niedziela, 9 marca 2014

Dlaczego to właśnie ja jestem wykluczony? A może Ty też nim jesteś lub będziesz?

W dn. 7 marca 2014 r. w Wyższej Szkole Nauk Społecznych PEDAGOGIUM obradowało Prezydium Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk wraz z jego Zespołem Pedagogiki Resocjalizacyjnej, stając się okazją do spotkania z najbardziej aktywnymi członkami Zespołu ekspertów, wśród których są znakomici profesorowie i młodzi pracownicy naukowi z całego kraju. To oni podejmują w swoich pracach badawczych istotne dla współczesnej wiedzy o resocjalizacji i profilaktyki wychowania problemy oraz systematycznie publikują wyniki badań w rozprawach z tego zakresu. Wydają także własne czasopismo „Resocjalizacja Polska“, które znalazło się na liście punktowanych przez MNiSW periodyków naukowych.

Omawialiśmy czekające w bieżącym roku Komitet zadania, po czym zostaliśmy zaproszeni na spektakl teatralny pt. „Na huśtawce“ w wykonaniu osób bezdomnych. Sztuka autorstwa Marii Lewandowskiej, w reżyserii Marioli Daszkiewicz-Konopczyńskiej porusza jakże bolesne w każdym społeczeństwie zjawisko bezdomności. Znakomite odegranie życiowych przecież ról przez stołecznych bezdomnych pozwoliło nam wszystkim przeżyć w sposób szczególny ich problemy jako osób wykluczonych i wykluczanych w naszym kraju, także – niestety – z udziałem instytucji mających w swojej funkcji założonej niesienie im pomocy.


To było wielkie wydarzenie, nie tylko kulturowe, ale przede wszystkim egzystencjalne, bowiem występujący w tej sztuce aktorzy-ludzie bezdomni, nadali jej wyjątkowego wyrazu i społecznego przesłania. Po raz pierwszy w czasie posiedzeń KNP PAN miała miejsce możliwość nie tylko rozmawiania o problemach społecznych naszych obywateli, ale i przeżywania ich dramatów oraz absurdów, z którymi muszą sami mierzyć się w swojej codzienności.

Dzięki obejrzeniu tej sztuki jeszcze lepiej można zrozumieć istotę kreatywnej resocjalizacji z udziałem osób bezdomnych, które z godnością odsłaniają nam wielki potencjał własnej osobowości, kreatywności, poczucie humoru, ale i prawdę otaczającej ich hipokryzji czy ludzkiej bezduszności. Oni przygotowali sztukę teatralną, którą poświęcili niedawno zmarłemu swojemu koledze Konradowi Talmie. Było więc poważnie, czasami groteskowo, ale jakże autentycznie. W naszych sercach i pamięci dźwięczą wciąż słowa wypowiadane przez głównego narratora tej sztuki, który mówił do nas O SOBIE, O NICH:
- Dlaczego ja jestem wykluczony? Czy to wypadek losowy? Wykluczam się, bo nie daję rady, bo mnie nie rozumieją, bo jestem samotny w rodzinie, w tłumie? Wykluczam się, bo mam taki charakter, bo może komuś dokuczyłem w domu, że mnie wyrzucili?

- A może jest tak, że niektórzy nam zazdroszczą? Bo jeżeli taki człowiek w gonitwie za pieniędzmi, za pracą, za pozycją, za nieustannym odpowiadaniem na żądania różnych urzędów zobaczy, że taki bezdomny siedzi sobie, papieroska pali, na ławeczce, piwkiem popija, ... Ludzie kochani, taki wie, że żyje... A po roku pobytu w takim domu dla bezdomnych dostaje się po prostu świra.


Nie zdradzę treści tej sztuki, ale jak ktoś chce zderzyć się z prawdą o istotach ludzkich, które często są odzierane z własnej godności, pozbawiane pomocy, bo zamiast kartki na chleb, pomoc społeczna oferuje im – bo tylko to posiada urzędnik w danym momencie - darmowy ... wstęp na basen, jeśli ktoś chce bez patosu, bez fałszywego miłosierdzia doznać prawdziwego spotkania z bezdomnymi, wykluczanymi w najprzeróżniejszych formach i sposobach, niech nie pożałuje własnego czasu i poświęci go właśnie im. Łatwiej przyjdzie nam ich nie tylko zrozumieć, ale i dostrzec w nich Bliskich, a może zatrzymać się przy nich na chwilę, porozmawiać, zaoferować konkretną pomoc.

W dramacie i grotesce znajdziemy impuls do odpowiedzi na dramatycznie brzmiące pytanie: Dlaczego to właśnie ja jestem wykluczony? A może Ty też nim jesteś? A może każdy z nas jest bezdomny, tyle tylko że w różnej postaci tego zjawiska?

Dopełnieniem naszego pobytu w w/w Uczelni był jakże piękny wiersz Sylwestra Kurowskiego pt. NIEBYT , który ukazał się w wydanym przez PEDAGOGIUM (2014) tomiku jego poezji "Marazm":


"Pełzam w fekaliach wynaturzenia
każda myśl
wilgotna i ciężka
coraz bardziej
wciskam się w Błoto
głębiej
głębiej
i jeszcze
Błoto wymaga poświęceń
ono jest
było i będzie
lecz słów bezradności nic nie uniesie
człowiek chce czynów
nie bezsilności
a ona jest miarą człowieka
zawieszonego w nicości
"

3 komentarze:

  1. Przepraszam, że może zwracam uwagę na jakieś mniej istotne rzeczy w kontekście powagi tematu, ale bardzo zaintrygowały mnie te psy na stole na posiedzeniu Zespołu. Czy można wiedzieć, co to takiego??

