niedziela, 11 listopada 2012

Pedofil grasujący na basenie wśród uczniów szkoły podstawowej?


Wyższa Szkoła Informatyki i Umiejętności w Łodzi zaprasza do swojego PARKU WODNEGO - z basenem, zjeżdżalnią, saunami, masażami wodnymi i Jacuzzi. Na stronie można dowiedzieć się, że w godz. od 6.00 do 16.00 z basenu mogą za określoną odpłatnością korzystać dzieci i młodzież do 26 lat. Z zamieszczonego na stronie regulaminu korzystania z tego Ośrodka wynika m.in.:

Z Ośrodka i sprzętu znajdującego się na jego terenie korzystać mogą szkoły, uczelnie, kluby sportowe, organizacje społeczne, zakłady pracy i inne grupy zorganizowane oraz osoby prywatne po uprzednim uzgodnieniu terminu i warunków użytkowania z kierownikiem Ośrodka.

W czasie zajęć sportowych wstęp na teren Ośrodka mają tylko uczestnicy zajęć.

Niestety, w piątek 9 listopada br. naruszony został nie tylko ten regulamin, ale i zagrożone zostało życie i bezpieczeństwo dzieci. W czasie wykupionych przez jedną z łódzkich szkół podstawowych zajęć z wychowania fizycznego na tym basenie, znalazła się w wodzie wraz z uczennicami klasy piątej osoba dorosła, która nie była ani ratownikiem, ani prowadzącą zajęcia lekcyjne. W wodzie czatował na uczennice pedofil, który napastował je seksualnie!

Co robili w tym czasie ratownicy, odpowiedzialni za bezpieczeństwo dzieci? Jakim prawem wpuszczono obcego, dorosłego do basenu? Czy zarabianie kosztem bezpieczeństwa i życia psychicznego dziewczynek-uczennic ufających, że mają bezpieczne zajęcia edukacyjne zostanie wyjaśnione przez policję i prokuraturę?

Dziewczynki wyszły z wody w szoku, poranione psychicznie. Pedofil został zatrzymany i oddany w ręce policji. To uważajcie, bo po krótkim zatrzymaniu, będzie wypuszczony i może chcieć popływać z waszymi dziećmi na terenie innego basenu? Są jeszcze inne placówki, którym powierzamy -nasze dzieci a - jak się okazuje - pedagodzy piją w kafejce herbatkę czy kawę, zaś ratownicy muszą w pracy odpocząć? Kto i gdzie ich wykształcił?

Wyobraźcie sobie drodzy rodzice, że do sali lekcyjnej w szkole mogą wchodzić z ulicy, za odpłatnością, dorośli i mogą robić w nich - na oczach opiekunów - co chcą. Mogą się relaksować. Szkoły też potrzebują reperować swój budżet. Czemu nie? Raj dla pedofilii w Parku Wodnym? Tego jeszcze nie było.

37 komentarzy:

  1. A może to nie był dorosły, tylko wyrostek-gimnazjalista po kursie edukacji seksualnej? W Łodzi szkoli się przecież dzieci w tym, jak mają się troszczyć o zaspokajanie swoich chuci?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś złapałem w szkole pijanego złodzieja, miał torbę wypełniona ukradzionymi "fantami" z klasy. Przyjechała Policja, ..... poczęstowała go papierosem, bo złodziejowi "palić się chciało" i ..... odwieziono go do domu. Żadnej sprawy nie było, bo nie stłukł okna, a zrabowane rzeczy wskazywały "na nikłą szkodliwość czynu".
    Chyba powinienem poczekać aż nakradnie więcej, coś poniszczy- wówczas byłaby "większa szkodliwość czynu".
    Do dzisiaj jestem tym zbulwersowany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na basenie WSInfiU takie praktyki łamania prawa mają miejsce od dawna. Pazerność na kasę właścicieli nie zna granic, także bezpieczeństwa naszych dzieci, a w końcu także klientów tej placówki.

    Tak na marginesie. Właśnie w szkole podstawowej przy WSInfiU określanej jako alternatywna, był zatrudniony jako native speaker do nauczania jeżyka angielskiego pedofil, który molestował dzieci. Zamieciono sprawę pod dywan, a rodzice muszą swoje dzieci terapeutyzować.
    To jest ta alternatywna?


