poniedziałek, 3 marca 2014

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, cebula spadła

Poproszony przez czytelników o kontynuowanie prezentacji dokonań rodzimych nauczycieli akademickich w kraju, ale ubiegających się o ich uznanie i docenienie poza granicami (jest to możliwe jedynie na Słowacji), podaję informację o otwartych przewodach habilitacyjnych na tzw. docenturę naukowo-pedagogiczną - tym razem w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberoku.

U naszych południowych sąsiadów, na wspomnianym powyżej Wydziale, o którym pisałem ostatnio z niepokojem, że nie toczą się w nim przewody habilitacyjne na słowacką docenturę naukowo-pedagogiczną, zostały otwarte postępowania następujących nauczycieli akademickich:

Z tzw. "dydaktyki przedmiotowej w zakresie nauczania i wychowania religijnego":

1. ks. dr Robert Nęcek z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie otworzył przewód z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego". Reprezentuje pokolenie teologiczne (ur. 1969 w Krakowie) jako katolicki prezbiter, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej, doktor teologii.

Recenzentem z Polski będzie ks. dr hab. Adam Maj prof. KUL, zaś członkiem komisji - ks. prof. dr hab. Stefan Koperek z UPJPII w Krakowie.


2. ks. dr Mariusz Śniadkowski - reprezentuje Katedrę Metod i Technik Nauczania Politechniki Lubelskiej i - podobnie jak poprzedni kandydat - także będzie ubiegał się o docenturę naukowo-pedagogiczną z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego".

Recenzentem z Polski będzie ks. dr hab. Adam Maj prof. KUL. Skład komisji jest na stronie KU.


oraz z "pracy socjalnej":

3. Ewa Kucharska - dr nauk medycznych,lekarz chorób wewnętrznych, specjalista reumatolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie otworzyła przewód habilitacyjny na Wydziale Pedagogicznym na docenturę naukowo-pedagogiczną z pracy socjalnej. To właśnie o Niej ks. Robert Nęcek wydał ciekawą książkę pt. "Geniusz  dr Ewy Kucharskiej. Kompetencja lekarska i komunikacyjna elementem budowania wizerunku społecznego Centrum Medycznego VADIMED".

Recenzentem z Polski będzie dr hab. Stanisław Lipiński z WSNSiZ w Łodzi, zaś członkiem komisji - prof. dr hab. Sławomir Mazur z Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego w Krakowie (KU podało, że nasz kolega reprezentuje Uniwersytet w Nitrze).

O terminie obrony prac naukowo-pedagogicznych poinformujemy, jak już wpłyną pozytywne recenzje i zostanie podany ich termin. Może ktoś będzie zainteresowany udziałem w publicznej obronie, a nawet dyskusji.

Władze Uniwersytetu Mateja Beli w Bańskiej Bystrzycy poinformowały o wzroście kosztów przewodów naukowo-pedagogicznych na docenta w tej uczelni. Jak widać, zwiększony popyt uruchamia mechanizm rynkowy. Można zarabiać na obcokrajowcach, bowiem osoby przedkładające dorobek w języku słowackim lub czeskim i posługujące się jednym z tych języków zapłacą za przewód 1300,- €, natomiast Polacy i przedstawiciele innych nacji 2500,- €. Być może jest to reakcja na komentarze polskiej Strony, że u nas jest drożej i trudniej, więc można podwyższać dochody uczelni także w ten sposób.

49 komentarzy:

  1. bardzo wątpię aby kogokolwiek interesował ten wpis o Polakach habilitujących się w Czechosłowacji - to każdy może sobie wygooglać - i Pan Profesor trochę robi za spamowego boota zbierając na swoim blogu takie śmieciowe wpisy. Do takiego czegoś nawet nie trzeba podstawówki.
    Czym innym byłyby informacje o francuskich habilitacjach Polaków lub niemieckich - ze względu na barierę językową to byłby jakiś wkład. Zwłaszcza że nieprawdą jest, że tylko w Czechosłowacji jest to możliwe - na Pana blogu są dwa wpisy Polaka, który zrobił habilitację we Francji. Dlatego Pana "tylko" w Czechosłowacji jest nadużyciem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi anonimowy trochę się douczyć, bo nie ma już takiego państwa jak Czechosłowacja. To znaczy, że jedna słusznie piszę o sprawach, które żywo interesują pedagogów w kraju. Anonimowy może przesłać informacje o habilitacjach Polaków w innych krajach. Chętnie je upowszechnię. Nie będzie mi jednak dyktował, o czym i o kim piszę, a tego typu oceny są świadectwem słusznie skrywanej własnej tożsamości. Jest się czego wstydzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze jest wiele osob zainteresowanych tym tematem (w tym ja); sa to takze najczesciej komentowane watki, wiec krytyka jest bez sensu (jesli ktos nie jest zainteresowany, to niech nie czyta). Natomiast poziom na jakim ze soba Panstwo dyskutujecie jest niestety zenujacy :(

