niedziela, 6 lipca 2014

Kontynuacja prezentacji doradców z Zespołu do spraw Strategii przy MEN

To już ostatni członkowie Zespołu pani minister, która z braku kompetencji chwyta się każdej osoby, która mogłaby osłonić jej decyzje. Była minister K. Hall usiłuje w Rzeczpospolitej wmówić kontynuację. Tym samym dobija swoją koleżankę, bo objęła w spadku patologiczne rozwiązania, nieudolność w komunikacji społecznej przy zdemistyfikowanej przez media manipulacji i zmarnotrawieniu środków publicznych.

Oto kolejni doradcy:

18. Dariusz Stachecki - wicedyrektor nowotomyskiego gimnazjum, gdzie odpowiada za projekt cyfrowej szkoły. Jest to ponoć pierwsza szkoła publiczna w Polsce, która zaczęła stosować tablety na lekcjach. Kandydował do tytułu: Człowiek Roku Grodzisk/Nowy Tomyśl 2012, ale zabrakło sms-owego poparcia obywateli. Natomiast w 2013 r. został powołany do Rady do Spraw Informatyzacji Edukacji przy Ministerstwie Edukacji. Tak więc jest członkiem dwóch zespołów.


19. Jarosław Szulski - jest nauczycielem geografii w Gimnazjum Rejtana w Warszawie, którego metody kształcenia są niekonwencjonalne. Znany jest jako autor znakomitych powieści o szkolnym życiu: p.t. „Zdarza się” i „SOR”. Jak mówił w jednym z wywiadów dla "Newsweeka" o szkole:

"(...)uważam, że każdy nauczyciel powinien mieć jakąś pasję czy dodatkowe zajęcie, bo wtedy z dystansem patrzy na to, co dzieje się w szkole, i nie wypali się szybko w pracy. Niestety, nauczyciele, którzy mają poza szkołą jakieś życie, to rzadkość. Wielu jest sfrustrowanych i nie lubi tego, co robi. (...) szkoły są bardzo różne. Takie, które nie uczą niczego, i takie, które wychowują wielu zdolnych ludzi, ale za to upośledzonych społecznie. Bo czy z tego, że ktoś jest dobry z matematyki, wyniknie coś dla niego samego i społeczeństwa? Niekoniecznie. Więc można niektóre rzeczy w szkole mierzyć i jakieś wnioski z tego wyciągnąć, ale znacznie więcej można się dowiedzieć, jak się wyjedzie na parę dni z uczniami i tam z nimi popracuje. Lubię takie wyjazdy, bo wtedy widzę rzeczy, które są dla mnie niezrozumiałe i zaskakujące. Ale też rzeczy piękne, które się dzieją, kiedy zostawimy młodym ludziom wolną przestrzeń i pozwolimy im być w niej gospodarzami."

20. Elżbieta Tołwińska-Królikowska - przez dziewięć lat pracowała w Centralnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli. Obecnie jest wiceprezeską zarządu Federacji Inicjatyw Oświatowych, koordynatorką projektu „Z Małej Szkoły w Wielki Świat” (PO KL 3.3.4 „Modernizacja treści i metod kształcenia”, specjalistką ds. doskonalenia zawodowego nauczycieli, trenerką, ewaluatorką i superwizorką programów edukacyjnych. Znana jest jako współautorka i redaktorka wielu publikacji metodycznych dla nauczycieli. W FIO odpowiada m.in. za promocję projektu "Mazowieckie Małe Przedszkola". Angażuje się na rzecz utrzymania małych szkół w środowiskach wiejskich.

W jednym z wywiadów dzieli się własnymi wątpliwościami: Wszyscy chyba mamy świadomość jak ważne jest rozwijanie umiejętności uczenia się – świat szybko się zmienia i całe życie będziemy musieli uczyć się nowych rzeczy. Jednak czy tę świadomość wykorzystujemy w pracy z dziećmi? Czy przekazujemy im najważniejsze elementy umiejętności uczenia się? Czy gdy dzieci mają już tę wiedzę, potrafią ją samodzielnie wykorzystać w praktyce? A może to sprawa indywidualna każdego ucznia i ma na nią wpływ głównie jego dom rodzinny? "

