niedziela, 26 sierpnia 2012

Wakacje z WC i od szkoły


Tego lata ogromne zainteresowanie wzbudzała obecność w Sopocie, przed wejściem na molo, słynnego WC, czyli Wojciecha Cejrowskiego. Tam właśnie rozbił swój namiot w hawajskim stylu, przed którym znakomity podróżnik, dziennikarz-reportażysta pojawiał się głównie w weekendy. Na co dzień sprzedawano tam ubrania we wspomnianej stylistyce, a rozpoznawalne na W. Cejrowskim w jego reportażach, książki tego Autora czy płyty DVD z jego filmami z podróży po świecie. Kto miał to szczęście tak jak ja, że trafił akurat na obecność Mistrza reportażu, to miał możliwość zamienienia z nim chociaż paru zdań, zapytania o coś czy poproszenia go o autograf. Niektórzy dziennikarze pisali, że ponoć dawał przechodniom możliwość zrobienia sobie z nim zdjęcia za... odmówienie modlitwy "Ojcze nasz". Nie mogę tego potwierdzić, gdyż ode mnie, ani od tłumnie otaczających go w tym momencie turystów, tego nie oczekiwał. Wkrótce jednak okazało się, że prezydent Sopotu kazał się WC wynieść z Sopotu, gdyż jego namiot nie spełniał kolorystycznych standardów tego miasta. Urzędnicy zobowiązali ponoć wszystkich, wystawiających w tym mieście swoje sklepiki czy namioty, by były w kolorze pastelowym, z delikatnym brandingiem. Namiot Wojciecha Cejrowskiego określili mianem "kiczowatego"" i sprzecznego z powyższą normą, toteż rozwiązano z nim umowę i kazano mu opuścić miasto. Na szczęście przyjęli go życzliwie i bez takich oczekiwań mieszkańcy Gdyni. Być może są tam mniejsze wpływy Platformy?

Namiotów w każdym kurorcie nadmorskim, nadjeziorskim czy górskim w naszym kraju nie można było nie dostrzec, gdyż pełno ich było obok straganów, hangarów czy kramików z różnego rodzaju gadżetami, "chińskim" badziewiem, czyli rzeczami zbędnymi w naszym życiu, tandetnymi, ale "ozdabiającymi" dziecięce lub młodzieżowe ciało i odzież lub nawet zastępującymi tę ostatnią. W Sopocie też było ich pełno, ale ... miały odpowiednią kolorystykę. Najbardziej niestrawne i szkodliwe dla zdrowia potrawy dzieciaki spożywały właśnie w ramach "czasu wolnego", jaki miały do dyspozycji w mieścinie goszczącej je na wypoczynku. Tym samym okazało się, że tak misternie konstruowane przez nauczycieli w ciągu roku szkolnego cele kształcenia i wychowania w ramach m.in. edukacji zdrowotnej poszły na marne wraz ze śmierdzącym olejem w przydrożnej frytkarni.


Chcąc przejść chodnikiem czy wydeptaną przez turystów ścieżką do jakiegoś urzędu, sklepu spożywczego czy kiosku "Ruchu", trzeba było przeciskać się między tłumem kolonistów, wczasowiczów, czyli mówiąc krótko - OBCYCH w mieścinie. Oblegali oni bowiem wspomniane kramy w poszukiwaniu nie tylko zmysłowych doznań, ale i jakiegoś upominku z wakacji dla swoich bliskich.

W ubiegłym roku modne były okrągłe, metalowe znaczki z nadrukiem (buttons) z zapięciem do toreb, plecaków czy teczek, które miały być kwintesencją popfilozofii życia, w stylu: "Bombowy dziadek", "Babcia na medal", "I love", "Kocham mamę, kocham tatę, a najbardziej za wypłatę" itp. Takie znaczki od lat są wykorzystywane jako gadżety reklamowe w różnego rodzaju kampaniach politycznych, społecznych, do okolicznościowych imprez kulturalnych, sportowych lub środowiskowych czy wreszcie do promowania wizerunku firm, wprowadzania na rynek nowego produktu. Ktoś postanowił zbić na nich interes, opatrując je treścią, która w niektórych przypadkach powinna być dostępna od lat 18, gdyż wulgaryzmy stały się na nich bardzo modne. Do tego można kupić z tym samym napisem kubek, brelok, czapkę, a nawet podkładkę pod mysz.



Nieustannie jednak dużym wzięciem, i to niezależnie od roku, cieszą się koszulki z nadrukiem. Tu fantazja twórców napisów sięga od romantyzmu do wulgaryzmu, od przedszkola do kibola. Zapytałem jednego ze sprzedawców, które T-shirty najchętniej kupuje przebywająca na koloniach czy obozach młodzież szkolna? Okazało się, że te z napisem: "Szkoła jest jak WC. Chodzę bo muszę". Ciekawe, czy przyjdą 3 września do szkoły dlatego, że mają potrzebę?

