wtorek, 13 listopada 2012

Pedagogika jako nauka i kierunek kształcenia przedmiotem debat Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN


Ostatnie w tym roku posiedzenie Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN odbywa się w Poznaniu w dn.12-13 listopada 2012 r. na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM. Uczestniczą w nim rektorzy i dziekani uczelni oraz wydziałów pedagogicznych (edukacyjnych, nauk o wychowaniu).

Dziękując już na wstępie JM Rektorowi UAM prof. dr hab. Bronisławowi Marciniakowi oraz Dziekanowi Wydziału Studiów Edukacyjnych prof. dr hab. Zbyszko Melosikowi i jego Współpracownikom za wsparcie w zorganizowaniu i przeprowadzenia posiedzenia Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN z udziałem profesorów, którzy są rzeczywistymi współ- i sprawcami istotnych rozwiązań dydaktycznych i naukowo-badawczych w polskich uczelniach, wyraziłem zarazem przekonanie, że jest to ostatni moment - w dobie narastającego kryzysu w całym środowisku akademickim - byśmy jako pedagodzy nie tyle nie dali się zaskoczyć patogennymi procesami i wydarzeniami, ale potrafili im przeciwdziałać i pokazywać przedstawicielom innych dyscyplin i struktur akademickiego kształcenia, jak radzić sobie z wspólnymi dla nas problemami.

(fot. JM Rektor prof. dr hab. Bronisław Marciniak otwierający obrady)

Obecność rektorów, dziekanów i osób odpowiedzialnych za kierowanie jednostkami akademickimi, w których ma miejsce nie tylko kształcenie, ale i – w wielu przypadkach jako fundamentalne – prowadzenie badań naukowych i upowszechnianie ich wyników – jest najlepszym świadectwem nie tylko trwałej instytucjonalizacji i zakorzenienia się naszej dyscypliny naukowej w uniwersytetach i akademiach czy najlepszych – elitarnych już szkołach niepublicznych, ale także dowodem na to, że doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, z jak poważnymi problemami przychodziło i przyjdzie nam się zmagać w każdym z wymienionych tu obszarów naszej działalności.

Mam świadomość tego, że ostatnie kilkanaście lat było czasem niezwykłej dynamiki i rozwoju kształcenia na kierunku pedagogika i pedagogika specjalna w całym kraju, w wyniku którego ewidentnie przyczyniliśmy się do wzrostu współczynnika skolaryzacji na poziomie wyższym, podnoszenia kultury pedagogicznej studiujących-dorosłych nawet, gdyby nie mieli nigdy znaleźć miejsca pracy w swoim zawodzie lub spełniać się w tym najmniej wciąż docenianym, jakim jest pełnienie roli matki rodzącej i wychowującej własne dzieci, ale – co potwierdzą także tu obecni rektorzy uniwersytetów i akademii, dzięki tak silnie krytykowanej przez naszych oponentów masowości kształcenia wyższego –służyliśmy i służymy najlepiej idei universitas, utrzymując de facto zarobionymi środkami możliwość funkcjonowania i rozwijania się wielu tzw. niszowych dyscyplin naukowych, a nie znajdujących zainteresowania studiami na nich.


Nie jest prawdą, że jesteśmy całkowicie nieobecni w przestrzeni oraz debacie publicznej i w strukturach centralnych organów władz, skoro są nasi przedstawiciele w Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów Naukowych, w tym pedagog jest zastępcą przewodniczącego Sekcji Nauk Humanistycznych i Społecznych, w Komitecie Ewaluacji Jednostek Naukowych, w panelu eksperckim HS^ Narodowego Centrum Nauki, w Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego, w Polskiej Komisji Akredytacyjnej, a wreszcie mamy swoich członków w składzie Polskiej Akademii Nauk oraz jej komitetów naukowych, którzy są zaangażowani twórczo w nauce, publikują, zabiegają o środki na różne inicjatywy dla całego środowiska, wydają lub wspomagają wydawanie czasopism naukowych znajdujących się na listach A, B i C punktowanych periodyków.

