poniedziałek, 8 października 2012

Doktorzy pedagogiki! Co dwie głowy, to nie jedna!

Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego określa kryteria oceny w zakresie osiągnięć naukowo-badawczych dorobku dydaktycznego i popularyzatorskiego oraz współpracy międzynarodowej habilitanta ubiegającego się o nadanie stopnia doktora habilitowanego.

Jednym z określonych kryteriów w § 5 w/w rozporządzenia jest pełnienie przez habilitanta opieki naukowej nad doktorantami w charakterze opiekuna naukowego lub promotora pomocniczego, z podaniem tytułów rozpraw doktorskich. To oznacza, że za rok, kiedy wejdzie już w życie tylko i wyłącznie nowy tryb przeprowadzania przewodów habilitacyjnych, żaden z habilitantów nie będzie mógł napisać w swoim autoreferacie, że niestety, ale jeszcze nie zdążył spełnić tego kryterium, gdyż nie miał takiej możliwości. Od ubiegłego roku znana jest treść tego aktu wykonawczego, a zatem nieznajomość prawa z niczego przyszłych habilitantów nie zwalnia.

Zachęcam zatem wszystkich doktorów , którzy są zainteresowani ubieganiem się w przyszłości o stopień naukowy doktora habilitowanego, by już zaczęli interesować się tym, z którym promotorem prac doktorskich mogliby współpracować, żeby zostać zarejestrowanymi w roli promotorów pomocniczych przez rady jednostek naukowych, otwierającym przewody doktorskie konkretnym osobom. Nie zwlekajcie, nie odkładajcie tego na bliżej nieokreśloną przyszłość, bo okaże się, że bez spełnienia tego kryterium nikt Wam nie otworzy przewodu habilitacyjnego.

Zaproponujemy dziekanom wydziałów pedagogicznych, by stworzyć na stronie internetowej Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN "Tablicę ogłoszeń" a raczej "Zaproszeń" przez profesorów dla doktorów, którzy są zainteresowani i kompetentni w tym, aby włączyć się w otwierany czy już otwarty przewód doktorski w roli promotora pomocniczego. Wiadomo, że MNiSW nie będzie prowadzić takiej giełdy tematów prac doktorskich. Musimy zatem pomóc sobie w zbudowaniu sieci wymiany informacji i możliwej współpracy. Oczywiście, ostatnie słowo należy do promotora/-ki pracy doktorskiej, bo to on/-a musi wyrazić na to zgodę, ale nie da się ukryć, że takie rozwiązanie może tylko sprzyjać podniesieniu jakości dysertacji na wyższy poziom. Co dwie głowy, to nie jedna.

Często nasi doktoranci mieszkają daleko od uczelni, w której mają otwarty przewód doktorski, a to oznacza, że gdyby mieli promotora pomocniczego w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, to mogliby uzyskać szybciej doraźną pomoc w pisaniu koncepcji metodologicznej pracy czy jakiejś jej części teoretycznej. Moi doktoranci mają otwarte przewody w trzech uczelniach akademickich, a więc jeśli ktoś jest zainteresowany włączeniem się do współpracy w roli promotora pomocniczego, to zapraszam! Oto tematy tych rozpraw i uczelnie, gdzie zostały otwarte lub będą wkrótce przewody doktorskie:


1. Elżbieta Antosik, Możliwości wdrażania nowatorstwa pedagogicznego w edukacji wczesnoszkolnej - Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ

--------------------------------------------------------------------------------

2. Joanna Rachańska - Metaanaliza istoty samowychowania w świetle współczesnych teorii pedagogicznych - - Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ


--------------------------------------------------------------------------------

3. Tomasz Bilicki - Wkład humanistycznej psychoanalizy Ericha Fromma do współczesnej pedagogiki - Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ


--------------------------------------------------------------------------------

4. Arleta Suwalska - Zmiany w ideologiach edukacyjnych w polityce oświatowej w Wielkiej Brytanii ostatniego 20-lecia - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

--------------------------------------------------------------------------------

W PRZYGOTOWANIU DO OTWARCIA PRZEWODU:

5. Dorota Danielik-Kowalska - Komparatystyka anglosaskiego i polskiego systemu edukacyjnego - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie

--------------------------------------------------------------------------------

6. Aneta Wnuk - Uwarunkowania edukacji dla bezpieczeństwa dzieci w wieku wczesnoszkolnym - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie

--------------------------------------------------------------------------------

7. Zofia Żuczkowska Wybrane modele wychowania niedyrektywnego w Polsce - - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

--------------------------------------------------------------------------------
8. Marzena Zakrzewska - Uwarunkowania relacji między nadzorem pedagogicznym a rodzicami edukującymi w domu - Warszawa

--------------------------------------------------------------------------------
9. Paweł Zakrzewski - Edukacja domowa w Polsce w nurcie wychowania konserwatywnego -

Warszawa

--------------------------------------------------------------------------------
10. Magdalena Ostolska - Efekty wychowawcze w szkołach waldorfskch i w szkołach ogólnodostępnych. Studium porównawcze - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

--------------------------------------------------------------------------------
11. Mikołaj Janic - Budowanie pozycji konkurencyjnej szkół ponadgimnazjalnych -

Łódź

--------------------------------------------------------------------------------

12. Bernadeta Botwina - Popkultura i procesy globalizacji jako czynniki socjalizacyjne rzutujące na system wartości młodzieży szkół ponadgimnazjalnych województwa podkarpackiego - Wydział Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

---------------------------------------------------------------------------------

i inni, którzy są na etapie zastanawiania się nad własnym przedmiotem i problemem badawczym.


