych, w których jest większa nadzieja. Ze strony jednych uczniów spotykały Profesora radości i satysfakcja z rozwijającej się a odrębnej naukowo kontynuacji jego naukowego warsztatu, a ze strony innych doznawał rozczarowania, a nawet przykrości.

Od samego początku swojego życia i działalności Profesor Czesław Kupisiewicz odznaczał się nieprzeciętnością, a z biegiem lat własnej profesjonalizacji jego działalność odsłaniała kolejne wymiary osobistego geniuszu. Dzisiaj mało kto wie, że jest Autorem dwóch patentów na: „Przyrząd do demonstrowania jednokładności figur” oraz „Przyrząd do demonstrowania twierdzenia Talesa”. Pedagogika polska ma wielkie szczęście do tak wybitnej postaci, której talent i niezwykła pracowitość owocują wyjątkowymi dziełami. Kto dzisiaj wydaje po trzech, siedmiu latach pracy na uczelni rozprawę naukową, która nie traci na swojej aktualności po ćwierć- czy półwieczu obecności na wydawniczym i akademickim rynku? Tymczasem tak jest w przypadku niemalże każdej książki naukowej wydanej przez Profesora.


Przypomnę zatem w tym miejscu, w kolejności ukazywania się, tak fundamentalne dla pedagogiki dzieła Profesora, jak:

„O efektywności nauczania problemowego” (1960),
„Niepowodzenia dydaktyczne. Przyczyny i niektóre środki zaradcze” (1964),
„O zapobieganiu drugoroczności” (1966),
„Nauczanie programowane” (1966),
„Podstawy dydaktyki ogólnej” (1973),
„Nauczanie programowane w szkolnictwie wyższym”(1974),
„Metody programowania dydaktycznego” (1974),
„Przemiany edukacyjne w świecie” (1978),
„Szkolnictwo w procesie przebudowy” (1982)
„Paradygmaty i wizje reform oświatowych” (1985),
„Kierunki przebudowy szkolnictwa w krajach uprzemysłowionych” (1988),
„Zarys przebudowy systemu szkolnego Polsce” (1988),
„Koncepcje reform szkolnych w latach osiemdziesiątych” (1991),
„Koncepcje reform szkolnych w latach 80.” (1992),
„Propozycje i kierunki reform szkolnych w USA, Anglii i Polsce na przełomie lat 80. i 90.” (1994),
„Koncepcje reform szkolnych w wybranych krajach świata na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych” (1995)
„O reformach szkolnych. Wybór rozpraw i artykułów z lat 1977-1999” (1999),
„Rzecz o kształceniu. Wybór rozpraw i artykułów” (1999),
„Wybrane problemy teorii i praktyki pedagogicznej na progu XXI wieku” (2003),
„Projekty reform edukacyjnych w świecie” (2006),
„Szkoła w XX wieku” (2006), „Szkice z dziejów dydaktyki” (2010),
„Z dziejów teorii i praktyki wychowania” (2012),
„Dydaktyka. Podręcznik akademicki” (2012).
"O pedagogice Bogdana Suchodolskiego. W 110. rocznicę urodzin"(2014)

Nie wymieniam tu wszystkich rozpraw monograficznych, które Profesor Cz. Kupisiewicz pisał z innymi autorami, redagował czy setek jego artykułów. Są one rozproszone w różnych czasopismach, pracach zbiorowych itp., i tylko częściowo zostały zgromadzone przez Niego w odrębnym wyborze rozpraw i artykułów. Dochodzą do tego jeszcze setki udzielonych wywiadów dla mediów społeczno-oświatowych czy felietonów i esejów adresowanych do nauczycieli, rodziców czy środowiska naukowego.

Najbardziej znanym w Polsce i poza granicami kraju podręcznikiem Kupisiewicza, na którym wykształciło się wiele pokoleń nie tylko polskich nauczycieli, są przetłumaczone na język węgierski, niemiecki i rosyjski „Podstawy dydaktyki ogólnej”. Książka pt. „Paradygmaty i wizje reform oświatowych” została wydana w 1989 r. w języku koreańskim, zaś „O efektywności nauczania problemowego” przetłumaczono na język czeski i wydano w Pradze w 1964 r.

Sam jestem zaledwie pośrednio wykształcony na rozprawach Profesora Czesława Kupisiewicza, bo, niestety, nie miałem tego szczęścia w toku własnych studiów czy pracy na stanowisku nauczyciela akademickiego, by móc osobiście uczestniczyć w Jego wykładach. Doskonale jednak pamiętam bardzo trudny okres Polski Ludowej, kiedy trudno było mieć dostęp do literatury naukowej tego Autora. Książki Cz. Kupisiewicza rozchodziły się bowiem błyskawicznie, a na niektóre tytuły trzeba było „polować”, by móc je zakupić w księgarni.

Dzisiaj, w kraju opartym na gospodarce rynkowej, jest to niezrozumiała dla studentów i nauczycieli sytuacja, bo każdy nowo ukazujący się tytuł można zakupić lub wypożyczyć w bibliotece. Pokolenie III RP może jedynie z opracowań autobiograficznych czasu PRL dowiedzieć się, co znaczyły naukowe rozprawy m.in. Cz. Kupisiewicza, które były dzięki zawartości i przywoływanych w nich źródłom nieocenzurowanej humanistyki uchyleniem żelaznej bramy i odsłonięciem niedostępnego nam świata - innych niż socjalistyczne - systemów szkolnych. Wiele tytułów Profesora ukazało się w elitarnych dla rozwoju nauki seriach wydawniczych renomowanych wydawnictw, jak chociażby PWN-owskie serie „αβγ” i „Krótkie wykłady”, seria „Omega” Wiedzy Powszechnej” czy Oficyny Wydawniczej „Impuls” seria „podręcznik akademicki”.

Niezwykła wyobraźnia Profesora, poparta w tamtych czasach głębokimi studiami literatury, rozmowami z ekspertami światowej rangi (ekspertami UNESCO, ONZ, naukowcami zachodnich uniwersytetów), owocowała jego prognozami, które ówczesnym jawiły się jako utopia, nieracjonalne mrzonki, a dzisiaj wydają się jasnowidzeniem. Profesor trafnie określał je mianem głównych hipotez, które dotyczyły przyszłości szkoły w naszym kraju.

Trudno nie przyznać z dumą, że Czesław Kupisiewicz jest jednym z najwybitniejszych intelektualistów, najwybitniejszym myślicielem pedagogiki polskiej XX i drugiej już dekady XXI wieku. Jest niedościgłym wzorem dla kolejnych pokoleń badaczy w zakresie m.in. tego, jak nie poprzestawać na zdobytych stopniach i tytułach, pełnionych rolach i podejmowanych twórczo zobowiązaniach w środowisku akademickim, tylko nieustannie pomnażać własne dzieła o kolejne tematy, zakresy nowych pól problemowych, dzielić się swoją pasją poznania i zachęcania do zmian w szeroko pojmowanej teorii i praktyce oświatowej.

W swoich studiach z komparatystyki pedagogicznej pisał o tym, jak się kształtuje szkolnictwo na świecie i jakie mają w nim miejsce tendencje rozwojowe, o których powinni wiedzieć nie tylko pedagodzy i politycy oświatowi, ale i opinia publiczna. Profesor Czesław Kupisiewicz kontynuuje polską szkołę badań komparatystycznych m.in. za Bogdanem Nawroczyńskim, który uważał, że jeśli coś się zmieniło w świecie, to nie wystarcza chwytać nadchodzący z niego wiatr w żagle. Trzeba rozpoznawać powstające w wielu państwach ogniska myśli twórczej, by pomyślnie przeprowadzać reformy w kraju zgodnie z jego warunkami i potrzebami społecznymi.

W dn. 25 maja 2013 r. miała miejsce wspaniała uroczystość w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie obdarzenia Profesora najwyższą godnością doktora honoris causa. Nikt wówczas nawet nie mógł przewidzieć, że Profesor nie spocznie , tylko podejmie się kolejnego zadania badawczego, jakim było przygotowanie specjalnej publikacji zbiorowej poświęconej nieżyjącemu już prof. dr. hab. Bogdanowi Suchodolskiemu, b. wiceprezesowi PAN i założycielowi Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w 110 rocznicę urodzin. O przebiegu związanej z tym konferencji w Wyższej Szkole "Humanitas" w Sosnowcu pisałem w blogu.


Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk przekazuje Drogiemu Jubilatowi najserdeczniejsze życzenia, wyrazy pamięci, solidarnego wsparcia w zmaganiu się z doraźnymi słabościami organizmu, by jak najdłużej mógł cieszyć się życiem w wolnej Polsce, a my jego twórczością i wciąż pojawiającą się od czasu do czasu na łamach "Głosu Nauczycielskiego" Jego refleksją czy komentarzami do współczesnej polityki oświatowej w kraju i na świecie. Nie bez powodu w najnowszym "Głosie Nauczycielskim" (2014 nr 28-29) ukazał się artykuł redaktora naczelnego Witolda Salańskiego pt. "Nauczyciel Nauczycieli" z wytłuszczonym wstępem: "Wielki pedagog, nestor polskiej edukacji prof. Czesław Kupisiewicz, 13 lipca br. kończy 90 lat. Trudno sobie wyobrazić, gdzie znajdowałyby się nauki pedagogiczne bez Profesora".

sobota, 12 lipca 2014

PAREZJA - FREEDOM AND POWER


Właśnie w minionym tygodniu ukazały się na naszym rynku dwa nowe czasopisma naukowe z pedagogiki. Pierwsze, które już w blogu zapowiadałem, wydaje Forum Młodych Pedagogów przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN, a nosi ono tytuł: "PAREZJA". Wydawcą jest Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, za co mogę raz jeszcze serdecznie podziękować władzom dziekańskim, które wyszły naprzeciw ogólnopolskiej inicjatywie, lokując i finansując przez własną jednostkę przełomowy periodyk w naukach pedagogicznych doby transformacji.

O jego powstaniu pisze redaktor naczelna dr Alicja Korzeniecka-Bondar w numerze pierwszym m.in.:

"W tej niełatwej rzeczywistości (...) pragniemy stać się przestrzenią upominania się o "niemodne wartości", takie jak: otwarty dialog, współdziałanie, zaufanie, szczerość i dobro. Parezjasta mówi, co mu "leży na sercu" nie z przymusu, ale z poczucia obowiązku. Ma odwagę zabierania głosu choćby miałoby to spowodować negatywne konsekwencje. Takim głosem pragniemy się stać. Pismo wyrasta z troski o pedagogikę i jakość funkcjonowania pedagogów w sferze publicznej" (...)

Półrocznik "Parezja" w naszym zamyśle ma stanowić forum dyskusji, reagowania na aktualne, palące problemy wymagające reakcji, odzewu. (...) Chcemy, aby (...) stało się pismem krytycznym, zaangażowanym w problemy najszerzej pojętej edukacji oraz jej relacji ze sferą publiczną. Będzie miało charakter interdyscyplinarny i polemiczny, skupiający autorów z różnych dyscyplin. Pragniemy promować nowatorskie ujęcia problemów oraz niesztampowe perspektywy, idee, metody badania i opisywania rzeczywistości edukacyjnej i społecznej
."

