sobota, 2 listopada 2013

Profanacja Krucyfiksu

Otrzymałem drogą elektroniczną OŚWIADCZENIE KATOLICKIEGO KLUBU IM. ŚW. WOJCIECHA W ŁODZI.


Katolicki Klub im. Św. Wojciecha w Łodzi wyraża oburzenie i protest w związku z odrażającą prowokacją i łamaniem prawa w publicznej placówce podległej ministrowi kultury – Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.

Na prezentowanej w CSW wystawie British British Polish Polish: Sztuka krańców Europy, długie lata 90. i dziś” wyświetlany jest film, w którym nagi mężczyzna profanuje figurę Jezusa przybitego do krzyża, ocierając się o nią genitaliami. Molestowany przez artystę Krucyfiks jest średniowiecznym zabytkiem i pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego. Ten fakt w sposób drastyczny i bezprzykładny obraża nasze uczucia religijne poprzez świadome, publiczne i ciągłe znieważanie świętego przedmiotu naszej czci religijnej, jakim jest Krucyfiks – znak Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa. Ta bluźniercza i popełniona z pełnym rozmysłem profanacja Krucyfiksu jest dla wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa i Jego Zbawczą Mękę – odrażającą obelgą i zniewagą!

Demoralizujący, naganny, godny potępienia i sprawiedliwego ukarania jest fakt, że bluźniercza ekspozycja ma charakter ciągły i jest organizowana przez publiczną placówkę kultury, jaką jest Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, którego „organizatorem jest minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego”. Dlatego należy przypuszczać, że to przestępstwo przeciwko wierze katolickiej i Krucyfiksowi – obrazowi Zbawczej Męki Jezusa Chrystusa dokonuje się nie tylko za zgodą i poparciem, ale być może także z inspiracji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub jego służb. Gdyby tak było, to uczestnikiem przestępstwa byłby minister, który sprzeniewierzyłby się ustawowemu obowiązkowi utrwalania, rozwoju i ochrony dziedzictwa narodowego, którego częścią jest bez wątpienia Krucyfiks, będący nie tylko przedmiotem kultu dla katolików, ale też fundamentem kultury polskiej. Sprofanowany Krucyfiks jest też średniowiecznym zabytkiem ze zbiorów Muzeum Narodowego.

W związku z tym, Katolicki Klub im. Św. Wojciecha domaga się:

– od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego natychmiastowego zamknięcia tej skandalicznej wystawy i odwołania dyrektora Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie;

– od Prezesa Rady Ministrów, aby – w przypadku braku reakcji ministra kultury lub jego poparcia dla tej przestępczej prowokacji w podległej mu placówce – premier Donald Tusk odwołał ministra Bogdana Zdrojewskiego z pełnionej przez niego funkcji.

Odrażająca wystawa jest kolejnym w ostatnim czasie atakiem na wiarę katolicką. W obliczu narastających ataków nie wolno nam milczeć.


Jan Waliszewski Iwona Klimczak Mirosław Orzechowski


Łódź, 31 października 2013 roku

15 komentarzy:

  1. Problem jest złożony, ponieważ z jednej strony są artyści, którzy na różnych płaszczyznach łamią tabu, szokując, zwracają uwagę opinii publicznej na własne granice wolności artysty. W tym wypadku zawsze mnie zastanawia, dlaczego upodobali sobie w Polsce profanowanie krzyża, a nie symboli innych religii również obecnych ? Przypuszczam, że gdyby tacy artyści zaatakowali symbole judaizmu lub islamu konsekwencje dla danego artysty mogłyby przejść jego oczekiwania zaistnienia w przestrzeni publicznej. Chcę powiedzieć, że im większy artysta tym mniejszy szok wywołuje, wiedząc, że jego prace i tak zostaną zauważone przez krytyków. Myślę jednak, że zamknięcie zbiorowej wystawy, jakiego żądają osoby z Katolickiego Klubu im. Św Wojciecha niepotrzebnie uderza w innych artystów, którzy wzięli udział w wystawie. Uważam, że ten obiekt wywołujący silne i uzasadnione oburzenie, można by zdjąć z wystawy. Iga

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawę świata proponuję zacząć od samych siebie. Nie wystarczy zamknąć wystawy, trzeba jeszcze zwolnić dyrektora i ministra.
    Nie widziałem wystawy ale chętnie na bilet wyłożę i zobaczę, czy we mnie również wywoła wstrząs. Lepszej reklamy nie mogli zrobić.
    Jeżeli jest taka odrażająca, to sama "się zamknie" z braku odwiedzających.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem przeciwny profanacji jakichkolwiek symboli religijnych, bo to zawsze jest tak, jakby ktoś chciał celowo zranić - i to głeboko - innego człowieka i żaden manifest artystyczny tego nie usprawiedliwia. Ale rozumiem istotę, czasem nawet potrzebę działań prowokacyjnych. Na przykład polecam pedagogom refleksję nad inną artystyczną prowokacją z lalką Barbie (swoją drogą nie znoszę tego koszmarku, ale może jako facet czegoś nie rozumiem) w roli głównej.