      Usuń
    2. "oraz z "pracy socjalnej""
      proponuję nie robić sobie obciachu i tłumaczyć prawidłowo na polski, po polsku "socjologia"

      Usuń
  3. Czechosłowacja nadal istnieje - nie jako oficjalne państwo federacyjne z XX wieku ale jako region w UE silnie inny niż pozostałe państwa V4 (grupy wyszechradzkiej). Nawet CSc wprowadziły oba państwa w tym samym czasie, jest między nimi więcej jednolitej i jednomyślnej polityki niż pomiędzy dwoma landami RFN.
    Co Polaków wyhabilitowanych w Czechach (tam postępowania są bezpłatne, dlatego władze dziekańskie niechętnie wpuszczają obcych, gdyż koszty pokrywa dziekan i nie ma jak tych kosztów przerzucić na habilitanta):
    http://www.ekf.vsb.cz/cs/veda-a-vyzkum/profesorska-habilitacni-rizeni/
    http://www.ekf.vsb.cz/cs/veda-a-vyzkum/profesorska-habilitacni-rizeni/habilitacni-rizeni/ukoncena/
    Obor: Ekonomie
    Kania Maria Helena, Mgr. PhD. (Fakulta managementu a výrobních procesů, Politechnika Opolska)
    Obor: Podniková ekonomika a management
    Starzyczna Halina, Ing. Ph.D.
    Brzeziński Stanisław Roman, Mgr. Ph.D. (Fakulta managementu, Politechnika Częstochowska)
    Obor: Podniková ekonomika a management
    Czapka Miroslaw, Mgr. inż. Ph.D. (WSEA w Bytomiu)
    I co dość znamienne jest tam sporo wyhabilitowanych Słowaków (Presov, Ruzomberok, Banska Bystrica)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to jest "Praca socjalna" nie popełnia Pan błędu w tłumaczeniu? Po polsku mamy lepsze słowo "SOCJOLOGIA" są to eksperci z socjologii i to od razu o renomie międzynarodowej skoro uznały ich instytucje zagraniczne nadając tytuł docenta (równoważny doktorowi habilitowanemu w Polsce). W zasadzie w nowych postępowaniach wymaga się renomy międzynarodowej od recenzentów i tacy recenzenci w sposób oczywisty renomę międzynarodową mają z socjologii (proszę przestać stosować dziwacznego karkołomnego kalkowania z czeskiego, na pociąg nie mówi Pan chyba wleczuch od czeskiego vlak, tak samo socjologia po polsku to po czesku socjalna praca).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę nie żartować i nie obrażać socjologów i tej nauki.. Praca socjalna nie jest socjologią.

      Usuń
    2. Istotnie, nie tylko anonimowy nie zna języka czeskiego, ani słowackiego, ale nawet angielskiego. Może kupił sobie dyplom na Słowacji, a teraz zastanawia się, co on jest wart?
      Soziale Arbeit - Social Work to nie Soziologie, Sociology

      Usuń
    3. I po co to obrazanie i insynuacje? Nie wystarcza argumenty? Jak widac to nie dyplom swiadczy o czlowieku ...

      Usuń
    4. Jaja sobie robicie?
      Wiadomo, że po polsku "praca socjalna" to nie "socjologia"
      A chodzi o to, że polskie słowo "socjologia" w słowackim brzmi spośród kilku opcji jako "socialna praca", wystarczy użyć dowolnego słownika aby się tego dowiedzieć, choćby http://translate.google.pl/#pl/sk/socjologia albo zapytać tłumacza przysięgłego z listy ministerialnej, który dyplom słowacki z socialnej pracy przetłumaczył na polski jako socjologia i tak trafiło to do ministerstwa w celu potwierdzenia identyczności. Od tego są tłumacze przysięgli aby nie mieć wątpliwości co jest co, a ministerstwo nie może podważać tłumaczenia oficjalnego tłumacza przysięgłego i dlatego dyplomy słowackie z socialnej pracy są w Polsce dyplomami z socjologi. I słusznie.