Także na utworzonej dla pisma stronie internetowej jest przesłanie:

Półrocznik Parezja. Czasopismo Forum Młodych Pedagogów przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN integruje młodych badaczy zajmujących się rozpoznawaniem, diagnozą, opisem i rozwiązywaniem podstawowych problemów najszerzej pojętej edukacji, wychowania, kształcenia, socjalizacji i wspomagania rozwoju człowieka (we wszystkich okresach jego życia) oraz ich relacji ze sferą publiczną (polityką, ekonomią, itp.). Jest głosem w trybie parezji – szczerym, krytycznym i otwartym na ryzyko zaangażowania w sprawy edukacji i jej szeroko rozumianych kontekstów. Stanowi wyraz etycznego obowiązku zabrania głosu w ważnych, aktualnych kwestiach odczytywanych z perspektywy dialogu między pedagogiką, a innymi dyscyplinami. Półrocznik ma charakter polemiczny, interdyscyplinarny, pozwalający zarówno na przekraczanie granic między wąsko zakreślonymi polami badawczymi, jak i łączenie metod badawczych.

Głównym zadaniem czasopisma jest promowanie nowatorskich i nieoczywistych ujęć opracowywanych przez humanistów zaangażowanych na rzecz edukacji, nie godzących się na banał, pozór i „równanie w dół”. Jesteśmy otwarci na niesztampowe perspektywy, idee, metody badania i opisywanie rzeczywistości edukacyjnej i społecznej. Pragniemy publikować teksty wprowadzające do dyskursu naukowego oryginalne tematy, perspektywy teoretyczne oraz badawcze.




Drugim czasopismem, którego pierwszy numer został właśnie wydany przez Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu nosi tytuł "JOURNAL OF GENDER AND POWER". Ten periodyk jest wyłącznie anglojęzyczny, a jego redaktorką naczelną jest prof. UAM dr hab. Agnieszka Gromkowska-Melosik. Jak pisze w pierwszym numerze:

"The magazine is interdisciplinary in nature, and its main objective is to create a platform for debate focused on the question of how cultural gender is built and rebuilt in contemporary societes. Without doubt, the dynamics of changing sexual identities of feminity and masculinity in contemporary societies deserves detailed academic discussion (also through comparison with historical cotext)."

Także na internetowej stronie tego czasopisma znajdziecie Państwo wszelkie informacje na temat warunków składania tekstów do druku. Zachęcam do zapoznania się z ich treścią, do krytycznej analizy, polemik, własnych studiów czy recenzji.

piątek, 11 lipca 2014

Ostaje się rola promotora pomocniczego w nowelizacji ustawy o stopniach i tytułach naukowych



Prezydium Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów zamieściło ważny Komunikat w sprawie funkcji promotora pomocniczego w przewodach doktorskich:

Mając na uwadze chęć prezentowania spójnego z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego poglądu na sprawę możliwości dalszego pełnienia funkcji promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego, Prezydium Centralnej Komisji raz jeszcze przedyskutowało sprawę i informuje, jak poniżej.

Zgodnie z art. 20 ust. 7 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. nr 65, poz. z późn. zm.) w dacie powoływania danej osoby na ww. funkcję musi ona formalnie dysponować stopniem doktora i nie posiadać uprawnień do pełnienia funkcji promotora. Jeżeli w trakcie trwania przewodu doktorskiego promotor pomocniczy uzyska stopień doktora habilitowanego, to może pełnić tę funkcję do czasu zakończenia przewodu.

Niemniej jednak Centralna Komisja stoi na stanowisku, iż na omawianą funkcję rady jednostek organizacyjnych nie powinny powoływać osób, które w dacie podejmowania uchwały o ich powołaniu mają wszczęte postępowania habilitacyjne.


To jeden z ważnych aspektów formalno-prawnych. Warto jednak podjąć debatę na temat tego, jakie pojawiają się problemy, jakie korzyści z faktu powoływania promotorów pomocniczych do otwieranych przewodów doktorskich? Pisałem już o tej roli w blogu i w Forum Akademickim. Mamy za sobą ponad dwa lata doświadczeń w tym zakresie. Zapewne są one szczątkowe, bo nadal większość jednostek akademickich nie uregulowała nawet tej kwestii, toteż wielu doktorów, którzy myślą o swojej przyszłości naukowej, a ich przyszły awans jest uzależniony od pełnienia tej roli.

Doktorzy już sygnalizują z wielkim niepokojem, że są gotowi, chcieliby sprawdzić się w tej roli, ale nikt ich do niej nie powołuje. W Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej stosujemy ten przywilej młodych naukowców i nie ma już takiego przewodu doktorskiego na Wydziale Nauk Pedagogicznych, który nie był objęty podwójnym patronatem naukowym - promotora zasadniczego i pomocniczego.

Komitet Nauk Pedagogicznych PAN publikuje na swojej platformie listę doktorów, którzy mają określone zainteresowania i doświadczenia badawcze, a zatem są gotowi podjąć się roli promotora pomocniczego. Pomóżmy zatem młodym naukowcom w spełnieniu się w tej roli, która staje się - nie z ich wyboru - ważnym kryterium ubiegania się w przyszłości o habilitację czy nominację profesorską.


„Promotorem pomocniczym w przewodzie doktorskim, który pełni istotną funkcję pomocniczą w opiece nad doktorantem, w tym w szczególności w procesie planowania badań, ich realizacji i analizy wyników może być osoba posiadająca stopień doktora w zakresie danej lub pokrewnej dyscypliny naukowej lub artystycznej i nie posiadająca uprawnień do pełnienia funkcji promotora w przewodzie doktorskim" (Ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym art. 20. punkt 7).

Strona Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN służy jako płaszczyzna wymiany danych pomiędzy zainteresowanymi doktorami, którzy pragną pełnić funkcję promotora pomocniczego a osobami posiadającymi uprawnienia do pełnienia funkcji promotora w przewodzie doktorskim. Na stronie znajdują się dane doktorów, którzy wyrazili wolę pełnienia funkcji promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim. Osoby, które pragną umieścić swoje dane, proszone są o ich przysyłanie (w formacie PDF) na adres: M.Kowalski@ipp.uz.zgora.pl




czwartek, 10 lipca 2014

Miesiąc z życia nauczyciela

Katedra Pedagogiki Ogólnej i Metodologii Badań Edukacyjnych Instytutu Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie ogłasza KONKURS finansowany przez Dziekana Wydziału Pedagogicznego na pamiętnik, dziennik, reportaż z życia, refleksje oraz inne osobiste wypowiedzi nauczycieli pod hasłem „Miesiąc z życia nauczyciela”. Ciekaw jestem, czy będą Państwo pisać o "miodowym" miesiącu czy może "traumatycznym". Tak czy siak, warto.


Organizator Konkursu Joanna M. Łukasik zwraca się z prośbą do emerytowanych oraz czynnych zawodowo nauczycieli pracujących w instytucjach edukacyjnych wszystkich szczebli i typów z apelem o wzięcie udziału w konkursie.

Nauczyciele zaangażowani w życie codzienne (w tym pracę i życie rodzinne), jako grupa zawodowa o szczególnej wrażliwości i refleksji nad życiem, każdego dnia poddawani są nowym doświadczeniom. Wpływ tych doświadczeń kształtuje bieg ich życia rodzinnego, zawodowego, towarzyskiego itp. Te zjawiska są przedmiotem zainteresowania organizatorów konkursu. Interesują nas także codzienne doświadczenia życia (doświadczanie codzienności), ich przebieg, wpływ na przyszłość, na nową codzienność.

Codzienność bowiem nie oznacza stałości. W codzienność wpisana jest płynność, zmienność, niepowtarzalność: zdarzeń, sytuacji, spotkań, radości i trosk, sukcesów i porażek, przemyśleń, rozważań, nadziei i marzeń. Wobec tego przeżywanie codzienności, refleksja nad nią oraz jej wpływ na bieg życia jest niezwykle ważny z punktu widzenia kondycji rodzinnej, zawodowej, psychofizycznej nauczycieli.

Opiszcie Państwo swoje doznania, doświadczenia przedstawiając, jak najwięcej szczegółów codziennego życia. Liczymy na szczerość i szeroki opis. Bardzo interesuje nas szczegółowy opis doświadczeń każdego dnia z wybranego przez Państwa miesiąca życia, z przemyśleniami nad tym, co Państwa spotkało i jaki to może mieć wpływ na przyszłość (a może ma związek z przeszłością i wynikają z tego jakieś nowe konsekwencje dla bieżących dni?). Bardzo interesuje nas również, jakie sensy i znaczenia nadajecie wydarzeniom codziennego życia, jak je interpretujecie, czy są one dla Państwa ważne, czy tylko zwyczajnie są, dzieją się i odchodzą bez echa, bez zastanawiania się nad sensem ich obecności w życiu?

Bogactwo Państwa doświadczeń zawarte w pamiętnikach, dziennikach, reportażach, czy też innych pisemnych wypowiedziach pozwoli autorom konkursu spojrzeć na codzienne życie nauczycieli przez pryzmat ich subiektywnych (głębokich, wewnętrznych) odczuć. Ponadto pozwoli dostrzec problemy nurtujące nauczycieli, a w konsekwencji poddać je dyskusji w szerszym gronie naukowców, władz oświatowych decydujących o warunkach pracy itp.

Ponadto zamiarem organizatorów konkursu jest uwzględnienie efektów dyskusji w kolejnych projektach dotyczących pracy i zawodu nauczyciela.

Przesyłane prace prosimy opatrzyć godłem, natomiast w osobnej kopercie należy załączyć dane o sobie: imię i nazwisko, wiek (data urodzenia), dokładny adres, stan cywilny, stan rodzinny, miejsce pracy, wykształcenie (typ ukończonej uczelni oraz kierunek studiów), nauczany przedmiot. Prace w formie wydruków komputerowych (wraz z dołączoną płytą CD z zapisem tekstu) należy przesłać do 15 września 2015 roku na adres: Dr Joanna M. Łukasik, Uniwersytet Pedagogiczny, Instytut Nauk o Wychowaniu, ul. Ingardena 4, 30 – 060 Kraków – z dopiskiem „Miesiąc z życia”.

Informacje na temat konkursu można również uzyskać poprzez kontakt mailowy: joanna.lukasik@com-4t.pl

Nadesłane prace pozostaną własnością organizatorów konkursu i posłużą tylko i wyłącznie do analiz naukowych. Prace wyróżniające się będą zaprezentowane we fragmentach lub w całości w publikacji książkowej w porozumieniu z autorami prac. Wszystkim uczestnikom konkursu zapewniamy całkowitą anonimowość. W skład Jury, które zajmie się rozstrzygnięciem konkursu, wchodzą wybitni pedagodzy, pedeutolodzy oraz socjolodzy. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w listopadzie 2015 r.

Przewidywane nagrody: I nagroda – 3000 zł, II nagroda – 2000 zł, III nagroda – 1000 zł. Ponadto dla Autorów ciekawych wypowiedzi przewidziane są nagrody książkowe. Łączna kwota nagród pieniężnych wynosi 6 000 zł. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do innego podziału nagród.

środa, 9 lipca 2014

Docentury pedagogiczno-naukowe Polaków na Słowacji



Na prośbę jednego z profesorów pedagogiki, który napisał wczoraj do mnie list tej treści:

"Sądzę, że warto w kolejnym blogu pokazać zagraniczne habilitacje polskich pedagogów, bo na ogół są one skrzętnie ukrywane, nawet w portalu Nauka Polska nie znajdziemy tej informacji, a szkoda..."

odpowiadam, że na podstawie danych, jakie upubliczniają słowackie uczelnie, toczą się lub zostały już zakończone w 2014 r. następujące przewody (o przewodach z lat wcześniejszych nie będę pisał, bo jest ich ponad 100):


1) ks. dr Robert Nęcek z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie Otworzył 19.02.2014 r. na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji przewód z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego". W 2004 r. uzyskał stopień doktora nauk teologicznych, specjalność: teologia moralna. Wydał książkę pt. "Geniusz  dr Ewy Kucharskiej. Kompetencja lekarska i komunikacyjna elementem budowania wizerunku społecznego Centrum Medycznego VADIMED". W dniu 23 kwietnia 2014 o godz. 10.00 ks. dr wygłosił wykład pt. "Úloha hovorcu v Cirkvi" oraz bronił rozprawy habilitacyjnej pt. "Didaktika katolíckej katechézy a jej percepcia v prostriedkoch masmediálnej komunikacie" (Dydaktyka katolickiej katechezy i jej percepcja w środkach masowego przekazu) w ramach kierunku kształcenia 1.1.10 Odborová didaktika-teória vzdelávania náboženskej výchovy. Recenzentem z Polski był w tym przewodzie ks. prof. dr hab. Adam Maj z KUL, zaś członkiem Komisji ks. prof. dr hab. Stefan Koperek z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie.

