sobota, 24 listopada 2012

Wychowanie ku przyszłości


Właśnie wróciłem z konferencji, jaką zorganizowała dla wychowawców, pedagogów, rodziców w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Moszczance (k/Prudnika) pani Marzena Kędra -NAUCZYCIELKA ROKU 2012. Miał być Rzecznik Praw Dziecka. Nie przyjechał. Ja miałem do pokonania 240 km w niezbyt sprzyjających warunkach klimatycznych i drogowych. Pojechałem, bo obiecałem spotkać się z nauczycielami małej, wiejskiej, a jakże pięknej miejscowości, zanim dowiedziałem się o tym ze dyrektorka tego Zespołu kandyduje do tak zaszczytnego w tym środowisku tytułu. Nie to jednak było dla mnie istotne, ale pobyt w małej wspólnocie edukacyjnej, której nauczyciele i sojusznicy od ponad 20 lat realizują idee pedagogiki Celestyna Freineta.

Ktoś może zapytać, co ma C. Freinet wspólnego z J. Korczakiem i dlaczego to spotkanie odbyło się w ramach Roku Korczakowskiego? Tematem wiodącym oświatowej konferencji było "Wychowanie ku przyszłości- uwarunkowania cywilizacyjne, a niezmienne mechanizmy rozwoju". Zanim jednak zaczęliśmy przedstawiać własne stanowisko na powyższy temat, miało miejsce niezapowiedziane w programie wydarzenie, które - jak dla mnie - właściwie mogłoby być pierwszym i ostatnim. w tym roku uczestniczyłem w kilku, znaczących konferencjach korczakowskich, ale ta tak głęboko poruszyła emocje wszystkich uczestników, że nie mogliśmy o tym spokojnie rozmawiać.

Pedagodzy tej placówki zaskoczyli nas genialnym przedstawieniem w wykonaniu dzieci - wychowanków przedszkola i szkoły podstawowej, które miało formę pantomimy. Na dużym płótnie wyświetlane były fotografie z życia Janusza Korczaka, jego pracy z dziećmi i ich tragicznych losów w okresie okupacji, aż po ostatnią podróż do obozu koncentracyjnego, gdzie wszyscy zostali zgładzeni. Znakomicie zsynchronizowano fotografie z muzyką i odgrywanymi rolami dzieci z Domu Sierot, Starego Doktora i ich faszystowskimi oprawcami. Bez słów, a jakże wymowne. To i moja relacja z tego przedstawienia także będzie niewerbalna:


(fot.1. Dom Sierot - radość życia)


(fot. 2. Getto - życie w izolacji wykluczeniu)


(fot.3 - Warszawskie getto - oblężeni)



(fot.4 - W drodze na Umschlagplatz)


(fot. 5 - Pozostały tylko dziecięce buty... )



(fot. 6 - Zasłużone owacje dla aktorów)


Chciałbym umierać świadomie i przytomnie. Nie wiem, co powiedziałbym dzieciom na pożegnanie. Pragnąłbym powiedzieć wiele i tak, że mają zupełną swobodę wyboru drogi. (J. Korczak, Pamiętnik, 27 lipca 1942)

1 komentarz:

  1. kilka lat temu też pokonałam ten dystans do Moszczanki,
    jadąc nocą zastanawiałam się co mnie tam gna, "na ten koniec Polski",
    wracałam znając odpowiedź na powyższe pytanie,
    do dziś jestem pod wrażeniem PRAWDZIWEJ Wspólnoty Edukacyjnej jaką tam zastałam,
    sądzę, że takie Placówki jak ta w Moszczance podtrzymują mój optymizm i wiarę w to co robię (szczególnie dziś:))...
    Beata

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.