czwartek, 15 maja 2014

Dociekanie prawdy o życiu i dziełach prof. Bogdana Suchodolskiego



(fot. Rektor Wyższej Szkoły "Humanitas" - dr Jerzy Kopel otwiera konferencję)




Prawda o życiu i dziełach prof. Bogdana Suchodolskiego jest - zgodnie z tym, jak On sam odnosił się do tej fundamentalnej wartości w nauce - przy nim, bo prawda jest zawsze przy człowieku, o ile mamy odwagę o niej świadczyć.


Przywołam kilka wypowiedzi z panelowej debaty Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN , jaka miała miejsce w bieżącym tygodniu w Wyższej Szkole HUMANITAS z okazji 111 rocznicy urodzin profesora Bogdana Suchodolskiego.

Prof. Andrzej Radziewicz-Winnicki z Uniwersytetu Zielonogórskiego otworzył debatę uświetniającą B. Suchodolskiego wskazując na to, jak w dużym stopniu o genialności Uczonego zadecydowała rodzina Jego pochodzenia, jej wizerunek, funkcja w środowisku miejsca zamieszkania, jak i egzystencja wewnętrzna przebiegająca na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego. Jak mówił: "Determinanta ta, im dłużej i pełniej oddziałuje, tym głębsze pozostawia ślady nie tylko w późniejszych relacjach i wspomnieniach. W pierwszym okresie socjalizacji objęła ona całokształt osoby przyszłego Uczonego wyznaczając atmosferę współżycia, określone uczestnictwo w kulturze i zamożności, dostępem do całej gamy norm, wzorów i wartości, które przyswajane i zinternalizowane stały się własnością na zawsze, a które z reguły budzić będą ukierunkowane odpowiednio aspiracje , oczekiwania bądź też preferencje wyzwalające sprawcze działania na rzecz ich zaspokojenia. .

Mało kto wie, że to właśnie prof. A. Radziewicz-Winnicki był tą osobą, która wielokrotnie kontaktowała się z profesorem B. Suchodolskim, i była jedną z wielu wykonawców Jego Testamentu. Doprowadził bowiem do przekazania po Jego śmierci całego, jakże bogatego księgozbioru domowego Bibliotece Głównej Uniwersytetu Śląskiego, Uczelni, która jako jedna z pierwszych nadała B. Suchodolskiemu tytuł Doktora Honoris Causa. Jeśli więc ktoś chciałby bliżej badać tę spuściznę, to powinien udać się m.in. do Biblioteki UŚl.


(fot. St. kustosz Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego - mgr Maria Kycler jest najlepszym przewodnikiem po zbiorach domowych Marii i Bogdana Suchodolskich)




Prof. Janusz Gajda z WSP ZNP w Warszawie – mówił o tym, co zawdzięcza Bogdanowi Suchodolskiemu, a na co nie zwracają uwagi dzisiejsi jego krytycy. Otóż profesor Suchodolski był bezpartyjnym naukowcem, zaś mało kto wie, że został gorący przyjęty i uściskany przez Jana Pawła II, który bardzo sobie cenił wkład naszego pedagoga w badania nad polską kulturą i dziedzictwo narodowe. Nie bez znaczenia dla polskiej pedagogiki były rozprawy tego wybitnego humanisty na temat uspołecznienia kultury oraz z antropologii filozoficznej jako podstawy do kreowania procesu wychowania.

(fot. W panelu - J. Kopel, S. Gajda)






Prof. Janina Kostkiewicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego – przywołała w toku dyskusji z panelistami znakomite rozprawy B. Suchodolskiego z okresu międzywojennego, w których jako jeden z pierwszych wydobył z dziejów polskiej myśli wybitnych przedstawicieli filozofii kultury i wychowania nurtu katolickiego. To dzięki jego studiom można było po latach prowadzić badania z historii polskiej myśli pedagogicznej tego nurtu.

(fot. w panelu od lewej A. Murzyn, J. Kostkiewicz, M. Rembierz)



Dr hab. Andrzej Murzyn prof. Uniwersytetu Śląskiego – wskazywał na imperatyw estetyczny w dziełach B. Suchodolskiego, jego niezwykłą kulturę języka a także osobiste podejście do kultury zachowań na co dzień. Suchodolski był bowiem mężczyzną niezwykle dbającym o własnym wygląd i postawę wobec każdego człowieka, z którym przyszło mu rozmawiać. Panelista zacytował jedną z pięknych, a jakże aktualnych myśli profesora: „Świat wartości, który jest światem rzeczy, nigdy nie przekroczy progu świata kultury”.


