poniedziałek, 9 września 2013

Miejmy odwagę wychowywać


To tytuł jednodniowej konferencji oświatowej dla rodziców, jaka odbędzie się 21 września br. w Warszawie, a jej organizatorem jest stołeczne środowisko wychowawców świeckich i katolickich. Gospodarzem będzie Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej. Dlaczego postanowiono zorganizować tę debatę? Jak piszą organizatorzy:
"Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi", a zatem warto zamanifestować – póki czas – swoje przekonania i oczekiwania. Bądźmy wychowawcami, którzy dziś wezmą odpowiedzialność za jutro naszych dzieci.

Mamy prawo wychowywać dzieci według pozytywnych wartości, nienaruszających godności człowieka
Mamy prawo decydować o edukacji szkolnej, o tym co znajdzie się w podręcznikach i jakich edukatorów wpuścimy w szkolne mury
Mamy prawo domagać się respektowania i poszanowania naszej rodzicielskiej i pedagogicznej wolności.


Ta inicjatywa jest jedną z wielu, jakie mają miejsce w naszym kraju, obok toczonych - głównie na łamach prasy - sporów o nieuzasadnione nasączanie polityki oświatowej w szkolnictwie publicznym ideologią gender. Jeszcze przed wakacjami władze Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego spotkały się z ostrym sprzeciwem na projekt wprowadzenia do programów kształcenia w naukach społecznych na nowym kierunku studiów dotyczących "kultury i animacji sieci" problematyki w tym nurcie ideologicznym. Protest w tej sprawie przesłał do Rektora KUL biskup włocławski Wiesław Mering nie godząc się na przedstawianie studentom "lewackiej ideologii".

Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak istotna jest tu niezgoda części środowisk rodzicielskich, także świeckich na włączanie do edukacji publicznej ideologii, które nie mają uniwersalistycznego charakteru i są sprzeczne z zapisanymi w Ustawie o systemie oświaty wartościami chrześcijańskimi.

Organizatorzy konferencji tak piszą o tej ideologii i związanych z nią obawach:

„Gender”- tym słowem określa się „płeć społecznokulturową”, to znaczy taką, którą można sobie wybrać dowolnie i być po prostu zdeklarowanym homo-, bi- lub transseksualistą. (Gabriele Kuby, Rewolucja Genderowa)

W fundamenty naszych praw, opartych na Konstytucji, uderza ideologia gender. Niepozornie wchodzi do naszych szkół i domów, zmieniając podstawowe pojęcia takie jak: rodzina, płeć, małżeostwo. Wpływa na politykę oraz oświatę. Ideologia gender wymaga od nas bezwzględnej tolerancji dla nieakceptowalnych zachowań środowisk LGBT, relatywizując budulec każdej cywilizacji, jakim jest rodzina, składająca się z kobiety i mężczyzny.

Pierwsze owoce „rewolucji genderowej” zbierają obywatele takich państw jak: Francja, Niemcy, Hiszpania czy Wielka Brytania.

• W Niemczech rodzice, którzy nauczają swoje dzieci w domu, skazywani są na karę pozbawienia wolności. We wrześniu 2006 roku policjanci wtargnęli do mieszkania rodziny Plett i aresztowali matkę. Ojciec uciekł z dziedmi do Austrii. Gabriele Kuby Rewolucja Genderowa

• W ramach programów „równościowych” do brytyjskich szkół weszły w życie tzw. „rejestry mowy nienawiści”, które służą karaniu tych dzieci, które użyją obraźliwych słów wobec homoseksualistów. Już pięciolatki mogą być ukarane za homofobię. LifeSiteNews.com (2010)

• Karę pieniężną w wysokości połowy miesięcznej pensji musiał zapłacić na jednym z kanadyjskich uniwersytetów historyk David Mullan, ponieważ w liście do anglikańskiego biskupa nazwał homoseksualizm „nienaturalnym”. Gabriele Kuby Rewolucja Genderowa

• Już od listopada 2013 roku Niemcy będą pierwszym krajem w Europie, który prawnie zezwoli rodzicom na rezygnację z określenia płci dziecka. Ono samo w przyszłości będzie mogło zdecydować czy chce być mężczyzną, kobietą lub osobą nieokreślonej płci. www.spiegel.de
Proces zmian ideologicznych, który dokonuje się na naszych oczach jest finansowany z naszych podatków i przez UE. Dzięki tym dotacjom już w Polsce miały miejsce lekcje na rzecz „antydyskryminacji”.

