sobota, 20 lipca 2013

W Łodzi nie powiodło się

zwolennikom odwołania prezydent miasta Hanny Zdanowskiej. Nie zebrano stosownej liczby podpisów, więc nie będzie powtórki z obywatelskich praw do korzystania z instrumentów demokracji.

Członkowie komitetu "Ratujmy Nasze Miasto" złożyli do Komisarza Wyborczego w Łodzi wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania pani prezydent i Rady Miejskiej w Łodzi. Zadeklarowali. Przedłożyli - ich zdaniem - 60 tys. podpisów. Jak się okazało, było ich za mało. Takie są reguły demokracji. Komisarz przeliczył i sprawdzał, czy są one złożone w sposób prawidłowy (dokładne adresy, numery PESEL itp.). Referendum w sprawie odwołania pani prezydent i Rady Miejskiej mogłoby się odbyć w połowie września, ale się nie odbędzie.

Przeszedłem najbardziej reprezentacyjną ulica tego miasta. Dojazd do Łodzi jest koszmarem z wszystkich niemalże stron. Dawno nie było w nim takiego paraliżu komunikacyjnego, chociaż trzeba oddać sprawiedliwość, bo jednak buduje się obwodnice, remontuje się ulice (ale w sposób bezmyślny, źle koordynowany), a w tym także tę słynną ulicę PIOTRKOWSKĄ. Tymczasem wygląda ona tak:

Plan: coś, co po­tem wygląda ab­so­lut­nie inaczej. (Julian Tuwim)
Cier­pli­wość: naj­trud­niej­sza for­ma rozpaczy. (Julian Tuwim)
Trzeba spuścić na ten chaos zasłonę milczenia, bo jak pisał Julian Tuwim: Mil­cze­nie to tek­st, który niez­wykle łat­wo jest błędnie zinterpretować.
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś (Julian Tuwim)

Róźni­ca między wielbłądem i człowiekiem - wielbłąd może pra­cować przez tydzień nie pijąc; człowiek może przez tydzień pić nie pracując. (Julian Tuwim)
Su­mienie to jest ten cichy głosik, który szep­ce, że ktoś patrzy. (Julian Tuwim)

Jak pisał Julian Tuwim: "W mo­wie pew­nych ludzi słychać błędy ortograficzne." Łódź - to ponoć akademickie miasto. Nic dziwnego, że w swoim Porcie oferuje pracę "na kuchni". Czeka na absolwentów studiów wyższych?

2 komentarze:

  1. Ja chyba nie pamiętam roku, aby w Łodzi nie remontowano dróg,kanalizacji, aby nie było objazdów, wykopów. Zdjęcia dokumenty i podpisy z Tuwima ciekawe. Stan kamienic do poważnych refleksji. Językowe delicje, jak praca "na kuchni" do interesujących badań. Czy studzienka, dla żartu, była bez zabezpieczenia? Iga.

    OdpowiedzUsuń
  2. No zaraz, taki bałagan na Piotrkowskiej, to można było pokazywać i na niego narzekać dwa miesiące temu. Teraz duża część już jest skończona i czystą nóżką hasa się znów po Pietrynie. A jak się wygodnie jeździ na rowerku! Kamień gładki, trzeba na rolkach też wypróbować :) A praca "na kuchni" to sformułowanie stosowane od zawsze. Pan Profesor naprawdę uważa, że jak ktoś pracuje "na kuchni" i kogoś szuka, to powinien używać poetyckiego języka? Ważne, żeby "na tej kuchni" dobrze gotował. Pozdrawiam!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń