czwartek, 19 września 2013

Pedagogika w ofercie "rynkowej" jak usługa odgrzybiania i oczyszczania klimy...




Ktoś przysłał mi informację o tym, że jedna z wyższych szkół prywatnych zamieściła swoją ofertę na Grouponie i zapytał, o co tu chodzi? Pamiętam jak kilka lat temu jedna z łódzkich szkół "wyższych" wystawiła swoją ofertę właśnie na "wyprzedaży", gdyż nie było chętnych do skorzystania z nich po normalnej cenie. Normalnej, czyli rynkowej, a więc uwzględniającej realne koszty kształcenia i na wysokim poziomie kadry akademickiej. Jak ktoś chce sprzedać towar wysokiej jakości, to on musi kosztować. To oczywiste prawo ekonomii. W gospodarce rynkowej wszystko ma swoją cenę. Także wyprzedaż tandety.

Sam nie kupowałem i nie kupuję towarów i usług od firm, które swoje produkty wystawiają w dumpingowych cenach, a więc poniżej realnych kosztów produkcji (wytworzenia) i o wątpliwej jakości. Skąd bowiem bierze się niska cena oferty? Z radykalnego cięcia kosztów? Przykładowo wystarczy, że wsad, z którego coś jest produkowane, jest najniższej jakości, albo z "lewego obrotu", byle tylko spełniał minimalne normy w razie kontroli. Czas użytkowania takiego produktu bywa też ograniczony. Często są to np. towary szybko psujące się, toteż wystawia się je tanio na krótko przed ostatecznym terminem ich użytkowania. Jak ktoś chce reklamować towar czy usługę, to będzie miał problem. Zepsuło się, śmierdzi, rozpadło, zostało źle wykonane itp. ... Trudno. Sam chciałeś tego kliencie. Widziały gały co brały. Jak przechodzę podziemiami dworca kolejowego w Warszawie Zachodniej, to widzę pełno takich towarów za złotówkę, często przywożonych zza wschodniej granicy lub wytwarzanych przez chińskie dzieci skoszarowane jak kurczaki w jakiejś stodole, by dostać za ciężką pracę chociaż pół miski ryżu.

Spróbujcie kupić najnowszy model Volvo S-60 za 40 tys. zł. To oczywiste, że szanująca się firma nie wystawiłaby na grouponie takiego auta z ponad 50% bonifikatą, bo wbiłaby sobie taką ofertą gwóźdź do trumny. Jak bowiem sprzedawać w innym czasie te same auta z uwzględnieniem ich pełnej wartości? Są bonifikaty, różne promocje, ale nie tego rzędu. A zatem, coś tu śmierdzi - jak powiedziałby Szwejk?

Tak opisuje to zjawisko jeden z klientów:

Nie ma się co dziwić. Ja na grup... kupiłem usługę odgrzybiania i oczyszczania klimy 59 zł. HAHA po przyjeździe na miejsce powiedziano mi że trzeba zostawić auto na 2 godziny ponieważ tyle to zajmie a teraz mają innych klientów. Ok . jak się okazało odgrzybianie i czyszczenie trwało 10 min preparatem z marketu za 15 zł. Zapach w kabinie pachniał za 59 zł 20 minut a ferment do gr... i firmy dokonującej usługę dryfi do dzisiaj pozdrawiam .

Ktoś inny pisze o tym, że wprawdzie nie może reklamować zakupu. To inny mu wyjaśnia:

I gdyby te wszystkie refleksje, zamiast pod tematem, zostały wylane w stronę grupona, pozwoliłoby Wam to otrzymać zwrot zainwestowanej gotówki, a grouponowi na wyjaśnienie sprawy z oferującym usługi, czy tez zablokowanie go przed kolejnymi niefortunnymi ofertami. Zamiast narzekać do kogoś kto nie ma na to wpływu, powiedzcie komuś kto miał w tym udział. Co do ewentualnych komentarzy ze ciężko jest o zwrot gotówki- guzik prawda. Przez dwukrotna arogancje sprzedawców osobiście starałam się o zwrot gotówki i otrzymałam ja w ciągu 24h od grupona. To groupon jest sprzedawca czyjejś usługi i to do niego należy kierować ewentualne reklamacje. Nie bójcie się i walczcie o swoje. Utrzecie nosa nieuczciwym oferentom, dostaniecie zwrot gotówki i przyczynicie się do polepszenia świadczonych usług