Dr hab. Agnieszka Stopińska-Pająk - prof. Uniwersytetu Śląskiego przypomniała w czasie dyskusji i wymiany poglądów z uczestnikami panelu mało znane współczesnym fakty, które wymagają kontekstualnego badania biografii Profesora. Oto bowiem po wydarzeniach marcowych 1968 r., w których opowiedział się on przeciwko antysemityzmowi, został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego pod pretekstem wieloetatowości. Suchodolski był bowiem w tamtym czasie także pracownikiem Polskiej Akademii Nauk. Władze wykorzystały pretekst, by go pozbawić możliwości wpływu na młodzież studencką w trakcie prowadzenia zajęć dydaktycznych.


(fot. Wyróżniony przez Jana Pawła II prof. Bogdan Suchodolski wraz z Małżonką - Marią w Watykanie).

Prof. Teresa Hejnicka-Bezwińska z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy mówiła o tym, jak B. Suchodolski staje się „własnością publiczną” odgrywając poprzez swoje teksty znaczącą rolę rozumienia toksycznych skutków redukowania pedagogiki do wiedzy czysto instrumentalnej. Tymczasem pedagog powinien być filozofem, teoretykiem, historykiem kultury, który będzie otwierał młodym pokoleniom okno na świat. To B. Suchodolski uświadamiał polskiemu społeczeństwu, że są w świecie raporty oświatowe, które dowodzą występowania w państwach Zachodu podobnych problemów do naszych np. kwestie niepowodzeń i selekcji szkolnych, indoktrynacji, globalizacji, nowych mediów w socjalizacji dzieci czy problemów wychowawczych w sytuacji anomii moralnej społeczeństw itp.

Prof. T. Hejnicka-Bezwińska podkreśliła też, że B. Suchodolski nigdy nie studiował pedagogiki, ale doszedł do niej dzięki własnym studiom filologicznym i filozoficznym. Był świadkiem i uczestnikiem niejako trzech światów, w tym dwóch totalitarnych systemów politycznych (faszyzm i socjalizm). Humanistyka nie może być postrzegana tylko i wyłącznie przez pryzmat wyłaniających się z filozofii dyscyplin naukowych, gdyż jej wskaźnikiem są wartości, do których on sam się odwoływał, by ich bronić w coraz bardziej zdehumanizowanym świecie. Tak więc nauka - w ujęciu tego pedagoga - miała nie tylko rozstrzygać o tym, jaka jest historia prawdy, ale i jaka jest historia jej błędów i zafałszowań. Dobrego naukowca cechuje nieustanna nieufność.



(fot. W panelu I - T. Hejnicka- Bezwińska i B. Śliwerski)




Dr hab. Marek Rembierz prof. Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie podkreślał w swoim odczytaniu myśli Bogdana Suchodolskiego jej „tętno” współczesności. Już w 1935 r. Ludwik Chmaj poświęcił w swojej rozprawie o prądach i kierunkach pedagogiki wiele miejsca o wkładzie w komparatystykę idei publikacji młodego przecież wówczas B. Suchodolskiego. To on bowiem otwierał intelektualne i duchowe okno na świat młodym pokoleniom. Stawiał pytanie o to, jak powinien być rozumiany humanizm, jak dalece powinien być uwikłany weń światopogląd jednostki, jaką rolę odgrywa w pedagogice polityka i jej instrumentalizacja. To przecież Suchodolski tłumaczył i rekonstruował filozofię egzystencjalistyczną i personalistyczną, do której odwoływali się później m.in. wybitni filozofowie i badacze katolickiej nauki społecznej. Uczulał polskie społeczeństwo na rolę tej myśli w obronie jednostki przed fanatyzmem, indoktrynacją, zniewoleniem. Nie ma pedagogiki bez filozofii, toteż systemy totalitarne zaczynają się od instrumentalizowania wiedzy, także pedagogicznej.

Dr hab. Andrzej Ciążela - prof. Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie – przypomniał, że Bogdan Suchodolski nie angażował się w okresie PRL politycznie, gdy wystarczyły mu toksyczne doświadczenia pracy w ministerstwie oświaty przed 1939 r. Był pedagogiem otwartym, gdyż jego doświadczenie było inne od intelektualistów powojennych. Suchodolskiego cechowała postawa odpowiedzialności za ludzkość, kiedy ostrzegał, że świat może przestać istnieć, a wraz z nim dorobek całej cywilizacji. To on podejmował w swoich pracach zagadnienia związane z alterglobalizmem, alienacją człowieka w świecie kapitalistycznym, wykluczeniem społecznym itp. Kontynuował najlepsze tradycje polskiej lewicy i ruchów narodowościowych okresu międzywojennego. Mógł zmieniać front, gdyż był pragmatyczny i zdawał sobie sprawę z możliwości funkcjonowania w świecie pełnym ograniczeń różnego rodzaju. Naukowe wyjazdy do krajów innego obozu politycznego stwarzały podstawy do jego większego dystansu wobec warunków życia w PRL. Suchodolski był pedagogiem pluralizmu, tradycji duchowej i polimorficznego myślenia, a nie jak niektórzy wielcy pedagodzy II RP - germanofilem.