21. Agata Tyszkiewicz - jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. Specjalizuje się w konsultingu komunikacyjnym. Była prezesem agencji i dyrektorką generalną Publicis Consultants Rowland jako firmy doradczej. Ma w swoim doświadczeniu doradzanie śp. Januszowi Kochanowskiemu (b. Rzecznik Praw Obywatelskich) a wcześniej doradzała koncernom medycznym. Teraz jest na czele firmy doradczej ATChristie, nowo powstałej spółki, która współpracuje strategicznie z Knowlton w ramach międzynarodowej Grupy WPP. Jak pisze: (...) oferuje zaawansowane usługi doradcze w sferze komunikowania, w tym: due dilligence komunikacji, audyty strategiczne, rekoncyliację zagrożeń i kwestii spornych, strategie naprawcze, systemy zarządzania reputacją, repozycjonowanie, a także koncepcje oraz programy B2B, B2C i inne, bezpośrednio wspierające sprzedaż. Struktura spółki opiera się na konsultantach z wieloletnim doświadczeniem odpowiedzialnych za konkretne branże i usługi.

22. Janusz Wierzbicki - jest wieloletnim współpracownikiem Ośrodka Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie - publicznej placówce doskonalenia nauczycieli, placówce Samorządu Województwa Mazowieckiego. Jako trener, konsultant i wykładowca prowadzi własny blog, zamieszczając w nim m.in. artykuły dotyczące np. techniki prezentacji, przygotowania historii snutej z pomocą cyfrowych multimediów korzystając z Photo Story 3 dla Windows, uczenia się od najlepszych, czyli o konferencjach TED itp.

23. Zuzanna Ziomecka - jest szefową redakcji „Wysokich Obcasów”, bezpłatnego dodatku do „Gazety Wyborczej” (Agora). Stylistyka jej komentarzy jest zbieżna z obecną władzą.

Oto jak ustosunkowała się do listu Sandry - młodej dziewczyny: No żesz kurdwa mać, Sandro! Gdyby przedstawiciel ponad 50% bezrobotnych młodych ludzi z Hiszpanii lub Grecji przeczytali Twój apel, gorzko by się zaśmiali, a następnie ruszyliby spakować walizki i przyjechać do nas, podjąć się jednej z tych prac, które Ty odrzuciłaś. Zanim oni się tu jednak zjawią w większych liczbach, spotkasz ich w Londynie, gdzie już gorliwie naprawiają angielską kanalizację obok coraz bardziej rozżalonego ich obecnością przysłowiowego polskiego hydraulika.

Odpowiedział na jej tekst jeden z blogerów: To nie jest pierwszy tekst Ziomeckiej utrzymany w pogardliwym tonie wobec osób z niższych klas społecznych i pełen dobrych rad „tej, której się udało”. Wcześniej już pisała o tym, że w czasie, kiedy przytrafiło jej się bezrobocie zamiast „siedzieć z założonymi rękami” - czy coś w tym stylu, mniej więcej taki był sens – rzucała się w wir tworzenia tworzenia kolejnych start-upów, projektów, pukania do wszystkich możliwych drzwi. Widziałem w życiu sporo bezrobotnych i gwarantuje, że żaden z nich nie siedzi z założonymi rękami. Polska nie jest rajem dla bezrobotnych, jak sugeruje w jednym ze swoich tytułów Onet.pl. W Polsce bezrobotni bardzo dużo pracują i przejawiają o wiele więcej innowacyjności i kreatywności niż pracownicy medialnych molochów czy agencji PR-owych.

Nikt jednak zaradności i pracowitości bezrobotnych nie widzi, bo jej efekty nie mieszczą się w kanonach estetyki dyktowanych przez kolorowe pisma i portalozę. Ważniejsza jednak sprawa jest taka, że ludzie borykający się z problemem bezrobocia, z kiepską, prekarną pracą, bez kapitału na starcie, zarówno finansowego, jak i kulturowego maja nikłe szanse w uzyskaniu godnej pracy. Większość z nich jest skazana na powolną wegetację, bez perspektyw, pod butem często aroganckiego szefa, który w Polsce, jako przedsiębiorca, ma status kapłana nowych czasów
.

