sobota, 24 maja 2014

Uhonorowanie pedagoga i pedagogiki w ramach Jubileuszu 70 lecia Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej

Nadaniem doktoratów honoris causa, Dniem UMCS we Lwowie, pierwszym zjazdem absolwentów - tak właśnie świętuje największa lubelska uczelnia swoje siedemdziesięciolecie. JM Rektor UMCS, prof. Stanisław Michałowski - Uczelni, która ma ponad 210 tys. absolwentów, uhonoruje z okazji jubileuszu profesorów: Jean Poesens, Roman Hauser, Henryk Skarżyński, Bogusław Śliwerski i Adam Daniel Rotfeld nadaniem im doktoratów honoris causa.

W dn. 23 maja zostałem pierwszym pedagogiem uhonorowanym najwyższą godnością UMCS. Wśród wyróżnionych w poprzednich latach polskiej transformacji doktoratem honorowym humanistów i przedstawicieli nauk społecznych byli tak znakomici Uczeni, jak m.in.: Jerzy Szacki (socjolog), Jan Baszkiewicz (historyk, politolog i prawnik), Franciszek Ziejka (historyk literatury polskiej), Anna Wierzbicka (językoznawczyni), Krzysztof Pomian (historyk i filozof), Henryk Samsonowicz (historyk), Hanna Gronkiewicz-Waltz (prawnik, ekonomistka) czy Norman Davies (historyk).

Moi studenci pytali, jakie muszą być spełnione warunki, żeby uzyskać najwyższą godność w Uniwersytecie. Każda Uczelnia określa je w swoim Statucie, a więc uczelnianej konstytucji. W Statucie UMCS przedstawia się to następująco:

§6
1. Uniwersytet nadaje tytuł doktora honoris causa, który jest formą szczególnie wysokiego wyróżnienia i jest przyznawany uczonym polskim oraz zagranicznym za wybitne osiągnięcia naukowe lub całokształt pracy naukowej, stanowiące poważny wkład w rozwój nauki, a także wybitnym mężom stanu oraz uznanym twórcom i artystom.

2. Wniosek o nadanie doktoratu honoris causa podpisany przez co najmniej pięciu profesorów tytularnych zatrudnionych w Uniwersytecie, wraz z odpowiednim uzasadnieniem i dokumentacją, dziekan wydziału uprawnionego do nadawania stopnia doktora habilitowanego przedstawia do zaopiniowania Konwentowi Godności Honorowych.

3. Konwent Godności Honorowych składa się z rektorów Uniwersytetu poprzednich kadencji. Konwentowi przewodniczy urzędujący Rektor.

4. Po uzyskaniu opinii Konwentu Godności Honorowych, dziekan przedstawia wniosek radzie wydziału i po uzyskaniu jej poparcia występuje do Senatu o zgodę na wszczęcie postępowania.

5. Postępowanie przed radą wydziału w sprawie nadania tytułu doktora honoris causa obejmuje:

1) wyznaczenie promotora i trzech recenzentów posiadających tytuł naukowy, przy czym co najmniej dwóch recenzentów powinno być zatrudnionych w innych ośrodkach akademickich,


2) przyjęcie recenzji,

3) podjęcie uchwały w sprawie wystąpienia do Senatu z wnioskiem o nadanie tytułu doktora honoris causa,

4) skierowanie uchwały wraz z uzasadnieniem do Senatu.

6. Uchwałę o nadaniu tytułu doktora honoris causa podejmuje Senat.

7. Uroczystą promocję doktorską przeprowadza się zgodnie z ceremoniałem akademickim.

§7
Tytułu doktora honoris causa nie można nadać osobie, która w Uniwersytecie uzyskała stopień doktora. Osobę taką Uniwersytet może uhonorować odnowieniem doktoratu po pięćdziesięciu latach od jego uzyskania.


