środa, 8 stycznia 2014

To nie jest upadek czy potknięcie polskiego harcerstwa tylko zmiana metod dofinansowywania?

(fot. Jerzy Pajewski, Zlot ZHP Kraków- 100-lecia Harcerstwa)














Początkowo przypuszczałem, że doświadczam poważnego upadku polskiego harcerstwa jako stowarzyszenia i ruchu społecznego dzieci, młodzieży i dorosłych. W czasach mojej harcerskiej służby ZHP liczył 2 mln członków, z czego - nie ulega wątpliwości - milion stanowili usidleni w tej organizacji przez swoich nauczycieli, zwierzchników czy partyjnych kacyków uczniowie różnych typów szkół. W pozostałym milionie członków ówczesnego ZHP zapewne ok. 40% stanowili ci, którzy nie identyfikowali się z harcerstwem, jego wartościami, ale przynależeli doń, bo oferowało ono w miarę atrakcyjny sposób spędzania czasu wolnego, w tym bezpłatny przecież udział w koloniach zuchowych/obozach harcerskich/żeglarskich, biwakach itp. Pozostała część dzieci i młodzieży uczestniczyła w życiu prawdziwego harcerstwa, odwołującego się do założeń skautingu i przedwojennego, polskiego harcerstwa. To była rzeczywiście służba Bogu i Ojczyźnie, samorealizacja i solidarność (braterstwo).

Nie oceniam tego, co wydarzyło się w ciągu minionego 25-lecia transformacji ustrojowej, gdyż w 1990 r. złożyłem publicznie rezygnację z godności członka Rady Naczelnej ZHP na znak protestu przeciwko hamowaniu prawa alternatywnych ruchów harcerskich do działania w naszym kraju, a było wówczas ich wiele: ZHR, ZHP 1918, POH, "Zawiszacy" itp. Na szczęście część harcerzy i ich instruktorów wyzwoliła się wraz z upadkiem komuny, bez niczyjej łaski, chociaż manipulacje polityczne w tym zakresie trwały nadal. Lata 90.XX w. to okres także powracania do władzy postsocjalistycznej lewicy, która wykorzystywała przywilej dostępu do środków finansowych i dalej tępiła tzw. niezależne (czytaj: prawicowe) harcerstwo, przykręcając mu dostęp do publicznych środków na jego działalność.

Tak więc polskie władze, w tym szczególnie MEN, swoją postsowiecką polityką "dzielenia i rządzenia", dopłacało do działalności ZHP (bo to harcerstwo zawsze traktowano jako właściwe, prorządowe), natomiast lekceważyło np. ZHR czy "Zawiszaków". Małe harcerskie ugrupowania, o odmiennej metodyce pełnienia służby wygasały, zaś w kraju uzyskano tą strategią podział na "swoich" i "obcych". Jak w MEN rządziła prawica, to zyskiwało na tym ZHR, a nieco więcej traciło ZHP. Od sześciu lat jest problem, bo właściwie nie wiadomo, czy MEN jest bardziej za lub przeciw ZHP czy za lub przeciw ZHR? W roku wyborczym zapewne czołowi politycy różnych ideologicznie ugrupowań będą chcieli spotykać się z harcerzami przy ogniskach... , na wędrownych szlakach lecz już nie przy kominku, bo izby harcerskie zostały polikwidowane w szkołach publicznych.

Nie o tym jednak chciałem pisać, ale o wolontariacie harcerskim. Kiedy zobaczyłem w BIP ogłoszenie otwartego konkursu ofert na realizację zadania publicznego na podstawie art. 11 ust. 2 oraz art. 13 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. z 2010 r. Nr 234, poz. 1536, z późn. zm.), nie wierzyłem własnym oczom. Oto Minister Edukacji Narodowej ogłosiła konkurs ofert na realizację zadania publicznego pn.: „Wolontariat harcerski”!