      Usuń
    5. Zgodnie z prawem slowacki docent to polski doktor habilitowany. Koniec, kropka. Problemem jest to, ze na Slowacji i w RP inaczej "dzieli sie nauke". Moze w zwiazku z tym MNiSW wprowadzilo by habilitacje bez dyscypliny (tak jak sa ministrowie bez teki)? :) Wtedy nie byloby problemu z tlumaczeniem, delikwent z docentura z nieistniejacej w Polsce nauki bylby doktorem habilitowanym, natomiast taka habilitacja nie dawalaby mu zadnych uprawnien (poza "placowymi") ...

      Usuń
    6. Proszę, jakiś konkret. Na Słowacji coś jest nauką i częściowo tylko nauką. Stopień akademicki doktora habilitowanego otrzymuje osoba, która przeszła procedurę pełnej habilitacji i uzyskała stopień naukowy DrSc. Natomiast wszyscy pozostali, są uniwersyteckimi docentami naukowo-pedagogicznymi. Na Słowacji taką docenturę można dostać np. z "humanizacji sportu" albo właśnie z "pracy socjalnej", a więc z kierunków kształcenia. Te nie są naukami w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż są metodykami kształcenia.

      Dobek

      Usuń
  5. A sprawa habilitacji Polaków wygląda na dwóch największych słowackich uniwersytetach - stołecznym i koszyckim?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystarczy przejrzeć wpisy w blogu, by dostrzec, że profesor pisze o różnych uniwersytetach na Słowacji, które promują z Polski docentów naukowo-pedagogicznych.
    Ta problematyka zawsze wywołuje niezdrowe emocje u części czytelników, oczywiście anonimowych. Ktoś ma rację, że poziom dyskusji jest porażający. Tu nie ma żadnej dyskusji.
    Istotnie jednak podniesiona kwestia, jakoby "praca socjalna" była socjologią pokazuje, z jakim poziomem recepcji i wykształcenia mamy tu do czynienia. Sądzę, że będzie jeszcze gorzej. Wkrótce socjologię będą wykładać w Polsce przede wszystkim docenci naukowo-pedagogiczni po "pracy socjalnej".

    Pozostanę zatem anonimowym komentatorem.

    Marian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://avcr.cz/vzdelavani/vedecky_titul_doktor_ved/oznameni_o_udeleni_vedeckeho_titulu_doktor_ved.html
      Na stronach CZESKIEJ Akademii Ved są informacje o nadawanego tytułu DSc (Doktor Vied)
      Niestety nie znalazłem odpowiednika słowackiego, a szukałem zaintrygowany twierdzeniem kolegów ze Słowacji, że oni (aktywni naukowo przed docenturą lub zaraz po docenturze) absolutnie nie słyszeli o takiej możliwości w Słowacji i że jedyną drogą habilitacji na Słowacji jest zostanie docentem...

      Usuń
  7. Mam praktyczne pytanie.
    Czy posiadacz docentury słowackiej, którą otrzymał na podstawie pracy X, którą to pracę potem wydał drukiem, może na podstawie tej pracy w Polsce starać się o habilitację zgłaszając ją jako osiągnięcie?
    Wątpliwość moja wynika stąd, że twierdzicie na tym forum, że są to nieidentyczne procedury. Słowacka docentura jest zatem podobnie pobocznym wydarzeniem w stosunku do habilitacji polskiej jak nagroda ministra, srebrny krzyż zasługi, nagroda rektora. Można osiągnięcie, które było podstawą nadania awansu nauczycielskiego w liceum przedstawić jako pracę habilitacyjną, można książkę, która była podstawą otrzymania nagrody ministra, krzyża zasługi itp. przedstawić jako pracę habilitacyjną, w końcu można książkę, która była podstawą otrzymania awansu zawodowego (zatrudnienie na stanowisku profesora nadzwyczajnego zamiast adiunkta) przedstawić jako pracę habilitacyjną, stąd skoro ta słowacka habilitacja to nie jest stopień naukowy - można uznać, że można tę samą publikację przedstawić jako podstawę polskiej habilitacji bez ryzyka zarzutu, że jest to praca już wykorzystana w awansie naukowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadacz docentury słowackiej może ubiegać się o polską habilitację. Nie ma żadnych przeszkód, poza jedną - musi to być praca naukowa a nie metodyczna czy poradnik na temat ""sposobów dłubania w nosie".