24. Marzena Żylińska - wykładowca, metodyk specjalizująca się w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Toruniu i w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu w neurodydaktyce. Zajmuje się też wykorzystaniem nowych technologii w nauczaniu. Prowadzi seminaria dla nauczycieli, współorganizuje europejski projekt „Zmieniająca się szkoła”. Jest autorką książki „Postkomunikatywna dydaktyka języków obcych w dobie technologii informacyjnych” oraz „Neurodydaktyka”.
Jak pisze w swoim blogu:

Od dawna myślałam o tym, żeby prowadzić blog, w którym mogłabym podzielić się z innymi przemyśleniami na temat szkoły, która w moim przekonaniu zupełnie nie odpowiada potrzebom XXI wieku. I nie myślę tu bynajmniej tylko o polskiej szkole. Modele edukacyjne w różnych krajach są nieco lepsze lub nieco gorsze, ale wszystkie zbudowane zostały na tym samym, przestarzałym fundamencie, który powstał w pierwszym okresie ery industrialnej, gdy trzeba było szybko wykształcić posłusznych i zdyscyplinowanych robotników do pracy w fabrykach. Nauczyciel był wtedy krynicą niedostępnej w inny sposób wiedzy, a zadanie uczniów polegało na słuchaniu i wykonywaniu jego poleceń. (...)

Marzy mi się, żeby tym krajem była Polska, marzy mi się, by szkoły rozwijały myślenie i uczyły, że warto szukać nowych rozwiązań, a nie ćwiczyć się w reprodukowaniu najbardziej typowych odpowiedzi. Chciałabym, żeby polskie dzieci rozumiały, że współpraca przynosi lepsze owoce niż rywalizacja, a wiedza tylko wtedy do czegoś się przydaje, gdy umiemy stosować ją w praktyce. Marzenia te opieram na badaniach nad mózgiem. Dzięki neurobiologom wiadomo już, jak powinno wyglądać nauczanie przyjazne mózgowi.

25. Małgorzata Żytko - jest doktorem habilitowanym w dziedzinie nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, profesorem UW na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje Katedrą Edukacji Szkolnej i Kształcenia Nauczycieli.

Pani profesor UW współkoordynowała w latach 2006 - 2011 ogólnopolskie badania monitorujące umiejętności językowe i matematyczne trzecioklasistów i ich środowiskowy oraz szkolny kontekst. Jest też członkiem ATEE (Association for Teacher Education in Europe). Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół problematyki rozwoju i edukacji dzieci w wieku wczesnoszkolnym, współpracy szkoły z rodzicami, oceniania formatywnego, kształcenia nauczycieli. Znana jest w środowisku akademickim i oświatowym jako autorka lub współautorka licznych publikacji, m.in.

"Pisanie – żywy język dziecka" (2006);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Raport z badań ilościowych cz. 1" (2007);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Konteksty szkolnych osiągnięć uczniów. Raport z badań ilościowych" (2008);
"Nauczyciele kształcenia zintegrowanego - wiele różnych światów" (2009);
"Pozwólmy dzieciom mówić i pisać - w kontekście badań umiejętności językowych trzecioklasistów" (2010);
"Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas trzecich szkoły podstawowej. Szkolne rzeczywistości uczniów klas trzecich w środowisku wiejskim" (CKE Warszawa 2011).


Na tym kończy się skład Zespołu doradców pani minister. Teraz czekamy na rewolucyjną zmianę strategii rozwoju oświaty w III RP i jej wdrażanie.

Na marginesie: zabrakło w tym gronie polonisty, bowiem w pierwszym akapicie Uzasadnienia (s. 3) powołania powyższego Zespołu w Zarządzeniu nr 12 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 maja 2014 r. jest błąd gramatyczny: "(...) będą uczestniczyło... ". Jak widać, start jest taki sam, jak MEN-skiego elementarza, w którym był nawet błąd ortograficzny. Żaden z doradców nie zwrócił na to uwagi. Mają ważniejsze sprawy na głowie. Dla strategii MEN nie ma to jednak żadnego znaczenia.

W portalu: Stefczyk.info - prof. Aleksander Nalaskowski z Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu tak ocenia nową ministrę edukacji:

Minister Kluzik-Rostkowska kompletnie nie zna się na szkole. Kompletnie. To jest osoba, która przyszła z zupełnie innej bajki, otoczyła się dziwnymi doradcami i nie ma pojęcia o szkole. Dlatego z dużym rozbawieniem przyjmuję jej wypowiedzi, które są dalekie od kompetencji. To tak, jakby pan zapytał weterynarza, jak robić operację urologiczną u staruszka. Mniej więcej z taką samą powagą przyjmuję polityczną nominację Kluzik-Rostkowskiej i tego, co ona robi.
Proszę ode mnie nie wymagać, żebym jako „schodzący” profesor pedagogiki traktował poważnie panią minister Kluzik-Rostkowską. To jest ponad moje siły
.