    Matka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie dziwię się, dlaczego konferencja oświatowa na temat tej alternatywnej edukacji zostala objęta patronatem nie przez WSInfiU , gdzie jest kształcenie na kierunku pedagogika, tylko przez WSP w Łodzi. To taka poodwójna etyka. Jedni mają dawać kasę na szkołę, a inni ją promować dla swoich celów mimo, że są konkurencją.

      Jola

      Usuń
  4. Panie Profesorze, jeśli osoba o której Pan pisze była znana jest policji i jeśli rzeczywiście rozpoznana została jak Pedofil to zwracam honor. Jeśli jednak o osobie tej nic nie wiadomo, w szczególności zaś tego jakich czynności dopuściła w stosunku do dziewczynek to chyba nie mamy prawa nazywać go z Pedofilem. Co więcej, mówić w ten sposób być może bezpodstawnie oskarżamy także administrację i ratowników. Osobiście wolę wstrzymać się z osądem także dlatego, że osobiście byłem świadkiem sytuacji moralnie dwuznacznej a która nie była tym czym się okazywała. Otóż kilka lat temu w jednym z Hipermarketów od zagubił się chłopiec (wiek ok. 4 lat). Zapłakany i zasmarkany stał na środku holu. W pewnym momencie na chłopca uwagę zwrócił Pewien mężczyzna (wiek ok. 45 lat). Mężczyzna wyjął z kieszeni chusteczkę aby wytrzeć twarz chłopca po czym przytulił go i razem zaczęli szukać jego rodziców. Po chwili rodzice się znaleźli...niestety zwrócili się oni z pretensjami i oskarżeniami (wiadomo jakimi) do mężczyzny. Na szczęście ojciec pohamował emocje i historia dobrze się skończyła. Wspominając to zdarzenie zwracam więc uwagę abyśmy nie osądzali przed wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie opisałem tu wyssanego z palca wydarzenia, ale konkretne, które miało miejsce. Jak Anonimowy nazwie dorosłego, który w basenie molestuje seksualnie dfziewczynki? To nie jest pedofil? To kto to jest? Tajemniczy badacz dziecięcych narządów płciowych? Policja zatryzmała tę osobę, a rodzice mają nadzieję, ze sprawa nie tylko zostanie wyjasniona, ale znajdzie swój finał tam, gdzie powinna. Czy gdyby zgwałcił któreś dziecko w szatni, to już byłby pedofilem?

      Usuń
    2. To dopiero, ściągając dziewczynkom majtki czy łapiąc je w kroczu pod wodą, zapewne nie był pedofilem tylko higienistą.

      Usuń
  5. Szanowny Panie Profesorze uprzejmie proszę, aby nie stosował Pan wobec mnie chwytów retorycznych i nie zadawał Pytania „ Czy gdyby zgwałcił któreś dziecko w szatni, to już byłby pedofilem?” bowiem oboje wiemy jaka odpowiedź musiałaby byc udzielona…

    W żadnym razie nie kwestionuje faktu, że zdarzenie to miało miejsce. Proszę jednak zwrócić uwagę, że zwykle gdy relacjonuje Pan nam o jakimś zdarzeniu, zwykle też powołuje się Pan na jakieś źródło – mniej lub bardziej wiarygodne ale zawsze to jakieś źródło - informując nas o tym przed meritum wpisu np. „jak donosi jakaś tam gazeta/program tv itp.” a nawet „jak poinformował mnie rodzic/kolega itp.” Jakże inaczej czytało by się niniejszy wpis gdyby i ten poprzedzony był jakąkolwiek informacją na temat tego skąd wiadomo nam o tym, co rzeczywiście się zdarzyło.

    Tymczasem, po pierwsze: w kontekście tego wpisu brak jakiekolwiek powołania. Po drugie: jego obecność winien uzasadnić fakt, że w swoich uwagach posługuje się pan kategoriami niejasnymi. Jako czytelnicy nie wiemy więc czego rzeczywiście dopuścił się mężczyzna w basenie i czy to czego dopuścił się rzeczywiście było faktycznie molestowaniem czy zaledwie niesmacznym obyczajowo wybrykiem. Po trzecie: z faktu, że dziewczynki były zszokowane nie wynika jeszcze, że osoba o której mówimy rzeczywiście dopuściła się molestowania a więc czy rzeczywiście była pedofilem. Oczywiście dziewczynki rzeczywiście mogły być zszokowane jego zachowaniem, ale nie koniecznie oznacza to, że zachowanie to opisywać należy w kategoriach molestowania, przynajmniej dopóki nie rozwiane zostaną podstawowe w tym względzie wątpliwości.