5 komentarzy:

  1. Cejrowski ma ciekawe programy podróżnicze, takie jest moje zdanie. I to by było na tyle.
    Oglądałem z nim program, gdzie jawnie nawoływał do tego, aby nie płacić podatków w Polsce, bo on sam jako obywatel Ekwadoru czy innego państwa w Ameryce południowej tam płaci podatki.
    Ma do tego prawo, ale niech w takim razie nie wypowiada się w sprawach Polski, bo chyba nie ma do tego prawa. A jednak Polska to dobry kraj do zarabiania, ale nie do płacenia podatków.
    Była taka rozmowa Cejrowskiego z Szymonem Hołownią- gdzie Hołownia (znany katolicki działacz) sprowadził Cejrowskiego do parteru, udowodnił mu zaciekłość, nienawiść do innych i brak tego, co w katolicyzmie nazywa się: przebaczeniem, podaniem drugiej osobie ręki na zgodę w np. trakcie mszy. Udowodnił też jego braki w wiedzy biblijnej, że jest pobieżna.
    Ale nigdzie nie znajdzie się w necie tej rozmowy. Wszędzie gdzie była, jest informacja (wystarczy wpisać: Cejrowski- Hołownia) jest informacja: plik usunięto na żądanie Cejrowski spółka z o.o. czego zatem tak boi się Cejrowski, że wszędzie pousuwał ta rozmowę? Ja ją mam, bo jeszcze zdążyłem ściągnąć z sieci, jak jeszcze w niej była.
    Tak więc, to człowiek o dyskusyjnej naturze, można by tu wiele pisać i podawać przykłady.
    To tak na marginesie, bo cenię Cejrowskiego za filmy, ale za propagowanie nieposłuszeństwa państwu- to już nie.
    Ale to moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie;
      wydaje mnie się, że kontrowersyjność Pana Cejrowskiego jest trochę na pokaz bowiem to właśnie dzięki niej można zostać celebrytą i zarabiać niezłą kasę lub po prostu być popularnym (choć temu Panu to chyba mamony nie brakuje) swoją drogą według niektórych źródeł Pan Cejrowski stał się najlepiej zarabiającym pisarzem 2011 roku. Ludzie chyba uwielbiają takich jak domniemam ekscentryków - mimo wszystko szacunek za odwagę i nieugiętość w głoszeniu takich czy innych poglądów.
      Pozdrawiam Andrzej

      Usuń
    2. Nie widzę nic złego w tym, że W. Cejrowski zarabia pieniądze (nie wiem, czy jest to duża kasa, bo i mnie tego typu kwestie u nikogo nie interesowały!), bo przecież ciężko na nie pracuje. Nikogo nie okrada. Dlaczego mieć o to do niego pretensje? Ja nie potrafię tego, co on, a mam duży szacunek do wytworów jego pracy, bowiem doskonale potrafi tłumaczyć, wyjaśniać to, co wcale nie jest takie proste. Dzieciaki z zapartym tchem oglądają jego reportaże, jak tylko są nadawane w TVP. Nie zdarzyło się, by postrzegały jego postawy jako niegrzeczne, dyskryminacyjne wobec tubylców, skoro jest przez nich przyjmowany jak członek rodziny, wspólnoty, plemienia i jest to autentyczne, a nie "zakupione". Właśnie dlatego tak może wyjaśniać i opisywać określone procesy czy wydarzenia, bo nie jest dla nich OBCYM, kolonizatorem, tylko SWOIM. Na to się długo pracuje, to wymaga budowania więzi, zaufania, a o to wcale nie jest tak łatwo. Gdyby W. Cejrowski prowadził lekcje geografii w szkole, to gwarantuję, że żaden uczeń nie chciałby ich opuścić. Przychodziliby na nie nawet z gorączką 39 stopniową.

      Usuń
    3. Szanowny Panie Profesorze;
      Także nie mam w zwyczaju kontrolować stanu konta innych ludzi, chciałem jedynie zaznaczyć, że jeśli idzie o ludzi z mediów często celowym zabiegiem jak mniemam jest wypowiadanie się w kwestiach wokół których akurat zrobiło się sporo szumu (które chwilowo i aktualnie są na topie) i to w sposób budzący mieszane uczucia - to pozwala chyba (za)istnieć i być widzialnym. Osobiście odbieram pozytywnie Pana Cejrowskiego i z wieloma jego tezami się zgadzam, z pewnością jest człowiekiem z dużym bagażem doświadczeń i nie na miejscu byłoby w tym wypadku kwestionowanie autorytetu jaki niewątpliwie ten człowiek posiada w obyciu ze światem. Z tego co wiem Pan WC jest także przedsiębiorcą co pokazuje że jest osobą elastyczną potrafiącą poradzić sobie nie tyle w dzikich zakątkach świata, ale także w kapitalistycznej dżungli gdzie jedynie przebiegły i znający na prawie ma racje bytu (tak mi się przynajmniej wydaje). Po za tym faktem jest (w moim odczuciu), że prawdziwą sztuką jest przedstawiać rzeczy skomplikowane w prosty i przystępny sposób - dobrze, że dzięki temu wielu może choć na moment zanurzyć się w innej rzeczywistości.
      Z poważaniem Andrzej

      Usuń
  2. Ja za każdym razem dziwię się, kiedy słyszę, że "Cejrowskiego za poglądy nie lubię, ale za jego reportaże, programy podróżnicze cenię bardzo". Jako dziecko oglądałam wc kwadrans i już wtedy wiedziałam,że mam do czynienia z wyjątkowo zamkniętą osobą. Natomiast jego programy podróżnicze w tv wyłączam mniej więcej po 2 minutach. Cejrowski zachowuje się za każdym razem jakby pokazywał białemu człowiekowi małpy w zoo. Jest nachalny wobec filmowanych tubylców, zachowuje się jak biały Pan, który opowie nam o życiu dziwnych żyjątek na drugim krańcu świata. Mamy też drugiego wybitnego podróżnika podobnej rangi - bardzo cenionego - M. Kydryńskiego. Szczególnie polecić można te fragmenty jego książki, kiedy opisywał jak korzystał z usług seksualnych nieletnich prostytutek i jak to wpłynęło na jego poczucie prawdziwej męskości. To ja z tych polskich podróżników wolę starą dobrą szkołę, albo Martynę Wojciechowską, która odwiedzając kobiety żyjące tak, że w głowie nam się to nie mieści, potrafi nadal zachować się taktownie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.