niedziela, 13 stycznia 2013

Pedagog po raz kolejny w Komitecie Ewaluacji Jednostek Naukowych

Już wiemy, kto będzie oceniał poziom rozwoju naukowego jednostek akademickich w 2013 r., które dzięki temu albo otrzymają dotację na badania naukowe (kategoria A+ - poziom wiodący w skali kraju, A – poziom bardzo dobry), albo uzyskają dotację na jeden semestr (kategoria B - poziom akceptowalny z rekomendacją wzmocnienia działalności naukowej), albo nie otrzymają ani jednej złotówki (kategoria C - poziom niezadowalający). Tego zadania musi podjąć się do 30 września br. powołany w mijającym tygodniu przez ministrę prof. Barbarę Kudrycką Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych.

Jak przypomina w swoim komunikacie MNiSW + Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN) jest organem opiniodawczo-doradczym ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Został powołany w grudniu 2010 roku, a zmiana połowy jego członków następuje co dwa lata. Komitet ocenia jednostki naukowe według standardów i zasad oceny uznanych na świecie. Pozwoli to na rzeczywiste powiązanie wysokości finansowania z jakością prowadzonych prac badawczych.

Kandydatów było wielu, ale do obecnego składu pani ministra mogła powołać - na zasadzie kontynuacji - część członków poprzedniej kadencji. W wyniku uznania zasług naszego Kolegi - adiunkta Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie - dr hab. Roman Dolata będzie kontynuował resortową misję. Gratuluję, bo zadanie nie jest łatwe i - jak w przypadku procesów ewaluacyjnych nie tylko instytucjach naukowych, ale także oświatowych - nie stwarza okazji do uzyskiwania pochwał własnego środowiska. Zawsze ktoś będzie mniej lub bardziej niezadowolony, gdy w grę wchodzi konstruowanie rankingu.

Członkowie kontynuujący kadencję, to:
1. Dominik Antonowicz
2. Ewa Dahlig-Turek
3. Roman Dolata
4. Piotr Żylicz
5. Włodzimierz Mędrzecki
6. Józef Dulak
7. Wojciech Hanke
8. Agnieszka Wierzbicka
9. Jan Figiel
10. Andrzej Pach
11. Agnieszka Pollo
12. Barbara Rymsza
13. Iwona Szwach
14. Marek Zaleski

Natomiast skład KEJN został w >50% odnowiony o następujących członków:

Przewodniczący – Maciej Zabel
Członkowie powołani z dniem 1.01.2013 r. :
1. Andrzej Czerwiński
2. Wojciech Dajczak
3. Stefan Jackowski
4. Andrzej Jerzmanowski
5. Konrad Klejsa
6. Maria Lewicka
7. Bogdan Mach
8. Monika Marcinkowska
9. Andrzej Olszyna
10. Andrzej Pilc
11. Antoni Porczak
12. Ewaryst Rafajłowicz
13. Błażej Skoczeń
14. Alfred Uchman
15. Romuald Zabielski

Dodam jeszcze, że kandydatów do KEJN mogły zgłaszać jednostki akademickie mające uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora i/lub habilitacyjne. Wśród kandydatów byli także inni pedagodzy:

dr hab. Beata Dyrda - adiunkt w Katedrze Pedagogiki Społecznej, Instytutu
Pedagogiki, Wydziału Pedagogiki i Psychologii w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach;

ks. dr hab. Marian Walerian Nowak - profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Kierownik Katedry Pedagogiki Ogólnej KUL;

prof. dr hab. Krzysztof Mariusz Rubacha - profesor zwyczajny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika; Wydział Nauk Pedagogicznych; Katedra Pedagogiki.


Dzisiaj gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Wolontariusze już szykują się do akcji. Czy ktoś wymyśli taką Orkiestrę dla nauki?

Okazuje się, że już jest, chociaż administracyjna, bowiem przedsiębiorstwa będą mogły przekazywać 1 proc. podatku CIT dla najlepszych jednostek naukowych już przy rozliczeniach podatkowych za 2013 rok. Ciekawe, jak zagrają?

Ministerstwo wyjaśnia:
Procent z CITu wychodzi także naprzeciw podstawowemu problemowi finansowania nauki w Polsce a więc zbyt małemu udziałowi inwestycji prywatnych w stosunku do budżetu państwa. O ile w rozwiniętych krajach UE inwestycje prywatne to 2/3 środków trafiających do jednostek badawczych, to w Polsce jest to zaledwie niecałe 1/3, stąd taka rozbieżność w ilości mierzonej do PKB. O ile w krajach skandynawskich na naukę przeznacza się ok 3%, to w Polsce jest to ogółem ok. 0.74%. I na pewno nigdy nie nadrobimy wszystkich tych zaległości środkami budżetowymi, bo nie tędy prowadzi droga do równowagi w gospodarce rynkowej. Jeden procent CITu sam w sobie oczywiście też nie odmieni struktury, jednak pośrednio przyczyni się znacznie do zainteresowanie przedsiębiorców otoczeniem naukowym, a także sprowokuje ich do intensywnej współpracy z jednostkami naukowymi. Przecież żaden szanujący się biznesmen nie przeznaczy swoich pieniędzy nie interesując się, na co zostały spożytkowane, stąd już tylko krok do dobrej współpracy.

Jacy przedsiębiorcy mogą wesprzeć pedagogów? Może wydawcy podręczników szkolnych (cyfrowych), może producenci pomocy dydaktycznych? Grypa szaleje, więc można pomarzyć...

1 komentarz:

  1. Żadni przedsiębiorcy nie włożą w polską naukę nawet złotówki, bo żaden biznes nie wchodzi na teren opanowany przez mafię. A polskie rządy traktują całość nauki instytucjonalnej jako branżę śmieciową i odpowiednio do tego finansują. Procent PKB jest dwa razy mniejszy niż w Niemczech, kwota na jednego pracownika uczelni wyższej jest siedem raz niższa, całość kwoty dotacji czternaście razy niższa (10,7 mld euro vs. 700 mln euro).

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.