Wydajemy serie podręczników akademickich i przekładów najlepszej literatury światowej, uczestniczymy jako recenzenci w przewodach nie tylko z pedagogiki, ale coraz częściej jesteśmy zapraszani w przewodach naukowych z historii, socjologii czy teologii.
Niektórzy nasi profesorowie są obecni w debatach publicznych, w mediach, na kongresach, wypowiadając się o problemach polskiej oświaty i szkolnictwa wyższego w charakterze ekspertów czy osobiście, często z pozycji odmiennych wobec siebie czy władzy światopoglądów lub ideologii.

Niezależnie od tego, jak postrzegamy i oceniamy rolę Krajowych Ram Kwalifikacyjnych, to jednak pedagodzy byli pierwszymi i wiodącymi w stworzeniu wzorcowych standardów kształcenia (także dla pedagogiki) czy biorąc udział w konstruowaniu tych ram dla szkolnictwa zawodowego. To profesorowie pedagogiki przewodniczą kapitułom w tak znaczących konkursach, jak np. na „Nauczyciela Roku” czy Nagrodę Łódzkiego Towarzystwa Naukowego im. Ireny Lepalczyk za „Najlepszą Pracę Naukową z Pedagogiki Społecznej, itd. Nie zapominajmy o tym, że nasi profesorowie uzyskiwali tytuły honorowych doktorów polskich i zagranicznych uniwersytetów, powoływani są na funkcje rektorów czy prorektorów. Można byłoby wymieniać wiele tych zasług.

Nie wylewajmy zatem „dziecka z kąpielą”, z jednej strony czerpiąc wysokie dochody z kształcenia na pedagogice (tak osobiste, jak i instytucjonalne), a z drugiej krytykując wydziały czy instytuty za tytaniczną wprost pracę dydaktyczną, która przecież nie jest i nie powinna być jedynym sensem naszej akademickiej aktywności. Inicjatywa posiedzenia KNP PAN ma sprzyjać odpowiedzi na pytanie: Do czego dążymy? Czego chcemy? Co nas czeka? Co nam zagraża, a co jest naszą szansą? Jaki ma sens to, co realizujemy na co dzień? Jak jest to oceniane i doceniane? Co czynić, by pełniąc tak kluczowe w uczelniach ustawowe i statutowe funkcje oraz dysponując realnym wpływem na codzienność naukowego świata życia, przerwać istniejącą atomizację, podziały, politycznie i administracyjnie generowane różnice, w wyniku których straci na tym nie tylko najwyższej miary instytucjonalna akademickość pedagogiki, ale i naukowy poziom?


Spójrzmy razem na stan pedagogiki 2012 roku, po 23 latach jej odradzania się w pluralistycznym i otwartym społeczeństwie oraz wielości teorii, nurtów czy praktyk, by wszystko to, co wydarzyło się w związku z wyzwalaniem się pedagogiki z sideł monocentrycznej ideologii socjalistycznej i etatystycznych oraz submisyjnych praktyk w stosunku do władzy, nie odradzało się w ich nowej, a ukrytej postaci, chociaż nadal w służbie już nowych jej interesariuszy a nie w sposób suwerenny współtworzącej nowy wymiar ponowoczesnego świata.

Dwudniowe posiedzenie Komitetu Nauk Pedagogicznych było przygotowywane przez kilka miesięcy, w trakcie których konsultowaliśmy zaproponowane przez mnie – chyba najtrudniejsze problemy i wyzwania, z jakimi powinniśmy sobie poradzić w najbliższej przyszłości. Nie spotykamy się jednak po to, by cokolwiek ujednolicać, standaryzować, by tworzyć jakąś nową formę władzy. Komitet Nauk Pedagogicznych PAN jest organem przedstawicielskim całego środowiska, skupiającym autorytety naukowe różnych subdyscyplin nauk o kształceniu i wychowywaniu, powołanym w tajnych wyborach po to, by służyć swoją mądrością i zaangażowaniem całemu środowisku akademickiemu w Polsce.

W związku jednak z tym, że dochodzi do coraz silniejszej odczuwanej marginalizacji i automarginalizacji pedagogiki jako nauki, chcemy przeprowadzić wspólnie z Państwem - z wszystkimi zaproszonymi na to posiedzenie profesorami, niezależnie od pełnionych ról i funkcji - krytyczną i szczerą diagnozą najbardziej niepokojących zjawisk czy istniejących rozwiązań, by znaleźć wspólną podstawę do solidarnego przeciwstawiania się patologiom, a zarazem do promowania i upowszechniania nauki i modeli jej kształcenia o jak najwyższych standardach.