2) Ewa Kucharska - dr nauk medycznych, lekarz chorób wewnętrznych, specjalista reumatolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie otworzyła na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji przewód habilitacyjny na docenturę naukowo-pedagogiczną z pracy socjalnej\. Jej rozprawa doktorska nosiła tytuł: "Wartość trzypunktowego pomiaru densytometrycznego w ocenie osteodystrofii nerkowej u chorych leczonych powtarzanymi dializami" i została obroniona w 1998, w Uniwersytecie Jagiellońskim, w Collegium Medicum na Wydziale Lekarskim. W dn. 23. kwietnia 2014 o godz. 12.00 wygłosiła wykład habilitacyjny pt. "Multimorbidita seniorov ako spoločenský problem" oraz broniła rozprawy habilitacyjnej pt. "Hospicová a paliatívna starostlivosť v Poľskej republikę" (Opieka hospicyjna i paliatywna w RP). Recenzentem w tym postępowaniu z Polski był słowacki doc. dr Stanisław Lipiński z prywatnej Wyższej Szkoły Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi, zaś członkiem Komisji był z Polski prof. dr hab. Sławomir Mazur jako reprezentujący w tej komisji Uniwersytet Konstantyna w Nitrze.

3) Ks. dr Mariusz Śniadkowski z Katedry Metod i Technik Nauczania Politechniki Lubelskiej otworzył w powyższej samej jednostce w dn. 19.02.2014 r. przewód z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego". Jest wypromowanym w Katolickimi Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II na Wydziale Nauk Społecznych doktorem nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, specjalność: pedagogika szkolna. Jego praca doktorska dotyczyła: "Uczestnictwo w Ruchu Światło-Życie a działalność animacyjna młodzieży w środowisku szkolnym" i została obroniona w 2004 r. W dniu 23 kwietnia 2014 o godz. 8.30 wygłosił wykład habilitacyjny pt. "Spoločensko-náboženská výzva pre katolícke hnutia" (Społeczno-religijne wyzwania dla ruchów katolickich) i obronił pracę habilitacyjną pt. "Integrálnosť náboženskej výchovy" (Integralność wychowania religijnego) w ramach kierunku kształcenia 1.1.10 "Odborová didaktika-teória vzdelávania náboženskej výchovy",czyli z dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego. W Polsce wydał jedną monografię w 2000 r. pt. "W trosce o człowieka. Wychowanie do życia w rodzinie" (Jedność 2000).


4) Barbara Kiereś – mgr psychologii, dr nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika w Instytucie Pedagogiki KUL, otworzyła przewód na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji w dn. 2.06.2014 zgłaszając jako rozprawę habilitacyjną książkę wydaną w 2009 r. pt. "O personalizm w pedagogice. Studia i szkice z teorii wychowania" (Wydawnictwo Instytut Edukacji Narodowej Radia Maryja, Lublin). Tytułu docenta nie może w tym Uniwersytecie uzyskać z pedagogiki, gdyż Wydział Pedagogiczny utracił takie uprawnienia w 2009 r. Pewnie dlatego wybrała habilitację z kierunku kształcenia jak w/w, czyli z dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego.

W ekspresowym tempie uzyskała pozytywną recenzję swojej pracy habilitacyjnej już w dwa tygodnie później, którą okazała się w/w książka z pedagogiki, a nie z teorii kształcenia i wychowania religijnego. Recenzentem tej rozprawy z Polski był ks. dr hab. Jan Zimny (także nominowany docentem w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberoku). "Imponująca" jest treść recenzji słowackiego docenta.

5) Iwona Dąbrowska-Jabłońska z Uniwersytetu Opolskiego, Instytut Nauk Pedagogicznych otworzyła przewód na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji z kierunku kształcenia "praca socjalna". Jest z wykształcenia pedagogiem. Wypromowała się z pedagogiki społecznej. Do oceny przedłożyła szereg publikacji, w tym wydany w Uniwersytecie Opolskim w 2012 r. skrypt pt. "Terapia pedagogiczna. Wybrane zagadnienia teoretyczne i praktyczne" i zapewne jako rozprawę habilitacyjną tę, która jest pracą podoktorską pt. "Sytuacja szkolna dziecka urodzonego w zamartwicy. Rodzaje zagrożeń i możliwości pomocy" (Wyd. UPO, Opole 2002).To właśnie ta praca była w 2000 r. przedmiotem obrony doktoratu (promotorem była prof. Józefa Brągiel).


6) Ewa M. Skorek z Uniwersytetu Zielonogórskiego zamknęła przewód na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie uzyskując tytuł pedagogiczno-naukowy z kierunku kształcenia "logopedia". Wśród recenzentów nie było nikogo z Polski. Może dlatego, że temat jej pracy brzmiał: "Psychological and Social Problems of Stuttering Children. The Role of Speech Therapists in Complex Therapy." Wcześniej, pani dr Ewa M. Skorek uzyskała w 1998 r. stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, a temat doktoratu brzmiał: "Stosunki koleżeńskie dzieci z zaburzeniami mowy w klasach I-III". Zamieszczona w bazie OPI informacja jest niezgodna z prawdą, bowiem informuje, że w/w uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie pedagogiki, specjalność: pedagogika specjalna - logopedia. Otóż na Słowacji nie ma ten tytuł takiej nazwy. W słowackiej klasyfikacji jest to kierunek kształcenia "logopedia" w dziedzinie nauk społecznych i z niego można uzyskać docenturę. To, że przewód przebiegał na Wydziale Pedagogicznym nie ma związku z pedagogiką. W Polsce logopedia nie jest dyscypliną naukową. Jako kierunek kształcenia może być realizowana na wydziałach filologicznych a nawet medycznych.

7) Małgorzata Dobrowolska - psycholog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach; Wydział Pedagogiki i Psychologii; Instytut Psychologii otworzyła przewód na tytuł pedagogiczno-naukowy z pracy socjalnej w Uniwersytecie Konštantína Filozofa w Nitrze na Wydziale Filozoficznym. Postępowanie jest w toku. Jej recenzentem z Polski będzie - też po słowackiej docenturze - dr Wiesław Kowalski z prywatnej Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Wśród słowackich recenzentów są: prof. PhDr. Jozef Matulník, PhD. (VŠZaSP Bratislava)i doc. PhDr. Miriam Slaná, PhD. (TU Trnava). W składzie Komisji habilitacyjnej jest z Polski, także po słowackich habilitacjach - doc. nauk teologicznych dr Paweł Czarnecki z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. W 2006 r. kandydatka do docentury obroniła w swojej uczelni rozprawę doktorską z psychologii pt. "Analiza funkcjonowania człowieka w warunkach zatrudnienia tymczasowego. Satysfakcja z pracy i koszty psychologiczne". Tym razem - jak widać - postanowiła rozstać się ze swoją dyscypliną.

8) Piotr Tomasz Nowakowski z KUL w Lublinie, wypromowany doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika otworzył przewód na docenta z pracy socjalnej w prywatnej Wyższej Szkole Nauk o Zdrowiu i Pracy Socjalnej św. Elżbiety w Bratysławie. Przedłożył do oceny rozprawę habilitacyjną pt. SEKTY A OSTATNÍ KONTROVERZNÉ JAVY Z POHRANIČIA NÁBOŽENSTVA AKO PREDMET ZÁUJMU SOCIÁLNEJ PRÁCE (Sekty i inne kontrowersyjne zjawiska z pogranicza religii jako przedmiot zainteresowań pracy socjalnej). Jej recenzentem z Polski będzie - też po słowackiej docenturze - dr Wiesław Kowalski z prywatnej Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Jako recenzent też uzyskał docenturę w tej słowackiej szkole. Wśród słowackich recenzentów byli: prof. PhDr. Daniel Dancák, PhD. ( VŠZaSP Bratislava) i doc. Mgr. Kamil Kardis, PhD. (PU Prešov).


9) Jadwiga Daszykowska z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II podaje. OPI podaje nieprawdziwą informację, jakoby uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie pedagogiki. W istocie bowiem, jak podaje sama Uczelnia, a jest nią prywatna Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu i Pracy Socjalnej św. Elżbiety w Bratysławie jej przewód był z kierunku kształcenia , który ma odrębną na Słowacji klasyfikację niż pedagogika: 3.1.14. "Sociálna praca", czyli jest docentem, pracy socjalnej, a nie pedagogiem. W 2005 r. obroniła rozprawę doktorską z pedagogiki pt. Czas wolny a jakość życia nauczycieli studiujących. (Studium porównawcze na przykładzie wybranych uczelni Krakowa i Rzeszowa) w Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, na Wydziale Pedagogicznym. Docenturę na Słowacji z pracy socjalnej uzyskała 17 czerwca 2014 r. na podstawie rozprawy pt. "Profilaktyczny wymiar czasu wolnego w koncepcji chrześcijańskiego wychowania społecznego Karola Wojtyły – Jana Pawła II". Jej recenzentem z Polski był habilitowany także na Słowacji i w tej samej uczelni - doc. dr Wiesław Kowalski. Spośród słowackich recenzentów byli: doc. Mgr. Kamil Kardis, PhD. (PU Prešov) i Dr.h.c. prof. MUDr. Vladimír Krčméry, DrSc. predseda VR VŠZaSP sv. Alžbety.


W dniu dzisiejszym otrzymałem kolejne dane:

10) Ewa Elżbieta Piwowarska - Rada Wydziału Pedagogicznego w dn. 26 marca 2014 r. zatwierdziła dopuszczenie do obrony w przewodzie na docenta na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Preszowskiego w Preszowie w ramach kierunku kształcenia oznaczonego kodem 1.1.5. - pedagogika przedszkolna i elementarna. Recenzentami w tym przewodzie są: doc. Marta Uberman z Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz dwóch słowackich docentów - Bożena Supsakova z Bratysławy i Michał Tokar z Uniwersytetu Preszowskiego. Rozprawa habilitacyjna nosi tytuł" "Modelowanie plastyczne u dzieci w wieku od 3 do 9 roku życia". Wykład habilitacyjny nosi tytuł: "Ilustracje książkowe jako wizualny i edukacyjny komunikat". Kandydatka do docentury uzyskała w 2000 r. na podstawie dysertacji pt. "Przemiany w edukacji plastycznej uczniów szkoły podstawowej XIX i XX wieku" w Uniwersytecie Opolskim, na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym,stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika. W OPI brak danych na temat wydanej w kraju monografii naukowej.