Oferty realizacji zadania mogły składać organizacje pozarządowe w rozumieniu art. 3 ust. 2 ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie oraz podmioty wymienione w art. 3 ust. 3 tej ustawy. Celem konkursu było wyłonienie najkorzystniejszej oferty wnioskodawcy, który przeprowadzi szkolenia dla instruktorów harcerskich – wolontariuszy zaangażowanych w pracę z drużynami i gromadami zuchowymi zgodnie z założeniami metody harcerskiej na podstawie regulaminu konkursu, stanowiącego załącznik nr 1 do ogłoszenia. Zadanie to miało zostać zrealizowane do dnia 31 grudnia 2013 r.

W tym dostrzegałem upadek polskiego harcerstwa. Jeśli bowiem władze państwowe, jacyś urzędnicy rozstrzygają o tym, jaki podmiot pozaharcerski będzie szkolił kadry dla tej organizacji na warunkach określonych w MEN-owskim regulaminie, w świetle którego szkolenie miało:

a) mieć charakter ogólnopolski i obejmować uczestnictwem grupy młodzieży ze wszystkich województw;
b) upowszechniać wiedzę na temat regulacji prawnych dotyczących wolontariatu i podstaw działalności społecznej;
c) uwzględniać program kursów kształcących wolontariuszy;
d) upowszechniać wiedzę na temat turystyki i krajoznawstwa;
e) uwzględniać zagadnienia kształtowania umiejętności liderskich, pracy w grupie, zarządzania zespołem, radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, motywowania innych oraz wiedzy o etapach rozwoju psychofizycznego dzieci i młodzieży;
f) być realizowana przy użyciu metod i narzędzi edukacji pozaformalnej, np. poprzez warsztaty, które mają być prowadzone przez doświadczonych trenerów i specjalistów;
g) upowszechniać i wykorzystywać rezultaty projektu w formie publikacji materiałów lub szkolenia z wykorzystaniem nowoczesnych metod komunikacji,
h) przeprowadzić ewaluację projektu.

to oznacza, że albo jest to ukryta forma dofinansowywania kolejnych firm i firemek "swoich" działaczy partyjnych, albo harcerstwo zatraciło instynkt samozachowawczy i zmierza ku modelowi rosyjskiego Komsomołu? Kursy zastępowych, drużynowych, szczepowych itp., szkolenia, warsztaty - albo są prowadzone przez doświadczonych instruktorów, albo przez obcych, ale wówczas nie mówcie mi, że to jest harcerstwo, bo nie ma to z nim nic wspólnego. To jest przejaw jego upadku! Andrzej Małkowski, Aleksander Kamiński, ale i Stanisław Broniewski - chyba się w grobach przewracają.

Tymczasem z komentarzy czytelników wynika, że konkurs został rozpisany dla ZHP pod ZHP i dla ZHR pod ZHR. Nie wiedziałem, że ZHP jest podmiotem zewnętrznym wobec ZHP, ale może nie znam się na tych trikach neoliberalnej ekonomii i kreowania konkursów pod wiadomego beneficjenta. Nie przypuszczałem, że dofinansowanie ruchu społecznego wymaga takich krętactw. Dawniej Związek składał wniosek o dofinansowanie akcji letniej czy zimowej i otrzymywał na to kasę. Teraz ma szkolić wolontariuszy harcerskich?? Co to jest? To dla jednych podmiotów organizuje się niby konkursy pod pozorem kształcenia wolontariuszy? Co ma wspólnego harcerstwo z wolontariatem i ustawą jemu poświęconą?



10 komentarzy:

  1. To bardziej upadek polskiego państwa - jest niewolnikiem własnych nonsensownych regulacji prawnych(nie tylko w tej sprawie!)!!! Harcerze mają pecha, że w państwie o takiej klasie politycznej przyszło im żyć i, co gorsza, działać... :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Profesorze ! to jest na 100 % upadek polskiego harcerstwa !!! , upadają też zacne stowarzyszenia, pod płaszczykiem których kryją się prywatne firmy , to jest współczesne polskie państwo !

    OdpowiedzUsuń
  3. GK ZHP powinna podać się do dymisji. Harcerstwo na wyprzedaży cwaniaków! To jest skandal jak niszczy się polskie korzenie ruchów społecznych! Znakomicie, że profesor poruszył tę kwestię. A firmy prowadzone przez rodziny kadr ZHP liczą na kontach zyski i śmieją się z tego. To nawet sowieci nie doprowadzili w PRL do takiej degradacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowny Panie Profesorze i Szanowni Komentatorzy!