Inni klienci Grouponu piszą:

- gdyby prowizja grupona była na jakimś przyzwoitym poziomie to wszystko działałoby jak trzeba i każdy byłby zadowolony. Ale ta ich łapczywość wszystko psuje i w sumie sprzedawca musi jeszcze dołożyć do interesu. Kokosy z tego ma ten co się najmniej narobi 50% z obrotu to hore!!! (fajna pisowania - pewnie był na grouponowych studiach)

- Na gruponie kupiłam "bańki chińskie" nic nie warte zwykła plastikowa tandeta która do niczego poza koszem do śmieci się nie nadaje. Kosztowały 29zl :(


No i pojawiły się pierwsze pytania:

Jeżeli przykładowo szkoła prywatna nie ma własnej kadry akademickiej, albo nie ma jej na wysokim poziomie, tylko w swojej przecenionej ofercie proponuje kiczowatych "wykładowców", niekompetentnych, gotowych pracować za przysłowiowe grosze, to gdzie to reklamować? A jak szkoła ma ocenę warunkową lub negatywną, a w swojej ofercie pisze, że ma pozytywną ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej, to można to reklamować, czy też trzeba godzić się na ryzyko, że studiuje się w firmie, która oszukuje swoich klientów? To chyba jest tak, jak z oferentem podającym, że czekolada jest najwyższej jakości, a w istocie za pół ceny proponuje wyrób czekoladopodobny, i to jeszcze z krótkim terminem do spożycia. Jak ma się wyprzedaż cyklu kształcenia akademickiego do wyprzedaży usługi oczyszczania klimy?

Widzę, że powrócił stary, ale jary problem firm, usług, produktów o najniższej wartości, toteż i sprzedawanych za pół ceny, a i tak jest w tym zysk - tylko nie kupującego.

14 komentarzy:

  1. Wielce Szanowny Profesorze,
    przepraszam, że nie jest to komentarz do powyższego tekstu ale mam wielką prośbę o odpowiedź czy istnieje możliwość obrony pracy doktorskiej bez udziału jej promotora. Mam na myśli konkretną sytuację, w której są już dwie pozytywne recenzje a promotor nagle poszedł na półroczny urlop zdrowotny.
    Jeśli moja prośba jest nie na miejscu to bardzo przepraszam.

    Z poważaniem

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Anonimowy;
    Resztki mego zdrowego rozsądku podpowiadają mi, że najprostsze rozwiązanie i jak najbardziej na miejscu będzie skierowanie tego pytania do swego promotora, o ile oczywiście ten jest w stanie udzielić takiej informacji.

    Pozdrawiam - Andrzej
    P.S. - zdaję mi się, że jeden człowiek nie jest w stanie myśleć za wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za informację. Zadziałała ogromna siła blogu Wielce Szanownego Profesora.
    Wielkie ukłony dla olbrzymiego trudu Szanownego Profesora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=sL_BcaI0i0w

      Pozytywnej wibracji życzę - Andrzej

      Usuń
  4. Skoro Pan Profesor tak łaskawy to czy byłaby możliwość wyjaśnienia jak to jest z minimami kadrowymi. To problem ogólnokrajowy. Ile można "firmować" kierunków. Czy na przykład można być w minimum kadrowym w jednej uczelni na studiach licencjackich z pedagogiki i na magisterskich z pracy socjalnej a dodatkowo na innej uczelni w minimum na kierunku zdrowie publiczne.
    Bardzo proszę o informację bo każdy (łącznie z MNiSW) mówi coś innego.
    Dziękuję za ten blog!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pracownik naukowy może dać uprawnienia do minimum kadrowego kształcenia na kierunku studiów dwukrotnie - tylko raz do studiów II stopnia, ale musi pracować w uczelni czy szkole wyższej na I etacie (podstawowe miejsce pracy) i drugi raz dowolnej innej uczelni czy szkole wyższej do studiów I stopnia (licencjackich). Tu nie ma podstaw do jakichkolwiek różnic interpretacyjnych, bo prawo jest prawem.