11) Eugenia Rostańska z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, zatrudniona w Katedrze Pedagogiki wygłosiła w Uniwersytecie Preszowskim w dn. 25 marca 2014 wykład habilitacyjny i obroniła pracę habilitacyjną pt. Skúsenosť v komunikácii dieťaťa a učiteľa. Dyadický a relačný kontext (Doświadczenia komunikacyjne dzieci i nauczyciela. Dydaktyczny i relacyjny kontekst) w ramach kierunku kształcenia (kod 1.1.5) Pedagogika przedszkolna i elementarna. Członkiem Komisji z Polski była dr hab. Eleonora Sapia-Drewniak prof. Uniwersytetu Opolskiego, zaś recenzentami: prof. dr hab. Irena Adamek – z prywatnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. Spośród słowackich recenzentów wybrano: prof. PhDr. Dana Slančová, CSc. z Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Preszowskiego i doc. PhDr. Oľga Zápotočná, PhD. – z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu w Trnawie. W czasie tego posiedzenia Rada Naukowa UP jednogłośnie nadała w/w tytuł docentki. Nowa docent uzyskała na podstawie rozprawy doktorskiej pt. "Stymulacja składni w mowie dziecku sześcioletniego" stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach w 1989 r.

12) Jolanta Sylwia Karbowniczek - prof. Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach (Wydział Humanistyczno-Pedagogiczny) oraz Akademii IGNATIANUM w Krakowie otworzyła w dn. 20. 6. 2013 r. na Uniwersytecie Preszowskim, na Wydziale Pedagogicznym przewód na tytuł profesora. Jej praca doktorska pt. Trudności w przyswojeniu treści programowych przez uczniów klas I-III oraz sposoby ich przezwyciężenia" została obroniona w WSP Tadeusza Kotarbińskiego w Zielonej Górze w 1997. Stopień doktora habilitowanego uzyskała w 2004 r. na Wydziale Pedagogicznym - renomowanego - Międzynarodowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. A. Szołochowa w Moskwie na podstawie tam przedłożonej pracy pt. "Dynamika zmian w nauczaniu początkowym po wprowadzeniu reformy systemu oświaty w Polsce". Wówczas recenzentami jej habilitacji byli z Polski profesorowie: Wojciech Pomykało i Karol Poznański. Rada Naukowa Uniwersytetu Preszowskiego uruchomiła postępowanie na tytuł profesora w dn. 30. 10. 2013 r. Członkiem komisji w tym postępowaniu z Polski jest prof. dr hab. Kazimierz Żegnałek z Uniwersytetu Przyrodniczno-Humanistycznego w Siedlcach. Recenzentami są: z Polski prof. zw. dr hab. Marian Śnieżyński (Akademia Ignatianum w Krakowie), zaś ze Słowacji: prof. PhDr. Milan Portik, PhD. – PU v Prešove, Pedagogická fakulta i z Czech prof. PhDr. Helena Grecmanová, Ph.D. –UP v Olomouci, Pedagogická fakulta.



Wszystkim tym, którzy dokonali znaczącego wkładu w nauki społeczne gratuluję! Oczekującym na zamknięcie przewodu życzę powodzenia. To tyle - jak na dzień dzisiejszy - danych, jakimi dysponuje także nasze Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

I jeszcze jedna uwaga. Dziękuję za przekazywane uwagi, pozwalające na wprowadzenie korekt do danych. Okazuje się, że w różnych miejscach publicznej informacji nie zawsze są one ze sobą zgodne. Staram się reagować na bieżące prośby o takowe zmiany.

Proszę natomiast nie pisać, że nasi profesorowie nie mogliby dzisiaj otworzyć na Słowacji przewodu doktorskiego czy habilitacyjnego, gdyż nie są rejestrowani w WoS. Proszę nie liczyć na to, że w Polsce nie wiemy, jakie obowiązują kryteria otwierania przewodów doktorskich na Słowacji. Radzę zacząć od siebie, od indeksu Hirscha Polaków, którzy uzyskali docenturę na Słowacji, no i koniecznie zapoznajcie się z ich publikacjami, także po uzyskaniu słowackiego tytułu. Polecam wcześniejsze moje wpisy na temat słowackich awansów i skandali z plagiatami, także niektórych Polaków. Wstyd poza granicami wydaje im się mniejszy?











wtorek, 8 lipca 2014

Strusiowa polityka oświatowa ministry edukacji


Wielokrotnie przekonaliśmy się, że kiedy wyniki egzaminów państwowych uczniów są niepokojąco coraz niższe lub po prostu niskie, i to niezależnie od tego, jaka formacja partyjna jest u władzy, minister edukacji zachowuje się jak struś, czyli chowa głowę w piasek i szuka kukułczych jaj (kazusy tych najzdolniejszych). Zdarza się, że usiłuje uprzedzić krytykę publiczną i rzuca na wiatr powody niskich wyników szkolnych naszych dzieci lokując je - a to po stronie nauczycieli, a to po stronie samorządów, a to po stronie rodziców czy samych uczniów, tylko nie dostrzega belki także we własnym oku.

Czytam wyniki egzaminu gimnazjalnego w województwie łódzkim. Po raz kolejny, bo tak jest od lat, pierwsze miejsca lub większość w pierwszej dziesiątce zajmują uczniowie szkół niepublicznych. Jedynie z języka polskiego ten sam wynik co uczniów Katolickiego Gimnazjum Jana Pawła II uzyskali absolwenci Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Króla Bolesława Chrobrego. Ci z publicznego gimnazjum na egzaminie z historii i WOS zajęli 6 miejsce, z matematyki i z przedmiotów przyrodniczych 10 miejsce zaś z języka angielskiego są poza pierwszą dziesiątką.

Nie widzę wypowiedzi "dumnego" z tych osiągnięć w szkolnictwie publicznym kuratora oświaty. Ministra też szuka kukułczych jajek, byle podreperować kiepską reputację resortu. Społeczeństwo finansuje bowiem urząd i urzędujących ministrów dla ich dobra i dobra ich partii. Oby tylko do następnych wyborów. Ta młodzież - niestety - staje się pokoleniem wytrąconych w szkolnictwie publicznym szans, które wraz z nauczycielami nastawia swoje "radary" na moc perswazyjną władzy. Nauczycielstwo traci siłę profesjonalnego i suwerennego kształcenia polskiej młodzieży nie dlatego, że nie potrafi, tylko z powodu centralistycznego zakażenia pozoranctwem, indoktrynacją, nieustannym udowadnianiem swojej pracy w kolejnych formularzach sprawozdań, przeregulowaniem prawnym i dysfunkcjonalnością strukturalną.

Niestety, z polską edukacją nie będzie lepiej, nawet przy nasileniu działań osłonowych zatrudnionych w MEN specjalistów od propagandy politycznej, dopóki nie nastąpi radykalna zmiana zarządzania polskim systemem oświatowym. Ten niewiele różni się od socjalistycznego, centralistycznie sterowanego i nieustannie podporządkowywanego ideologicznym i ekonomicznym celom rządzących. Musi zatem przechodzić fazy kryzysów odbijając się od ściany hipokryzji rządzących do ściany nieodpowiedzialnego konsumowania środków budżetowych na doraźne, parcjalne, niewiele zmieniające w całości systemu modernizacje czy tzw. reformy.

Po ogłoszeniu wyników matur i wyników egzaminu gimnazjalnego ministra edukacji schowała głowę w piasek. Podobnie jest z kuratorami oświaty, którzy administrują pod centralne dyktando środowiskiem szkolnym bez własnej polityki, bez obrony lokalnych racji pedagogicznych. Top-down, to jedyna strategia w centralistycznym ustroju szkolnym, która niszczy możliwości lokalnego doskonalenia procesu kształcenia i wychowania, odpowiadania na potrzeby i możliwości rozwojowe dzieci tak, by je maksymalizować i sprzyjać ich szansom rozwojowym. Całe ministerstwo wraz z kuratoriami oświaty od 1993 r. systematycznie wzmacniało orientację radarową, by dyrektorzy przedszkoli i szkół posłusznie reagowali na sygnały nadchodzące z centrum władzy.

Nic dziwnego, że wraz z reformą ustrojową M. Handke i "czyszczącą" w kolejnych nowelizacjach ustawy o systemie oświaty oraz ustawy karta nauczyciela przez jego następców samorządność i autonomię nauczycielską, rodzicielską i uczniowską, coraz bardziej przykręcano jeden lub drugi "kurek" koniecznej w edukacji profesjonalizacji, by szczycić się "reformami" - trafnie określanymi przez prof. Z. Kwiecińskiego mianem - epidemii sterowanej. Wyćwiczono i utrwalono zwrotność nauczycieli na sygnały, by bezwzględnie podporządkowywali się ich mocy i treści. Wystarczyło to obudować systemem egzaminów zewnętrznych, pod kontrolą MEN, a więc manipulowalnych politycznie oraz procesami pseudoewaluacji placówek oświatowych, by móc nieustannie chwalić się troską o jakość polskiej edukacji.

Tyle tylko, że z każdym rokiem trwania centralistycznego systemu zarządzania, pozbawionego jakiejkolwiek już kontroli społecznej, bo nawet zmanipulowano roszczenia obywateli o referenda, skompromitowano (jako pozoranckie) ciała doradcze, które nie będą krytykować (kąsać) karmiącej je "ręki", utrwalania systemu klasowo-lekcyjnego, wysysania środków na projekty cyfryzacji przy głębokiej zapaści infrastrukturalnej szkół na wsi, w małych ośrodkach, brniemy ku edukacyjnej katastrofie.

Niestety, żaden rząd nie chce rzeczywistej reformy systemu szkolnego, bo musiałby zacząć od swoich, a więc od uwolnienia edukacji od partyjniackich interesów. To właśnie ze względu na nie utrzymuje się polską oświatę pod butem partyjnych struktur, by móc rozdawać miejsca pracy dla swoich a zasłużonych w kolejnych kampaniach wyborczych. Polska edukacja nie jest dobrem ogólnonarodowym, nie podlega kontroli merytokracji tylko partiokracji, a zatem każdy mierny, ale wierny będzie odgrywał w niej istotną rolę.

Społeczeństwo ludzi uczących się - jak pisze w jednym ze swoich studiów Steward Ranson - powinien wspierać silny system zreformowanej demokracji lokalnej, w której edukacja będzie stanowić lokalny system demokratyczny. Tylko wówczas może ona służyć interesom publicznym społeczności i odpowiadać przed nią jako całością. Kiedy rodzice, uczniowie i nauczyciele jako lokalni mieszkańcy mogą wyrażać swoje poglądy na temat edukacji w szkole publicznej i będą traktowani przez zarządzających placówkami jak partnerzy a nie problem, to sami aktywnie włączą się do współpracy na rzecz lepszych efektów kształcenia i wychowywania młodych pokoleń.






poniedziałek, 7 lipca 2014

Pokoleniowa zmiana w polskiej pedagogice

Co kilkanaście lat ma miejsce pokoleniowa zmiana w naukowym środowisku pedagogów, którzy przeprowadzili pozytywnie przewody habilitacyjne w krajowych uniwersytetach, akademiach czy jedynej z takimi uprawnieniami, niepublicznej - DSW we Wrocławiu. To bardzo dobrze świadczy o rozwoju szkół naukowych, trosce profesorów, ale i kierowników instytutów, katedr czy dziekanów wydziałów o rozwój i awans młodych naukowców.

Habilitacja jest upełnomocnieniem samodzielności naukowej na podstawie osiągnięć naukowych, organizacyjnych i dydaktycznych naszych naukowców. W 99% miały miejsce w 2014 roku jeszcze kolokwia i wykłady habilitacyjne kandydatów do zaszczytnego awansu, bowiem wymienieni poniżej doktorzy habilitowani mieli otwarte przewody jeszcze według tzw. starej procedury. Tylko dwoje naukowców uzyskało w tym roku stopień doktora habilitowanego na podstawie osiągnięć w dyscyplinie pedagogika według już nowego i powszechnie obowiązującego prawa (a więc bez kolokwium i bez wykładu, ale na podstawie równie wysokich wymogów nowej ustawy z 2011 r.).