Poza M. Sielatyckim żaden z członków tego Zespołu nie ma kompetencji w zakresie strategii polityki oświatowej. Tu jednak nie o to chodzi pani minister. Może trzeba jakoś przetrwać w urzędzie, by znaleźć się na liście wyborczej do kolejnej kadencji Sejmu? Poprzednia minister - K. Szumilas przyznała , że Premier obiecał jej miejsce na liście kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Sami ministrowie ujawniają rzeczywiste powody swojego zaangażowania. Tu są eksperci, zasłużeni, fragmentarycznie przydatni, a przede wszystkim asekurujący niekompetentnych pracowników MEN. Pozór wzmacnia pozór. Ciekawe, co sądzi o doradcach pani minister czytelnik tych postów?


źródła:

Zespół został powołany zarządzeniem Nr 5 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 25 marca 2014 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej zmienionym zarządzeniem nr 12 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 maja 2014r. (zmiana dotyczyła rozszerzenia składu Zespołu);

http://grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/czlowiek-roku-grodzisk-nowy-tomysl-2012-dariusz-stachecki,1680117,t,id.html

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/nietypowe-metody-nauczania,10852.html

http://polska.newsweek.pl/jaroslaw-szulski-wywiad-o-szkole-sor-newsweek-pl,artykuly,286524,1.html

http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/temat-xv-kkds-umiejetnosc-uczenia-sie-elzbieta-tolwinska-krolikowska

http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34965,9027147,W_malej_klasie_nie_da_sie_nie_odrobic_lekcji.html#ixzz36VXbThFb

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7365036,Doradca_Kochanowskiego_pracowala_dla_koncernow_medycznych_.html

www.kangurzasty.pl

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zuzanna-ziomecka-szefowa-serwisu-wysokieobcasy-pl

http://natemat.pl/60341,postawa-sandry-jak-tupanie-dziecka-ale-moze-jej-wyjsc-na-zdrowie

http://www.tokfm.pl/blogi/ezekiel/2013/05/no_zez_k_mac_zuzanno/1

http://osswiata.pl/zylinska/przykladowa-strona/; http://osswiata.pl/zylinska/od-autorki/

http://osswiata.pl/zylinska/2014/03/31/uczen-jako-przedmiot-czy-podmiot-procesu-dydaktycznego/

http://www.trzecioklasista.edu.pl/artykuly/files/297/Staranne%20dziewczynki.pdf

http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/prof-zytko-o-podreczniku-trzeba-dac-nauczycielom-swobode

24 komentarze:

  1. Jarosław Szulski nie(!) jest nauczycielem. On ma wychowawstwo i uczy geografii zawsze jedną (!) klasę (czyli w szkole 2-3 godziny tygodniowo),którą się bawi na pograniczu różnych przepisów zwłaszcza o bezpieczeństwie,korzystając z różnych układów biznesowych i nie tylko. Od klasy oczekuje uwielbienia, a niektórzy twierdzą, że nie tylko...;-) "Fachowiec" jakich mało ...;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/nietypowe-metody-nauczania,10852.html

      Usuń
    2. Warto popatrzeć uważnie na twarz i jej mimikę "nauczyciela"... ;-)

      Usuń
    3. To że nie jest tylko zatrudniony w szkole to akurat może być spory atut, i zyskać mogą na tym i uczniowie i inni nauczyciele, szczegółów nie znam. Czytałem jednak książki pana Szulskiego i chyba musiał się nimi komuś narazić bo "Anonimowy" powtarza te same kwestie na wielu forach edukacyjnych. Odważnie, anonimowo - gratuluje zniesmaczony - takich wlasnie nauczycieli nam potrzeba :(

      Usuń
    4. >szczegółów nie znam<
      Jeśli nie znasz, to czemu piszesz??? Diabeł tkwił właśnie w szczegółach np. w sprawie abp. Paetza czy innych poznańskich herosów;-)

      Usuń
    5. Wiesz, wszystko o kazdym mozna napisac jesli sie pozostaje anonimowym i nie groża Ci za to konsekwencje. Jesli znasz szczegoly to je zglos gdzie trzeba a nie wypisujesz anonimowo pomowienia ktorych forma dyskwalifikuje Ciebie jako nauczyciela/pedagoga.