    Dziwi mnie ten wpis tym bardziej, że po ostatnich wydarzeniach związanych z niewątpliwie dwuznacznym zachowaniem opiekuna pewnego liceum – z pianką do golenia w roli głównej - (o czym media informowały szczególnie) także wielu Pedagogów zwracało uwagę na to, żeby krytycznie wprawdzie przyglądać się i intepretować wątpliwie moralnie zachowania zachowując zarazem zdrowy rozsądek i wstrzemięźliwość w ocenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednym słowem woda na basenie jest ciepła i miła skoro nawet tam wpuszczają wszystkich do jednej z upy zwanej basenem, oszczędność to czy może praktyki z psychopatologii ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój wpis jest na podstawie relacji rodziców bezpośrednich ofiar tego wydarzenia. Trudno bym powoływał się na inne źródła, skoro te jeszcze nie mogły tego upublicznić. Mam jednak nadzieję,że nastąpi to w najbliższym czasie. Tu już jeden z rodziców komentował sprawę.

    Nie jestem organem prasowym, by pisać o wszystkim. O sprawie rytuałów w szkole salezjańskiej pisały szeroko media, w tym także ujawniając manipulacje z tym związane.

    Nie rozumiem zatem, z jakiego to powodu i na jakiej podstawie Anonimowy rozstrzyga o mojej wiarygodności?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiarygodność Pana Profesora jest dla mnie niekwestionowana, to też jak podkreśliłem nie przeczę, że (a więc nie podważam Pana wiarygodności) istotnie w basenie w którym kąpały się dzieci znajdował się mężczyzna, który skądinąd z godnie z regulaminem pływalni znajdować się tam nie powinien. Nie zmienia to jednak faktu, że ani ja ani Pan nie jesteśmy też organami wymiaru sprawiedliwości, a o ile mi wiadomo ostatecznie ten tylko rozstrzygnie o tym, czy mężczyzna w basenie istotnie dopuścił się czynów, które określić można mianem pedofilskich.

    OdpowiedzUsuń
  9. zgoda. Nie wymieniłem jednak danych sprawcy tego wydarzenia. Natomiast złamane zostało przez właściciela basenu prawo, które zabraniało wpuszczania do obiektu osób niepowołanych. To jest kluczowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja zmienię temat bo się podjarałem programem naukowym, który właśnie wyemitowała stacja BBC Sience a który dotyczył teorii początków świata. Coś niesamowitego...fizycy filozofowie a nawet artyści debatowali o tym jak rozumieć początek. Niektórzy twierdza ze czegoś takiego w kontekście kosmosu w ogóle nie ma i nie było a początek to tylko pojęcie języka. Jeszcze inni mówili, że samo pytanie jest bez sensu i trzeba cala matematykę skonstruować na nowo a nawet język potoczny. Najlepiej mówił pewien japoński Profesor, który twierdził, że jeśli Einstein miał rację to możliwe są podróże w czasie i gdyby tak się kiedyś stało to doszłoby do istnych paradoksów Wiem wiem, post nie w temacie ale o nauce i na blogu naukowca:)

    Student

    OdpowiedzUsuń
  11. http://www.youtube.com/watch?v=RnkE2yQPw6s&playnext=1&list=PL8B688FA0262B7DD8&feature=results_main tutaj skrot z tego programu i rozmowa z panem Profesorem Michio Kaku, sam bym z nim z chęcią porozmawiał, może jakiś uniwerek go zaprosi. Wyobrazcie sobie...spotkac samego siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A kto to napisał???? Człowiek, który coś usłyszał, ale tak naprawdę nie do końca?! Resztę sobie dopowiedział???? Pracuję tam i wcale nie było tak jak ta osoba pisze .... To są bzdury!!!! Ratownicy nie siedzą w pracy i kawki nie popijają ...A to co się dzieje pod woda nie są w stanie wykryć jeżeli to nie jest drastyczne!!! Ludzie opanujcie się troszkę!!!Poza tym to nie był dorosły człowiek, ale młodociany dzieciak :o). I nikt inny, ale ratownik zareagował, zatrzymał go i wezwał policje ....a może się mylę!!!??? może to człowiek, który tak barwnie to opisał??? Zastanowię się... I nie dodam żadnego komentarza do tego steku bzdur!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimowy, proszę nie odwracać kota ogonem. Nie ukrywać faktów, które są niepodważalne w tej sprawie. Po pierwsze, w czasie zajęć dzieci NIKT OBCY (nie jest ważne, ile ma lat) nie powinien znaleźć się w basenie. Kto wpuścił OBCEGO? Niech Anonimowy odpowie sobie na to pytanie. Prokurator zapewne to ustali, więc proszę o trochę pokory.
      Po drugie, to prawda, nie był to osobni w pełni dorosły, bo ma ukończone 17 lat, ale... niczego to nie zmienia w tej sprawie, gdyż już podlega prawu w tej właśnie kwestii! Tak więc tym bardziej ratownik, cokolwiek by nie czynił, nie powinien dopuścić do znalezienie się tego młodzieńca w basenie.
      Po trzecie, chwała ratownikowi, że złapał sprawcę i oddał w ręce policji.