(fot. panel II B.Śliwerski, A. Murzyn, J. Kostkiewicz, A. Ciążela i M. Rembierz)


Dr Herbert Kopiec (em. wykładowca UŚl) protestował przeciwko tezie jakoby B. Suchodolski odciął się od polityki, skoro był czołowym twórcą pedagogiki socjalistycznej, a więc kreatorem wychowania „nowego” człowieka, był niejako na usługach władzy tamtego ustroju sprzeniewierzając się etosowi uczonego, skoro poparł wprowadzenie stanu wojennego. Cytował publicystyczne wypowiedzi Stefana Kisielewskiego, krytycznie postrzegającego uczonego humanistę. Z naukowych nie przytoczył żadnej.

Jak zatem wynika z panelowych wypowiedzi i komentarzy z sali uczestników tej debaty, powrócił spór o jakość i zakres badań biograficznych w pedagogice, o to, jak badać i jak interpretować fakty, wydarzenia, procesy, w które wtopione było życie nie tylko tego pedagoga czterech ustrojów politycznych. Być może brak poważnej dyskusji i rozliczenia się w naszym środowisku z dziedzictwem czasów totalitarnych w nauce sprawia, że można często bardzo jednostronnie, płytko, powierzchownie konstruować oceny, osądzać innych, mimo tego że ma się niewiele w tym zakresie dowodów.


Nie przypominam sobie, by w pierwszych latach III RP ktoś w obecności B. Suchodolskiego formułował o Nim sądy dezawuujące jego postawę naukową i osiągnięcia. No cóż, odwaga staniała. Tymczasem wystarczy wyjechać na Zachód, by przekonać się, że Bogdan Suchodolski był nie tylko sześciokrotnym doktorem honoris causa tamtejszych i naszych uniwersytetów, ale także jego dzieła były przekładane na język francuski, włoski, hiszpański, czeski, słoweński i niemiecki. Na wystawie, jaką przygotowała nam st. kustosz Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego mogliśmy przekonać się naocznie, gdzie i kto wydawał rozprawy naukowego Suchodolskiego, ale także jakie dzieła najwybitniejszych myślicieli zachodniego świata były mu przez nich ofiarowane wraz z dedykacją (np. E. Fromm, J. Bruner).

Przed nami zatem kolejne lata dociekań, badań, porównań, by w dążeniu do prawdy nie zapomnieć o człowieku, bo prof. Bogdan Suchodolski należał do tych, którzy zabiegali o umacnianie w naszym świecie „imperium humanum”.


------
Wykorzystałem fotografie ze zbiorów Wyższej Szkoły Humanitas)

1 komentarz:

  1. Coś mi tu nie pasuje. Pisze Pan Profesor, że dr Herbert Kopiec pokazując profesora B. Suchodolskiego jako doktrynera (a nie, badacza, uczonego poszukującego prawdy o wychowaniu) posiłkował się jedynie opiniami publicystów. Brakowało Panu (w tej jedynej na trwającej kilka godzin konferencji krytycznej wypowiedzi) argumentów naukowych na rzecz oczywistego faktu, iż prof. Suchodolski był doktrynerem. I na tym doktrynerstwie (potrzebnym każdej władzy państwa totalitarnego) ufundował sobie karierę światowego humanisty. Reprezentował tzw. humanizm socjalistyczny, który różni się od zwykłego humanizmu, tym czym różni się (starsi pamiętają ten dowcip- metaforę) krzesło od krzesła elektrycznego. Naukową krytykę doktryny wychowania socjalistycznego w ujęciu B. Suchodolskiego H. Kopiec przeprowadził w swojej książce "Rozumiejący wgląd w wychowanie" (siedem wydań!) - o czym w swoim "komentarzu o Suchodolskim z sali" wzmiankował.I jeszcze jedno: Ci, którzy znają Herberta Kopca ze zdumieniem przeczytali sugestię o rzekomym tchórzostwie tego "niewyemancypowanego teoretyka wychowania"... To przecież nie kto inny, lecz Herbert Kopiec domagał się rozliczenia ( I Zjazd Pedagogiczny w Rembertowie 1993 r) z polską pedagogiką socjalistyczną... Wówczas mu się upiekło. Błogosławieństwa tej krytyce udzielił nawet, młody dr hab. B. Śliwerski... a dziś, w Sosnowcu ? Dziś już nie ma przyzwolenia na krytykę. Znajdujemy się na nowym ( oczywiście wyższym!!) etapie mądrości . Dawniej określało się to jako koniunkturalny konformizm. I co tu dużo gadać to jest prawdziwa laurka i ukłon w stronę prawdziwego mistrza w tej konkurencji - jakim niewątpliwie był Jubilat z Sosnowca. To jest empiryczny dowód na Jego nieprzemijającą wielkość. Niestety!

    OdpowiedzUsuń