piątek, 16 listopada 2012

Odeszła dr Beata Kozieł - pedagog, adiunkt Uniwersytetu Śląskiego


Jak informują Koledzy z Międzyszkolnika: tragicznie zmarła dr Beata Kozieł (1975 - 2012), nauczyciel akademicki, adiunkt w Zakładzie Pedagogiki Społecznej i Edukacji Międzykulturowej Instytutu Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie.

Przedmiotem jej zainteresowań badawczych były: niepowodzenia szkolne, miejsce i rola mężczyzn w edukacji, współczesne tendencje w opiece nad dzieckiem i instytucje opiekuńczo-wychowawcze, a także zagadnienia związane z edukacją wielo- i międzykulturową.

Wydała trzy monografie naukowe, w tym najnowszą p.t. Spostrzeganie niepowodzeń szkolnych przez nauczycieli, uczniów i ich rodziców (2011). We wstępie do niej napisała:

Pięknym odwiecznym marzeniem uczniów a także nauczycieli i rodziców jest szkoła w której panuje radosna atmosfera poznawania świata która jest miejscem wspólnej przygody zdobywania wiedzy nawiązywania kontaktów społecznych dociekania sensu życia i dochodzenia do własnych wizji godnych czerpania wartości nabywania wielu potrzebnych umiejętności. Bywa że marzenie to spełnia się - przynajmniej w jakiejś mierze.


Dr Beata Kozieł ma w swoim dorobku kilkadziesiąt artykułów w pracach zbiorowych i czasopismach pedagogicznych. Należała do Stowarzyszenia Wspierania Edukacji Międzykulturowej.

Z głębokim żalem i smutkiem pracownicy Wydziału Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie przyjęli wiadomość o nagłej śmierci dr Beaty Kozieł. Jak piszą:

Nasza Koleżanka była wspaniałą Matką dwóch synów oraz Żoną, a przede wszystkim ciepłym i życzliwym człowiekiem. Zapamiętamy Ją jako skromną, pogodną, pełną energii, niezwykle zaangażowaną we wszystko, co czyniła, skorą do pomocy Koleżankę i Przyjaciółkę. Wierzymy, że dr Beata Kozieł pozostanie obecna nie tylko w pamięci rodziny i przyjaciół, ale również w sercach wszystkich, którzy mieli okazję Ją poznać.
Śmierć boli nie tych, którzy odchodzą,
lecz tych, co wśród żywych pozostają.


W opisie dysertacji doktorskiej, któą napisała pod kierunkiem prof. zw. dr hab. Tadeusza Lewowickiego dla baz MNiSW zaznaczyła:

W pracy podjęłam próbę zbadania i ukazania społecznego spostrzegania - przez nauczycieli, uczniów i ich rodziców - niepowodzeń szkolnych, uwarunkowań tych niepowodzeń oraz sposobów przezwyciężania. Uwzględniłam przede wszystkim, społeczne spostrzeganie tego zjawiska, albowiem to głównie od rozumienia niepowodzeń szkolnych przez nauczycieli, uczniów i ich rodziców zależy, w jaki sposób będą funkcjonowały osoby doznające niepowodzeń szkolnych w klasie, w szkole i w domu rodzinnym, a także, w jaki sposób (jeśli w ogóle) inni będą starali się im pomóc.

Głównym celem podjętych badań było ukazanie oddziaływania klasycznych koncepcji dotyczących niepowodzeń szkolnych na spostrzeganie tego zjawiska. Cele szczegółowe natomiast to: przedstawienie typowych sposobów spostrzegania powodzeń i niepowodzeń szkolnych, poznanie i przedstawienie typowych stereotypów w spostrzeganiu powodzeń/niepowodzeń szkolnych, próba poznania, czy model atrybucji B. Weinera tłumaczy uczniowskie interpretacje sukcesu i/lub porażki, próba poznania i przedstawienia związków pomiędzy stratyfikacją społeczną (zróżnicowaniem społecznym) a niepowodzeniami szkolnymi, ukazanie selekcyjnych funkcji szkolnictwa, poznanie i przedstawienie przyczyn, które - zdaniem uczestników procesów edukacyjnych - powodują powstawanie niepowodzeń szkolnych, sprawdzenie i wskazanie, jakie nauczyciele deklarują, a jakie stosują sposoby zapobiegania i przeciwdziałania niepowodzeniom szkolnym.