      Niech więc Anonimowy nie pisze, że jest to stek bzdur!!!!!

      Usuń
    2. Do dnia dzisiejszego od tego wydarzenia, nikt z pracowników szkoły nawet nie raczył porozmawiać z rodzicami dzieci, które były ofiarami "pedofila". To są pedagodzy? Nic się nie stało? Dyrekcja uważa, że należy sprawę zbagatelizować? Kasjerki już przyjrzały się temu młodzieńcowi i go już więcej nie wpuszczą? Nie wpuszczą? Co za łaska? A nadal będą wpuszczać innych? To tak handluje się bezpieczeństwem dzieci?

      Matka

      Usuń
    3. Za stwierdzenie:
      A to co się dzieje pod woda nie są w stanie wykryć jeżeli to nie jest drastyczne!!! Ludzie opanujcie się troszkę!!!

      ten anonimowy nie powinien wykonywać pracy opiekuńczo-wychowawczej czy ratowniczej! Ciekawe, kto go kształcił? Kto uczył go odpowiedzialności za pracę na basenie ?

      Piotr

      Usuń
  13. Dobrze napisze ripostę ...A co Pan wobec tego robił na tym basenie skoro z wypowiedzi Pana wywnioskowałem, że ów chłopak był obcym na tym basenie????? Pan jest z innej gliny ulepiony???? Nie był Pan OBCYM na tym basenie???

    OdpowiedzUsuń
  14. To nie jest riposta, tylko nieodpowiedzialna i żałosna próba usprawiedliwienia wlasnych(?)zaniechań. Ja nie byłem w wodzie i nie molestowałem dziewczynek, więc proszę się nie ośmieszać nawet, jeśli kryje się Anonimowy za nickiem ONA.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale jaja na tym blogu. no bic sie zaraz zaczną. jednym słowem jaja jak berety.

    OdpowiedzUsuń
  16. Och ..małe sprostowanie....nie usprawiedliwiam się, bo tam nie pracuję, ale pracuję jako ratownik na innym basenie. A Pan Pedagog tak naprawdę chyba nie wie jak wygląda praca ratownika :o). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem jakie ma obowiazki ratownik. To jak kierowca samochodu, który zabiera w podróż przekraczającą normę liczbę pasażerów. Jak nie przestrzega się prawa, by nie narazić się pracodawcy, bo kasa jest ważniejsza od człowieka, to nie ma co tego usprawiedliwiać. Ciekaw jestem, czy w sytuacji, gdyby tam była córka anonimowego,miałby inny komentarz???