Przedstawiam poniżej nowe elity polskiej pedagogiki. Od dn. 1 stycznia do dn. 6 lipca 2014 r. stopień doktora habilitowanego uzyskali następujący naukowcy (w nawiasie podaję tytuł rozprawy habilitacyjnej):



I. Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego:

1) Piotr Gołdyn (Pogarda dla zawodu, litość dla człowieka. Społeczno-edukacyjne formy działalności wobec kobiet zagrożonych prostytucją w Polsce (1918-1939));

2) Edyta Zierkiewicz (Prasa jako medium edukacyjne. Kulturowe reprezentacje raka piersi w czasopismach kobiecych);

3) Joanna Florczykiewicz (Terapia przez kreację plastyczną w resocjalizacji recydywistów penitencjarnych);


II. Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu:

1) Sławomir Futyma (Edukacja wobec zmysłowej natury człowieka. Od unilateralności do komplementarności);

2) Aleksandra Boroń (Pedagogika (p)o Holocauście. Pamięć, tożsamość, edukacja);

3) Jolanta Baran (Problemy i konteksty wychowania dzieci z uszkodzonym słuchem w przekazach ich słyszących matek);

4) Renata Michalak (Dziecko u progu edukacji przedmiotowej. Studium teoretyczno-empiryczne).

5) Paweł Topol (Funkcjonalność edukacyjna światów wirtualnych)

6) Waldemar Segiet (O związku edukacji z rodziną. Społeczne konteksty i jednostkowe biografie).


III. Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego:

1) Jan Rutkowski (Wybrane implikacje pedagogiczne filozofii Leo Straussa i Erica Voegelina)



IV. Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach:

1) Barbara Grabowska (Poczucie tożsamości młodzieży uczącej się w szkołach z polskim językiem nauczania na Białorusi, Ukrainie i w Republice Czeskiej – studium porównawcze);

2) Beata Ecler-Nocoń (Wychowanie a płciowość osób w relacjach międzyludzkich z perspektywy pedagogiki personalistycznej);

3) Krzysztof Maliszewski (Ciemne iskry. Problem aktualizacji pedagogiki kultury);

4) Ewa Bielska (Koncepcje oporu we współczesnych naukach społecznych. Główne problemy, pojęcia, rozstrzygnięcia).



V. Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie:


1) Iwona Jazukiewicz (Pedeutologiczna teoria cnoty);

2) Anna Dudak (Radzenie sobie ojców ubiegających się o prawo do dziecka a ich zasoby osobiste);

3) Anna Boguszewska (Projekty graficzne pozapodręcznikowego wyboru książek zalecanych do edukacji elementarnej w Polsce w latach 1918-1945);

4) Marta Czechowska-Bieluga (Poczucie zadowolenia z życia pracowników socjalnych w socjopedagogicznej perspektywie uwarunkowań pełnionej roli zawodowej;

5) Ewa Domagała-Zyśk (Wielojęzyczni. Studenci niesłyszący i słabosłyszący w procesie uczenia się i nauczania języków obcych);

6) Joanna Majchrzyk-Mikuła (Higiena szkolna na Lubelszczyźnie w latach 1918-1939 na tle całego kraju);

7) Teresa Zubrzycka-Maciąg (Psychospołeczne uwarunkowania stresu nauczycielek szkół podstawowych i gimnazjów);

8) Izabella Łukasik (Poczucie własnej skuteczności we współpracy z grupą. Eksperyment pedagogiczny w przestrzeni akademickiej);

9) Ewa Sarzyńska-Mazurek (Perspektywa przypadkowych zdarzeń w karierach doradców zawodowych);

10) Jolanta Andrzejewska (Zróżnicowanie modeli edukacyjnych w przedszkolu a funkcjonowanie psychospołeczne dzieci);

11) Anna Wojnarska (Kompetencje komunikacyjne nieletnich);

12) Monika Parchomiuk (Postawy pedagogów specjalnych wobec seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną)

13) Katarzyna Klimkowska (Orientacja na sukces zawodowy studentów kończących studia translatorskie);

14) Danuta Wosik-Kawala (Rozwijanie kompetencji emocjonalnych uczniów szkół ponadgimnazjalnych).

15) Krzysztof Przybycień (Praca w epoce informacji. Personalistyczne (i nie tylko) spojrzenie na przemiany pracy) - wg nowej procedury.

16) Dorota Misiejuk (Dziedzictwo i dziedziczenie w kontekście procesów socjalizacji).

VI. Wydział Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu:

1) s. Maria Opiela (Integralna pedagogika przedszkolna w systemie wychowania Edmunda Bojanowskiego);

2) Eunika Baron-Polańczyk (Chmura czy silos? Nauczyciele wobec nowych trendów ICT);

3) Lidia Marszałek (Duchowość dziecka. Znaczenia – Perspektywy – Konteksty w pedagogice przedszkolnej).

VII. Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie:

1) Janina Świrko-Pilipczuk (cykl publikacji: Samodzielność uczestników procesów edukacji);

2) Marcin Wlazło (Proste myśli, trudne słowa. Z perspektywy socjopedagogicznej o wizerunku osób z niepełnosprawnością intelektualną w literaturze pięknej).


VIII. Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego:

1) Iwona Grzegorzewska (Odporność psychiczna dzieci alkoholików);

2) Alicja Jurgiel-Aleksander (Doświadczenie edukacyjne w perspektywie andragogicznej. Studium biograficzno-fenomenograficzne).

3) Justyna Nowotniak ( Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej - wg nowej procedury).

4) Moniki Wiśniewskiej-Kin (Dominacja a wyzwolenie. Wczesnoszkolny dyskurs podręcznikowy i dziecięcy).

IX. Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie:

1) Anna Sajdak (Paradygmaty kształcenia studentów i wspierania rozwoju nauczycieli akademickich. Teoretyczne podstawy dydaktyki akademickiej).

X. Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

1) Halina Guzy-Steinke (Relacja wzajemności w perspektywie pedagogiki społecznej).

XI. Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie:

1) Barbara Marcinkowska (Model kompetencji komunikacyjnych osób z głębszą niepełnosprawnością intelektualną – w poszukiwaniu wzajemności i współpracy);

2) Edyta Wolter (Edukacja ekologiczne w Drugiej Rzeczypospolitej);

3) Barbara Galas (Anomia – Lęk – Pragmatyzm vs Patriotyzm. Młoda generacja wobec zmian).


XII. Wydział Nauk Pedagogicznych Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu:


1) Agata Wiza (Uczenie się z podróży w narracjach turystów indywidualnych (backpackersów);

2) Dorota Podgórska-Jachnik (Głusi. Emancypacje);

3) Barbara Skałbania (Instytucjonalne poradnictwo pedagogiczne okresu przemian. Kontynuacja i zmiany).


Proszę o informację, jeśli pominąłem kogoś spośród tegorocznych doktorów habilitowanych. Dane te uzupełnię. Centralna Komisja otrzymuje znacznie później dane na ten temat, gdyż przewody habilitacyjne są zatwierdzane przez jednostki mające ku temu stosowne uprawnienia. Pragnę zarazem nadmienić, że doktorzy, którzy przeprowadzali swoje przewody w powyższych jednostkach, niekoniecznie są w nich zatrudnieni. Nie wszystkie uniwersytety i akademie posiadają uprawnienia do przeprowadzania postępowań naukowych w tym zakresie. Z niepokojem mogę jedynie odnotować, że dziekani niektórych wydziałów pedagogicznych w uniwersytetach czy akademiach nie są w stanie od 25 lat doprowadzić do takiego poziomu rozwoju jednostki, by uzyskała ona stosowne uprawnienia. Brakuje profesorów. Może młode pokolenie przyczyni się do zmiany.

Wszystkim habilitowanym doktorom serdecznie gratuluję i życzę dalszych sukcesów w realizowaniu własnych projektów badawczych, międzynarodowych i kształceniu młodych kadr akademickich.







niedziela, 6 lipca 2014

Kontynuacja prezentacji doradców z Zespołu do spraw Strategii przy MEN

To już ostatni członkowie Zespołu pani minister, która z braku kompetencji chwyta się każdej osoby, która mogłaby osłonić jej decyzje. Była minister K. Hall usiłuje w Rzeczpospolitej wmówić kontynuację. Tym samym dobija swoją koleżankę, bo objęła w spadku patologiczne rozwiązania, nieudolność w komunikacji społecznej przy zdemistyfikowanej przez media manipulacji i zmarnotrawieniu środków publicznych.

Oto kolejni doradcy:

18. Dariusz Stachecki - wicedyrektor nowotomyskiego gimnazjum, gdzie odpowiada za projekt cyfrowej szkoły. Jest to ponoć pierwsza szkoła publiczna w Polsce, która zaczęła stosować tablety na lekcjach. Kandydował do tytułu: Człowiek Roku Grodzisk/Nowy Tomyśl 2012, ale zabrakło sms-owego poparcia obywateli. Natomiast w 2013 r. został powołany do Rady do Spraw Informatyzacji Edukacji przy Ministerstwie Edukacji. Tak więc jest członkiem dwóch zespołów.


19. Jarosław Szulski - jest nauczycielem geografii w Gimnazjum Rejtana w Warszawie, którego metody kształcenia są niekonwencjonalne. Znany jest jako autor znakomitych powieści o szkolnym życiu: p.t. „Zdarza się” i „SOR”. Jak mówił w jednym z wywiadów dla "Newsweeka" o szkole:

"(...)uważam, że każdy nauczyciel powinien mieć jakąś pasję czy dodatkowe zajęcie, bo wtedy z dystansem patrzy na to, co dzieje się w szkole, i nie wypali się szybko w pracy. Niestety, nauczyciele, którzy mają poza szkołą jakieś życie, to rzadkość. Wielu jest sfrustrowanych i nie lubi tego, co robi. (...) szkoły są bardzo różne. Takie, które nie uczą niczego, i takie, które wychowują wielu zdolnych ludzi, ale za to upośledzonych społecznie. Bo czy z tego, że ktoś jest dobry z matematyki, wyniknie coś dla niego samego i społeczeństwa? Niekoniecznie. Więc można niektóre rzeczy w szkole mierzyć i jakieś wnioski z tego wyciągnąć, ale znacznie więcej można się dowiedzieć, jak się wyjedzie na parę dni z uczniami i tam z nimi popracuje. Lubię takie wyjazdy, bo wtedy widzę rzeczy, które są dla mnie niezrozumiałe i zaskakujące. Ale też rzeczy piękne, które się dzieją, kiedy zostawimy młodym ludziom wolną przestrzeń i pozwolimy im być w niej gospodarzami."

20. Elżbieta Tołwińska-Królikowska - przez dziewięć lat pracowała w Centralnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli. Obecnie jest wiceprezeską zarządu Federacji Inicjatyw Oświatowych, koordynatorką projektu „Z Małej Szkoły w Wielki Świat” (PO KL 3.3.4 „Modernizacja treści i metod kształcenia”, specjalistką ds. doskonalenia zawodowego nauczycieli, trenerką, ewaluatorką i superwizorką programów edukacyjnych. Znana jest jako współautorka i redaktorka wielu publikacji metodycznych dla nauczycieli. W FIO odpowiada m.in. za promocję projektu "Mazowieckie Małe Przedszkola". Angażuje się na rzecz utrzymania małych szkół w środowiskach wiejskich.