Niektóre z w/w osób zamierzają przygotować swoją rozprawę doktorską internistycznie, gdyż są zakorzenione w swoich miejscach pracy pozaakademickiej. Ich zaangażowanie nie jest podyktowane presją czasu. Oni mogą, ale nie muszą ubiegać się o stopień naukowy doktora nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika. Natomiast część spośród tych osób stanowią studenci studiów III stopnia, a więc moi Doktoranci w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Tym osobom zegar bezlitośnie wymierza czas pracy, prowadzenia badań i życia osobistego.


6 komentarzy:

  1. http://www.tvn24.pl/najlepsza-uczelnia-swiata-jest-w-kalifornii-polska-na-koncu-listy,281146,s.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz jest bez sensu. Szkoda, że anonimowy nie podaje kryteriów tego rankingu oraz własnego wkładu w rozwój nauk - jakichkolwiek.

      Usuń
    2. Komentarz sensowny:
      1. Czy Pan Profesor zna się na wszytkim, co jest przedmiotem prezentowanych wyżej doktoratów?
      2. Widzę, że pomysł, aby habilitanci musieli być pomocniczymi promotami to wynik głównie przeciążenia Panów Profesorów prowadzeniem w jednym czasie tak wielu doktoratów. Czyli jest to rodzaj "naukowego niewolnictwa".

      Usuń
    3. Proszę sobie wyobrazić, nie porównując tego z sobą, że tak, znam się. Rozumiem, że jest to przykra dla anonimowego odpowiedź, bo wolałby, żebym napisał, że się nie znam ii dlatego potrzebuję promotorów pomocniczych, żeby za mnie wykonali pracę opiekuna. Nic z tego. Proszę nie oceniać innych swoimi kategoriami. To jest też powód, dla którego anonimowy nie ma 1% odwagi, by się podpisać pod taką insynuacją. Niestety, w szkolnictwie wyższym też są takie "typy". Współczuję, bo ciężko jest anonimowemu żyć z przeświadczeniem, że ktoś może pracować, a samemu chciałoby się leciutką rączką przejść przez życie... Proszę próbować w innym miejscu. Polecam, jest wiele takich wsp, w których znajdzie anonimowy godnych sobie i własnej mentalności adwersarzy.

      Usuń
  2. Moje dziecko uczy się od kilku dni na pamięć 29 ważnych dat z historii. Pierwsza to chrzest Polski, ostatnia - wstąpienie Polski do UE. W środku, m.in.: unia w Krewie, początek wojny 13-letniej, drugi pokój toruński, koronacja Napoleona, bitwa pod .... . Pytam dziecko: po co uczysz się tych dat, co łączy te wydarzenia, jaki jest sens tego wkuwania ? Nie podam odpowiedzi, ponieważ zgonie z zasadami szacunku i dialogu nie używam wulgaryzmów w przestrzeni publicznej.

    Mój powyższy komentarz jest ściśle związany z tematyką wpisu Profesora Śliwerskiego. Mój komentarz jest wołaniem o przebudzenie doktorantów, doktorów i profesorów.
    Nie oskarżam nauczycieli, oni są, tak jak uczniowie, ofiarami - czego i kogo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doktoranci mają swoje zainteresowania, pasje, często wiążą się one z ich obecnym miejscem pracy czy doświadczeniami zawodowymi. Oni nie są od tego, by zmieniać świat polskiej edukacji, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, że to należy do polityków, a wybór polityków zależy od obywateli. W ramach swojej dysertacji chcą poznać cząstkę jakiejś rzeczywistości, opanować własny warsztat badawczy, a dopiero potem, jak się sprawdzą, będą mogli ruszać z posad bryły świata. To jest konieczny etap w uzyskaniu przez nich prawa do pracy naukowej w sposób już bardziej samodzielny. Mamy znakomitych doktorów pedagogiki, którzy tak postąpili i postępują.
      Przypominam sobie dyskusje z okresu PRL: Kto jest temu winien - idea socjalizmu czy ludzie ją realizujący? Dzisiaj widzę powraca ten sam motyw, tyle tylko, że pytanie brzmi: Kto jest temu winien - władza czy obywatele? Idei już nie ma i mało kto o nie pyta. Pan Wiesław rzecz jasna docieka tego, co jest fundamentem polskiej edukacji. Tylko czy ona jest polska, skoro MEN podporządkowuje ją z roku na rok coraz ściślejszym zaleceniom Komisji UE, skoro wprowadza się do niej to, za co płaci unijny sponsor?

      Jola

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.