Uczyńmy wszystko, co jest w naszej mocy, by słowo pedagog brzmiało dumnie, a efekty naszych badań naukowych były powszechnie cenione i szanowane przez przedstawicieli innych nauk, wykorzystajmy szansę dostępu do środków finansowych na badania w ramach grantów europejskich, Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, niezależnie od wielu innych funduszy centralnych i regionalnych, które pedagodzy mogą i często znakomicie wykorzystują do poprawy infrastruktury dydaktycznej, reform oświatowych czy prowadzenia badań podstawowych lub stosowanych.

W odrębnych wprowadzeniach do dyskusji, bo chcemy, by to dwudniowe spotkanie, debata było szczerym pochyleniem się nad problemami pedagogiki jako nauki i pedagogiki jako kierunku kształcenia, członkowie Komitetu Nauk Pedagogicznych zarysują istotne kwestie. Nasze posiedzenie nie jest konferencją naukową. Nie musimy zatem wzajemnie przekonywać się co do wartości lub słabości takich czy innych teorii, raportów badawczych itp. Twórzmy akademicki dyskurs w sprawach, które dotyczą nas wszystkich, a angażując się w nie pojedynczo możemy więcej stracić niż zyskać. Nie odrzucajmy kategorii „dobra wspólnego, jakim jest PEDAGOGIKA jako nauka i jako międzyobszarowy oraz międzydziedzinowy kierunek kształcenia.

Problematyka obrad jest podzielona na dwie części.

Pierwsza:
I. PEDAGOGIKA JAKO NAUKA
1. Pedagogika jako nauka społeczna wobec tradycji humanistycznej;
2. Metodologiczne problemy badań naukowych w pedagogice
3. Uznawalność oraz nostryfikacje stopni i tytułów naukowych uzyskiwanych poza granicami kraju;
4. Przewody naukowe wg nowych zasad i procedur - o pierwszych doświadczeniach
5. „Uszczelnienie” procedur awansu przed przeciekami pozornych prac naukowych
6. Wypracowanie systemu zapewniania rzetelności procedur recenzowania wydawniczego i mechanizmów selekcji publikowanych tekstów pedagogicznych (myślę tu zwłaszcza o pracach zbiorowych);
7. Funkcja promotora pomocniczego w przewodach doktorskich
8. Baza i kryteria doboru recenzentów dla potrzeb CK w przewodach naukowych;
9. Wnioski pedagogów w Narodowym Centrum Nauki o środki na badania w ramach konkursów: Opus, Sonata i Preludium. Analiza porównawcza powodów porażek naszego środowiska;
10. Ocena parametryczna czasopism pedagogicznych;
11. Ocena parametryczna jednostek naukowych z pedagogiką na czele lub w tle;
12. Nagrody naukowe z pedagogiki, resortowe, PAN-owskie – konkursy na najlepsze prace naukowe;
13. Interdyscyplinarność w badaniach pedagogicznych – szanse i zagrożenia
14. Udział KNP PAN w kształtowaniu świadomości tożsamościowej przedstawicieli pedagogiki;
15. Rok 2013 – Rokiem Komisji Edukacji Narodowej

Drugi dzień obrad - 13 listopada br. obejmuje takie kwestie, jak:
1. Presja na upraktycznienie / użyteczność edukacji a implikacje dla procesu kształcenia
2. Strategie powiązania oferty kształcenia z potrzebami rynku pracy
3. Studia III stopnia: ile kształcenia, ile badań? O koncepcjach efektów, planów i programów studiów doktoranckich
4. Pedagodzy wobec odpowiedzialności za realizację standardów kształcenia pedagogicznego i nauczycielskiego;
5. Akredytacja programowa PKA i uniwersytecka jednostek kształcących na pedagogice;
6. Możliwości wykorzystywania grantów do finansowania studiów oraz opracowywania ofert studiów dla studentów z zagranicy;
7. Zwiększanie udziału technologii informatycznych w studiowaniu i samodzielnej pracy studentów;
8. Strategie podnoszenia kultury badawczej studentów (rozumianej jako kompetentne pisanie prac licencjackich i magisterskich, redukcja plagiatów i jako rodzaj postawy zawodowej).


