poniedziałek, 8 grudnia 2014

Odszedł Mistrz pedagogiki społecznej Profesor zwyczajny UWM w Olsztynie Stanisław KAWULA



W dniu 6 grudnia 2014 r. zmarł nagle wybitny pedagog społeczny, Mistrz i rodzimy kreator jednej z podstawowych dyscyplin nauk pedagogicznych - prof. zw. dr hab. Stanisław KAWULA. Informacja o nagłym odejściu Profesora, który dopiero co obchodził swój piękny Jubileusz 75-lat życia, dotarła do mnie od Jego Przyjaciół niemalże w tym samym czasie, a z różnych stron kraju. To znaczy, że odszedł od nas PEDAGOG, który pozostawił w psychice wielu z nas - Jego byłych i obecnych studentów (był cały czas czynnym zawodowo nauczycielem akademickim), doktorantów i już wypromowanych doktorów, habilitowanych (także z Jego udziałem jako recenzentem wydawniczym czy w przewodzie habilitacyjnym), samodzielnych pracowników naukowych i profesorów, bliskich mu i dalekich co do przedmiotu badań naukowców korzystających z Jego niezwykle bogatej twórczości.

Odejście z codziennego świata życia, tu i teraz, tak wyjątkowej postaci pozostawia głęboki ślad w psychice wielu z nas, bo to, że cierpią Jego Najbliżsi, członkowie rodziny i przyjaciele jest naturalnym doznaniem, z którym trudno będzie się uporać jeszcze przez wiele lat. Tak przykra, a rozchodząca się po kraju wiadomość, w jakiejś mierze stygmatyzuje tych wszystkich, którzy w okresie życia Profesora obdarzani byli przez Niego mądrością, niebywałą wrażliwością, serdecznością czy nadopiekuńczością. Wywołuje u wielu z nas autentyczny smutek, melancholię, poczucie osamotnienia czy potrzebę wzbudzenia autobiograficznej refleksji nad czasem bycia z Nim, bywania obok Niego, korzystania z dzieł Osoby o przecież niepowtarzalnej, wyjątkowej, indywidualnej pasji akademickiego i oświatowego życia.

Traumatyczny ślad po odejściu Profesora domaga się niejako od każdego z nas podtrzymania Jego OBECNOŚCI w rozwijaniu kondycji naszego życia, nauk o wychowaniu, tak bliskich Mu osób już wykluczonych, wykluczanych i zagrożonych społecznym wykluczeniem, osób ranionych przez niezależne od nich uwarunkowania społeczne, ekonomiczne czy egzystencjalne. Martwił się o biednych i wykluczonych społecznie. Sam poniekąd się do nich zaliczał. Utrata Stanisława Kawuli jest tylko powstrzymaniem Jego możliwości aktywnego partycypowania w bieżących i przyszłych zmianach społecznych, wychowawczych, edukacyjnych, ale przecież będzie On nadal z nami, jeśli tylko potrafimy docenić, dostrzec, a może i bardziej wyostrzyć to, o co Profesor sam walczył latami, z czym zmagał się w różnych okresach swojego życia.

(fot. Uroczystość wręczenia dyplomów doktorskich i habilitacyjnych UWM w Olsztynie w dn. 31.05.2007 r. od lewej: prof. Leszek Stankiewicz, prof. Stanisław Kawula, prof. Andrzej Olubiński, prof. Ewa Kantowicz, prof. Henryk Mizerek, dr Andrzej Lis-Kujawski, dr Iwona Grabarczyk, dr Aldona Małyska, dr Bożena Chrostowska, dr Beata Adrjan, dr Cezary Kurkowski)

Śmierć prof. Stanisława Kawuli i związane z nią moje wspomnienie stają się zapisem bolesnej utraty, która odwraca czas kierując nasze myśli, doznania, recepcję ku Jego dziełom i życiowym dokonaniom. Warto powrócić do tego, na co nie zawsze mieliśmy czas za Jego życia, by podjąć wspólnym wysiłkiem, niejako wraz z Nim, ale zawsze dla innych problemy, namysł nad tożsamością pedagoga społecznego i pedagogiki społecznej. Jak pisał w jednym ze swoich artykułów:

Dzisiejsza pedagogika społeczna jest zarazem pedagogiczną teorią i praktyką środowiska w tym sensie, że traktuje wszelkie instytucje społeczne (formalne i nieformalne) jako środowisko ludzkiego życia i usiłuje dostrzegać w nim siły i dynamizmy lub sugerować intencjonalność pracy wychowawczej, aktywizować jego zasoby (potencjały). Wychowywać z punktu pedagogiki społecznej, to realizować w swoim środowisku zadania indywidualne, grupowe, instytucjonalne, zmierzające do ulepszenia tego co jest, lecz w imię wartości i celów, a także w warunkach i atmosferze społeczeństwa realizującego – jak sądzono dawniej – ustrojową zasadę sprawiedliwości społecznej. Choć to zastępowane jest obecnie przez ideę społeczeństwa obywatelskiego lub demokratycznego.

Nie chcąc jednak popaść w pułapkę apologii – „jedynie słusznej” wykładni czy określonej aksjologii – zwłaszcza politycznej czy światopoglądowej – badanie i działanie z punktu widzenia pedagogiki społecznej stanowi swoisty wyraz wspólnej intencji działających podmiotów realnego środowiska życia.
(S. Kawula, Pedagogika społeczna w perspektywie zmiany społecznej w Polsce współczesnej (na przełomie XX i XXI wieku) Istotnie, pedagogicznym przesłaniem rozpraw Stanisława Kawuli z pedagogiki społecznej były trzy kategorie: CZŁOWIEK - RODZINA - WSPARCIE SPOŁECZNE. Doskonale wiedział i sam tego doświadczał, jak ważne są w sytuacjach trudnych, w stanach psychicznej depresji, załamania czy stresu bliskie więzi z innymi ludźmi oraz okazywane osobie wsparcie: 1) emocjonalne (np. "jesteś nasz", "lubimy cię", "nie poddawaj się"), 2) wartościujące (np. "jesteś dla nas kimś znaczącym", "dzięki tobie mogliśmy to osiągnąć"), 3) instrumentalne (np. "przyjmij pożyczkę tak konieczną dla rozwiązania twoich trosk", "podejmij leczenie tam a tam"), 4) informacyjne (np. "kup to, a nie czytaj tego") i 5) duchowe (np. "jesteśmy z tobą"). (zob. S. Kawula. Wielorakość kultur..., 2008, s. 95)


Profesor pozostawia nas zatem z zobowiązaniem do kontynuowania, rozwijania, czy także krytycznej recepcji Jego twórczości, myśli, postawy, jego doświadczania siebie w świecie trudnych ustrojów społeczno-politycznych, w których - jak niewielu - potrafił zachować godność i autentyzm prawdziwego naukowca, humanisty i społecznika. Tym, którzy nie mieli okazji osobiście poznać Profesora, przywołam kilka danych z Jego biografii. Polecam jednak już teraz dzieło zbiorowe, jakie wydali Jego akademiccy przyjaciele, uczniowie i współpracownicy. Już sam tytuł znakomicie oddaje fundamentalne przesłanie Jego życia i twórczości: "Wychowanie w sytuacji permanentnego kryzysu" red. R. Borowicz, Z., Kwieciński)


Stanisław Kawula przyszedł na świat na krótko przed wybuchem II wojny światowej, bo urodził się w dn. 8 maja 1939 w Koniczynce, k/Torunia. Przyszło mu żyć w trudnych czasach dwóch totalitaryzmów - najpierw faszystowskiego, a potem stalinowskiego z jego kontynuacją w nieco złagodzonej postaci, jaką był totalitaryzm okresu PRL. W 1963 ukończył studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jak podaje Wikipedia: Pracował m.in. jako nauczyciel w Liceum Pedagogicznym w Toruniu. W 1971 obronił doktorat, w 1975 habilitował się, w 1986 otrzymał tytuł profesora. W latach 1978-1982 był dyrektorem Instytutu Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Od 1986 profesor nadzwyczajny w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie, pełnił na tej uczelni w latach 1986-1990 funkcję rektora. W latach 1992-1996 był profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego.

Po utworzeniu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie (1999) został profesorem zwyczajnym oraz kierownikiem Katedry Pedagogiki Społecznej (na Wydziale Pedagogiki i Wychowania Artystycznego). Wchodził również w skład Senatu uczelni. W latach 1988-1992 był wiceprezesem Towarzystwa Naukowego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, należy ponadto m.in. do Gdańskiego Towarzystwa Naukowego i Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego. W latach 1982-1988 i 1999-2002 (ponownie od 2004) wchodził w skład Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk. Został odznaczony m.in. Medalem Komisji Edukacji Narodowej oraz Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymał również trzy nagrody Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki I stopnia.


Wydaje się, że w tej syntetycznej nocie biograficznej zawiera się wartość Jego akademickiego i oświatowego życia. A jednak nie jest ona wystarczającą dla dostrzeżenia i zrozumienia trudu i wielkości istnienia tego PEDAGOGA. Niewątpliwie o Jego wyjątkowej pracy z młodymi naukowcami świadczy to, że wypromował 21 doktorów pedagogiki w trzech ośrodkach akademickich: Torunia, Gdańska i przed wszystkim Olsztyna. Niektórzy z Jego doktorów są już dzisiaj, po kilkunastu latach własnej pracy naukowej profesorami tytularnymi, jak np. profesorowie Andrzej Olubiński, Amadeusz Krause i Krzysztof Rubacha. Inni są albo wykładowcami, pozostali w praktyce oświatowej, socjalnej, albo po uzyskaniu habilitacji pełnią kluczowe funkcje administracyjne w swoich uczelniach (np. dr hab. Piotr Petrykowski prof. UMK - obecnie Dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu).

Akademickim miejscem na Ziemi był jednak od 1982 r. dla Stanisława Kawuli Olsztyn, gdzie był przez dwie kadencje Rektorem Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Wówczas to kierował Katedrą Pedagogiki Społecznej. To On tworzył od podstaw Zakład Teorii Wychowania. Był założycielem Oddziału Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego w Toruniu (1980), a w rok później był reprezentantem środowiska toruńskiego - 5 osobowego na pierwszym formalnym spotkaniu założycieli I - Zjazdu PTP w Warszawie (listopad 1981). Po przejściu do Olsztyna, od czerwca 1982 r. przewodniczył Wojewódzkiemu Oddziałowi Towarzystwa Pedagogicznego w Olsztynie. W 1981 r. został członkiem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN. Był sportowcem AZS Toruń - pierwszoligowej drużyny koszykówki, miłośnikiem sportu, ale i działań pomocowych, sztuki i przede wszystkim żarliwym badaczem zjawisk społecznych.

Warto dostrzec, że szczególnie w dzisiejszych czasach powierzchowności, pośpiechu, tworzenia przez część także naszego środowiska akademickiego - nauki typu instant, często byle jak, bez wysiłku - jak pisał prof. Z. Kwieciński - w którym karierę robią "sprzedajni "patefoniści", "spadochroniarze", "zamaskowani ignoranci", "cyniczni rabusie rynkowi" (Z. Kwieciński, Cztery i pół, 2011, s. 378)- postawa S. Kawuli nieodmiennie była łączona z wysokimi wymaganiami i troską o rzetelność. Był wymagający, ale i wspomagający, zaś jego rozprawy stawały się znakomitym źródłem wiedzy prowadzącej w świat nauki o najwyższych standardach. Profesor S. Kawula uczestniczył w ponad pięćdziesięciu postępowaniach o nadanie tytułu profesora oraz stopnia doktora habilitowanego i w podobnej skali występował też w roli recenzenta w przewodzie doktorskim. Był organizatorem specjalności z zakresu pedagogiki społecznej - pracy socjalnej, poniekąd też pedagogiki opiekuńczej i pedagogiki kultury.

Jako pedagog społeczny interesował się też szkolnictwem alternatywnym na świecie i promował niektóre z jego modeli w naszym kraju. Należał do jednego z nielicznych promotorów pedagogiki steinerowskiej, pedagogiki typu Waldorf przybliżając odmienność jej przesłań i oryginalność założeń filozoficzno-pedagogicznych. Każdy swój kontakt z zagranicą łączył z upowszechnianiem także wiedzy o szkolnictwie, kształceniu nauczycieli i możliwościach recepcji innowacji w naszych warunkach.

Jak wspomina dokonania Zmarłego b. Rektor UW-M w Olsztynie prof. dr hab. Józef Górniewicz - Jako ekspert od edukacji i oświaty uczestniczył w wielu sympozjach i konferencjach adresowanych do czynnych nauczycieli i pedagogów. Ostatnie lata swojej twórczej aktywności poświęcił na przygotowanie programu studiów z zakresu pracy socjalnej. Inicjował liczne spotkania specjalistów z zakresu tej problematyki, uczestniczył w wielu specjalistycznych konferencjach naukowo-metodycznych.
Po przejściu na emeryturę był jeszcze przez dwa lata zaangażowany w rozwijanie nowego kierunku studiów uruchomionego na Wydziale Nauk Społecznych - pracy socjalnej.