Do interpretacji wyników przyjęłam: klasyczne koncepcje dotyczące niepowodzeń szkolnych: J. Konopnickiego, Cz. Kupisiewicza i W. Okonia; teorię habitusu P. Bourdieu; teorię B. Bersteina dotyczącą kodów językowych; koncepcję samospełniających się przepowiedni (efekt Pigmaliona); atrybucyjny model wyjaśniania osiągnięć według B. Weinera; koncepcję zapobiegania niepowodzeniom szkolnym Cz. Kupisiewicza. Powodzenia jak i niepowodzenia szkolne uczestnicy procesów edukacyjnych odnoszą przede wszystkim do osiągnięć szkolnych ucznia. Dlatego też zgadzają się z autorami klasycznych koncepcji niepowodzeń szkolnych (Cz. Kupisiewiczem, J. Konopnickim i W. Okoniem). Nauczyciele wskazują na dwa obszary (środowiskowy i biopsychiczny) jako te, które w sposób dominujący przyczyniają się do powstawania niepowodzeń szkolnych.

Uczniowie wskazują na przyczyny biopsychiczne, jako główne źródło ich niepowodzeń szkolnych. Rodzice badanych uczniów wyrażają opinię (bez względu na wykształcenie), iż to przyczyny z obszaru biopsychicznego są głównym źródłem niepowodzeń szkolnych. Edukacja była (i moim zdaniem ciągle jest) ważnym czynnikiem przenoszącym międzypokoleniowe nierówności między ludźmi.

Wskazania nauczycieli potwierdzają, iż dzieci z uboższych środowisk, posługujące się ograniczonym kodem językowym, częściej doznają niepowodzeń, albowiem język odgrywa istotną rolę w przenoszeniu dziedzictwa kulturowego rodzin i stymulowaniu - bądź hamowaniu - rozwoju intelektualnego jednostki, co podkreślał między innymi - B. Bernstein. Uczniowie z habitusem pierwotnym niezgodnym z oferowanym przez edukację, już na wstępie swojej kariery szkolnej poddawani są selekcji doszkolonej (wstępnej). Uczniowie ci stawiani są poza nawiasem "kultury w ogóle". P. Bourdieu określa ten mechanizm mianem błędnego koła reprodukcji habitusów.

Chcę wskazać, iż w społecznym rozumieniu w szkole nie są podejmowane działania selekcyjne. Nie występuje również efekt Galatei - w rozumieniu - nagradzania przez szkołę uczniów za zgodność ich statusów (habitusów, kodu językowego) z oczekiwaniami kulturowymi szkoły, ani efekt Golema - przystosowywanie negatywnych ocen szkolnych do niskich statusów pochodzenia rodzinnego. Bardzo istotne dla prawidłowego rozwoju dziecka są kontakty z rówieśnikami, a proces sytuowania ucznia w grupie społecznej, w klasie szkolnej, w sposób znaczący oddziaływuje na jego powodzenia szkolne. Jednak każda klasa rządzi się swoimi prawami i wytwarza swój własny porządek socjometryczny.

Należy również podkreślić, iż osiągnięcia szkolne zależą od pozaszkolnych i osobistych doświadczeń ucznia oraz od oddziaływań równoległych z systematycznym kształceniem i wychowaniem szkolnym. Większość nauczycieli ogranicza rozumienie edukacji równoległej. Nauczyciele deklarują najczęściej, iż stosują w swojej pracy przede wszystkim działania terapeutyczne, na drugim miejscu deklarują stosowanie działań profilaktycznych, natomiast na trzecim miejscu deklarują stosowanie działań diagnostycznych.

Wśród uczniów i ich rodziców przeważał pogląd, iż nauczyciele stosują przede wszystkim działania terapeutyczne, a wśród nich najczęściej zajęcia wyrównawcze. Okazuje się, iż uczniowie przede wszystkim dostrzegają znaczenie profilaktyki w zapobieganiu niepowodzeniom szkolnym. Sądzę, iż istotna jest zmiana rozumienia zarówno powodzeń jak i niepowodzeń szkolnych przez nauczycieli, uczniów i ich rodziców - w celu modyfikacji utrwalonych stereotypów. Zmiany w systemie edukacji należałoby więc rozpocząć od pedagogizacji rodziców (w szerokim zakresie) i zdobycia wiedzy na temat świadomości sytuacji szkolnej ucznia oraz od zmiany modelu kształcenia nauczycieli.



Po ukazaniu się wspomnianej powyżej pracy podoktorskiej na temat niepowodzeń szkolnych uczniów red. Ewa Jurkiewicz przeprowadziła z Autorką wywiad, w którym B. Kozieł następująco odpowiedziała na dwa ostatnie pytania:

E.J.: Na koniec rozmowy chciałam zapytać o ogólne wnioski płynące z przeprowadzonych przez Panią badań.