W jednym z wywiadów dzieli się własnymi wątpliwościami: Wszyscy chyba mamy świadomość jak ważne jest rozwijanie umiejętności uczenia się – świat szybko się zmienia i całe życie będziemy musieli uczyć się nowych rzeczy. Jednak czy tę świadomość wykorzystujemy w pracy z dziećmi? Czy przekazujemy im najważniejsze elementy umiejętności uczenia się? Czy gdy dzieci mają już tę wiedzę, potrafią ją samodzielnie wykorzystać w praktyce? A może to sprawa indywidualna każdego ucznia i ma na nią wpływ głównie jego dom rodzinny? "

21. Agata Tyszkiewicz - jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. Specjalizuje się w konsultingu komunikacyjnym. Była prezesem agencji i dyrektorką generalną Publicis Consultants Rowland jako firmy doradczej. Ma w swoim doświadczeniu doradzanie śp. Januszowi Kochanowskiemu (b. Rzecznik Praw Obywatelskich) a wcześniej doradzała koncernom medycznym. Teraz jest na czele firmy doradczej ATChristie, nowo powstałej spółki, która współpracuje strategicznie z Knowlton w ramach międzynarodowej Grupy WPP. Jak pisze: (...) oferuje zaawansowane usługi doradcze w sferze komunikowania, w tym: due dilligence komunikacji, audyty strategiczne, rekoncyliację zagrożeń i kwestii spornych, strategie naprawcze, systemy zarządzania reputacją, repozycjonowanie, a także koncepcje oraz programy B2B, B2C i inne, bezpośrednio wspierające sprzedaż. Struktura spółki opiera się na konsultantach z wieloletnim doświadczeniem odpowiedzialnych za konkretne branże i usługi.

22. Janusz Wierzbicki - jest wieloletnim współpracownikiem Ośrodka Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie - publicznej placówce doskonalenia nauczycieli, placówce Samorządu Województwa Mazowieckiego. Jako trener, konsultant i wykładowca prowadzi własny blog, zamieszczając w nim m.in. artykuły dotyczące np. techniki prezentacji, przygotowania historii snutej z pomocą cyfrowych multimediów korzystając z Photo Story 3 dla Windows, uczenia się od najlepszych, czyli o konferencjach TED itp.

23. Zuzanna Ziomecka - jest szefową redakcji „Wysokich Obcasów”, bezpłatnego dodatku do „Gazety Wyborczej” (Agora). Stylistyka jej komentarzy jest zbieżna z obecną władzą.

Oto jak ustosunkowała się do listu Sandry - młodej dziewczyny: No żesz kurdwa mać, Sandro! Gdyby przedstawiciel ponad 50% bezrobotnych młodych ludzi z Hiszpanii lub Grecji przeczytali Twój apel, gorzko by się zaśmiali, a następnie ruszyliby spakować walizki i przyjechać do nas, podjąć się jednej z tych prac, które Ty odrzuciłaś. Zanim oni się tu jednak zjawią w większych liczbach, spotkasz ich w Londynie, gdzie już gorliwie naprawiają angielską kanalizację obok coraz bardziej rozżalonego ich obecnością przysłowiowego polskiego hydraulika.

Odpowiedział na jej tekst jeden z blogerów: To nie jest pierwszy tekst Ziomeckiej utrzymany w pogardliwym tonie wobec osób z niższych klas społecznych i pełen dobrych rad „tej, której się udało”. Wcześniej już pisała o tym, że w czasie, kiedy przytrafiło jej się bezrobocie zamiast „siedzieć z założonymi rękami” - czy coś w tym stylu, mniej więcej taki był sens – rzucała się w wir tworzenia tworzenia kolejnych start-upów, projektów, pukania do wszystkich możliwych drzwi. Widziałem w życiu sporo bezrobotnych i gwarantuje, że żaden z nich nie siedzi z założonymi rękami. Polska nie jest rajem dla bezrobotnych, jak sugeruje w jednym ze swoich tytułów Onet.pl. W Polsce bezrobotni bardzo dużo pracują i przejawiają o wiele więcej innowacyjności i kreatywności niż pracownicy medialnych molochów czy agencji PR-owych.

Nikt jednak zaradności i pracowitości bezrobotnych nie widzi, bo jej efekty nie mieszczą się w kanonach estetyki dyktowanych przez kolorowe pisma i portalozę. Ważniejsza jednak sprawa jest taka, że ludzie borykający się z problemem bezrobocia, z kiepską, prekarną pracą, bez kapitału na starcie, zarówno finansowego, jak i kulturowego maja nikłe szanse w uzyskaniu godnej pracy. Większość z nich jest skazana na powolną wegetację, bez perspektyw, pod butem często aroganckiego szefa, który w Polsce, jako przedsiębiorca, ma status kapłana nowych czasów
.

24. Marzena Żylińska - wykładowca, metodyk specjalizująca się w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Toruniu i w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu w neurodydaktyce. Zajmuje się też wykorzystaniem nowych technologii w nauczaniu. Prowadzi seminaria dla nauczycieli, współorganizuje europejski projekt „Zmieniająca się szkoła”. Jest autorką książki „Postkomunikatywna dydaktyka języków obcych w dobie technologii informacyjnych” oraz „Neurodydaktyka”.
Jak pisze w swoim blogu:

Od dawna myślałam o tym, żeby prowadzić blog, w którym mogłabym podzielić się z innymi przemyśleniami na temat szkoły, która w moim przekonaniu zupełnie nie odpowiada potrzebom XXI wieku. I nie myślę tu bynajmniej tylko o polskiej szkole. Modele edukacyjne w różnych krajach są nieco lepsze lub nieco gorsze, ale wszystkie zbudowane zostały na tym samym, przestarzałym fundamencie, który powstał w pierwszym okresie ery industrialnej, gdy trzeba było szybko wykształcić posłusznych i zdyscyplinowanych robotników do pracy w fabrykach. Nauczyciel był wtedy krynicą niedostępnej w inny sposób wiedzy, a zadanie uczniów polegało na słuchaniu i wykonywaniu jego poleceń. (...)

Marzy mi się, żeby tym krajem była Polska, marzy mi się, by szkoły rozwijały myślenie i uczyły, że warto szukać nowych rozwiązań, a nie ćwiczyć się w reprodukowaniu najbardziej typowych odpowiedzi. Chciałabym, żeby polskie dzieci rozumiały, że współpraca przynosi lepsze owoce niż rywalizacja, a wiedza tylko wtedy do czegoś się przydaje, gdy umiemy stosować ją w praktyce. Marzenia te opieram na badaniach nad mózgiem. Dzięki neurobiologom wiadomo już, jak powinno wyglądać nauczanie przyjazne mózgowi.

25. Małgorzata Żytko - jest doktorem habilitowanym w dziedzinie nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, profesorem UW na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje Katedrą Edukacji Szkolnej i Kształcenia Nauczycieli.

Pani profesor UW współkoordynowała w latach 2006 - 2011 ogólnopolskie badania monitorujące umiejętności językowe i matematyczne trzecioklasistów i ich środowiskowy oraz szkolny kontekst. Jest też członkiem ATEE (Association for Teacher Education in Europe). Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół problematyki rozwoju i edukacji dzieci w wieku wczesnoszkolnym, współpracy szkoły z rodzicami, oceniania formatywnego, kształcenia nauczycieli. Znana jest w środowisku akademickim i oświatowym jako autorka lub współautorka licznych publikacji, m.in.

"Pisanie – żywy język dziecka" (2006);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Raport z badań ilościowych cz. 1" (2007);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Konteksty szkolnych osiągnięć uczniów. Raport z badań ilościowych" (2008);
"Nauczyciele kształcenia zintegrowanego - wiele różnych światów" (2009);
"Pozwólmy dzieciom mówić i pisać - w kontekście badań umiejętności językowych trzecioklasistów" (2010);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Szkolne rzeczywistości uczniów klas trzecich w środowisku wiejskim" (CKE Warszawa 2011).


Na tym kończy się skład Zespołu doradców pani minister. Teraz czekamy na rewolucyjną zmianę strategii rozwoju oświaty w III RP i jej wdrażanie.

Na marginesie: zabrakło w tym gronie polonisty, bowiem w pierwszym akapicie Uzasadnienia (s. 3) powołania powyższego Zespołu w Zarządzeniu nr 12 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 maja 2014 r. jest błąd gramatyczny: "(...) będą uczestniczyło... ". Jak widać, start jest taki sam, jak MEN-skiego elementarza, w którym był nawet błąd ortograficzny. Żaden z doradców nie zwrócił na to uwagi. Mają ważniejsze sprawy na głowie. Dla strategii MEN nie ma to jednak żadnego znaczenia.

W portalu: Stefczyk.info - prof. Aleksander Nalaskowski z Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu tak ocenia nową ministrę edukacji:

Minister Kluzik-Rostkowska kompletnie nie zna się na szkole. Kompletnie. To jest osoba, która przyszła z zupełnie innej bajki, otoczyła się dziwnymi doradcami i nie ma pojęcia o szkole. Dlatego z dużym rozbawieniem przyjmuję jej wypowiedzi, które są dalekie od kompetencji. To tak, jakby pan zapytał weterynarza, jak robić operację urologiczną u staruszka. Mniej więcej z taką samą powagą przyjmuję polityczną nominację Kluzik-Rostkowskiej i tego, co ona robi.
Proszę ode mnie nie wymagać, żebym jako „schodzący” profesor pedagogiki traktował poważnie panią minister Kluzik-Rostkowską. To jest ponad moje siły
.

Poza M. Sielatyckim żaden z członków tego Zespołu nie ma kompetencji w zakresie strategii polityki oświatowej. Tu jednak nie o to chodzi pani minister. Może trzeba jakoś przetrwać w urzędzie, by znaleźć się na liście wyborczej do kolejnej kadencji Sejmu? Poprzednia minister - K. Szumilas przyznała , że Premier obiecał jej miejsce na liście kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Sami ministrowie ujawniają rzeczywiste powody swojego zaangażowania. Tu są eksperci, zasłużeni, fragmentarycznie przydatni, a przede wszystkim asekurujący niekompetentnych pracowników MEN. Pozór wzmacnia pozór. Ciekawe, co sądzi o doradcach pani minister czytelnik tych postów?


źródła:

Zespół został powołany zarządzeniem Nr 5 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 25 marca 2014 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej zmienionym zarządzeniem nr 12 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 maja 2014r. (zmiana dotyczyła rozszerzenia składu Zespołu);

http://grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/czlowiek-roku-grodzisk-nowy-tomysl-2012-dariusz-stachecki,1680117,t,id.html

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/nietypowe-metody-nauczania,10852.html

http://polska.newsweek.pl/jaroslaw-szulski-wywiad-o-szkole-sor-newsweek-pl,artykuly,286524,1.html

http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/temat-xv-kkds-umiejetnosc-uczenia-sie-elzbieta-tolwinska-krolikowska

http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34965,9027147,W_malej_klasie_nie_da_sie_nie_odrobic_lekcji.html#ixzz36VXbThFb

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7365036,Doradca_Kochanowskiego_pracowala_dla_koncernow_medycznych_.html

www.kangurzasty.pl

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zuzanna-ziomecka-szefowa-serwisu-wysokieobcasy-pl

http://natemat.pl/60341,postawa-sandry-jak-tupanie-dziecka-ale-moze-jej-wyjsc-na-zdrowie

http://www.tokfm.pl/blogi/ezekiel/2013/05/no_zez_k_mac_zuzanno/1

http://osswiata.pl/zylinska/przykladowa-strona/; http://osswiata.pl/zylinska/od-autorki/

http://osswiata.pl/zylinska/2014/03/31/uczen-jako-przedmiot-czy-podmiot-procesu-dydaktycznego/

http://www.trzecioklasista.edu.pl/artykuly/files/297/Staranne%20dziewczynki.pdf

http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/prof-zytko-o-podreczniku-trzeba-dac-nauczycielom-swobode

sobota, 5 lipca 2014

Kto PO(może) minister edukacji w kreowaniu strategii polityki oświatowej?