Prof. S. Kawula był doradcą wojewody olsztyńskiego w sferze przygotowania koncepcji połączenia obu olsztyńskich uczelni w nową strukturę uniwersytetu. Aktywnie uczestniczył w utworzenie Olsztyńskiej Szkoły Wyższej. Był nawet prorektorem tej uczelni. Tam też prowadził zajęcia dydaktyczne i wypromował zapewne kilkudziesięciu, a może nawet kilkuset dyplomantów.


W XXI wieku wydał niezwykle interesujące i jakże aktualne w świecie nauk pedagogicznych rozprawy, jak:


* Pedagogika społeczna. Dokonania-aktualność-perspektywy (red. S. Kawula)(Toruń: 2001);













* Kształty rodziny współczesnej. Szkice familologiczne (Toruń: 2005);













* Wielorakość kultur w dyskursie pedagogiki społecznej (Olsztyn: 2008);



* Człowiek w relacjach socjopedagogicznych (Toruń" 2010);






* Pedagogika społeczna dzisiaj i jutro (Toruń: 2013).









O wyjątkowej wartości tych rozpraw, jak i wielu poprzednich, najlepiej świadczą komunikaty na stronach ich wydawców: "Przepraszamy, brak towaru w magazynie" albo: "Produkt niedostępny".





Profesor Stanisław Kawula był ojcem córki Marty i syna Jana. Jego małżeństwo rozpadło się jeszcze w ubiegłym stuleciu. W ostatnich dniach swojego życia zamieszkał w nowo zbudowanym domu syna.Przeżył w tych nowych warunkach ledwie trzy miesiące. Właśnie w trakcie zabawy z najmłodszym z dwóch wnuków zasłabł i zmarł 6 grudnia, w Święto Mikołaja. Taki widocznie pisany był Mu los. Zmarł opiekując się dzieckiem. Pedagog.


Żegna Cię Profesorze - społeczność akademicka naszego kraju, Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, najbliższe Ci środowisko naukowe Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jak napisała w krótkim nekrologu Dziekan Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie dr hab. Małgorzata Suświłło, prof. UWM: W OSOBIE ŚP. STANISŁAWA KAWULI TRACIMY WIELKIEGO PROFESORA ZASŁUŻONEGO DLA ROZWOJU POLSKIEJ PEDAGOGIKI I KOLEGĘ ZAWSZE GOTOWEGO DO NIESIENIA POMOCY MŁODYM PRACOWNIKOM NAUKI. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!





Uroczystości pogrzebowe odbędą się 10 grudnia 2014 roku w następującym
porządku:

11.15-11.45 pożegnanie w Kaplicy Domu Pogrzebowego u. Mariańska 4 w
Olsztynie
12.15 - 12.45 - pożegnanie akademickie w auli Moczarskiego ul.
Oczapowskiego 5 (Kortowo)
13.15 - msza św. w pobliskim kościele akademickim pod wezwaniem
św. Franciszka z Asyżu
ok. 15.00 - uroczystości na cmentarzu komunalnym przy ul. Poprzecznej w
Olsztynie (aleja zasłużonych)




6 komentarzy:

  1. Pan Profesor Kawula, był dla mnie Mistrzem i Osobą niezwykle ważną. Odszedł wielki Pedagog i wielki Człowiek. Jest mi bardzo przykro. Mam poczucie utraty kogoś bardzo bliskiego. Profesorze ! Odpoczywa w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam studentką Profesora. To smutna wiadomość...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyrazy współczucia dla rodziny ..miałam przyjemność pisać pracę licencjacką pod kierunkiem profesora

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszająca i poruszająca uroczystość pogrzebowa, pozwoliła być nam razem z naszym PROFESOREM po raz ostatni (fizycznie) ale na wieki - duchowo.
    Wyrazy głębokiego współczucia dla Bliskich Profesora i wyrazy wdzięczności dla b.dziekana A. Olubińskiego za wzruszające słowa nad grobem Profesora.

    W.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan Profesor był wiele lat temu moim Recenzentem. Zyczliwym i inspirującym. Zapamiętałam Go na zawsze. Był wtedy, o ile dobrze pamiętam, Dziekanem w WSP i bardzo zajetym czlowiekiem. Znalazł czas i własciwą uwagę dla stremowanej doktorantki. Potem spotkałam Go wiele razy w sytuacjach konferencyjnych. Zapamietałam Jego niezwykłość, pasję, uwagę. Rozmawialiśmy. Potem przysłal mi ksiązki ze starannie napisanymi dedykacjami. ŻEGNAJ także i mój Profesorze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Staś, dla mnie nie umarles,jestes cały czas ze mną,w Chojnicach......

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.