wtorek, 9 lipca 2013

Dzieci ofiary przemocy w rodzinie - diagnoza, nowelizacja prawa, pedagogiczna troska


Ukazał się Raport Rzecznika Praw Dziecka, który przygotowały profesor Ewa Jarosz i Anna Nowak z Uniwersytetu Śląskiego. Jego treścią jest funkcjonowanie znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Warto zapoznać się z jego treścią, gdyż jest on dowodem na zaistnienie w czasie kadencji obecnego Rzecznika Praw Dziecka - - Marka Michalaka wymiernych efektów, tzn. różnych działań o charakterze monitorującym przemoc wobec dzieci. Są to m.in. coroczne badania opinii publicznej w sprawie akceptacji przemocy jako metody wychowawczej i poziomu gotowości do reagowania na zjawisko oraz obecna kampania „Reaguj na przemoc wobec dzieci. Masz prawo" jest również pokłosiem powyższego Raportu.


Ustawa z 10 czerwca 2010 r. nakłada na powiaty obowiązek przeciwdziałania przemocy w rodzinie m.in. opracowania i realizacji programu przeciwdziałania tej przemocy oraz ochrony ofiar przemocy w rodzinie, zapewnienie osobom dotkniętym przemocą w rodzinie miejsc w ośrodkach wsparcia czy ośrodkach interwencji kryzysowej. W wyniku przeprowadzonej przez prof. Ewę Jarosz diagnozy w losowo wybranych 16 powiatach okazało się, że w ponad połowie z nich nie są prowadzone odpowiednie statystyki w tym względzie, zaś ponad połowa powiatów (9) posiadała opracowane programy przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W 13 powiatach istnieją formy poradnictwa w tych sprawach, a dotychczas skorzystało z nich 942 dzieci (na ogólną liczbę dzieci w wieku 0-18 lat wynoszącą w tych powiatach 270 tys.). W programach dotyczących wdrażania prawidłowych metod wychowawczych w rodzinach z problemami przemocy uczestniczyło 265 rodziców.

Z danych statystycznych tylko 9 gmin wynika narastająca dynamika przypadków przemocy wobec dziecka z 148 przypadków w 2007 r. do 317 w okresie obowiązywania ustawy, a więc od 1;.08.2010 do dnia gromadzenia danych – 1.07.2011. Niestety spada liczba zgłoszeń przypadków przemocy nad dzieckiem w rodzinie we wszystkich grupach zawodowych, które są do tego zobowiązane, jak pracownicy służby zdrowia, policji, oświaty i pomocy społecznej. W co piątej gminie brak jest jakichkolwiek możliwości wsparcia dla dzieci-ofiar przemocy w rodzinie.

Nadal jest społeczna akceptacja bicia dzieci, chociaż badacze odnotowali wzrost społecznej świadomości w zakresie niewłaściwości wykorzystywania kar fizycznych w stosunku do dzieci w celach wychowawczych oraz spadek akceptacji bicia w tym celu z 33% w 2008 r. do 21% w 2011 r. Także wzrósł w tym okresie poziom dezaprobaty dla bicia dzieci z 50% w 2008 r. do 71% w 2011.


Bardzo ważną rolę odgrywają kampanie społeczne i programy edukacyjne, dzięki którym zapewne zmienia się świadomość wychowawcza rodziców, opiekunów prawnych dzieci. Edukatorzy mogą znaleźć na stronie Rzecznika Praw Dziecka wiele materiałów dydaktycznych, spoty filmowe, plakaty oraz szczegółowe raporty, które doskonale nadają się do różnych form oświatowych. Słusznie pisze we wstępie do tego Raportu Marek Michalak - patrzymy i reagujmy, kiedy jesteśmy świadkami działań opresyjnych dorosłych lub rówieśników wobec dzieci albo mamy wiedzę na temat możliwych ich przyczyn, kiedy rozpoznajemy skutki przemocy u naszych wychowanków, podopiecznych czy przypadkowo napotkanych dzieci. Tu nie chodzi tylko o konstytucyjną ochronę praw dziecka. Tu ważne jest to, by nasze milczenie, obojętność, brak reakcji nie wzmacniały procesów reprodukowania się zła w relacjach międzyludzkich.