Postępowanie jest wielowymiarowe, a w moim przypadku rozpoczęło się w dn. 5 lipca 2013 r., kiedy to Profesorowie Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie zwrócili się za pośrednictwem Jego Magnificencji Rektora UMCS Pana Profesora dr hab. Stanisława Michałowskiego do Konwentu Godności Honorowych o przychylne rozpatrzenie ich wniosku dotyczącego nadania mi tytułu doktora honoris causa tej Uczelni, zaś w dn. 18 grudnia 2013 r. Senat Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej jednogłośnie przyjął uchwałę o wszczęciu postępowania w tej sprawie. Po uzyskaniu pozytywnych recenzji przyjął stosowną uchwałę o nadaniu tytułu doktora honoris causa.

Z radością i zobowiązującą zarazem pokorą oraz wzruszeniem przyjąłem tę godność w auli im. Profesora Mieczysława Łobockiego w Instytucie Pedagogiki UMCS, bowiem to właśnie ten wybitny teoretyk wychowania, metodolog badań pedagogicznych, także członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, był recenzentem mojej dysertacji doktorskiej, którą przygotowywałem pod kierunkiem profesora zwyczajnego Karola Kotłowskiego i obroniłem na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego niemalże 30 lat temu. Promotorem w postępowaniu o nadanie mi tytułu doktora honoris causa UMCS jest psycholog twórczości - prof. dr hab. Stanisław Popek, zaś Recenzentami zostali profesorowie: Maria Dudzikowa (UAM), Andrzej Radziewicz-Winnicki (UZ)i Janusz Kirenko (UMCS).

Dzielę się zatem częścią Laudacji, jaką wygłosił w czasie tej uroczystości mój Promotor - prof. dr hab. Stanisław Popek:


Magnificencjo
Doctorande clarissime
Prześwietny Senacie
Szanowni Państwo


Przed kilkudziesięciu laty, jako dziekan młodego wówczas Wydziału Pedagogiki i Psychologii starałem się o utworzenie samodzielnej sekcji wydawnictwa Annales, aby zapewnić pracownikom lepsze warunki rozwoju naukowego, a także współpracę z innymi Uczelniami w kraju i za granicą. Wydział spełniał wszystkie dość wysokie wymagania ustanowione przez Senat Akademicki. Mimo to wniosek upadł , a głównie dlatego, iż jeden z ówczesnych prorektorów- wybitny przedstawiciel nauk ścisłych stwierdził; „ w swoim życiu przestudiowałem tylko jedną książkę pedagogiczną. Był to Elementarz Falskiego, a mimo to, nikt mi nie zarzucił, że źle kształcę studentów, a także ja osobiście nie mam takiego poczucia.” Po tym stwierdzeniu rozgorzała gorąca dyskusja, „ czy pedagogika jest nauką? czy raczej dziedziną praktyczną?”. Trzeba było trzech kolejnych lat intelektualnej walki z oponentami w Senacie, aby wreszcie w 1987 roku powołać samodzielną sekcję „ J ” Pedagogia-Psychologia.

Ten niemal humorystyczny przypadek „z górnej półki”, obrazuje sytuację intelektualną wobec wielu istotnych problemów, dotyczących człowieka i jego rozwoju , a w tym przypadku pedagogiki. Dzisiaj nasza Alma Mater w auli Wydziału Pedagogiki i Psychologii obdarza najwyższą godnością akademicką, tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej wybitnego uczonego, intelektualistę i twórcę nowoczesnych podstaw kształcenia i wychowania człowieka – pedagoga Prof. dr hab. Bogusława Śliwerskiego.

Czym jest dla profesora ta dziedzina wiedzy? Można także hipotetycznie zapytać, jak uświadamiałby oponentom niezwykłą złożoność i rozległość jej problematyki. Być może rozpocząłby od znanego powiedzenia, że człowiek który bada otaczającą rzeczywistość, sam jest najmniej poznany, albo też przypomniałby, iż człowiek w swojej fizycznej i psychicznej istocie jest najbardziej skomplikowanym tworem na tej ziemi, a także jest najbardziej zróżnicowanym, niepowtarzalnym, mimo że jak do tego czasu, tradycja pozytywistycznej metodologii badań zmierzała do ustalenia tego, co dla tego gatunku jest wspólne. Przypuszczalnie zaznaczyłby także, iż od niepamiętnych czasów każde pokolenie rodziców stara się przekazać całe swoje doświadczenie dzieciom i młodzieży, czyli pokoleniu następnemu. Proces ten może mieć charakter naturalny, spontaniczny, albo też zorganizowany i profesjonalny. W ten sposób prof. Bogusław Śliwerski uświadomiłby wielowiekowość, ciągłość istoty kształcenia i wychowania, treści i metody tych procesów, a także zasady, środki i formy organizacyjne, w tym specyfikę różnych środowisk wychowawczych ich strukturę i funkcjonowanie.

Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski zbliżył się i włączył do ujęcia zjawisk wychowania i kształcenia wg paradygmatu systemowego, a zatem odchodzącego od atomistycznie pojmowanej struktury istoty ludzkiej i jej związków ze środowiskiem przyrodniczym i społecznym. Nadzieje badaczy, iż wykrycie prostych mechanizmów pozwoli na zrozumienie złożonych właściwości, należą już do przeszłości. Rozwój, kształcenie i osiągnięcia ludzkie zależą od wielu zróżnicowanych funkcji osobowości, a także złożonych i subiektywnie odbieranych uwarunkowań zewnętrznych. To zróżnicowanie tworzy swoisty system przenikających się na zasadzie asymilacji właściwości. Człowiek wg takiego holistycznego ujęcia jest systemem otwartym i dynamicznym, a jego najważniejszymi właściwościami są: spoistość, mechanizacja, centralizacja, strukturalizacja i hierarchiczny porządek, ekwifinalność, allometria zjawisk metabolicznych, morfogenetycznych i wzrostu, dynamiczność i zmienność ( von Bertalanfy, 1950 ).

Kazimier Obuchowski dodawał do tego, iż człowiek jest jednostką podmiotową, autonomiczną i na ogół posiadającą poczucie sensu życia i naczelnych wartości (K. Obuchowski 1993 ), a J. Kozielecki uzupełnił ten indeks w swojej transgresyjnej koncepcji człowieka o motywację hubrystyczną (J. Kozielecki, 2001), co oznacza wg psychologii humanistycznej, samosterowność, a także zdolność do kreacji i autokreacji ( S. Popek , 2001). Na bazie tych założeń kształtują się interakcyjne modele psychiki i konieczność budowania zróżnicowanych oddziaływań dydaktycznych i wychowawczych. Zespół uczniowski czy studencki nie jest jednolitą konformistyczna masą, ale jest zbiorem zróżnicowanym o różnych typach zdolności percepcyjnych, o zróżnicowanych właściwościach uwagi, pamięci, wyobraźni, myślenia, o odmiennej emocjonalności i motywacji, o różnych postawach życiowych, o odmiennym systemie wartości. Jedna sprawdzona metoda nauczania, czy oddziaływań wychowawczych trafia tylko do niektórych jednostek, które prezentują podobny jak nauczyciel-wychowawca styl poznawczy, do pozostałych te informacje nie trafiają, lub docierają w niewielkim stopniu.

Człowiek jest więc niezmiernie skomplikowaną strukturą, toteż błąd wychowawczy, czy dydaktyczny „nie da się przetopić po raz drugi, trzeci w hutniczym piecu”. Błędy mszczą się nie tyko na jednostce, ale na całym społecznym otoczeniu. Tak więc pedagogika nie jest dziedziną prostą. Jest Ona wg prof. Bogusława Śliwerskiego sprężona z filozofią, psychologią, naukami medycznymi i przyrodniczymi, socjologią, historią, etyką i estetyką. Jest dziedziną skomplikowaną i rozległą ( pedagogika ogólna, społeczna, specjalna, resocjalizacyjna, opiekuńczo-wychowawcza, pracy, zabawy i kultury, a prócz tego w jej skład wchodzą: dydaktyka, teoria wychowania, psychopedagogika i psychodydaktyka, pedagogika porównawcza, historia oświaty i wychowania). Prócz tego w naszych czasach uczenie się nie jest tylko „zdobywaniem i przyswajaniem wiadomości, umiejętności i nawyków”, lecz jest „złożonym procesem przyswajania, przetwarzania i wytwarzania informacji i czynności nowych” ( S. Popek, 2001 ).

W takim obszarze problemowym z preferencją teorii wychowania, sytuuje się piśmiennictwo i dorobek naukowy prof. dr hab. Bogusława Śliwerskiego. Badania przez niego podejmowane od ponad trzydziestu lat rozwijają się ilościowo i jakościowo, na zasadzie swoistej spirali. Są niezwykle nasycone refleksją filozoficzną, psychologiczną, przyrodniczą. W ten sposób prof. Bogusław Śliwerski buduje nowoczesną teorię wychowania, wyzwolony od prymitywnych teorii dialektyki marksistowskiej, idzie w kierunek humanistycznych wartości uniwersalnych, a także prakseologicznych, myśli wyprowadzonych z rodzimych refleksji i badań.

Według profesora poznanie naukowe jest ciągłością, gdyż „nikt nie przedstawił jeszcze wyczerpującej listy wszystkich możliwych czynników, dzięki którym wychowanie mogłoby być skuteczne”. Dlatego też sądzi On, że metody badań ilościowych wyprowadzone z nauk przyrodniczych, a oparte na pozytywistycznym modelu nauki, mogą służyć jedynie wyjaśnieniu zależności prostych, proces wychowania i rozwój człowieka uwarunkowany wielostronnie wymaga także badań jakościowych, pogłębionej refleksji, dwuznaczności, a nawet subiektywnej wieloznaczności, odkrywania i wątpienia, wątpienia i ponownego odkrywania. Problem skuteczności wychowania może być-w świetle takiego podejścia- rozpoznawany dzięki temu, że wychowankowie przez możliwie długi czas postępują zgodnie z przekazanym im ideałem wychowawczym, są jemu- w bardzo zróżnicowanych i zmieniających się warunkach społecznych, politycznych i gospodarczych –wierni przez całe swoje życie. Takiego procesu i jego efektów testy nie są w stanie zmierzyć i rozpoznać.
(...)
Generalnie należy stwierdzić, że jest to dorobek olbrzymi. Sądzić należy, że w przyszłości historycy oświaty dokonają pełnej oceny jakościowej, na tle innych uczonych z tego zakresu i z całą pewnością ocena będzie bardzo pozytywna. (...)

Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski także taką niezwykle wysoką ocenę uzyskał od recenzentów - wybitnych polskich uczonych. Prof. zw. dr hab. Maria Dudzikowa pisze między innymi, „iż mamy do czynienia z Kandydatem wielkiego formatu, którego dokonania naukowe, oświatowe, organizacyjne i społeczne trudno zreferować w nawet najbardziej obszernej opinii, istnieje uzasadniona obawa, że nie zdołam w pełni oddać dokonań w standardowej strukturze recenzji referującej i oceniającej doniosłość jego zasług dla pedagogiki, przybliżyć wagę dla teorii i praktyki dziesiątków książek i artykułów, a także działań na rzecz podnoszenia poziomu oświaty i edukacji w naszym kraju/.../ Mir ten ( w środowisku polskich pedagogów, S.P.) zawdzięcza szerokim horyzontom intelektualnym, głębokiej i interdyscyplinarnej wiedzy z nauk społecznych, humanistycznych, co przy ogromnej pracowitości pozwoliło mu wnieść znaczący wkład w rozwój pedagogiki. ( M. Dudzikowa, s.2. ).

Prof. zw. dr hab. Andrzej Radziewicz-Winnicki dodaje, „iż Profesor od dawna uświadamia w praktycznym działaniu, postulatach i zaleceniach, że analiza interakcji społecznej w obliczu światowej ekspansji mediów elektronicznych, poprzez wyniki uzyskane w trakcie eksplikacji empirycznych niewątpliwie poszerza nasza wiedzę instytucjonalizującą o nowe subdyscypliny nauk społecznych, a głównie socjologię /.../ Zatem współczesna komunikacja wirtualna stanowi dla wielu nauk (również dla pedagogiki) pilne wyzwanie, bowiem ich funkcjonowanie w społeczeństwie postindustrialnym w wielu miejscach (punktach) wykracza poza dotąd stosowane kategorie opisowe
i analityczne oraz metody badawcze ( A. Radziewicz-Winnicki, s. 7 )