Joanna Kluzik-Rostkowska powołała zarządzeniem Nr 5 z dnia 25 marca 2014 r. Zespół do spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej. Zadania Zespołu zostały opisane w §2 zarządzenia nr 5 MEN:

Do zadań Zespołu należy wyrażanie opinii i stanowisk w sprawach kierunków polityki oświatowej, w szczególności:

1) przygotowywanie opinii, opracowań i rekomendacji dla Ministra Edukacji Narodowej na temat kierunków zmian w obszarze oświaty i wychowania;

2) przedstawianie propozycji rozwiązań w obszarze oświaty i wychowania;

3) opiniowanie projektów aktów prawnych i opracowań zawierających propozycje systemowych zmian w obszarze oświaty i wychowania.”



Zapewne pani minister nie wie, że w styczniu 2008 r. jej poprzedniczka partyjna Katarzyna Hall powołała Radę Edukacji Narodowej. Pisałem już wielokrotnie o tym pozornym organie, organie martwym, który uwiądł tak szybko, jak po cichutku został powołany. Cele tej Rady były dokładnie takie same jak Zespołu, który powołała Joanna Kluzik-Rostkowska, tyle tylko że ten Zespół nie ma ustawowej rangi, pozycji, prestiżu, ba, nawet jakichkolwiek uprawnień, poza możliwością doradzania ministrze bez jakichkolwiek tego skutków.

Jest to organ pomocniczy, co oznacza, że w MEN zatrudnia się setki niekompetentnych pracowników, którzy nie są w stanie pomóc swojej szefowej w zarządzaniu oświatą. Od czasu upartyjnienia MEN w 1992 r. mamy właściwie nieustannie problem z niekompetencją osób odpowiedzialnych za edukację, toteż trzeba powoływać doradców, by na koszt podatników wspierali swoich przełożonych - polityków, a więc w dużej mierze merytorycznych ignorantów.

Oto, na czele Zespołu - jest pani Marta Czapińska (nieprzypadkowa zbieżność nazwisk) - szefowa Gabinetu Politycznego Ministra edukacji. W składzie Zespołu znaleźli się następujący doradcy:

1. Marcin Bruszewski - brak danych na stronie MEN. Nie jest kojarzony z edukacją jako jej ekspert. Może czytelnicy potrafią rozszyfrować kwalifikacje tego doradcy?

2. dr Mirosław Dąbrowski nauczyciel akademicki Uniwersytetu Warszawskiego, kształcący przyszłych nauczycieli nauczania początkowego i matematyki. Jest autorem i współautorem ok. 40 książek i artykułów o tematyce edukacyjnej, ok. 50 publikacji podręcznikowych, scenariuszy edukacyjnych programów komputerowych i filmów dydaktycznych. Jego główne obszary zainteresowań to: metody aktywizujące w nauczaniu matematyki, wykorzystywanie gier dydaktycznych w procesie edukacyjnym, rozwijanie umiejętności dowodzenia w procesie nauczania matematyki. Doskonale pamiętam jak na początku transformacji wprowadzał w Polsce metody aktywizujące w zakresie edukacji matematycznej. Jest też członkiem-założycielem Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki, redaktorem wydawnictw SNM. Koordynował projekt edukacyjno-wydawniczy „Matematyka 2001”. Był członkiem grupy ekspertów programu „Nowa Szkoła”. Był tez przez wiele lat recenzentem MEN ds. środków dydaktycznych z zakresu edukacji matematycznej.

3. Wojciech Dudziak - Inicjator ruchu "Rewolucja w Edukacji". Wyjaśnia istotę tego ruchu w Internecie, by nie podejrzewano go o anarchizm, odpowiadając na pytanie: "Czego więc Rewolucja w Edukacji NIE oznacza?

1. Nagłej, “magicznej” zmiany na lepsze - tao naturalne, że na dużą pozytywną zmianę musi złożyć się wiele mniejszych posunięć i oddolnych inicjatyw.

2. Poszukiwania wroga - Rewolucja w Edukacji ma być ruchem ZA CZYMŚ, a nie PRZECIW KOMUŚ. Zamiast wspólnego wroga - wspólny cel. To doprowadzi do trwalszych, głębszych i lepiej przemyślanych zmian, niż walka.

3. Przewrotu kompletnego - pełnego zastąpienia obecnego systemu nowym systemem - zamiast burzyć i stawiać zupełnie od nowa, powinniśmy doskonalić obecne rozwiązania oraz równolegle budować nowe, lepsze alternatywy.

Skoro jednak tak bardzo rozmijamy się z powszechnym rozumieniem “rewolucji”, to czemu trwamy przy haśle? Z prostego powodu: ponieważ na całym świecie wprowadzane są przełomowe zmiany dotyczące treści i form kształcenia, dostosowujące je do potrzeb i możliwości XXI wieku. I nawet jeśli zmiany te są wprowadzanie ewolucyjnie, to ich efekty - w ciągu jednego pokolenia - będą rewolucyjne!"


Wojciech Dudziak - (rocznik 1990) Jest Prezesem Stowarzyszenia Cognitis – ogólnopolskiej organizacji studenckiej oraz COO Spin Szkoły Przedsiębiorczości Innovation Nest. Jak stwierdza na jednym z forów internetowych: "Na całym świecie szukamy nowych, lepszych odpowiedzi na pytania: czego uczyć? oraz jak uczyć? W ciągu 10 lat znajdziemy je, dzięki czemu systemy edukacji na świecie przejdą transformację. Zamiast zastąpienia obecny model nauczania zupełnie nowym, powstanie wiele, różnorodnych form edukacji. A treści nauczania będą skoncentrowane na rozwoju umiejętności i kształtowaniu postaw, zamiast tylko na przekazywaniu wiedzy. Choć zmiany te będą zachodzić ewolucyjnie, to w ciągu 10 lat ich efekty będą rewolucyjne. Polacy powinni stanąć na czele tej pozytywnej rewolucji." Prowadził blog w latach 2009-2010, ale szybko z tego zrezygnował. Jak pisał o sobie:

"Jestem ambitny . Jeśli się za coś biorę, to zawsze robię to jak najlepiej. Dużo też myślę i planuję, w szczegółach. Ostatnio nawet nie tylko planuję ale i działam – to duża różnica. Biznes to moja pasja. Nie tylko zarabianie pieniędzy – biznes to akcja, to tworzenie wartości, zmienianie życia swojego i innych. Właśnie tym chcę się zajmować – kreowaniem i przekazywaniem wartości, zmianą życia na lepsze. Żeby odnieść sukces, w każdej dziedzinie, podstawa to zmiana siebie. Trzeba nieustannie pracować nad sobą, rozwijać się. To jest moja następna pasja. Co dzień poznawać siebie i świat, dowiadywać się więcej i więcej. Lubię spędzać czas z ludźmi. Ciekawa rozmowa, z ciekawymi ludźmi to coś naprawdę pozytywnego. Moje „hobby” to ekonomia – przyznaję, dość niespotykane. Lubię dobry film, dobrą muzykę, dobrą książkę. Lubię też pobyć sam ze sobą. Źle by mi się żyło, gdybym nie lubił ze sobą przebywać, w końcu będę ze sobą 24h/ dobę, do końca życia."

W swoim młodym życiu zmodyfikował system Davida Allena, ale poniósł porażkę. Jak przyznał w swoim blogu: Zamiast skupiać się tylko na błędach, postanowiłem wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość. Dziesięć grzechów głównych przemianowałem na dziesięć głównych przykazań.

Dziesięć przykazań na to, jak być efektywnym

1. Zachowaj równowagę między myśleniem a działaniem (potencjałem a wykonaniem)

2. Wyciągaj i wdrażaj wnioski

3. Dąż do celów, żeby spełnić marzenie, a nie żeby zadowolić innych

4. Działaj zdecydowanie i wytrwale, jednocześnie słuchając innych

5. Podejmuj tylko te działania, które zbliżą Cię do celu

6. Bądź pokorny. Doceń potrzebny czas, pracę do wykonania i realne możliwości

7. Szukaj sposobów, zamiast szukać wymówek

8. Działaj razem z ludźmi. Zamiast robić wszystko sam – pytaj, słuchaj, współpracuj

9. Licz na siebie. Nie czekaj na innych, na cud albo na sprzyjające okoliczności

10. Zacznij od czegoś małego. Nie skupiaj się od razu na zbyt wielkich celach

Wszystkie te przykazania łamałem. Robiłem to na tyle często, żeby nie zasłużyć na tytułowy milion, ani nawet na małą jego część.


4. Zofia Dzik - Prezes Fundacji Humanites – "Sztuka Wychowania" (organizacji pożytku publicznego)z siedzibą w Warszawie, która została założona we wrześniu 2010 roku przez grupę rodziców. Jak informuje na stronie Fundacji:

"Głównym celem Fundacji jest wspieranie rozwoju młodego pokolenia w kontekście uniwersalnych wartości i dobrych kompetencji społecznych. Realizując nasze cele wspieramy współczesne zapracowane rodziny w budowie zdrowych, trwałych więzi, biorąc pod uwagę szereg wyzwań dzisiejszego świata takich jak zalew informacji, konsumpcjonizm, wszechobecną agresję i ciągłe życie w biegu.
Robimy to, bo wszyscy chcemy, aby nasze dzieci wyrosły na mądrych i szczęśliwych ludzi, którzy będą się spełniali zawodowo i prywatnie. Fundamentem naszych działań jest promowanie zrównoważonego rozwoju człowieka obejmującego wszystkie sfery fizyczną, umysłową, emocjonalną i duchową
"

Fundacja realizowała takie m.in. projekty, jak: cykl konferencji – warsztatów dla liderów biznesu „Sukces w pracy = sukces w rodzinie?”; „Spójne Przywództwo” – Holistyczny program wdrożenia kultury zarządzania firmą w oparciu o zrównoważony rozwój człowieka; Akademię Przywództwa Liderów Oświaty - jako innowacyjny program rozwoju przywództwa w oświacie; Szkołę Tutorów - nowatorski program dla nauczycieli, pedagogów, psychologów i wychowawców czy treningi doskonalenia osobowości menedżerów prowadzone przez Alexandre’a Havarda.
Zespół do spraw Strategii w sprawach kierunków polityki oświatowej MEN ma w swoim składzie jeszcze takich doradców:

5. Zofia Grudzińska - jest psychologiem, nauczycielką języka angielskiego z dwudziestoletnim stażem pracy. Prowadzi w Instytucie Obywatelskim działalność ekspercką, analityczną oraz wydawniczą, przygotowując w zespole raporty, analizy oraz kwartalnik „Instytut Idei”. Jest w WSiP autorką poradnika: "Gimnazjalne abc. Egzamin z języka angielskiego".

Jak pisała w jednym ze swoich artykułów publicystycznych: "(...) nie można powiedzieć, że dzieci i młodzież stykają się w szkołach wyłącznie z nauczycielami wypalonymi, znudzonymi czy też cynicznie wykorzystującymi przywileje zawodowe. Nadal nie brak pasjonatów, zaangażowanych dydaktyków i pedagogów. Zaryzykowałabym nawet opinię, że „pozytywnie zakręconych” jest więcej niż nieprofesjonalnie wykonujących zawód.