    OdpowiedzUsuń
  18. Z pewnością nie byłbym zadowolony, ale z takimi komentarzami wstrzymałbym się do wyjaśnienia sytuacji, a nie rozdmuchiwał i robił nagonkę na baseny, bo był tam pedofil. Tacy ludzie są wszędzie ... Nawet w tramwajach ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Panie profesorze po pierwsze nie należy ferować wyroków dopóki sam sąd nie zajmie odpowiedniego stanowiska w tej sprawie- to jest nie naruszalne prawo każdego obywatela, w tym także Pana, a osądzanie publiczne w takiej formie jak Pan był to uczynił podpada już pod naruszenie dóbr osobistych z art. 24 KC; po drugie nie zawsze jest tak że molestowanie to od razu pedofilia(zresztą to nie są synonimy) tak jak ujmuje to kodeks karny, bo przypominam KK nie zna czynu zabronionego, który wpyełniałby znamiona molestowania seksualnego. Z wydawaniem z góry osądów jak Pan to czyni woła tylko o pomstę do nieba i daje wyraz tylko temu, że co nie którzy zachowali poglądy na temat prawa, tak jak to miało miejsce w przypadku polowania na czarownice przed wiekami. Oskarżyć kogoś i zniszczyc mu życie jest bardzo łatwo ale odbudować jego reputację to już druga para kaloszy- niech Pan profesor sobie tylko wyobrazi sytuację, w ktorej studentka wychodzi z Pana gabinetu i uda się od razu do odpowiednich organów i złoży zawiadomienie o tym jakoby molestował ją Pan seksualnie- podejrzewam, że wówczas inaczej spoglądałby na tą sprawę. Wierzę, że jest Pan rozsądnym człowiekiem- w końcu tytułu Pan nie wygrał w Lotto tylko zdobył poprzez ciężką pracę- więc apeluję o rozwagę. Zdarzenie to miało miejsce nie tak dawno, prokurator nad sprawą pracuje...
    PS. nie widzę podstaw do tego aby regulamin obiektu został złamany, bo zakup biletu przez delikwenta jest równoznaczny z akceptacją regulaminu obowiązującego w danym ośrodku...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowego próba szantażu jest nieskuteczna a dodatkowo formułowana z pozycji ochrony sprawcy a nie jego ofiar, co jest dla mnie pedagoga humanistycznego wprost oburzające. To także powód dla którego "rzecznicy" pedofila ukrywają swój status. Nie naruszyłem niczyjego dobra osobistego, tym bardziej ww, gdyż nie napisałem, że Iksiński jest pedofilem. Ano.imowy powinien wiedzieć,że sprawca przyznał się do popełnionego czynu, o czym w DŁ już się nie pisze.
      Regulamin obowiązuje dwie strony a szczególnie pracowników basenu. Jeżeli żadna osoba obca nie piwinna znaleźć się w basenie a tym bardziej na torze gdzie były dzieci, to proszę nie wciskać kitu.

      Swój zawód wykonuję starannie więc proszę bez insynuacji, bo te już w stosunku do anonimoego mogą być przez mojego adwokata uznane jako naruszenie mojego dobrego imienia.

      Usuń
    2. Na początku chciałem zaznaczyć, że nie oskarżyłem Pana o niemoralne czyny, pragnąłem tylko uzmysłowić Panu profesorowi powagę sytuacji jaka może wyniknąć z przedwczesnego oskarżenia kogoś i nic więcej, więc proszę mnie nie straszyć adwokatem, bo wiem na co mogę sobie pozwolić i krytyka ad rem ww sytuacji jest jak najbardziej wskazana (jeżeli można to w ogóle pod pojęcie krytki podciągnąć, z uwagi na brak celu na jaki profesor wskazuje).
      Nie wiem skąd Pan dostał informację o tym, jakoby wspomniany sprawca przyznał się do czynu( o który oskarżył go prokurator, ale nie sądzę aby to była pedofilia tylko co najwyżej naruszenie nietykalności cielesnej poszkodowanej, z uwagi na środowisko w którym do tego doszło) skoro postępowanie przygotowawcze jest objęte tajemnicą- to po pierwsze; a po drugie w cztery dni raczej prokuratura nie przesłuchała wszystkich świadków.

      I na koniec nie jestem nikogo rzecznikiem ani sprawcy, ani ofiar( bo w przeciwnym razie musiałby Pan również Sąd RP posądzić o przychylność wobec sprawcy, jeżeli ten nie wyda wyroku zgodnego z Pańskimi oczekiwaniami); nie wiem do czego profesor zmierza i insynuuje pisząc "ukrywają swój status" - w całej tej sytuacji należy zachować złoty środek ot co cała filozofia naszego porządku prawnego.

      Usuń
    3. To wyjaśniliśmy sobie stanowiska i różnice. Dziwię się jedynie, że nie znalazł się wśród osób znających prawo czy będących prawnikami nikt, kto spojrzałby na tę sprawę z perspektywy ofiar! Za wszelkie sugestie w tej kwestii dziękuję. Wprowadzę zatem drobną korektę, by nie drażnić wyczulonych na literę, czytelników. Dla mnie dużo ważniejszy jest duch prawa, a o to jakoś nikt nie chce się zatroszczyć.

