piątek, 6 czerwca 2014

Trybunał Konstytucyjny przywrócił młodzieży prawo do bezpłatnego studiowania na drugim kierunku

Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny potwierdził, że rządzący polską edukacją kierują się w niektórych rozstrzygnięciach interesem, który mocno rozmija się z polskim prawem, w tym z Konstytucją RP. Całe szczęście, że jest Trybunał Konstytucyjny, który może naprawić powstałe zło, ale nie wynika z tego poniesienie jakiejkolwiek odpowiedzialności przez tych, którzy do niego doprowadzili.

Cieszę się, że wniosek posłów opozycji do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją uchwały Sejmu na podstawie rządowego przedłożenia przez b. ministrę Barbarę Kudrycką nałożenia na studentów obowiązku pokrywania kosztów studiów w uczelniach publicznych na drugim kierunku, został zakwestionowany. Trzeba było czekać na sprawiedliwy osąd w tej sprawie - mimo przecież wcześniejszych ekspertyz i ostrzeżeń prawników o niekonstytucyjności tego ograniczenia praw obywatelskich - ponad 2 lata! W tym czasie wielu młodych, zdolnych studentów zrezygnowało z podnoszenia swoich kwalifikacji i wykształcenia w kraju lub w ogóle opuściło nasz kraj. To podaję za TK wyrok w tej sprawie:

Podmiot inicjujący postępowanie: Grupa posłów na Sejm RP

O zbadanie zgodności art. 99 ust. 1 pkt 1a i 1b oraz ust. 1b, a także art. 170a ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku - Prawo o szkolnictwie wyższym, w brzmieniu ustalonym w art. 1 ustawy z dnia 18 marca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych ustaw z art. 2 i art. 70 ust. 2 Konstytucji RP;

Kwestionowane przepisy prawa o szkolnictwie wyższym są niezgodne z konstytucją.

5 czerwca 2014 r. o godz. 9:00 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek grupy posłów na Sejm dotyczący odpłatności za studia w uczelniach publicznych. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 99 ust. 1 pkt 1a i 1b oraz ust. 1b, a także art. 170a ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym są niezgodne z art. 70 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji oraz zasadą poprawnej legislacji, wywodzoną z art. 2 konstytucji. Przepisy te w zakresie, w jakim dotyczą studiowania w latach akademickich do roku akademickiego 2014/2015 włącznie, utracą moc obowiązującą z upływem 30 września 2015 r. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie.

Zgodnie z art. 70 ust. 2 konstytucji, nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna, przy czym ustawa może dopuścić świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za odpłatnością. Kwestionowane w sprawie regulacje wprowadzały opłaty za:

- zajęcia na pierwszym kierunku studiów stacjonarnych, realizowane poza wyznaczonym limitem punktów ECTS,

- kształcenie na drugim kierunku studiów stacjonarnych, z wyjątkiem odnoszącym się do wąskiego grona studentów, którzy uzyskali wysoką średnią ocen lub posiadali osiągnięcia naukowe, artystyczne bądź wysokie wyniki sportowe.

- kształcenie na kolejnych kierunkach studiów stacjonarnych.

Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że prawo do kształcenia na poziomie wyższym stanowi współcześnie jedno z najważniejszych praw gwarantowanych jednostce przez państwo, przy czym bezpłatna nauka w uczelniach publicznych jest w świetle ustawy zasadniczej zasadą, a ustanawianie opłat za niektóre usługi edukacyjne – niepodlegającym wykładni rozszerzającej - wyjątkiem.

Nieprzekraczalną granicą swobody ustawodawcy w zakresie wprowadzania opłat na podstawie art. 70 ust. 2 konstytucji są studia stacjonarne, które należą do zakresu podstawowej działalności publicznych szkół wyższych, z zastrzeżeniem: usług o charakterze ponadstandardowym lub nadzwyczajnym, świadczeń uzupełniających, z których skorzystanie nie ma wpływu na spełnienie warunków ukończenia studiów lub uzyskane w ich trakcie wyniki oraz sytuacji zawinionych przez studentów. Trybunał uznał w konsekwencji, że świadczenia określone w skarżonych regulacjach nie są niektórymi usługami edukacyjnymi w rozumieniu ustawy zasadniczej.