8 komentarzy:

  1. W gminach i powiatach niestety nie prowadzi się tego typu działań. Jak się można dowiedzieć - brak środków, to zazwyczaj wymówka dobra na każdą okazję. Jeżeli nawet placówka jest założona np PCPR w starostwach, to pracują tam "sami swoi", którzy rzadko posiadają stosowne kwalifikacje (w jednej,którą znam pracuje osoba po ochronie środowiska...?)i nic nie robią, bo i skąd mają wiedzieć co i jak należy robić, czy jak się za to zabrać. Wniosek z tego taki, że po co właściwie miałyby się zgłaszać do tych osób ofiary przemocy? Nie tak dawno mieliśmy wszyscy tragiczny przykład pracy takiej placówki PCPR w Pucku, która w żaden sposób nie zapobiegła śmierci dwojga dzieci w rodzinie zastępczej, gdzie były bite i zakatowane na śmierć, popatrz
    http://www.fakt.pl/Tragedia-w-Pucku-smierc-w-rodzinie-zastepczej-W-ich-domu-zginela-dwojka-dzieci-Oto-akt-oskarzenia-,artykuly,199476,1.html
    co gorsza, takich przykładów jest coraz więcej. To, że my sobie tu o tym porozmawiamy to nic nie da, trzeba bardziej radykalnych posunięć, odgórnych kontroli i nadzoru nad działalnością tych placówek oraz weryfikację kompetencji jej pracowników, ponieważ dla nich to ciepła, państwowa posadka, a nie praca, do której podchodzą z sercem i troską o ofiary przemocy, głównie bezbronne dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy mamy jednak o tym nie pisać i nie rozmawiać? Pozwolić na to, by dalej miały miejsce takie patologie, jak wspomniana przez anonimowego?

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście że trzeba mówić i pisać o tym, ale konieczne jest robienie czegoś więcej, dlatego ważna jest dalsza część komentarza: "trzeba bardziej radykalnych posunięć, odgórnych kontroli i nadzoru nad działalnością tych placówek oraz weryfikację kompetencji jej pracowników", która powinna spowodować konkretne działania w celu zapobiegania tych patologii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie bardzo podobają mi się akcje bilbordowe przypominające o tego typu problemach. Powinno się mówić o problemie bez wątpienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam w takim razie na Kociewie z tymi teoriami. Nie znajdą one żadnego posłuchu. Króluje szybkie odseparowanie niemowlęcia od matki, brak bliskości, czułości a bicie pasem, klapsy to wszechobecna norma.

    Ten kto wychowuje bez bicia jest odszczepieńcem.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale trzeba coś robić, robić, robić... płakać się chce nad tymi bezbronnymi dziećmi, nad Madzią z Sosnowca i innymi dziećmi, ale co łzy pomogą? - nic! Dlatego koniecznie trzeba coś robić!!! Władza (każda:lokalna i inna) przez mas wybrana jest naszym pracownikiem, my ją wybraliśmy, po to aby reprezentowała nasze przesłanki, z naszych podatków pochodzi jej wynagrodzenie, z tym, że my "po rekrutacji"(po wyborach) nic od tej władzy nie oczekujemy, nic nie wymagamy, nie kontrolujemy. Musimy sobie uświadomić, że władza jest naszym pracownikiem!!! od którego niczego nie wymagany!!! Dlatego skąd mamy oczekiwać jakichkolwiek dobrych zachowań, rozwiązań? Każda firma, jeżeli jej pracownicy nie osiągają zamierzonych celów (i obietnic) bankrutuje!!!! Stad dzisiejszy kryzys. I co więcej można powiedzieć... dopóki nie zaczniemy wymagać to tak będzie i tyle!

    OdpowiedzUsuń
  7. "Z danych statystycznych tylko 9 gmin wynika narastająca dynamika przypadków przemocy wobec dziecka z 148 przypadków w 2007 r. do 317 w okresie obowiązywania ustawy, a więc od 1;.08.2010 do dnia gromadzenia danych – 1.07.2011." Czy jest pewność, że wzrasta ilość przemocy wobec dzieci czy liczba odnotowanych, istotnych statystycznie przypadków? Nieścisłość jaka znalazła się w tekście jest sposobem manipulowania czytelnikami, choć rozumiem cel.

    OdpowiedzUsuń
  8. absolutnie się zgadza!!!! Trzeba mówić, ale robić przede wszystkim. Szkolę od lat MOPSY, GOPSY, GKRPA - teoria i praktyka - to jak czarne i białe. I zawsze słyszę "pieniądze". Postawy nic nie kosztują, a od nich zacznijmy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.