Niezwykle wysoką ocenę naukową i organizacyjną uzasadnia w swojej recenzji prof. zw. dr hab. Janusz Kirenko, dodając do tego, iż: Osoba nominowana do tego tytułu powinna zatem spełniać kryteria oceny nie tyle znacząco przekraczające te, które zgodnie z wymaganiami ustawowymi są podstawą awansów naukowych, zwłaszcza na tytuł naukowy profesora, ale przede wszystkim takie, które stanowią o wyjątkowej pozycji naukowej Kandydata, Jego wiedzy, umiejętnościach i kompetencjach w określonym obszarze nauki, wytyczających kierunki jego dalszego rozwoju. To również nie tylko znaczące osiągnięcia w zakresie kształcenia młodych kadr naukowych, czy też współpraca z instytucjami, organizacjami i towarzystwami naukowymi krajowymi i zagranicznymi, ale efekty działalności eksperckiej, organizacyjnej i społecznej. Dodatkowym kryterium oceny, ale niezwykle ważnym, bo wynikającym z tradycji nadawania tytułu doktora honoris causa, chociaż bez szczególnego umocowania legislacyjnego, jest ocena zakresu, charakteru
i efektów współpracy Kandydata z jednostkami organizacyjnymi Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej aplikującymi wszczęcie procedury, w tym przypadku z Wydziałem Pedagogiki i Psychologii.

Pan prof. dr hab. Bogusław Śliwerski wszystkie te kryteria spełnia w sposób nie budzący jakichkolwiek wątpliwości. Powiem więcej przekracza je, ustanawiając nowe standardy w tym zakresie. Jest pierwszym w 70-letniej historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej reprezentantem nauk o wychowaniu i badaczem problemów edukacyjnych, a nade wszystko, pedagogiem, rekomendowanym przez Radę Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS, do tak zaszczytnego tytułu. (J. Kirenko, s.1)

Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski swoją współpracę z Wydziałem Pedagogiki i Psychologii UMCS w Lublinie rozpoczął trzydzieści lat temu, gdy Zakładem Teorii Wychowania kierował prof. dr hab. Mieczysław Łobocki. Łączyły ich zainteresowania metodologiczne w naukach pedagogicznych, struktura i treść edukacji akademickiej w zakresie procesu wychowania, trudności wychowawcze w tym procesie, szczególnie w okresie transformacji ustrojowej. (...) Prócz tego w ostatnich latach prof. dr hab. Bogusław Śliwerski czynnie uczestniczy w kształceniu kadry naukowej naszego Wydziału, w sympozjach i konferencjach naukowych, w fakultatywnych zajęciach dla studentów studiów doktoranckich, a nawet w posiedzeniach Kolegiów Dziekańskich. Z tej współpracy dla naszego Wydziału wynikają bardzo pozytywne efekty, zważywszy na fakt, iż prof. dr hab. Bogusław Śliwerski należy do współczesnej czołówki naukowej polskich pedagogów. Jest zatem zrozumiałe, że ze względu na przytoczone fakty i opinie, społeczność akademicka Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej przyznaje ten tytuł, uznając, iż jest to honor obopólny, z jednej strony jest to zaszczyt dla naszej społeczności, a z drugiej dla wybitnego uczonego, jakim jest prof. dr hab. Bogusław Śliwerski.
Prof. zw. dr hab. Stanisław Leon Popek



Składam w tym miejscu Promotorowi i Recenzentom w tym przewodzie, Senatowi UMCS oraz społeczności akademickiej Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS - władzom Wydziału, którym kieruje Dziekan prof. dr hab. Ryszard Bera - wyrazy wdzięczności za docenienie mojej pracy naukowo-badawczej, dydaktycznej i organizacyjnej na rzecz rozwoju polskiej pedagogiki. Traktuję to wyróżnienie jako wyraz uznania także dla moich Nauczycieli, akademickich Mistrzów, Współpracowników i Przyjaciół, szczególnie tych, którzy szczerze wspierali mnie w rozwoju naukowym.