• Warszawski Ratusz i Ministerstwo Edukacji Narodowej dofinansowały projekt pt.: „Warsztaty antydyskryminacyjne dla uczniów gimnazjów i szkół średnich”, podczas których uczniowie są zobowiązani wcielać się w role homo-, trans- i biseksualistów. Program prowadzony jest głównie na terenie Warszawy od września 2010 roku. Gazeta Polska

• Na Dolnym Śląsku realizowany jest program „Równościowe Przedszkole”. Dzieci podczas zajęć zamieniają się „płciami”: dziewczynki przebierają się za chłopców, a chłopcy za dziewczynki. Adresatami projektu są również rodzice. www.fnrr.org

• Grupa Ponton, czyli zwolennicy wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej, chce by rodzice musieli posyłać dzieci na lekcje zakładania prezerwatyw, a szkoły płaciły za to z publicznych pieniędzy. Seks-edukatorzy opierają swoją działalność na zalecanych przez WHO standardach edukacji seksualnej w Europie, np. według zaleceń dziecko 9-12-letnie powinno: – wiedzieć jak skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości, – umieć brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne www.rp.pl





W książce "Współczesne teorie i nurty wychowania" przywołuję tezy podobnego ruchu protestu, który nie dotyczył wprawdzie teorii i ideologii gender, gdyż ta nie miała wpływu na edukację w tym kraju w połowie lat 70. XX w., ale był - podobnie jak mamy z tym do czynienia w Polsce - ruchem neokonserwatywnym. W 1974 r. odbyło się w Monachium forum pt. “Zmiana tendencji czyli o duchowej sytuacji w RFN”, zaś w cztery lata później w Bonn kolejne forum zostało poświęcone kwestii “Odwagi wychowywania”.

Był to opór na zbyt duży liberalizm w wychowaniu i edukacji szkolnej. Członkowie tego ruchu akcentowali znaczenie takich cnót, jak: porządek, dyscyplina, pilność, posłuszeństwo, gotowość do osiągania sukcesów, przytakiwanie zamiast krytyki, tradycja, identyfikacja z państwem i ponowne wprowadzenie procesów wychowawczych do szkół. Neokonserwatyści nie wspierali się jednak żadną teorią, ale klasyczną ideologią polityczną zorientowaną na wartości i normy określane mianem topiku. Uczestnicy Forum “Odwaga wychowywania” zwrócili m.in. uwagę na fałszywe mity o wychowaniu antyautorytarnym w szkole i w rodzinie.

12 komentarzy:

  1. "Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak istotna jest tu niezgoda części środowisk rodzicielskich, także świeckich na włączanie do edukacji publicznej ideologii, które nie mają uniwersalistycznego charakteru i są sprzeczne z zapisanymi w Ustawie o systemie oświaty wartościami chrześcijańskimi."
    Profesor naprawdę nie widzi w tym zdaniu logicznych sprzeczności?

    OdpowiedzUsuń
  2. Już samo zapisanie w Ustawie, że ma być zgodnie z wartościami chrześcijańskimi jest sprzeczne z Konstytucją.Miejmy odwagę wychowywać zgodnie z wartościami uniwersalnymi, a nie tylko chrześcijańskimi. A odrzucanie treści związanych z Gender stawia nas znowu w pozycji zaścianka.

    OdpowiedzUsuń

  3. KONSTYTUCJA
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    z dnia 2 kwietnia 1997 r.

    PREAMBUŁA

    W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,

    odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,

    my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,

    zarówno wierzący w Boga

    będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,

    jak i nie podzielający tej wiary,

    a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,

    równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,

    wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,

    nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,

    zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku,

    złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,

    świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,

    pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane,

    pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,

    w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,

    ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej

    jako prawa podstawowe dla państwa

    oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.

    Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,

    wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,

    jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,

    a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaaaaaaa... w konstytucji jest "lub", a preferuje się namiętnie wartości chrześcijańskie, organizując w szkołach lekcje religii, a migając się od wprowadzenia lekcji etyki dla chętnych, nie tylko dla niewierzących. Panie Profesorze, wiemy dobrze o co chodzi. Tu chyba nie miejsce na spory. Jest tylko trochę przykro, kiedy jest apel: "Nie bójmy się wychowywać" i mówi się to takim tonem jakby wychowaniu w wartościach chrześcijańskich coś strasznego zagrażało i spychało się go do podziemia. Zamiast poszerzać wiedzę, biskupi nawołują do jej ograniczania, a Gender traktują tak, jakby to było dzieło Szatana.
    Owszem, nie bójmy się wychowywać ale w różnych światopoglądach. Dajmy wolność także niewierzącym, umożliwiając im realizowanie wychowania w wartościach uniwersalnych, bez nachalnego ładowania im treści i symboli religijnych na każdym kroku. Uwolnijmy wychowanie od jakiejkolwiek indoktrynacji.Nie bójmy się tego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda. Jednak warunki prowadzenia zajęć z etyki określa MEN a nie Kościół. Jan Turnau skomentował w GW wypowiedź jednego z biskupów na ten temat, co także pokazuje szeroką skalę postaw wobec tej kwestii.