    Myślę, że Państwo bardzo się mylicie w swoich ocenach. Wystarczyło poszperać trochę więcej w internecie, aby odnaleźć rozstrzygnięcie konkursu: http://www.bip.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2017%3Aogoszenie-o-otwartym-konkursie-ofert-na-wsparcie-realizacji-zadania-publicznego-pt-wolontariat-harcerski-de-wzp-br-045-1413&catid=77%3Azadania-publiczne-2013&Itemid=107 . Widać tam jakieś zewnętrzne firmy. Ja nie widzę... MEN postanowiło wesprzeć szkolenia instruktorskie organizowane przez same organizacje harcerskie. I bardzo dobrze! Nie ma innej procedury niż ta opisana w ustawie o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, stąd formuła konkursu ofert. Liczę, że owe opisy krzywdzące dla organizacji harcerskich zostaną zmodyfikowane.

    Inna sprawa, że harcerstwo przeżywa kryzys, choć wciąż w wielu środowiskach odgrywa istotną rolę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo wszystko ciekawe jest, w jaki sposób będą czy były rozliczane owe środki unijne, skoro obowiązujące procedury zawierają formy i treści radykalnie sprzeczne z istotą harcerskiej metody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest finansowane z funduszy unijnych.

      Usuń
  6. Jak można krytykować Kościół za korzystanie z dotacji UE to dlaczego nie wolno harcerstwa, które godzi się na kształcenie wolontariuszy harcerskich. Co to w ogóle jest za nowa rola? Czyżby biwakową kuchnię miał zastąpić catering

    Andrzej

    OdpowiedzUsuń
  7. Może się mylę, ale nie bardzo widzę, żeby były to środki unijne - po prostu normalny w "trzecim sektorze" konkurs ofert. Nie bardzo też rozumiem, dlaczego korzystanie ze środków UE miałoby być sprzeczne z ideami harcerstwa - chociażby wspomniany Kościół nie widzi nic nagannego w korzystaniu ze wsparcia Brukseli. We wspomnianym konkursie środki otrzymały wszystkie kluczowe organizacje harcerskie w Polsce: ZHP, ZHR, SH, Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" - czy każda sprzeniewierzyła się ideom harcerstwa?

    OdpowiedzUsuń
  8. Szanowni komentatorzy, bardzo łatwo się krytykuje poczynania organizacji harcerskich, w których się nie działa. Czasy, kiedy harcerstwo otrzymywało stałą dotację z państwa już dawno minęły, a ZHP, ZHR czy SH jest wśród 80 tyś. stowarzyszeń stających w konkury o dotacje państwowe i unijne. Niejednokrotnie pozyskane przez drużynę, szczep, hufiec, chorągiew czy główną kwaterę środki wystarczają jedynie na jednorazowe akcje szkoleniowe, zloty, biwaki, festiwale, itp. Nie będę tu poruszał problemu ośrodków i baz harcerskich, na których sprzęt pamięta lata 70, a stan harcerskich namiotów wskazuje, że dobrze nadawałyby się na obserwatorium astronomiczne a nie na miejsce, w którym się obozuje.
    Jednak i w tej trudnej dla harcerstwa sytuacji, dostrzegam pozytywny jej wymiar – największe organizacje harcerskie zaczęły ze sobą rozmawiać, a co ważne, efektem tych rozmów jest podjęcie prac nad ustawą o harcerstwie.
    Ten kto był harcerzem i ten kto nim jest wie, że harcerstwo to sposób na życie, w który przede wszystkim dostrzega się drugiego człowieka, a nie swój własny czubek nosa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie profesorze, w pełni się zgadzam, bo fakty mówią same za siebie i bardzo dziękuję za kolejną tak trafną diagnozę i ocenę... fakt, że najwyższy czas na istotne fundamentalne zmiany nie tylko a harcerstwie, czy w państwie polskim... Pozdrawiam. Piotr

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.