      Usuń
  20. Do Matki: korzystam z basenu Angelica i z tego co wiem jest on własnością prywatnej Uczelni ale nie sądzę żeby pracownikami czy też ktoś z dyrekcji był pedagogiem, więc nie wiem o co te pretensje?
    Po drugie fakt, basen jest często zapchany bo jest mały, ale często pływałem gdy tor obok był zarezerwowany dla dzieci. Szkoła chyba nie wynajmuje komercyjnie basenu, więc jest on dostępny dla wszystkich...więc znów nie wiem skąd pretensje.
    Do Profesora: nie wchodząc w szczegóły zajścia, Pański komentarz do sytuacji jest bardzo tendencyjny. Jak się to ma do faktu, że przez wiele lat była Pan związany z inną prywatną Uczelnią - WSP(był Pan nawet tam Rektorem) w Łodzi. Mnie to wygląda na atak poniżej pasa konkurencji, która nie ma basenu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy: twój "strzał" jest chybiony. Od 4 lat nie mam nic wspólnego z WSP w Łodzi (na szczęście, bo anonimowy powinien doczytać, także w tym blogu, że odszedłem z niej sam na znak protestu przeciwko łamaniu zasad i praw przez założycielkę i kanclerz w jednej osobie). Tak więc posądzanie mnie o jakąkolwiek stronniczość jest nonsensowne tym bardziej, że nie jestem związany z żadną z łódzkich szkół prywatnych i publicznych. Także na szczęście i także o tym przeczytać można w blogu.
      Sugerowanie, że to jest jakiś z mojej strony atak na konkurencyjną szkołę, jest paranoidalne. Ta szkoła nigdy nie była konkurencją, jeśli chodzi o pedagogikę, w czasie, kiedy ja kierowałem WSP w Łodzi. Dała temu publicznie wyraz także założycielka tej szkoły, kiedy osobiście wręczała mi kosz kwiatów w 2009 na jubileuszu ówczesnej WSP. To my byliśmy konkurencją dla WSInf, ale nigdy odwrotnie. Warto zatem najpierw coś sprawdzić, niż formułować tego typu insynuacje.

      Usuń
  21. Informacja o tym, że młodzieniec przyznał się do czynów, które stały się przedmiotem wyjaśniania na policji, dostarczyła rodzicom policja. To prawda, że postępowanie jest w toku, ale to sąd musi przesłuchać dzieci w obecności psychologa i rodziców. Będzie miał o czym słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  22. czytam i nóż w kieszeni mi się otwiera... ludzie, zamiast pomyśleć o dzieciach, które do końca życia będą miały "kopniętą" psychikę, naskakujecie na Pedagoga (blog powstał chyba po to, aby dzielić się innymi sprawami, problemami, spostrzeżeniami - każdy ma do tego prawo)... oby Waszym dzieciom nigdy nic takiego się nie przytrafiło... jak nie macie co robić, tylko wzajemnie oskarżać i szczuć, idźcie na spacer odetchnąć i zastanówcie się jak pomóc - dzieciom i co zrobić, żeby takich sytuacji nie było...
    Spokoju wszystkim życzę - M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czy cos się wyjaśniło w sprawie zboczenca? A jaką pomoc zaoferowalo kirownictwo basenu i szkola poszkodowanym uczennicom?

    OdpowiedzUsuń
  24. no właśnie, czy coś się wyjaśniło w tej sprawie? czy zgarnięto ją pod dywan i sprawa jest zakończona a dzieciom jakoś przejdzie? Już nikt się tym nie interesuje...

    OdpowiedzUsuń
  25. Czy pan profesor wie cos na ten tej sprawy, jak sprawa skrzywdzonych dzieci? Po co ten artykul skoro ludzie pytaja a odpowiedzi brak...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wiem, bo u nas czynności prawne w takich kwestiach trwają miesiącami. A że niekórym wydaje się, że się nic takiego nie stało, że ów młodzieniec tylko posmyrał dziewczynki tu i tam... typowe reakcje. Zawsze w takich sytaucjach winne są dzieci, bo po co były na basenie? Po co miały lekcje w wodzie? To rodzice są przewrażliwieni i robią zbytecznie hałas. Jasne. Gdyby to dotknęło wnuczki czy córki jednego z tych, który tak sądzi, to by była awantura na cztery fajerki, a że to zawsze w takich sytuacjach nie dotyczy "naszego dziecka' tylko "czyjegoś", to można ręce od tego umyć.

      Usuń
  26. Dziekuje za informacje. Pozostaje czekac i miec oczy szeroko otwarte jak wybieramy sie w miejsca publiczne. Jesrem osoba wierzaca ale jak pomydle o tym gnoju to krew mnie zalewa. Oby sie opamiatsl a Bog niech ma w opiece skrzywdzone dzieci...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.