B.K.: Ryzykując nadmierne uogólnienie chcę stwierdzić, iż niewiele dokonano zmian w praktyce szkolnej w kwestii niepowodzeń szkolnych. Pomimo upływu lat, powszechnej krytyki szkoły, wprowadzanych reform – nadal - można wskazać niejedną szkołę funkcjonującą w sposób bliski herbartyzmowi. Wynika to z konserwatyzmu środowiska nauczycielskiego, rozumienia zmiany jako kontynuacji, czyli ciągłości pedagogicznego doświadczenia i jest potwierdzeniem, jak trudno cokolwiek zmienić w praktyce edukacyjnej. Polskiej szkole potrzebna jest przede wszystkim – jak wskazuje Pan Profesor T. Lewowicki - „pedagogia powodzenia szkolnego”, czyli refleksja o edukacji, a zarazem praktyka oświatowa, ukierunkowane na dążenie do szkolnego sukcesu.

E.J.: Zmiany ukierunkowanej na sukces szkolny nie dokona się bez zmiany świadomości i nastawienia nauczycieli.

B.K.: Niestety można odnieść wrażenie, że mimo reformy oni stoją w miejscu. W Finlandii niepowodzenia szkolne uczniów traktowane są jako porażka nauczyciela. To jemu się nie udało. To on musi się zastanowić nad swoją pracą, to on musi coś zmienić w swoim warsztacie. Jak traktowane są niepowodzenia w polskich szkołach można zobaczyć na przykładzie moich badań. I wreszcie ostatnia moja refleksja. Nauczyciele zapytani, od czego zależy sukces i osiągnięcia szkolne uczniów, odpowiadają niemal natychmiast, że od kompetencji nauczyciela. O czym może świadczyć brak sukcesów i osiągnięć szkolnych?

Wielka to strata, że będąca u progu swojej kariery naukowej - doktor Beata Kozieł nie będzie już mogła udzielić nam odpowiedzi na postawione pytanie.

4 komentarze:

  1. Szanowny Panie Preofesorze,
    dziękujemy za piękny tekst o naszej Koleżance Beatce przybliżający i upoowszechniający Jej dokonania naukowe.
    W dniu dzisiejszym odbyła się uroczystość pożegnania Jej. Ucesniczyło w niej - oprócz Rodziny - mnóstwo studentów, pracowników WEiNoE w Cieszynie, kolegów i koleżanek oraz znajomych.
    Nawet skrzypce płakały ...
    Grobowiec został usłany kwiatami, w większości białymi. Pozostała pusta i smutek.

    Barbara Grabowska

    OdpowiedzUsuń
  2. To wielki smutek, gdy odchodzą tacy młodzi, zdolni naukowcy. Aż trudno cokolwiek powiedzieć, ale ciepły uśmiech na twarzy Pani Doktor, na fotografii zamieszczonej przez Autora Blogu, ciągle zmusza do zatrzymania się, do zadumy, do refleksji nad kruchością ludzkiego życia, a co dopiero naszych zawodowych planów. Kolejna wielka strata. Kolejny raz dziękuję Panu Profesorowi za ten smutny kronikarski obowiązek, który przyjął Pan na siebie. Współczuję bliskim, przyjaciołom, współpracownikom, studentom. Pokój Duszy Pani Doktor!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały dydaktyk. Dziękujemy Pani Dr za cenne rady, szczere słowa i oddanie .

    OdpowiedzUsuń
  4. MIAŁAM PRZYJEMNOŚĆ ZNAĆ BEATĘ, NAJPIERW MOJA KLIENTKA W SKLEPIE, PAMIĘTAM JAK WYBIERAŁA UBRANIA NA OBRONĘ DOKTORATU...ZAWSZE CIEPŁA, SKROMNA I ŻYCZLIWA. POTEM NASZE RELACJE POGŁĘBIŁY SIĘ, SPOTYKAŁYŚMY SIĘ NA SIŁOWNI- ZAWSZE W PIĄTKI, OSTATNI RAZ DWA DNI PRZED TRAGICZNĄ ŚMIERCIĄ, JUŻ NIE MA JEJ WŚRÓD NAS ; TO JEDNA Z TYCH ŚMIERCI , Z KTÓRĄ POGODZIĆ SIĘ CIĘŻKO A MOŻE NAWET WCALE.PRZYZNAM, ŻE NIEWIELE TAKICH OSÓB W ŻYCIU MIAŁAM PRZYJEMNOŚĆ POZNAĆ. DZISIAJ CHCIAŁABYM POWIEDZIEĆ JEJ DZIĘKUJĘ ALE NIE ZDĄŻYŁAM.... PRZEPRASZAM,
    WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ JEJ DAĆ PANIE*

    OdpowiedzUsuń