czwartek, 2 maja 2013

Troska i nadzieja w życiu i dziełach Przewodnika po świecie tzw. Wielkich Wartości



Pod tytułem "Troska i nadzieja" ukazała się znakomita rozprawa z pedagogiki społecznej prof. Wiesława Theissa z Uniwersytetu Warszawskiego, który poświęcił ją działalności społeczno-wychowawczej ks. Henryka Szumana na Pomorzu w latach 1908-1939. Wydała ją Oficyna Adama Marszałka w Toruniu.

Mało jest w naszym kraju badań biograficznych, których twórcy przybliżaliby współczesnym i następnym pokoleniom dokonania wybitnych postaci w dziejach oświaty i wychowania. Tak mało przecież wiemy o tym, kim byli, jakie podejmowali działania, czym się kierowali i co osiągnęli ci, którzy stanowili elitę pedagogiczną naszego kraju. Często ich skromność, niejako „szarość” życia pełnego codziennych, konsekwentnie i systematycznie podejmowanych zadań na rzecz innych, potrzebujących pomocy, wsparcia sprawia, że wraz ich odejściem zanika o nich pamięć, poza tą, która jest pielęgnowana przez ich najbliższych, członków rodzin, przyjaciół czy wiernych im wychowanków.

Ks. Henryk Szuman był jednym z takich pedagogów społecznych, który jako skromny kapłan z Pomorza, realizował swoją misję religijną i wychowawczą, organizując opiekę i pomoc dla osieroconych dzieci i młodzieży, dla osób bezrobotnych, bezdomnych, biednych, żyjących w skrajnym ubóstwie, często uzależnionych od alkoholu.

Jak pisze o nim we wstępie Autor tej biografii: Ocalił od wynarodowienia i wychował setki sierot wojennych, pomagał samotnym matkom, wspierał ubogich i zmarginalizowanych. Intensywnie działał także na polu społeczno-kulturalnym: wydawał czasopisma dla dzieci, organizował środowiskowe stowarzyszenia młodzieżowe, robotnicze i kobiece, prowadził akcje charytatywne, należał do czołowych postaci krajowego ruchu abstynenckiego. (s. 9).

Profesor W. Theiss podążał w swoich badaniach historyczno-pedagogicznych śladami życia i działalności człowieka, którego inicjatywy, poświęcenie, pokora i niezwykła odwaga w jakże trudnych czasach, odtwarzał z zachowanych jeszcze w niektórych parafialnych oraz państwowych archiwach dokumentów, rozproszonych listów, ze skrawków rozmów pamiętających jeszcze jego pedagogię współpracowników, znajomych, a także z publikowanych przez księdza tekstów i ich recepcji. Ta niepozorna formatem książka liczy prawie 430 stron narracji o życiu i dziełach nieobecnej w świadomości współczesnych profesjonalistów i społeczników postaci. Zastosowana w niej struktura i stylistyka narracji stanowi rzadko stosowaną metodę badań z historii humanistycznej, która łączy w sobie nową historię społeczną z historią antropologiczną i mikrohistorią, wzbogacając katolicką odmianę pedagogiki społecznej i pracy socjalnej, a więc pedagogiki społecznej rozumianej jako teoria i praktyka wychowawczo-socjalnej pracy w środowisku życia człowieka, o nową analizę i refleksję naukową księdza społecznika.

Przyjęta przez W. Theissa perspektywa badawcza odrzuca (...) klasyczną historiografię „antykwaryczno-erudycyjną” skupioną na minionych zdarzeniach widzianych głównie w perspektywie chronologii, by w to miejsce przyjąć kulturowo-antropologiczne postrzeganie i interpretowanie przeszłości. W tym ujęciu na planie pierwszym sytuuje się człowiek i jego społeczno-kulturowy świat, a zadaniem procesu poznania nie jest wyłącznie przedstawienie i wyjaśnienie „tego, co było”, ale interpretacja i rozumienie ludzkiej przeszłości. (s. 13-14)

Właśnie teraz, w dniach szczególnej pamięci o ludziach wykluczanych i wykluczonych społecznie i tych, którzy im pomagali, w okolicznościach patriotycznych doznań z tytułu Święta Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Święta Konstytucji 3 Maja, warto przywołać rozprawę pedagoga społecznego, który odkrywa w niej wartości nadające sens ludzkiemu życiu, sprzyjające tworzeniu i ratowaniu tożsamości narodowej, kultury i tradycji, za które wielu - jak ks. Henryk Szuman - oddawało własne życie.

Warto podtrzymywać pamięć społeczną o tych, którzy ponosili surowe i dotkliwe kary za nieposłuszeństwo wobec państwowej władzy, okazując wielką determinację i odwagę w budowaniu solidarnego ruchu oporu przeciwko bezprawnie panującym nad Polakami zaborcom. Iluż było w czasach zaborów czy II wojny światowej Polaków i ich rodzin, pielęgnujących wśród bliskich i podopiecznych postawy wolności, narodowej dumy i tożsamości kulturowej wbrew narażaniu się na utratę własnej wolności, a nawet życia.

Książka Wiesława Theissa jest zarazem potwierdzeniem pedagogicznej prawidłowości o roli wychowania rodzinnego przez żywy kontakt z chlubnymi kartami przeszłości. To dowód na istnienie międzygeneracyjnego i kulturotwórczego przekazu zastanego dziedzictwa narodowego w środowisku rodzinnym i wspólnotach religijnych, które gwarantowały dzieciom i młodzieży życie w "małej ojczyźnie', swoistego rodzaju "ludzkie bycie-u-siebie", jego pełną obecność i godność. (s. 58) Znajdziemy w niej także nawiązanie do jakże znaczących wydarzeń historycznych w dziejach naszego narodu, jak chociażby strajki szkolne dzieci i ich rodziców we Wrześni w 1901 r., działalność tajnych organizacji młodzieżowych filomatów, ruchu harcerskiego na Pomorzu czy formacji osobowościowej polskiej inteligencji dzięki studiom na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ks. H. Szuman optymistycznie zachęcał najmłodszych do krzewienia w sobie postawy patriotycznego zaangażowania w wierszu, którego fragment jest przytoczony w niniejszej książce:

Nam świat dziś stoi otworem,
Chwytajmy życie, pracujmy z humorem,
Z młodzieńczą siłą stworzym ideały,
Abyśmy Bogu i Polsce co najlepsze dały

(...)(s. 127)

Czy obecne pokolenie ma jakieś marzenia i ideały, dążenia, które wyrastają ponad popkulturowe atrakcje? Czy rozwija się w nim bezinteresownie polityczne zaangażowanie i bezkompromisowość w walce o ponadczasowe WARTOŚCI? Czy mamy dziś "pokolenie przełomu" czy "pokolenie zaje....."? Wątpliwe to czy oczywiste?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.