      Usuń
    2. Szanowny Panie Profesorze, bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Ale chodzi o konkretny przypadek. Pracuję w Instytucie Pedagogiki, w którym jestem zaliczony do minimum kadrowego na dwóch kierunkach: na I stopniu na kierunku pedagogika oraz na II stopniu na kierunku praca socjalna. Zatem na dwóch kierunkach w tym samym Instytucie. Czy mogę zatem być jeszcze wliczony do minimum kadrowego na studiach I stopnia na innej uczelni.
      Bardzo proszę o odpowiedź.
      Z wyrazami szacunku!!!

      Usuń
  5. Dziękuję Andrzejowi. To oczywiste że sam promotor powinien wystąpić z wnioskiem do Rady Wydziału o powierzenie zamknięcia przewodu w zastępstwie przez jednego z członków rady. Chyba, że stan zdrowia mu na to nie pozwala. Wówczas w porozumieniu z Dziekanem złożyłbym podanie o takie rozwiązanie tej sytuacji. Można w razie wątpliwości powołać spośród RW kopromotora by ten doprowadził przewód do końca. Praca przecież została przyjęta przez Promotora. Są recenzje pozytywne. To trzeba przewod zamykać.
    Sam kiedyś zostałem promotorem w sytuacji nagłej choroby i śmierci prof. R. Więckowskiego. Dzisiaj Jego b.doktorantka a jako wypromowana przeze mnie w zastępstwie Doktor finalizuje swój przewód habilitacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanowny Panie Profesorze, bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Ale chodzi o konkretny przypadek. Pracuję w Instytucie Pedagogiki, w którym jestem zaliczony do minimum kadrowego na dwóch kierunkach: na I stopniu na kierunku pedagogika oraz na II stopniu na kierunku praca socjalna. Zatem na dwóch kierunkach w tym samym Instytucie. Czy mogę zatem być jeszcze wliczony do minimum kadrowego na studiach I stopnia na innej uczelni.
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Z wyrazami szacunku!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowny Panie musiałbym zobaczyć oświadczenia jakie Pan podpisał. Jeśli bowiem to dla kierunku pedagogika obejmuje oba poziomy studiów , a to do pracy socjalnej tylko l st. to wyczerpał Pan limit. Nie ma to znaczenia , że studia dla obu są w tym samym Instytucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Profesorze,
      w moim oświadczeniu jestem wliczony do minimum kadrowego na I stopniu z pracy socjalnej i na II stopniu z pedagogiki. Czy zatem mogę jeszcze być wliczony do minimum na I stopniu w innej uczelni.
      Bardzo proszę o odpowiedź. To dla mnie sprawa wielkiej wagi.
      Należy się Nobel dla Pana Profesora za ten blog.
      Z Poważaniem!!!

      Usuń
    2. Prawo wyraźnie stanowi że do minimum kadrowego nie można być przypisanym więcej niż dwukrotnie. Pan zatem ma już ten limit wyczerpany. Zdaję sobie sprawe z tego, jak to jest ważne dla każdego nauczyciela akad. Niestety min. B. Kudrycka dokonała zapisem aktu wykonawczego ruch blokujący kolejne trzecie upoważnienie do bycia w minimum kadrowym.

      Usuń
    3. Szanowny Panie Profesorze,
      teraz jest wszystko jasne. Bardzo dziękuję. Pan Profesor jest niesamowicie empatyczny, życzliwy i pomocny. To dzisiaj rzadka cecha u wielu naukowców pedagogów. Nie mówiąc już o tych wybitnych, do których niewątpliwie Pan Profesor się zalicza.
      Z poważaniem!!!

      Usuń
    4. Szanowny Panie Profesorze,
      bardzo proszę o udzielenie informacji czy wymagane jest podanie w rozprawie doktorskiej dokładnych danych o badanej populacji, to znaczy nazwy szkół w których były prowadzone badania.. Są bowiem z tym problemy bo dyrektorzy szkół zgadzają się na przeprowadzenie badań pod warunkiem nie ujawniania nazw. Ja badałam konflikty w szkole i dyrektorzy zażyczli sobie pełną anonimowość.
      Bardzo proszę o odpowiedź!!!
      Z poważaniem wierna czytelniczka blogu Pana Profesora.

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.