(fot. Prof. dr hab. Zbyszko Melosik - dziekan Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM)



Nie omówimy wszystkich zagadnień. Ważne jest jednak zdanie sobie sprawy z ich zakresu, by kontynuować debatę także w innych formach. Nie pozwólmy na wypalanie pedagogiki z obszaru współczesnej humanistyki i nauk społecznych i nie dajmy się także sami wypalić, by młode pokolenia badaczy, nasi doktoranci, pracownicy pomocniczy – adiunkci i wykładowcy – uwierzyli, że ich nadzieje, marzenia i aspiracje naukowe mają sens i mogą się spełniać w realnych warunkach instytucjonalnej pedagogiki, że nie zostaną spopielone przez demagogicznych krytyków, chociaż rzadkie, to jednak nadal niechlubne praktyki akademickie (zaniedbania, zaniechania, pozory i mistyfikacje itp.), którymi niesłusznie obciąża się całe nasze środowisko.

Rywalizujmy z innymi i także między sobą, ale czyńmy to w sposób nieantagonistyczny, gdyż konkurowanie antagonistyczne ma charakter osiągania zysków zawsze czyimś kosztem. Te są zaś pozorne i krótkotrwałe, gdyż zgodnie z efektem odwrócenia, prowadzą do dalszej degradacji pedagogiki tak w środowisku akademickim, jak i w opinii społecznej i władz politycznych naszego kraju.

Podziękowałem w imieniu KNP PAN Gospodarzom za wspaniałą organizację i troskę o jak najlepsze warunki do prowadzenia obrad oraz wszystkim uczestnikom za przybycie do Poznania, mimo wielu własnych obowiązków. Jestem przekonany, że każdy z nas znajdzie dla siebie wiele ważnych danych, inspiracji i refleksji, które zwielokrotnią we własnych środowiskach szanse na realne poradzenie sobie z globalnymi skutkami procesów dotykających także pedagogiki. Nie ma i nie będzie tej dyscypliny bez optymizmu, nadziei i naszego zaangażowania we wspólnotę, którą mamy szansę współtworzyć.


(fotografie: B.Śliwerski, K. Domagalska-Nowak)

5 komentarzy:

  1. Czy jest jakaś szansa na upublicznienie dyskusji tego szacownego grona na tak ważne dla nas tematy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, sukcesywnie będziemy zamieszczac materiały z tej debaty na stronie KNP PAN lub - jeśłi autorzy wyrażą zgodę - także w blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też zależy (nawet bardzo) na poznaniu rezultatów tej debaty, ponieważ prowadzę badania nad stanem rozwoju nauk pedagogicznych w Polsce w XXI wieku. Kwestie opisane przez Pana Profesora znajdują niejako "odbicie" w moich badaniach.

      Usuń
  3. Świetnie! Czekamy zatem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowny Panie Profesorze dziekuję za to pokrzepienie serc i optymizm! Muszę przyznać, że się wypalam. I nie pedagogika jest tego przyczyną ale lokalne środowisko, jego marazm, okopywanie się i "gierki", które rozsadzają od środka to, co jeszcze jest. Nie mam wątpliwości, że te GORĄCE słowa, które Pan skierował do szacownego grona były szczere. Ale też nie mam złudzeń, że zmienią cokolwiek. Próbuję coś zrobić ale napotykam "grzeczy" mur i jak się domyślam cichą wściekłość (czekam na jej skutki personalne). Kiedyś Pan Powiedział, że mam tu zostać i działac od środka, mam wrażenie, że to będzie syzyfowa robota. Ale koleny raz dzięki Panu troszkę doładowałam akumulatory,dobrze jest wiedzieć, że Ktoś podobnie myśli. W pedagogice jest coraz lepiej, otwierają się nowe perspektywy, jest wiele światnych inspirujących opracowań i tu warto, warto i jeszcze raz warto sie angażować. To są te jasne strony zawodu, który kocham. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.