      Usuń
    2. I faktycznie może to być ta sama praca na podstawie której delikwent został docentem na Słowacji?

      Usuń
    3. Idąc tym tokiem rozumowania: NIE WOLNO mieć pretensji do gościa który docenturę w Słowacji dostał na podstawie doktoratu obronionego w Polsce - to nie jest według tez Profesora naukowy stopień jak polska habilitacja, to tak jak słowackie uhonorowanie podobnie jak nagroda od sołtysa wioski w Polsce dla pierwszego wioskowego doktora (za tę samą pracę, którą obronił jako doktorat).

      Usuń
    4. Oczywiście - musi to być praca naukowa a nie metodyczna czy poradnik na temat ""sposobów dłubania w nosie"., i jeśli za tę samą pracę w Słowacji człowiek ten dostał docenturę, i jest to praca naukowa (o dłubaniu w nosie, ale o walorach naukowych a nie metodycznych i nie poradnikowych) - to w Autoreferacie może habilitant spokojnie ujawnić, że jest słowackim docentem na podstawie osiągnięcia i że to samo osiągnięcie przedstawia do polskiej habilitacji.
      Proszę Pana Profesora o wyraźne podanie Pana stanowiska - jest to dość ważne.

      Usuń
    5. W Polsce można przystąpić z własnej inicjatywy do postępowania habilitacyjnego. Są podane w rozporządzeniu kryteria, które muszą być spełnione. Dyskutowanie o tym, czy jakaś praca będąca podstawą do docentury słowackiej , może być przedmiotem oceny u nas , jest jak rozmowa o jednym podręczniku MEN, którego nikt nie widział i nie zna jego autora. Nowa procedura wymaga przedłożenia osiągnięć naukowych. To wnioskujący wie, , czy i które jego rozprawy mają taki charakter. To, gdzie je wydał, ma jedynie znaczenie wspomagające ocenę, a mianowicie czy publikacje były recenzowane.
      Znam pedagogów w kraju, którzy niezależnie od uzyskanych stopni poza granicami, przeprowadzili postępowanie wg polskiej procedury. Na palcach jednej ręki mogę wymienić pedagogów, którzy uzyskali docenturę na Słowacji a w Polsce pracują naukowo tzn. prowadzą badania, wydają książki, recenzują prace naukowe innych czy promują doktorów. Jednak tych docentów mamy ponad 200 a część ich dorobku nie przekracza poziomu pracy licencjackiej. Tymczasem oni mają rozwijać a nie zwijać naukowy poziom pedagogiki.

      Usuń
  8. co ciekawe Słowacka wikipedia:
    http://sk.wikipedia.org/wiki/Doktor_vied
    pisze, że DSc jest tytułem w CZECHACH, nie wspomina nic o słowackiej możliwości i wynika stąd, że w Słowacji nie ma możliwości zrobić DSc, zacytuję:
    Doktor vied (skratka DrSc.; skratka v Česku od roku 2003 DSc.; lat. doctor scientiarum) je vedecká hodnosť udeľovaná od roku 1953 na základe verejnej obhajoby doktorskej dizertačnej práce pred komisiou pre obhajoby doktorských dizertácií.
    Pôvodne spolu s titulom kandidát vied (CSc.) tvoril DrSc. dvojicu vedeckých hodností, pričom doktor vied predstavoval vyšší titul. Titul kandidát vied bol ale roku 1996 zrušený.
    V Česku boli 1.7.1998 zrušené obe vedecké hodnosti, ale na prelome rokov 2002/2003 bol „Doktor vied“ znova nadefinovaný, ale so skratkou DSc.
    za: http://sk.wikipedia.org/wiki/Doktor_vied
    nie ma zatem na Słowacji takiego tytułu - nie ma możliwości otrzymania go i co za tym idzie docent jest jedyną formą habilitacji na Słowacji

    OdpowiedzUsuń
  9. To jeszcze musi sobie anonimowy poserfować po stronach słowackich, to może wreszcie znajdzie. Niewiedza niczego tu nie usprawiedliwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Profesorze - jeśli to niewiedza, to proszę udowodnić podając stosowny link, no i skoro zna Profesor słowacki - proponuję poprawić kłamliwy wpis w wikipedii - niepotrzebnie wprowadza w błąd, skoro na Słowacji jest mityczny DSc (a nie jak twierdzi wikipedia, że występuje on tylko w Czechach, oraz jak twierdzili moi rozmówcy - profesorowie słowackiego uniwersytetu). Ale chyba lepiej będzie jeśli Pan profesor przyzna się do błędu i sprostuje wcześniejsze błędne twierdzenia nieodpowiadające prawdzie.