Niezbędne tym samym stało się ustalenie, czy wprowadzone przez ustawodawcę ograniczenia prawa do bezpłatnej nauki w szkołach wyższych znajdują uzasadnienie w art. 31 ust. 3 konstytucji. O niezgodności kwestionowanych unormowań z ustawą zasadniczą zadecydował zatem ostatecznie negatywny wynik testu proporcjonalności, obejmującego weryfikację wymogów wynikających z zasady przydatności, konieczności i proporcjonalności sensu stricto.

W tym kontekście Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że skarżone przepisy jedynie w niewielkim stopniu mogły przyczynić się do realizacji założonego przez ustawodawcę celu, jakim było zwiększenie dostępności do bezpłatnych studiów stacjonarnych. Nie rozważono przy tym w ogóle mniej restrykcyjnych rozwiązań. Wreszcie, ustanowione ograniczenia sprowadziły uprawnienie do bezpłatnego studiowania do pewnego minimum, uniemożliwiając szczególnie ambitnym studentom rozwijanie swojej wiedzy i umiejętności.

Trybunał Konstytucyjny zastrzegł, że korzystanie z prawa do nauki w uczelniach publicznych na zasadzie nieodpłatności wymaga od jego beneficjentów poważnego podejścia. Nie można zaakceptować coraz częściej występującej w tym obszarze postawy roszczeniowej, w świetle której uczelnia publiczna powinna zagwarantować studentom maksimum świadczeń w najbardziej dogodnej dla nich formie, nawet w sytuacji niewystarczającej aktywności i niewielkiego wysiłku z ich strony lub wręcz nierealizowania przez nich podstawowych obowiązków związanych ze studiowaniem. Takie podejście nie zasługuje na ochronę w kontekście zasady proporcjonalności.

Nie ulega wszak wątpliwości, że student lekceważący obowiązek uczestniczenia w zajęciach dydaktycznych lub czynienia wymaganych postępów w nauce nadużywa uprawnienia wynikającego z ustawy zasadniczej, a brak właściwej reakcji na taką sytuację prowadzi do naruszenia praw innych podmiotów. W wypadku podejmowania studiów na drugim lub kolejnych kierunkach można przy tym oczekiwać od studentów szczególnie przemyślanych decyzji. Trybunał dopuścił zatem wprowadzenie przez ustawodawcę rozwiązań: ograniczających możliwość kilkukrotnego podejmowania studiów w ramach uprawnienia do nauki na pierwszym kierunku oraz przewidujących wyższe wymagania dla studentów kształcących się na drugim lub kolejnych kierunkach, z zastrzeżeniem jednak, że ustalony poziom wymagań nie spowoduje, iż brak odpłatności za studia stanie się rodzajem nagrody za uzyskiwane osiągnięcia.

Trybunał Konstytucyjny za uzasadniony uznał również zarzut naruszenia przez skarżone uregulowania zasady poprawnej legislacji, gdyż – pomijając elementarne błędy legislacyjne – są one obarczone poważnymi wadami dotyczącymi ich treści i konstrukcji, przy czym szczególne trudności powstają przy próbie powiązania kwestionowanych przepisów oraz pozostałych przepisów Prawa o szkolnictwie wyższym w spójną całość. Ustanawiając daleko idące ograniczenia konstytucyjnego prawa do bezpłatnej nauki w szkołach wyższych, ustawodawca unormował je nieprecyzyjnie i niejednoznacznie. Należy założyć, że istniejące wątpliwości skutkowałyby podejmowaniem wobec studentów decyzji w istocie arbitralnych.

Rozprawie przewodniczyła sędzia TK Maria Gintowt-Jankowicz, sprawozdawcą była sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

1 komentarz:

  1. Jednego nie rozumiem: jeśli Trybunał ustala wyrok to - w moim prostym rozumowaniu - powinno się dążyć do jak najszybszego przywrócenia praworządnego porządku. Tymczasem wyrok te pozwala na nieprawne "dojenie" jeszcze przez rok studentów, którzy mieliby się zdecydować na drugi kierunek. Przeczekają? Zrezygnują z nauki przez ten rok - wtedy wszyscy stracimy. Zdemotywowani "karą" za chęć poszerzania kwalifikacji mogą już nie podjąc tego pomysłu za rok. Czyli my - społęczeństwo - przede wszystkim stracimy właśnie tych, na których kształceniu najbardziej powinno nam zależeć. Kolejni najlepsi wyjadą za granicę? Nie rozumiem "logiki" takiego postępowania władz. Jak coś jest bezprawne, dlaczego ma być zgodne z prawem jeszcze przez rok?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.