      Usuń
    6. Są takie rzeczy,o których ludzie mówią, choć niekoniecznie da się je udowodnić zeznaniami zainteresowanych czy nagranymi (co teraz modne!) podsłuchami! Do czasu!!! Tak działo się m.in.w różnych poznańskich aferach.

      Usuń
    7. Dziekuje Panu, ktory przeslal mi link do tej ciekawej wymiany zdan. Drogi "Anonimowy", niestety domyslam sie kim jestes i bardzo prosze o zaprzestanie szkalowania mojej osoby w internecie. Jeśli to się będzie powtarzać, po prostu zawiadomię policję w nadziei nie na zadośćuczynienie, ale na to, że oświatowa społeczność Warszawy dowie się kto za tymi insynuacjami stoi. Serdecznie pozdrawiam, Jarek Szulski

      Usuń
    8. Ja już wygrałem proces z jednym, szkalującym mnie internautą. Niektórym wydaje się, że mogą być bezkarni. Dla mnie przykre jest, że spotyka to akurat Pana, bo Pańskie książki przeczytałem jednym tchem.

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Z przykrością przeczytałem ten tekst. To jakiś niespójny zlepek niezweryfikowanych informacji pochodzących z Sieci. Na moim akcie powołania do Rady widnieje data 26 stycznia 2012, a nie jak twierdzi Bogusław Śliwerski, że powołano mnie w roku 2013. Nigdy też nie uzyskałem tytułu "Człowiek Roku Grodzisk/Nowy Tomyśl".
    Profesorska wiarygodność i rzetelność pozostawia zatem wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myli się Pan Panie Stachecki. Być może uzyskał Pan z MEN tak wiele nominacji do tak różnych zespołów doradczych, że nie potrafi już odróżnić jednego od drugiego. To się zdarza. Współczuję. Ja oparłem wykaz członków Zespołu do spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej o dokumenty przesłane przez Rzecznika Prasowego MEN, w tym dwa Zarządzenia nr 5 z dn. 25 marca 2014 i nr 12 z dn.27 maja 2014 (poszerzające krąg doradców). W obu występuje Pańskie nazwisko. Nie mógł być Pan zatem mianowany do tego Zespołu w 2013 r., chyba, że to był zespół poprzedniej Ministry. Proszę zatem mieć pretensje do wiarygodności MEN, a nie mojej. Jeśli nie jest Pan Człowiekiem Roku to przyjmuję do wiadomości i ją usuwam. Szkoda, bo podniosłoby to Pański autorytet, a tak może pochwali się Pan swoimi dokonaniami , by nasi pedagodzy wiedzieli , z kim mają do czynienia. MEN od wielu lat dobiera osoby różnych kwalifikacji i autoramentu. Nie przypuszczałem, że ma Pan z tym problem. Jeśli uważa Pan , że jest to zlepek, to proszę podać wiarygodne dane, bo tych z MEN nikt nie uzyska. Na tym polega lipna transparentność władzy, rzekomo obywatelskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan D. Stachecki pisze: Na moim akcie powołania do Rady widnieje data 26 stycznia 2012, a nie jak twierdzi Bogusław Śliwerski, że powołano mnie w roku 2013.

      Pan B. Śliwerski pisze: Myli się Pan Panie Stachecki (...) Nie mógł być Pan zatem mianowany do tego Zespołu w 2013 r.

      Wydaje się, że zgadzają się panowie ze sobą, a jednak nie zgadzają.

      Usuń
    2. Czy mój komentarz nie jest czytelny? Zespół, któremu poświęciłem uwagę a jego członkiem został pan D. Stachecki, został powołany w 2014 r. przez ministrę Joannę Kluzik-Rostkowską. To, że jest on powoływany do innych zespołów i nie potrafi tego skojarzyć z obecnym, albo nie wie o tym, że jest jego członkiem, to doprawdy nie moja wina. Anonimowy mógłby zatem skupić się na treści, a nie pisać o zaprzeczaniu sobie. To pan Stachecki sobie zaprzecza, co budzi moje zdumienie, bo w końcu jest doradcą pani minister. Już drugiej z kolei, a może i trzeciej. Mój wpis nie jest o tym nauczycielu. Chętnie poświęcę temu panu więcej treści, ale musiałby je sam dostarczyć. Sam mogę mu przesłać treść Zarządzeń MEN z 2014 r. jeśli ma jakieś wątpliwości.

