środa, 2 stycznia 2013

OŚWIATOWE KITY i HITY 2012 roku - część 2


Powracam do oświatowych KITów 2012 roku:

9) "Podziemna reforma edukacji" – to przedszkola i szkoły jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Burmistrz Cieszanowa na Podkarpaciu powołał spółkę miejską do prowadzenia szkół na takich samych zasadach, jakie w innych gminach zajmują się kanalizacją czy wywozem śmieci. Czekamy na dalsze relacje z rejonowego śmietniska..

10) Zatrudnienie w gabinecie pani ministry edukacji narodowej - fachowców od public relations w zakresie technik kształtowania wizerunku osób i instytucji wskazalo jednoznacznie, co jest przedmiotem zainteresowania władz tego resortu. Jeden z tych specjalistów ponoć się nie sprawdził – w dodatku miał wyższe wyksztalcenie, bo był nim dr Leszek Mellibruda psycholog, znakomity specjalista w zakresie psychologii klinicznej oraz psychologii dzieci i młodzieży. Odwołano go w okresie wakacyjnym. Głosów protestu czy żalu nie odnotowałem po żadnej ze stron.

11) Odwołanie rzecznika MEN za ujawnienie studentom tajemnic swojego warsztatu pracy (stosowanych przecież nie tylko przez niego i nie tylko w tej kadencji w MEN) taktyk oszukiwania społeczeństwa – określanego delikatnie przez MEN jako niemówienia całej prawdy – poprzez np. manipulowanie statystyką. Jak nauczał: nie należy mówić całej prawdy, bo "w kontaktach z mediami nie chodzi o informację, ale o sprzedanie się z jak najlepszej strony" a statystyki można zawsze "zmanipulować na swoją korzyść", bo i tak nikt tego nie sprawdzi. Ot, tak postrzega się w MEN obywateli jako głąbów, którzy przyjmą na wiarę każde dane statystyczne. Ciekawe, gdzie został awansowany ów rzecznik, bo przecież taki talent nie powinien się zmarnować…

12) Odrzucenie przez Sejm przygotowanego przez posłów PiS projektu nowelizacji ustawy o oświacie, który zakładał przesunięcie wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków na 2050 rok. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożyły PO, Ruch Palikota i PSL. Za odrzuceniem projektu było 285 posłów, 152 było przeciw, 1 poseł wstrzymał się od głosu. Po raz kolejny większość społeczeństwa przegrała z większością układu politycznego w Sejmie.

13) Minister Krystyna Szumilas postanowiła zmienić wizerunek resortu wrogiego rodzicom czy lekceważącego to środowisko i postanowiła powołać odgórnie przy MEN (znamy ten zabieg doskonale z czasów socjalizmu) tzw. Forum Rodziców, które ma być stałym miejscem dialogu i współpracy ministerstwa z przedstawicielami rodziców. Mamy już nieczynną, fikcyjną Radę Edukacji Narodowej, którą powołała - też odgórnie – była minister edukacji Katarzyna Hall w 2008 r., a teraz dodano do starego kożucha nowy kwiatek... lipy.

14) Wprost proporcjonalnie do liczby zamykanych w Polsce szkół wzrosła liczba nauczycieli na płatnych urlopach dla poratowania zdrowia. Z zapadającymi na zdrowiu nauczycielami solidaryzują się lekarze rodzinni, bo to oni mogą wystawiać orzeczenia, na podstawie których pedagodzy brali urlopy na poratowanie zdrowia przysługujące im trzy razy w ciągu kariery zawodowej, za każdym razem nawet na rok. Od dawna wiadomo, że zawód nauczyciela jest zawodem wysokiego ryzyka utraty zdrowia a nawet życia, dlatego trzeba się przed tym ratować. Ponoć ci najbardziej zaangażowani nie sięgają po ten instrument ratowania siebie, gdyż żal im dzieci – uczniów. W efekcie to uczniowie żałują ich odejścia….

15) Jak chce się odwrócić uwagę Polaków od nędzy polityki oświatowej, to sięga się po kartę religijną w podstawie programowej. W nowym ramowym programie kształcenia nie znalazła się religia, gdyż zajęcia z katechezy wpisano w szkolny plan nauczania, który jest finansowany przez samorządy. Obowiązek organizowania nauki religii w ramach planu zajęć szkolnych czy przedszkolnych jest zapisany w konkordacie, więc takie drażnienie części społeczeństwa odsłoniło jedynie intencje władzy w komunikowaniu się z nim. Nie zajęło w tej sprawie żadnego stanowiska np. powołane Forum Rodziców przy pani minister. Rada Edukacji Narodowej też milczała, co tylko potwierdza zapach wspomnianego kwiatu i naparu z ziółek.