      Usuń
  5. Panie Profesorze, naprawdę nie wierzę, ze Pan pisze to z pełnym przekonaniem. Rządzący na każdym kroku konsultują swoje decyzje z możnymi kościoła katolickiego. W przypadku ustaw niezgodnych z rzekomo uniwersalnymi -czyli dla niektórych katolickimi,nawet nie chrześcijańskimi- wartościami, podnoszony jest przez kościół raban o dyskryminacje katolików, o demoralizację itd. Rządzący pytają kościoła czy Polak może starać się o potomstwo z in-vitro i czy ma się uczyć w szkole etyki czy religii. Żadne ministerstwo w tym kraju nie jest niezależne od kościoła, a kościół ma zasadniczy wpływ na politykę,choć nie powinien. Proszę nie pisać,ze decyduje tylko MEN, bo nikt inteligentny nie da się takim argumentem zbyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. To w takim razie proszę napisać, z jakiego to powodu nie ma lekcji etyki w polskich szkołach? Mogą być, tylko nie chcą ich biskupi? Jakie muszą być spełnione warunki, żeby takie lekcje mogły się odbywać? Kto o tym rozstrzyga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decyduje MEN, który podporządkowuje się woli Biskupów KK. I to też od dawna wiadomo.

      Usuń
  7. Panie Profesorze
    Ta Jaskółka to edukator, zapewne po kursie ginekologicznym, na co wskazują wpisy. Dyskusja z nią to przysłowiowe zawracanie kijem Wisły. O Jaskółce dowiedziałam się z artykułu na stronie www: http://instytut.pl.tl/Gender,-cywilizacja-%26%23347%3Bmierci.htm
    Rodzice się budzą i to w Warszawie, wyrażając swą "niezgodę części środowisk rodzicielskich", zob. www.niedlagender.pl profesjonalnie działa też Stowarzyszenie Twoja Sprawa (www.twojasprawa.org.pl)
    Wielkie uznanie za głos Pana Profesora w tej sprawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy- pudło- nic na tej stronie o mnie nie ma. Pomyliłeś doktorów:):) pomyliłeś uczelnie. Kliknij w mój nick, to dowiesz się o mnie więcej, bo nic nie ukrywam. I nie troluj Profesorowi na blogu.

      Usuń
  8. Panie Profesorze- przepraszam, że dopisuję. Rzeczywiście anonim znalazł Jaskółkę na tej stronie
    "VI. PODSTAWOWE FORMY DZIAŁAŃ EDUKATORÓW SEKSUALNYCH
    W POLSCE

    1. Edukatorzy seksualni (PONTON, JASKÓŁKA, NAWIGATOR) są zapraszani do szkół, placówek wychowawczych, a nawet katolickich uczelni, czy parafii w wyniku braku wiedzy dotyczącej tego, kim są i jak działają oraz wskutek powszechnej nieznajomości ideologii gender, lub też dlatego, że na pytanie (ważne dla wielu rodziców), czy osoby prowadzący zajęcia są katolikami – odpowiadają twierdząco (założycielka jest członkiem organizacji Katolicy na Rzecz Wyboru, o której wcześniej była mowa)."
    W życiu nie przyszłoby mi na myśl, że ja jestem edukatorem seksualnym. Zbieg okoliczności z nickami. Jestem doktorem pedagogiki, interesuję się gender jak każdą inną powiedzmy ideologią. Obecnie pracuję w swojej firmie i z nauką oraz oświatą bezpośrednio nie mam kontaktu.
    A swoją drogą, jak anonim musiał ciężko główkować, żeby pokojarzyć dwie różne Jaskółki:):):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma sensu roztrząsać czy gender niesie ze sobą zagrożenie dla chrześcijańskich wartości czy nie. Otóż niesie zagrożenie dla ogólnoludzkich wartości. Nie trzeba być chrześcijaninem, czy wyznawcą jakiejś innej religii by zauważyć absurdalność tej ideologii już z samej definicji. A tu ciekawy artykuł podsumowujący ten temat : http://www.rp.pl/artykul/1067419-Porn-studies-do-przedszkoli-.html

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.