    http://www.geekweek.pl/aktualnosci/17673/wyjatkowo-dzika-natura-lalki-barbie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie sszokowała wystawa fotografii z pogranicza art brutu, z Barbie scenach zabawowej lub ostrej, obyczajowej perwersji. Anonimowy ma rację - pedagodzy mogliby się nad tymi fotografiami głębiej zastanowić, poddać je analizom, osadzić w realiach teoretycznych lub aplikacyjnych pedagogiki. Nie jestem jednak jakoś nadmiernie poruszona samą koncepcją, jak również art brutem jako nurtem artystycznego szokowania Temat Barbie (lalek, zabawek) był i jest obecny w galeriach również w Polsce. Oglądałam na polskich wystawach działania artystyczne z Barbie: pakowaną w pudełkach, Barbie we fragmentach (palonych, niszczonych), trumnach. Te fotografie "dzikie natury Barbie" zwróciły moją uwagę na odrealnienie funkcji samej Barbie jako zabawki dla dziewczynek, która stała się narzędziem artysty do tego, aby wraz z Kenem (Kenami i in.) wskazać realne bądź przerysowane wątki życia Lemingów (?). To nie jest wystawa dla dzieci, z pewnością. Iga

      Usuń
    2. O, nie znałem terminu art brut! Dzięki za wypowiedź - ciekawa klapka mi się otworzyła. I cieszę się, że Iga tęż dostrzega w tym nurcie artystycznym wątki pedagogiczne. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Hmmmm, tak sobie myślę, że sztuka to sztuka. Jakby ten ktoś "ocierał" się o drzewo w lesie, nikt by o nim nie słyszał, nie wspominał. Czy "sztuka" to musi być obrażanie czegoś, co dla wielu jest ważne? Tacy "artyści" idą na łatwiznę, bo jakby włożyła do nocnika kawałek drewna, patyczek- to nikt by o takiej "artystce" nie wspomniał. Jakby obcierał się o meble- to też zero reakcji.
    Ale mam dla tych "artystów" propozycję. Zaistnieją w świecie. Proszę ich o to, że zamiast cokolwiek z krzyżem robić, w kościele itp. niech to samo performance zrobią w Egipcie. Niech taki "artysta" na nago "poobciera" się o Koran, niech pani artystka włoży Koran do nocnika. I co nie chcą w Egipcie? To może Sudan, Filipiny? Przecież i tu i tam ta sama "sztuka" prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielce wymowna jest ta niewielka liczba komentarzy. To, że Pan Profesor Oświadczenia Katolickiego Klubu im. Św. Wojciecha w Łodzi nie skomentował można zrozumieć. Gdyby Pan Profesor podzielił oburzenie odrażającą przecież profanacją Krucyfiksu - to sprzeciwiłby się duchowi Oświecenia i pozytywizmu oraz wyrastającej z tego ducha postępowej, „obowiązującej” wizji człowieka i pojmowania człowieczeństwa .Kto się na to dziś zdecyduje? ,zwłaszcza w czasach pełnych zachęty do wyboru życia łatwego i przyjemnego. A to przecież z tego oświeceniowego, pozytywistycznego ducha mocodawcy i wykonawcy profanacji Krzyża czerpią swe siły i artystyczną inspirację. Myślę, że to jest prawdziwy powód, dla którego nawet Pani Iga długo powstrzymywała się od komentarza. Powyższym przypuszczeniem podzielił się -zadowolony z życia -"Niewyemancypowany". Mimo, że nie zawsze mu lekko, łatwo i przyjemnie. A hoj !
    !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomentowałem to Oświadczenie, publikując je w swoim, prywatnym blogu. To oczywiste, ale jak widać - nie dla wszystkich.

      Usuń
    2. Niewyemancypowany - odpowiedziałam na ten wpis dwukrotnie. Po raz pierwszy 2. listopada o 7:26 czy to tak późno ? Iga

      Usuń
  6. Mirosław Orzechowski to ten śmieszny wiceminister-pijaczek i kierowca zarazem u Giertycha??? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby ocieral sie np. o Koran najlzejsza dla niego kara byloby obciecie tego i owego... Chyba artysci mysla ze im wolno prawie wszystko. A može nasze prawo jest zle, a nasza wiara i zycie w wierze niewystarczajaco silne by walczyc z tego typu artystami...?...

    OdpowiedzUsuń
  8. Profanacja, o której Pan Profesor tu napisał, jest tak odrażająca, że aż nie wiadomo, co napisać. Komentować warto i często trzeba, ale w takich okolicznościach czasem lepiej się powstrzymać. Nie ma tu nad czym dyskutować. Autor tego performance'u jest chory (czytałam o innych jego wystawach), a że podobne profanacje chrześcijańskich symboli religijnych nie wywołują żadnych konsekwencji np. prawnych też jest w Polsce powszechnie wiadome. Zgadzam się, że ten fulm natychmiast powinien być wyłączony z wystawy - po pierwsze to profanacja, a po drugie - pornografia. Żaden zdrowy człowiek, bez względu na wyznanie lub jego brak, nie powinien chcieć tego oglądać. I nie zgadzam się z pierwszym Anonimowym, że pisanie o tym to darmowa reklama wystawy. Myślę, że normalni, kulturalni ludzie omijają takie obrzydliwości z daleka i jest to zupełnie oczywiste. A za tego człowieka należałoby się pomodlić, bo w tym, co zrobił, nie chodzi tylko o "symbol".

    OdpowiedzUsuń
  9. Z drugiej strony to dość banalny pomysł na zestawienie sacrum i profanum - obiekty można mnożyć i dokonywać dowolnych kombinacji. Gdyby nie poruszenie uczuć religijnych innych ludzi, w ogóle nie byłoby o czym mówić. Ale może - tak nieśmiało wrzucę - to może jakiś rodzaj reakcji na skandale pedofilskie w Kościele. To przecież także także sacrum i profanum...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten film został nakręcony na początku lat 90. Nie chodzi o żadną reakcję na przypadki pedofilii. Facet chciał zaatakować Boga, w którego ludzie wierzą, mówił o tym.

      Usuń
    2. Czyli najprostszy i nabardziej prymitywny akt obrazoburczy. Niepotrzebnie robi mu się "publikę" i tyle

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.