      Usuń
    3. http://www.scdn.pl/images/stories/prawo_osw/akty_2014/nowe/3.pdf

      http://www.scdn.pl/images/stories/prawo_osw/akty_2014/nowe/9.pdf

      Usuń
  4. Nie przypuszczałam, że ktoś może z przykrością przeczytać tekst profesora o tym, że jest członkiem tak ważnego Zespołu. Niektórzy się wstydzą siebie czy MEN?
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Może ministra mianowała tego pan bez jego wiedzy? To też byłoby ciekawe podejście władzy. Ale żeby obrażać się z tego powodu? To rzeczywiście dziwne. Szkoda, że ministerstwo nie publikuje biogramów nominowanych osób do takich zespołów. Każdy mógłby je autoryzować, a tak wszyscy jesteśmy skazani na poszukiwanie danych w sieci. Rozumiem profesora, że chciał nam przybliżyć te postaci. Mnie się to podoba. Nareszcie wiem, kto jest kim albo że nie mamy o nim informacji. W końcu MEN ma służyć społeczeństwu, a nie odwrotnie. Członkowie tego i innych zespołów podobnie. To, ze otrzymują honoraria ich do tego także zobowiązuje, bo pracują na koszt podatników. Oby jak najlepiej dla edukacji i naszych dzieci.

    Tadeusz

    OdpowiedzUsuń
  6. A jednak nie pomyliłem nazwiska. Pan Dariusz Stachecki był nominowany do tytułu. Jak podaje prasa:

    " Aby zagłosować na Dariusza Stacheckiego należy wysłać SMS pod numer 72355 o treści: NTG.7. Każdy czytelnik i internauta, może oddać dowolną ilość głosów jeśli uważa, że jego faworyt na takie poparcie zasłużył. Wygra ten kandydat, który uzyska największą liczbę głosów. Laureat automatycznie zostanie nominowany, do tytułu "Człowieka Roku Wielkopolski 2012".

    Jako wicedyrektor szkoły nie został Człowiek Roku - Nowotomysko-Grodziski 2012. Koryguję zatem. Czyż jednak sam fakt bycia nominowanym nie jest czymś wartościowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pan Stachecki otrzymał największą liczbę głosów? Bo dopiero wtedy mógłby być automatycznie nominowany. Z cytatu nie wynika, że uzyskał nominację.

      Usuń
  7. Było mu przykro, że nie został zwycięzcą. Biedna oświata nie głosuje na swoich nauczycieli. Pewnie inni mieli bogatszych sponsorów popkulturowych autorytetów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najbardziej to tu "komuś" jest przykro, że go pominięto i nie zaproszono do współpracy w tej grupie.

      Usuń
  8. Ciekawe komu? Komitet Nauk Pedagogicznych PAN opiniuje projekty nowelizowanego prawa oświatowego, więc insynuacja jest nietrafna. Chyba, że anonimowy ma swoje typy i typki, to niech za ich zgodą je zaproponuje p. minister. Co za różnica, czy Zespół ma 24 czy 58 członków? Co sądzę na temat tego typu działań pozornych władz resortu - wiadomo nie od dziś. Musi sobie anonimowy trochę doczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rolą nauki jest dociekanie prawdy a nie angażowanie się w partyjne rozstrzygnięcia władz resortu edukacji. Profesor trafnie odsłania i opisuje gry pozoru, manipulacje władzy i patologie, także w szkolnictwie wyższym. Za to dziękuję. A anonimowymi intrygantami niech się pan nie przejmuje. Jakoś muszą spojrzeć w lustro, więc usiłują je stłuc swoimi komentarzami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Juliuszem Madejem rozmawia Roman Mańka:

    "Czy polski rząd posiada strategię rozwoju systemu kształcenia i podnoszenia jego poziomu?

    Nic nie słyszałem o kompleksowej strategii dla polskiego szkolnictwa podstawowego, średniego i wyższego."


    http://www.gf24.pl/8927/grozi-nam-powrot-analfabetyzmu#more-8927

    OdpowiedzUsuń