czwartek, 16 stycznia 2014

Dzieci wychowują dorosłych




Poruszająca jest dla mnie historia 10-letniego Łukasza Berezaka, który stał się bohaterem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podejmując się, mimo ciężkiej, terminalnej choroby, kwestowania na rzecz innych.

O Łukaszu powinna zostać napisana czytanka dla dzieci, by przyszli uczniowie szkół podstawowych mogli zapoznać się z historią jego dramatycznego życia i wyjątkową - jak na skomercjalizowane przestrzenie życia - altruistyczną postawą, na jaką nie stać wielu dorosłych. Rodzice Łukasza mogą być z niego dumni, a zarazem cieszyć się każdym dniem jego dojrzałego już, a zarazem wrażliwego życia na świat i drugiego człowieka. Opuchnięty na skutek terapii, po raz kolejny zabiegał o prawo do bycia wolontariuszem WOŚP i poświęcił cały dzień swojego życia o własne życie temu, by zbierać pieniądze na sprzęt medyczny dla innych, który będzie ratował ich życie.

Ileż było w tym dziecku poczucia autentyzmu, zaangażowania, poświęcenia, ale pewnie i towarzyszącego szczęścia z udziału w tej akcji, ile było w nim wewnętrznej radości, ale zarazem i zmagania się z własną słabością. Prawica zaś, zamiast modlić się w kościołach o cud dla tego wyjątkowego dziecka, skoro lekarze są tu bezradni, rozpętała kolejną wojnę przeciwko Jerzemu Owsiakowi i przeciwko akcji, która od ponad dwudziestu lat mimo wszystko łączy Polaków bez względu na ich różnice światopoglądowe czy uznawane ideologie. Tak niszczy się polską solidarność, bo "Solidarność" jako ruch społeczny już dawno została zmarnotrawiona.

Czy Łukasz ma świadomość tego podziału i nikczemnych ataków, które pozbawiają uczestniczących w tym "święcie" poczucia satysfakcji? Czyż nie odsłonił hipokryzji części dorosłych, także mediów, którym daleko jest do chrześcijańskiej postawy służby, pomocy słabszym, bezradnym, pozbawionym szans na godne życie i umieranie? To chory Łukasz staje się wiarygodnym wychowawcą także dorosłych, toteż pięknie, że Organizatorzy WOŚP podziękowali mu za to. Przyjechali do niego, by przed domem zagrać mu koncert (m.in. zespół Enej). Byli też motocykliści i drużyna futbolu amerykańskiego, a Jerzy Owsiak podarował Łukaszowi m.in. swoje okulary i kurtkę, którą dostał od polskich pilotów. Okoliczna publiczność odśpiewała chłopcu "Sto lat". Łukasz jest wolontariuszem i małym pedagogiem, który ofiarował innym swój czas. Pokonując własną słabość pokazał zarazem, jak można być wielkim.

Tymczasem Janusz Wojciechowski, dawniej poseł PSL, teraz europoseł PiS, ośmielił się zdezawuować dziecięcą radość. Napisał w swoim blogu - z poczuciem pewności, że zostanie to dostarczone jego dziecku, a przynajmniej rodzicom Łukasza: "Chory, 10–letni Łukasz, z puszką WOŚP, przyklejający serduszka, wzruszał każde serce. Moje też. I gdybym akurat spotkał Łukasza, to wbrew własnemu sceptycyzmowi wobec Orkiestry Owsiaka, do jego puszki bym wrzucił. (...) "Łukaszu – nie wierz tym, którzy urządzili sobie widowisko, wieszcząc twoją rychłą śmierć". Tak oto rozgrywa się politycznie sytuację tego chłopca, chcąc go pozbawić wiary w sens udzielanej przez niego dotychczas pomocy innym w ramach WOŚP.

Może trzeba przypomnieć prawicowcom, co powiedział Papież Franciszek w wywiadzie dla The Times, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia: Kiedy chrześcijanie tracą nadzieję, kiedy nie potrafią objąć i przytulić miłością drugiego człowieka, ogarnia mnie lęk. Może dlatego, myśląc o przyszłości, mówię często o dzieciach i starcach, czyli o najbardziej bezbronnych.

7 komentarzy:

  1. No cóż tu można dodać...piękna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu dziękuję Panu Profesorowi za ten głos. Dodam tylko, że część tych, którzy koniecznie muszą istnieć w przestrzeni publicznej już nie potrafi spojrzeć na drugiego człowieka sercem, zwyczajnie po ludzku. Polityka w łączności z ideologiami, które są bardziej hasłami na barykadach traci głębokie, humanistyczne sensy, zmienia ich dusze! A oni są tak zaślepieni, że nawet tego nie dostrzegają, że sami siebie tracą. Łukasz doznał szczęścia, ja też i zapewne wielu innych, a oni doświadczyli tylko litości (część wściekłości), bo na nic innego już ich nie stać! Tak sobie myślę, że jest mi ich żal!
    Humanistka

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Profesorze ! święta racja! o Łukaszu powinno rozmawiać się w szkołach, tak powiedziałam już w niedzielę do Rodziny. Pana propozycja napisania czytanki dla dzieci, by przyszli uczniowie szkół podstawowych i nie tylko ,mogli zapoznać się z historią jego dramatycznego życia i altruistyczną postawą, zapewne zostanie napisana, wierzę w TO !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt nie napisał tak pięknie jak Pan Profesorze. Dziękuję. MK

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że to bardzo dobrze, że Jurek Owsiak z ekipą podziękowali chłopcu. Mam jednak wątpliwości, czy na pewno dobrze postąpili, robiąc to przed kamerami i inicjując cały ten szum medialny wokół Łukasza (choć absolutnie nie obarczam WOŚP odpowiedzialnością za wyrahowane, polityczne rozgrywki chorobą chłopca). Myślę, że było to zachowanie nie do końca odpowiedzialne.
    A ten artykuł polecam ku przestrodze entuzjastom Facebooka i odbywających się tam akcji związanych z Łukaszem: http://wyborcza.pl/1,75478,15283133,_Powstaje_najwieksza_farma_lajkow_w_Polsce___Myslicie_.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież to było właśnie dzięki mediom wielką radością tego dziecka a i jego rodzicom dało moc nadziei. A nóż ktoś się dowie i znajdzie pomoc dla dziecka. Na pewno nie w wydaniu cynicznego polityka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozmowa o WOŚP i Łukaszu, a ty bardziej czytanka nie przejdą w wielu polskich szkołach. Tabuny katechetów i księży zrobią wszystko, aby wartości, jakie niesie WOŚP ukryć jak najgłębiej i zdezawuować. I to się dzieje!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.