      Usuń
    2. Widzę , że Anonimowy ma problem ze znajomością języka, albo nie chce mu się szukać, albo też nie potrafi, natomiast do błędu się nie przyzna. Życzę miłej lektury:
      PLATNÉ PRÁVNE PREDPISY PRE ZÍSKANIE DrSc.

      1. Zákona č. 53/1964 Zb. o udeľovaní vedeckých hodností
      2. Vyhláška SKVH č. 65/1977 Zb. o konaní pri udeľovaní vedeckých hodností
      novelizovaná vyhláškou SKVH č. 302/1990 Zb.
      3. Zákon č. 71/1967 o správnom konaní


      Úpravy MŠ SR k predkladaniu doktorských dizertačných prác:
      1. METODICKÝ POKYN – SPRÁVNE KONANIE, č. 1303/1993-40-ÚP z 31. 3. 1993
      2. ORIENTAČNÉ KRITÉRIÁ, číslo 1280/1997-163-ÚP z 15.3.1997
      3. PREDKLADANIE NÁVRHOV NA UDELENIE ČESTNEJ VEDECKEJ HODNOSTI DOKTORA VIED, "DrSc.,h.c." číslo 3232/1996-163-ÚP z 10.6.1996
      4. VEDECKÁ ÚROVEŇ PREDKLADANÝCH DDP, Príloha : PREHĽAD PUBLIKAČNEJ ČINNOSTI, OHLASOV A ÚČASTI NA VEDECKEJ VÝCHOVE UCHÁDZAČA O ZÍSKANIE VEDECKEJ HODNOSTI DOKTORA VIED, "DrSc.", Číslo 6901/1995-163-ÚP zo 14. 11. 1995
      5. PREDKLADANIE NÁVRHOV NA SCHVÁLENIE OPONENTOV PRE OBHAJOBY DOKTORSKÝCH DIZERTAČNÝCH PRÁC, list z 30.3.2000
      6. UNIFIKÁCIA ZOZNAMU DOKLADOV


      Usuń
    3. Profesorze
      TO nie jest habilitacja ale NAD tytuł, superprofesura nad polskim profesorem – tytuł akademika.
      http://www.umb.sk/umb/umbbb.nsf/907FB99EC3C0E8EEC125778E00553B97/$File/Smernica_o_udelovani_DrSc_-_1542008_od_prorektora.doc

      Usuń
    4. Profesorze
      TO nie jest habilitacja ale NAD tytuł, superprofesura nad polskim profesorem – tytuł akademika.
      O povolenie obhajoby doktorskej dizertácie môžu žiadať kandidáti vied, držitelia titulu PhD, profesori a docenti vysokých škôl alebo vedeckí pracovníci, ktorým bol priznaný vedecký kvalifikačný stupeň I (výnimočne s predchádzajúcim súhlasom Slovenskej komisie pre udeľovanie vedeckých hodností Ministerstva školstva SR – ďalej len SKVH aj iní uchádzači, ak spĺňajú ustanovené podmienky).

      Czyli najpierw trzeba być profesorem (TAK takim jak Pan, ma Pan szansę) lub słowackim docentem (lub po polskiej habilitacji) i dopiero można zacząć się starać i ma się jakąś szansę. Ale uprawnień to już nie zmienia skoro jest się już wcześniej profesorem z pełnią uprawnień.
      Źródło: Smernica č. 6/2008
      na udeľovanie vedeckej hodnosti doktor vied (DrSc.)

      i to nie jest to co DSc o której ktoś tu wcześniej pisał, DSc w Czechach można otrzymać nie mając profesury i nie mając habilitacji.
      Słowacki DrSc jest dla Polaka dostępny dopiero jak zrobi polską pełną profesurę - najpierw do prezydenta po profesurę, potem do Słowacji po superprofesurę DrSc.
      http://www.umb.sk/umb/umbbb.nsf/907FB99EC3C0E8EEC125778E00553B97/$File/Smernica_o_udelovani_DrSc_-_1542008_od_prorektora.doc

      Usuń
    5. DrSc jest nadal przyznawany na podstawie odrębnego postępowania. Wystarczy znaleźć wykaz nazwisk za ostatnie 5 lat na stronie ministerstwa. Komentator tak usilnie chcący dowieść, że na Słowacji docentura jest jedynym stopniem dra hab. nie chce zrozumieć, czy może chce nas wprowadzać w błąd poglądem na ten temat. Otóż docentura na Słowacji jest podporządkowana kierunkom kształcenia a nie dyscyplinom naukowym. Można zatem być docentem np.logopedii, humanistycznego sportu czy właśnie pracy socjalnej. Kontrolę nad tym nie bez powodu sprawuje komisja akredytacyjna . Tak więc uznanie za równoważne polskiej habilitacji uzyskanie dyplomu od kształcenia _bo i jego nazwa jest do tego adekwatna "tytuł naukowo-pedagogiczny" jest sprzeczne z polskim prawem. Są natomiast na Słowacji dwa równoważne polskim -stopnie naukowe , tam określane jako akademickie: to tzw.duży doktorat i DrSc.
      Koniec. Kropka
      Nikt u nas nie dyskwalifikuje prawa Polaków do uzyskiwania stopni czy tytułów poza granicami kraju. Każdy jest dorosły i powinien wiedzieć co i po co czyni. Nie można jednak wciskać kitu , że jak się uzyskało docenturę z pracy socjalnej, to jest się dr.hab pedagogiki, socjologii czy psychologii społecznej. Bo się nie jest. Doskonale zdają sobie z tego sprawę tak anonimowi komentatorzy oburzeni każdorazowym moim wpisem na ten temat, jak i urzędnicy MNiSW. Powodzenia.

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wpisu wynika, ze Polacy tez sie nie zorientowali ...

    OdpowiedzUsuń
  12. a to dopiero... , nadali stopień doktora nie wiedząc, że mają do czynienia z plagiatorem. Kiedy jednak odbiorą temu panu doktorat, to jego docentury pójdą śmieci. Oliwa nie żywa, ale sprawiedliwa.

    Majka

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu widać dopiero na czym polega rzekoma równoważnośc habilitacji na Słowacji z tymi w Polsce. Szczyt. I jeszczejakoanonimowi ośmielają się dyskutować, ale przecież to sami swoi zabezpieczyli kolesia.

      Asia

      Usuń
    2. Nie "rzekoma" a prawna. Sprawa jest skandaliczna, ale nie tylko po stronie słowackiej, a dobre wychowanie (i Biblia) nakazuje rozpoczynanie krytyki od siebie. Natomiast w dyskusji liczą się argumenty a nie tytuły, nazwiska tudzież ich brak ...

      Asia :)

      Usuń
  14. Docent (tak samo, jak profesor) to tytuły naukowo-pedagogiczne. A kim jest Pan Profesor? Nauczycielem akademickim! Pracownikiem naukowo-dydaktycznym. I właśnie Słowacy określeniem naukowo-pedagogiczny akcentują umiejętności pedagogiczne (czy raczej dydaktyczne) docenta i profesora. U nas dr. hab. i prof. to w większości osoby parające się nauką i dydaktyka. I takie są fakty!!! Tytuł NAUKOWO-pedagogiczny, a zatem też NAUKOWY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy usiłuje sobie żartować z poważnej kwestii, udając że w tej dyskusji nie padły rzeczowe argumenty. Otóż padły i proszę przyjąć to do wiadomości, że w Polsce stopnie naukowe nadawane są za osiągnięcia naukowe w ramach dyscyplin naukowych i dziedzin nauk, a nie za upowszechnianie i stosowanie wiedzy w praktyce. Natomiast na Słowacji nadaje się tytuł docenta za dorobek w ramch kierunku kształcenia, a więc przede wszystkim pedagogiczny, chociaż - temu nikt nie zaprzecza - także poparty pracami naukowymi. Istnieje jednak zasadnicza różnica między dyscypliną naukową a kierunkiem kształcenia. Na Słowacji habilituje się z kierunku kształcenia, a nie tylko z dyscyplin naukowych, jak ma to miejsce w Polsce. Mam nadzieję , że nikt nie podważa prawa Polaków do pozyskiwania tytułu docenta na Słowacji. Ja tego nie czynię. Proszę jednak, by anonimowi komentatorzy nie twierdzili, że praca socjalna to jest to samo , co socjologia, pedagogika czy psychologia, bo nie jest, a tylko te są dyscyplinami naukowymi w naszym kraju, Wystarczy zajrzeć do rozporządzenia z 2011 r. pani min. Barbary Kudryckiej. Toczenie zatem sporów o to, co jak się nazywa na Słowacji jest niczym, w porównaniu z obowiązujacym w Polsce prawem. Można rzecz jasna przytaczać jeszcze tysiące różnych frazesów, ale ja analizuję tę kwestię tylko i wyłącznie w kategoriach zgodności prawnej. Ta bowiem jest pochodną zgodności lub rozbieżności z fundamentalnymi przesłankami naukowymi.

      Usuń
    2. W kategoriach prawnych sprawa jest jasna: na mocy umow miedzypanstwowych slowacki (czeski) docent = polski doktor habilitowany. I dopoki tych umow sie nie wypowie/renegocjuje tak jest, czy sie to komus podoba czy nie. Nie bede wypowiadal sie w sprawach prawa slowackiego czy czeskiego, natomiast w (znanej mi) praktyce z pewnoscia docentura sasiadow nie jest pedagogiczna a naukowa. Ocenia sie u nich rozprawe, dorobek, cytowania, aktywnosc konferencyjna czy grantowa. Znam przypadki gdy odmawiano wszczecia postepowania habilitacyjnego z tych wlasnie przyczyn. Nie slyszalem natomiast zeby dotyczylo to niedostatkow "pedagogicznych". W znanych mi uczelniach czesto nikt nie zwraca na to uwagi, a jedynym wymogiem takiej natury jest stosowny staz pracy (choc bywaja wydzialy wymagajace np. skryptu i traktujace ten wymog powaznie). Znane mi przyklady nie potwierdzaja tez tego jakoby habilitowalo sie z kierunku ksztalcenia, sa to raczej specjalonsci naukowe i wydzial nie posiada uprawnien habilitacyjnych np. z biologii a botaniki czy zoologii. Natomiast bez watpienia sasiedzi dziela nauke inaczej niz my i dokonywane "na sile" tlumaczenia ich specjalnosci na nasze prowadzi do zamieszania i "zasilania" wielu dyscyplin osobami majacymi niewiele z nimi wspolnego ...

      Usuń
  15. Czyli jednak sąsiedzi dzielą inaczej naukę niż my... coś takiego. To w końcu coś jest takie samo ale zarazem nie jest. Jak widać jest anonimowy trochę w ciąży i trochę nie jest. Zabawne.

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bog raczy wiedziec o co Pani chodzi. A polski podzial nauki nie jest wzorcem z Sevres, nie pochodzi od Najwyzszego i nie jest dany raz na zawsze. Zgodnie z wikipedia: "Od 2004 roku OECD przyjęła systematykę nauk obejmującą sześć dziedzin nauki oraz jedną dziedzinę sztuki. Obecnie w Polsce trwają prace nad dostosowaniem polskiej klasyfikacji dziedzin i dyscyplin naukowych do klasyfikacji OECD". Jak sie o czyms dyskutuje to warto posiadac elementarna wiedze na omawiany temat ...

      Kasia

      Usuń
    2. Czy chce Kasia powiedzieć że słowacki podział nauk jest jak wzorzec w Sevres? Czy może że to OECD pouczy naukowców co jest nauką a co nie jest?
      Ja sądziłam że to jest już oczywiste. Kasia nie ma elementarnej wiedzy na temat tego, co w Polsce jest uznawane za dyscyplinę naukową. To może chociaż przeczyta rozporządzenie min. Kudryckiej? Może zacznie czytać ze zrozumieniem także komentarze blogera?

      Usuń
  16. Śmieszek pisze że DrSc to jest nadtytuł. Uffff... musi się jeszcze sam douczyć, żeby tłumaczyć ze słowackiego na nasze.
    Dobek

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak określić coś co możesz otrzymać o ile jesteś grzecznym profesorem?
    Nadtytuł może nie jest technicznie poprawne ale dobrze oddaje zasadę DrSc na Słowacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma racji anonimowy bo nie rozumie słowackiego języka. DrSc nie jest żadnym nadtytułem.
      Proszę się nie ośmieszać a do profesora apeluję by nie dopuszczał takich bzdur.

      Usuń
    2. To na Słowacji premiuje się posłuszeństwo profesorów godnością DrSc?

      Asia

      Usuń
  18. Bardzo dobrze, że Pan o tym pisze. Historie habilitacji słowackich to sprawa porażająca, to trochę jak dyskwalifikacja ze świata nauki na własne życzenie. Ci, którzy decydują się na tak desperacji krok jak tego typu droga na skróty, nie zdają sobie sprawy z konsekwencji które w polskim środowisku naukowym pociąga tego typu decyzja. Niestety trudno ją później wymazać z CV. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby taki, jak by Inie było inteligentny i elokwentny człowiek jak Nęcek otwierał przewód na Słowacji…? To jest niebywałe. Stać go na to, by zrobić świetną habilitację w Polsce, i nie uciekać później całe życie przed własnym cieniem, gdzie każdy będzie mógł mu to wypomnieć przy byle okazji. Nie chodzi o to, że habilitacja słowacka jest zła. Ona jest dobra dla Słowaków. To jest ich system, oni się w nim rozpoznają i on ma wartość dla nich. My mamy inny swój - po reformie chyba dość przejrzysty, są jasne reguły. Przecież habilitacja to nie tylko tytuł, ale też dorobek, cały szlak naukowy, który musi być wewnętrznie spójny jeżeli człowiek ma normalnie funkcjonować. Proszę też nie porównywać w żaden sposób habilitacji słowackiej z niemiecką czy austriacką bo to są dwie odrębne kwestie, dwie różne bajki. Pozdrawiam i dobrze życzę wszystkim, uczciwie zmagających się z nauką, żeby nie szukali drogi na skróty, i nie skazywali tym się na ciągłą ucieczkę przed samymi sobą, na naukową banicję do emerytury czy nawet dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że Pan Nęcek chce promowować naszą naukę na Słowacji. Habilitacja to nie tylko zdobywanie stopni ale to także kontakty i współpraca naukowa. Anonimowy mówi jak Car Putin, niby dobra habilitacja dla Słowaków ale niedobra dla Polaków. Szanowny Panie Anonimowy nauka jest jedna a Pańskie rozumowanie na poziomie członka skrajnie nacjonalistycznej partii. O jakiej banicji Pan rozprawia? Może będzie pan inspiratorem "polowania na czarownice"? Pana styl rozumowania tchnie meszkiem i socrealizmem. Otwórz się pan na ludzi i Świat. Wyłóżmy dorobek naukowy na stół a nie patrzy kto skąd i kto gdzie...

      Usuń
  19. Jeden z członków komisji zaczął swój list do mnie (bez wskazania adresu): Szanowny Panie...Chcialem Pana poinformowac, ze jestem WYLACZNIE Obywatelem REPUBLIKI WLOSKIEJ. "Prosze mi wskazac podstawe prwana, ze ja jako WLOCH nie mam prawa zasiadac w komisjach habilitacyjnych na Slowacji?"

    Zacytowałem dosłownie. Otóż, szanowny recenzencie. Dane o postępowaniach awansowych w nauce są transparentne tak na Słowacji, jak i w Polsce. NA podstawie prawa o szkolnictwie wyższym muszą one być publikowane. Tak więc, to nie ja ujawniam pańskie dane, tylko władze uczelni. Postaram się zadbać o to, by w kolejnych wpisach na ten temat wprowadzać hiperłącze, by każdy czytelnik mógł osobiście sięgnąć do źródeł. Proszę zatem najpierw zastanowić się nad tym, czy to jest dla pana tak wstydliwe, że obawia się pan udostępnienia jedynie imienia i nazwiska jako członka komisji? Proszę zatem skierować swoje ostrzeżenia do Rektora KU w Rużomberoku. On bowiem jest źródłem ujawniania pańskich danych.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pan Profesor pozwoli, pisze to jako profesor stabile (wloski odpowiednik profesora tytularnego), ze sprawy miedzy Republika Slowacka a Republika Wloska bede rozpatrywane bez Panskiej ingerencji, jak rowniez ingerencji Polski. Ani Slowacja, ani tym bardziej Wlochy nie sa POLSKIMI KOLONIAMI.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem, w jakie sprawie Pan pisze jako profesor i czego dotyczy Pański komentarz. Proszę jasno precyzować myśli czy opinie. Ani Słowacja ani Polska nie są polskimi koloniami. Ma Pan rację Nigdy nie pisałem, że jest inaczej. A Pan ma jakieś złe doświadczenia w tej sprawie? Ktoś Pana skolonizował?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.