Tymczasem krytyka społeczna dotyka niestety wszystkich i paradoksalnie więcej przynosi szkód niż pożytku. Na razie bowiem jedynym zauważalnym jej owocem jest dalszy spadek prestiżu nauczycielskiego zawodu. Przynosi to dwojakie skutki, oba negatywne. Po pierwsze, uczniowie lekceważą nawet te zalecenia nauczycieli, które są konieczne, by się rozwijali i zdobywali wiedzę. Po drugie, wyborem tak kiepskiej w społecznej ocenie ścieżki zawodowej coraz rzadziej są zainteresowane osoby o dużym potencjalne twórczym.


6. Marzena Haponiuk - jest socjologiem, ekonomistą, analitykiem ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim w Warszawie.

7. mgr Katarzyna Kieszkowska - jest magistrem lingwistyki stosowanej. W latach 1987-97 pracowała naukowo na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Lingwistyki Stosowanej, a została pracownikiem akademickim w Kolegium Nauczycielskim Języka Francuskiego na UW. Zajmuje się metodyką nauczania jako lektor języka francuskiego. Od 1991 prowadzi i zarządza szkołą językową Lang LTC i drugim co do wielkości Centrum egzaminacyjnym Cambridge ESOL w Polsce. W latach 2003-2006 była członkiem Zarządu i Prezesem Stowarzyszenia PASE. Od 2009 roku była przewodniczącą Rady Fundacji Instytut Jakości w Edukacji, a od 2013 roku została powołana na Prezesa Fundacji.


8. Małgorzata Kramarz - jest z wykształcenia pedagogiem, zajmuje się doradztwem psychologiczno-pedagogicznym/ Od ponad 12 lat pracuje z dziećmi i rodzicami w placówkach psychologiczno-pedagogicznych, ośrodku adopcyjnym, szkołach i przedszkolach, szkole rodzenia "Akademia Familijna". Jest też autorką artykułów i felietonów na temat wychowania dzieci, pełnienia ról rodzicielskich, adopcji, terapeuta NEST (program pomocy dla osób doświadczających następstw przemocy fizycznej, seksualnej i emocjonalnej, zaniedbania oraz strat prokreacyjnych). Na fejsie informuje, że jest też instruktorką terapii psychomotorycznej dla dzieci z mikrodefektami w funkcjonowaniu mózgu.

9. prof. Lech Mankiewicz - jest astronomem i fizykiem, popularyzatorem nauk przyrodniczych. W roku 2011 został wyróżniony przez Polskie Towarzystwo Astronomiczne medalem im. Włodzimierza Zonna za wyjątkowy wkład w upowszechnianie wiedzy astronomicznej oraz umożliwienie uczniom i nauczycielom polskich szkół prowadzenie własnych regularnych obserwacji astronomicznych w ramach programu „Hands-On Universe”. Jest też od 2006 dyrektorem Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz aktywnym wykładowcą w Khan Academy. W 2013 r. w trakcie dorocznej Gali "Nauczyciel Roku" otrzymał honorowy tytuł „Przyjaciela Szkoły”.

Jak stwierdził po otrzymaniu tego wyróżnienia: "(...) nauczycielstwo, to bardzo niewdzięczny zawód. Polska szkoła jest tak sformatowana przez urzędników, że naprawdę trudno być dziś nauczycielem i starać się pomagać dzieciom w zgodzie z własnymi przekonaniami. Dlatego wszystko, co robię, robię właśnie z podziwu dla nauczycieli i z poczucia solidarności z tymi ludźmi, których praca robi na mnie wrażenie. (...)

Nie chcę być złośliwy, ale w porównaniu z politykami naukowcy dużo szybciej adaptowali się do nowej rzeczywistości. Bo nowe technologie sprawiły, że padły wieże z kości słoniowej budowane wokół nauki, polityki, mediów, rozrywki. Naukowcy to są inteligentni ludzie i widzą, co się dzieje. (...) na świecie trwa wyścig o dostęp do oświaty. Wyścig z wykorzystaniem cyfrowych technologii. Nagle się okazało, że dzięki internetowi dzieciak w Indiach czy Afryce może korzystać z tych samych zasobów, co Amerykanie. I w tym wyścigu nie bez znaczenia są pieniądze bogatych filantropów, takich jak Bill Gates. Niestety, ten wysiłek finansowy całkowicie omija Europę, a już na pewno Polskę, Czechy, Słowację – kraje, które nikomu z niczym się nie kojarzą, bo nie mają znaczącego dorobku cywilizacyjnego. Ten sam problem dotyczy też Niemców czy Francuzów, ale oni mają łatwiej, bo są bogaci. My – nie. Dlatego powinniśmy podjąć wysiłek, żeby nie wypaść z tego wyścigu.


10. Cecylia Nawrot - prowadzi firmę: PRZEDSZKOLE NIEPUBLICZNE STOKROTKA CENTRUM DOSKONAŁOŚCI MAŁEGO DZIECKA. Jest dyrektorką Ośrodka Doskonalenia i Kształcenia Ustawicznego `Partner` w Zabrzu, współautorką programów: "Kraina Dzieci w Europie", "Optymistyczne przedszkole", "Partnerskie Przedszkole - Polski Certyfikat Jakości im. Ireny Dzierzgowskiej". Pisze dla kadry kierowniczej oraz pedagogicznej przedszkoli. Wykłada w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu.


11. Teresa Ogrodzińska - Prezeska zarządu Fundacji Rozwoju Dzieci im. J. A. Komeńskiego. Współzakładała Polską Fundację Dzieci i Młodzieży, gdzie przez 12 lat była w niej dyrektorką programową. Specjalizuje się w tworzeniu programów edukacyjnych adresowanych zwłaszcza do lokalnych społeczności wiejskich. Podejmuje działania na rzecz aktywizacji tego środowiska i wprowadzania w nim zmian społecznych m.in. w zakresie podnoszenia jakości edukacji oraz tworzenia usług dla małych dzieci. Ujawnia sfery zaniedbane i proponuje działania pozwalające na poprawę sytuacji edukacyjnej małych dzieci. Jest też autorką i redaktorką publikacji oraz opracowań dotyczących wczesnej edukacji. Od lipca 2011 roku należy do Społecznej Rady Doradczej Rzecznika Praw Dziecka.

Jak pisze o początkach swojej działalności: "Diagnozujemy sytuację małych dzieci w Polsce i przygotowujemy analizę dotyczącą edukacji przedszkolnej na terenach wiejskich. Wyniki są zatrważające. W Polsce w ponad 800 gminach nie ma przedszkoli! Tylko 14% dzieci wiejskich w wieku 3-5 lat chodzi do przedszkola. A przecież te dzieci powinny mieć takie same szanse na dobre życie, jak dzieci z miast!"

12. Andrzej Pery - magister matematyki Uniwersytetu Warszawskiego (1976). W latach 1997 - 1999 prowadził zajęcia warsztatowe w projektach realizowanych przez Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli. Natomiast w ramach współpracy z firmą LOS śp. Ireny Dzierzgowskiej przeprowadził w latach 1997 - 2008 ok. 400 godzin zajęć w ramach projektów: Szkoła Dyrektorów, Mierzenie jakości pracy szkół, Zarządzania Wiedzą itp. Współpracował z Fundacją Edukacja dla Demokracji oraz z National Endowment for Democracy, gdzie był trenerem w wielu projektach. Od 2004 roku jest naczelnym redaktorem miesięcznika prawnego dla dyrektorów szkół i przedszkoli w Wydawnictwie RAABE.


13. Elżbieta Piotrowska-Gromniak - jest prezesem Stowarzyszenia "Rodzice w Edukacji", zrzesza rodziców oraz przedstawicieli Rad Rodziców i Rad Szkół z Warszawy i całej Polski. Jak informuje w domenie Stowarzyszenia: jest ono (...) organizacją działającą na rzecz budowania i wspierania samorządności rodziców w szkole poprzez szkolenie i wzmacnianie Rad Rodziców i Rad Szkół. Upowszechniamy prawa i obowiązki rodziców oraz budujemy wizerunek kompetentnego rodzica, profesjonalnie wspierającego swoje dziecko w procesie rozwoju, wychowania i edukacji. Promując partycypację rodziców w życiu szkoły, tworzymy klimat dialogu oparty na partnerskich relacjach uczniów, rodziców i nauczycieli. Działania te sprzyjają budowaniu kapitału społecznego szkoły i kształtowaniu odpowiedzialnych postaw obywatelskich. Stowarzyszenie prowadzi stronę internetową: www.rodzicewedukacji.pl w partnerstwie z uczelniami, wydawnictwami i innymi partnerami.

14. Marlena Plebańska - jest doktorem nauk ekonomicznych o specjalności zarządzanie wiedzą korporacyjną. Uczestniczy jako ekspert w projekcie „Podręczniki do kształcenia ogólnego”. Absolwentka Politechniki Warszawskiej oraz Szkoły Głównej Handlowej zajmuje się e-learningiem. Jest autorką kilkudziesięciu publikacji w zakresie kształcenia na odległość. Od 12 lat inspiruje, projektuje i oferuje strategie rozwiązań e-learningowych w wielu polskich przedsiębiorstwach. To ona przejęła obowiązki koordynatora projektu E-podręczniki do kształcenia ogólnego" w Ośrodku Rozwoju Edukacji po Krzysztofie Wojewodzicy.

Jak pisze: "Otwarcie na e-podręczniki w szkole jest potrzebą współczesnych czasów, gdyż dla uczniów to zupełnie naturalny i prosty sposób zdobywania informacji. Jeśli więc chcemy zaangażować uczniów w tworzenie i współdzielenie się wiedzą, zaproponujmy im obok tradycyjnych podręczników e-podręczniki pozwalające rozwijać wyobraźnię i kreatywność. Mogą one spełniać różne funkcje: od prezentowania treści do interaktywnej pracy na lekcji. Nauczyciel w każdej chwili może wzbogacić wykład o materiały multimedialne: filmy, animacje, nagrania muzyczne, pokazy slajdów i zdjęcia.
E-podręcznik może zostać wykorzystywany w różny sposób. Podstawową formą jest praca online z e-podręcznikiem dostępnym z poziomu różnych urządzeń (komputer, laptop, netbook, tablet, telefon, tablica multimedialna, czytnik e-booków, etc.)."


15. Marcin Polak - z wykształcenia jest prawnikiem i ekonomistą. Znany jest jako twórca i redaktor naczelny portalu o nowoczesnej edukacji Edunews.pl. Zajmuje się profesjonalnie edukacją i komunikacją społeczną o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. W latach 2002-2007 kierował działalnością edukacyjną Narodowego Banku Polskiego, prowadząc kilkadziesiąt programów edukacji ekonomicznej i finansowej. Tworzy i realizuje autorskie programy edukacyjne z wykorzystaniem metody edutainment, multimediów oraz e-learningu. Jest również ekspertem międzynarodowym ds. edukacji finansowej, współpracuje z Bankiem Światowym i OECD, w latach 2008-2011 członek Grupy Ekspertów Komisji Europejskiej ds. Edukacji Finansowej. Prowadzi także anglojęzyczny serwis www.EconomicEducator.eu.

16. Mirosław Sielatycki - magister geografii ekonomicznej, nauczyciel geografii w VI Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Reytana w Warszawie, autor pomocy dydaktycznych, b. dyrektor Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli (odwołany przez R. Giertycha), od 2010 do 2012 był wiceministrem edukacji narodowej. Współtworzył podstawy programowe do liceum profilowanego, programy nauki przedsiębiorczości, edukacji ekologicznej i europejskiej. Jest autorem lub współautorem współpracy ponad 20 książek. Obecnie jest zastępcą dyrektora Biura Edukacji Urzędu Miasta Stołecznego Warszawa.

Jutro ostatnia część składu Zespołu.