16) W marcu Sejm odrzucił projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, przywracający kuratorowi prawo sprzeciwu wobec decyzji samorządu o zamknięciu szkoły. Kuratorzy nie mają zatem żadnego wpływu na decyzje samorządów o zamykaniu szkół, co jest kolejnym wskaźnikiem zbyteczności tego organu w polskiej oświacie. Za odrzuceniem projektu głosowało 227 posłów, 209 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu.


17) W maju miało miejsce hakerskie włamanie na stronę CKE , w wyniku którego zostały na niej umieszczone wulgarne filmy i fotomontaże ośmieszające polski system edukacji i szkalujące papieża Jana Pawła II. Nie powiódł się natomiast w Sejmie atak opozycji na odwołanie ze stanowiska ministry Krystyny Szumilas.

cdn.

4 komentarze:

  1. P.Melibruda musiał odejsc z MEN bo pojawiły sie pytania o jego karalnosc - tym razem za znecanie sie nad rodziną(2 wyroki!)...

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Profesorze,
    ze wszystkimi uwagami tej notki, jak i poprzedniej, nie sposób się nie zgodzić, z małym jednak wyjątkiem.
    Pisze Pan Profesor: "10) Zatrudnienie w gabinecie pani ministry edukacji narodowej - fachowców od public relations w zakresie technik kształtowania wizerunku osób i instytucji wskazalo jednoznacznie, co jest przedmiotem zainteresowania władz tego resortu."
    Public relations nie są złymi działaniami, efektem czarów czy manipulacji. Rzetelnie prowadzone działania PR polegają na komunikowaniu się, aby uzyskiwać określone cele - np. zmianę nastawienia, uzyskanie przychylności, zmiany postaw itp, często wykorzystywane np. przy akcjach społecznych, ale oczywiście także na rynku usług komercyjnych. PR-owcy mają swój kodeks etyki, gdzie zabronione są np. akty typu manipulacja treścią czy nadawcą komunikatu. PR jest komunikowaniem w oparciu o dialog. Jeżeli instytucje/organizacje zatrudniają PR-owców, to świetnie, ponieważ poprawić się powinna komunikacja, przepływ informacji, zrozumienie i poziom akceptacji dla podejmowanych działań itp. Jednakże częste są przypadki, że zadaniami tymi zajmują się osoby, które tylko nazywają się PR-owcami (zawód jest otwarty, nie ma żadnej certyfikacji), stąd pewnie później tak pejoratywne postrzeganie profesji.
    Raz jeszcze podkreślę - nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie, w zatrudnianiu PR-owców, szkodą jest zatrudnianie nierzetelnych lub nieuków, czy też osób, które kompletnie nie znają się na zawodzie.
    Problemem jest też to, że na fali mediatyzacji życia społecznego wykształciła się rzesza ekspertów od "tzw. PR-u". Piszę "tzw. PR-u", ponieważ oni niestety często mylą pojęcia (http://paczakutek.blox.pl/2011/01/W-Polsce-na-public-relations-znaja-sie-wszyscy.html).
    Pozdrawiam serdecznie,
    Monika Kaczmarek-Śliwińska

    OdpowiedzUsuń
  3. "(...) nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie, w zatrudnianiu PR-owców, szkodą jest zatrudnianie nierzetelnych lub nieuków, czy też osób, które kompletnie nie znają się na zawodzie."
    Zgadzam się z Panią w 100%. To jest właśnie esencja sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kitem 2012 roku jest wymowna obojętność MEN wobec krzywdzących (często obraźliwych) ataków niektórych mediów na nauczycieli, dążących do podważenia autorytetu i osłabienia prestiżu zawodu nauczyciela oraz wywołania konfliktu środowiska nauczycielskiego z opinią publiczną. Bo "nauczyciele mają roszczeniową postawę, nieuzasadnione przywileje, wychodzą ze szkoły o 14, lenią się przez całe wakacje, a dzieci uczą się coraz gorzej".

    Łączę wyrazy szacunku
    Gienek

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.