Noszę w sercu i pamięci dar szczególnej wdzięczności za stworzenie mi wyjątkowych warunków do samorealizacji - moim Najbliższym: Mamie - Marii Magdalenie, śp. żonie - Wiesławie i moim Synom - Jackowi i Andrzejowi (z Synowymi Anią i Patrycją), małżonce Agnieszce z naszymi córkami - Anią i Hanią, Bratu - Wojciechowi wraz z Jego Rodziną (żoną - Iwoną oraz córkami - Agnieszką i Magdą), siostrom Aleksandrze i Ewie z ich rodzinami. Pochylam się z pokorą nad danym mi życiem w aktywności, by realizować zadania wspomagające innych w ich drodze ku mądrości, szlachetności i służbie Dobru wspólnemu.

Mam w pamięci przesłanie socjologa prof. Jana Szczepańskiego, który mówił:

Filozofia sukcesu jest prosta: trzeba wiedzieć, czego się chce i trzeba trzymać się za twarz, trzeba organizować sobie czas i wykorzystywać czas; czas jest największym dobrem, a zarazem tworzywem. Grzechem jest bycie obojętnym.

Dodałbym do tego wartości, których przestrzeganiu w życiu ślubowałem jako harcerz- służby Bogu i Ojczyźnie.


Relacja Kuriera Lubelskiego

11 komentarzy:

  1. Serdecznie gratuluję dhc UMCS. Jest Pan autenttcznym i niwestionowanym liderem polskiej pedagogiki. Zbigniew Kwieciński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,Oj, dzieje się na naszych oczach historia Prawdziwy .przewrót pałacowy z sypiącymi się doktoratami honoris causa w tle. Czyżby kłótnia w rodzinie, "giganty" (Śliwerski, Kwieciński) polskiej pedagogiki wzięły się za łby? Aż nie chce się wierzyć.Tak przecież zgodnie, entuzjastycznie przenosili przez ostatnie ćwierćwiecze do Polski postmodernistyczne barbarzyństwo, truciznę, pseudopedagogiki Zachodu.To dzięki Waszemu tandemowi Panowie Profesorowie Śliwerski i Kwieciński - my młodzież pedagogiczna -czuliśmy się bezpieczni. To teoretyczne/naukowe bezpieczeństwo dawało nam Wasze zgodne przywódctwo. w kierowaniu polską pedagogiką. Obserwując (a nie rzadko uczestnicząc) jak przesławny dyskurs dyskursem dyskurs pogania - mieliśmy poczucie normalności, stabilności sytuacji. Czyli, że wszystko idzie w bezpiecznym kierunku. A teraz po tej schiźmie, którędy mamy - my osieroceni - iść ? Kochamy Was przecież obu. Prof. Z. Kwieciński zrzekając się przywódctwa w pedagogice złożył zwięzły hołd wiernopoddańczy prof. Śliwerskiemu. Ale jak na tak ważną deklarację w momencie jej składania nie był chyba w najlepszej formie. Wnosimy tak po licznych błędach literowych. Dlatego się trochę martwimy. Bylibyśmy wdzięczni panu Profesorowi Z. Kwiecińskiemu, gdyby nas jakoś uspokoił, że wszystko jest już w porządku.

      Usuń
    2. Nie rozumiem tego komentarza i nie akceptuję takiej diagnozy. Nie wiem, kto anonimowemu nawkładał do głowy lub też jak sam wyprowadził wnioski, skoro nie dysponuje danymi, a więc koniecznymi do tego przesłankami. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu osobom zależy na tym, by nieustannie dzielić polskie środowisko nauk pedagogicznych, by jednych przeciwstawiać drugim, by kryć się za plecami jednych, a atakować zza węgła innych. Ta patologia ma miejsce także w innych dyscyplinach nauk. Nie jesteśmy tu osamotnieni. Kto wie, czy w innych naukach nie jest jeszcze bardziej perfidnie prowadzona walka o.. . nawet nie wiem, co, bo nie jestem z tego świata. Wiem o wielu intrygach, o hipokryzji, o podłych insynuacjach różnych osób, ale wbrew taktyce niektórych osób - nie walczę, a częściej rezygnuję i ustępuję z pola, bo jest to kwestią kultury osobistej. Hipokryzja odsłania się sama, bo faktów ukryć się nie da.
      Myli się anonimowy w swojej ocenie wydarzeń, więc nie będę tego komentował. A do każdego pedagoga, bez względu na stopień czy tytuł naukowy warto zwracać się wprost. Nie ma przewrotu, schizmy, wiernopoddaństwa , monowładztwa, bo to jest myślenie i ocenianie w kategoriach minionego ustroju.