    OdpowiedzUsuń
  2. Piesek jest maskotką PEDAGOGIUM. W opinii publicznej ta rasa charakteryzuje się agresywnością i brutalnością. (tak jak skazani) Pies przeszedł twórczą resocjalizację i stał się przyjacielem człowieka. Beczka na szyi to symbol gotowości do pomocy bliźnim...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pełny szacun się należy dla Zespołu Pedagogiki Resocjalizacyjnej PAN i jego ekspertów. Szczególnie wzruszająca i krzepiąca jest oczywiście wiadomość o psie, który przeszedł twórczą resocjalizację i stał się przyjacielem człowieka. Tak trzymać! Nikt rozumny nie zaprzeczy, iż sporo zła wyrządza fałszywy stereotyp opinii publicznej jakoby ta rasa – (tak jak skazani) – miała się charakteryzować agresywnością i brutalnością. Na szczęście polskie sądy idąc słusznym tropem Zespołu Pedagogiki Resocjalizacyjnej PAN z coraz większą atencją odnoszą się już do oskarżonych i skazanych. Chociaż dużo wody w Wiśle zapewne jeszcze będzie musiało upłynąć zanim wreszcie usłyszymy na sali sądowej: „Proszę wstać, oskarżony idzie”. Pomińmy na razie kwestię należnego przecież uhonorowania zresocjalizowanych agresywnych psów… Tak się zastanawiam, czy nie można by jakoś przyśpieszyć tego niezbędnego, humanistycznego procesu inkluzji psów i skazanych? Gdy czytam we wpisie pana profesora B. Śliwerskiego, że po raz pierwszy w czasie posiedzeń KNP PAN miała miejsce możliwość nie tylko rozmawiania o problemach społecznych naszych obywateli (czyli wykluczonych bezdomnych – przypomnienie moje), ale i przeżywania ich dramatów oraz absurdów, z którymi muszą sami mierzyć się w swojej codzienności - to przyszło mi do głowy: a może by tak także inne Zespoły Polskiej Akademii Nauk włączyły by się do postępowej walki z wykluczaniem i dyskryminacją wszystkich i wszystkiego. Myślę sobie, że można by przez analogię próbować zintensyfikować – przykładowo- przeżywanie śmierci w świadomości i uczuciach profesorów i ekspertów z dziedziny prawa zasiadających w PAN. Przeżycia bardziej dramatycznego od bezdomności. Czyli - gdyby tak powołać trupę teatralną składającą się ze skazanych prawomocnym wyrokiem morderców i paru przeznaczonych do resocjalizacji psów? i poprosić tych nieszczęśników o prezentację przygotowanego spektaklu ujawniającego dramat ich osobistej sytuacji. To mogło by ożywić posiedzenie gremium prawników PAN, pomóc wyjść im z opłotków prawniczego gadulstwa i doświadczyć wreszcie emocji skazanego mordercy. I tu muszę się przyznać, że brakuje mi wyobraźni/słów, żeby opisać satysfakcję ( która musi przecież towarzyszyć każdemu przyzwoitemu uczestnikowi posiedzenia PAN) wynikającą z widoku świeżo, twórczo zresocjalizowanego psa. Na pewno musi to być piękne uczucie. Tak sobie jakoś mało wyrafinowanie (ale może dobre i to!) o tym myślę. I tu znowu mam kłopot, czy to uczucie, jest aż tak piękne i porównywalne do tego , o którym wzmiankuje gospodarz wpisu – prof. Śliwerski w związku –„z jakże pięknym wierszem Sylwestra Kurowskiego pt. NIEBYT. Co tu dużo gadać. Już pierwsze zdanie/ wyznanie POETY (cyt: „Pełzam w fekaliach wynaturzenia”) zapiera przeciętnemu czytelnikowi oddech. A co dopiero się dzieje z wrażliwym na inkluzję i wykluczenie ekspertem/profesorem? I jeszcze jedno. Ów sygnalizowany brak wyobraźni to zapewne trwała skaza mojego teoretycznego niewyemancypowania. Ale może się mylę … marzy mi się uczestniczyć ( i to jest pewne) w owianym legendą dyskursie pedagogicznym dotyczącym (a jakże by inaczej !) inkluzji , wykluczaniu oraz odradzającym się „faszyźmie”. Ostatnio przed faszyzmem w Polsce ostrzegał na VIII Zjeździe Pedagogicznym w Gdańsku (zob. Debata Zamykająca VIII Zjazd , internet) prof. Zbigniew Kwieciński. Na Ukrainie – dzisiaj widziałem w TVN – przed „faszyzmem” ostrzegał Ukraińców Janukowycz . Musi coś być na rzeczy. To nie może – tak sobie myślę - być przypadek. Szacun i … może na sam koniec z sympatii wiadomo dla kogo: hau, hau!(?)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.