      Usuń
    3. W odpowiedzi na wpis anonimowego - usterki literowe (o których anonimowy pisze) można poprawić (jeśli są natomiast w myśleniu to gorzej).
      Oto mamy piękne życzenia znakomitego Profesora, który ma już 4 tytuły doktora honoris causa, przesłane drugiemu znakomitemu Profesorowi, który otrzymał pierwszy taki tytuł. Sprawa jest prosta i szlachetna.
      Anonimowemu moja babcia powiedziałaby: "Kto płucze flaki myśli, że każdy taki", a w psychologii nazywa się to projekcją. A swoją drogą - skąd w anonimowym tyle zawiści? Może zgodnie z przysłowiem anonimowy ma nadzieję, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta?
      Wyłączając się z tej dyskusji obu Szanownym Panom Profesorom szczerze gratuluję i obu bardzo serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Serdecznie gratulujemy!!!!

    OdpowiedzUsuń


  3. From: maria Donevska
    Sent: Saturday, May 24, 2014 9:30 AM
    To: Bogusław Śliwerski
    Subject: Gratulacje

    Szanowny Panie Profesorze
    Serdeczne gratualcje od osoby ktora sledzila Pana kariere jako studenta ,asystenta i profesora.Jestem dumna z Waszych wielkich osiagniec naukowych i publicystycznych.Slowa laudacji skierowane do Was w czasie promocji sa dowodem najwyzszego uznania w polskim srodowisku naukowym
    Z wyrazami naleznego uznania
    Dr Maria Donevska
    Emerytowny prof.zwyczajny
    Uniwersyetu Sw.Cyryla i Metodego
    Skopje<Macedonia

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie gratuluję Panie Profesorze!

    Cieszę się, że kilka lat temu dane było mi spotkać Pana na mojej drodze życia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję Panu Profesorowi sukcesu.
    Mam nadzieję, że Pana awans jest zainicjowaniem lawiny Doktoratów Honoris Causa dla kolejnych zasłużonych profesorów pedagogiki.
    Może w końcu akademicy w Polsce zaczną sobie przyznawać Honoris Causy, bez zawiści, konkurencji i wycinania przeciwników lecz w trosce o wspólny poziom Polskiej nauki, zwłaszcza dyscypliny pedagogika.
    Co prawda długo trzeba walczyć (różnymi sposobami) o pozycję lidera (-ów) w kraju tak niewielkim jak nasza Polska, jednakże jak widać warto.
    Proszę jednak spojrzeć - zagranicą w US - profesorowie mają ich po kilkanaście, co wlicza się do prestiżu uczelni. Amerykanie od dawna wiedzą, że zdolnych należy promować (a nie wykaszać i wykańczać przy różnych okazjach) - toteż to robią.
    U nas jeszcze niestety "bezinteresowna zawiść" króluje w świecie akademickim - cytat z pewnego przezacnego Profesora Andragogiki. Widać to również po liczbie Doktorów Honoris Causa z pedagogiki. Jest szansa na jeden ale czy na kilkanaście ? Wszystko w polskich rękach.Iga

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Profesorze,
    szczerze gratuluję. Dawno powinni Pana uhonorować tym tytułem. Demaskuje Pan Profesor obłudę, układy i cały brud w nauce. Tylko niech się Pan Profesor nie zmienia. Nie przejmuje się ludźmi, ponoć z tytułem prof. ale będącymi w brodziku intelektualnym. Gratuluję. Kiedy następny tytuł honorowego doktora?

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowny Panie Profesorze,
    Dzień wręczania Panu godności Doktora Honoris Causa zapisuję w swej pamięci jako święto pedagogiki - atmosfera była niezwykła. Dziękuję!
    Oby takich wydarzeń było jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń