sobota, 11 sierpnia 2012

HORIZON 2020

Uniwersytety Europy Wschodniej wreszcie zostaną uwzględnione w planach podziału środków na badania naukowe i rozwój infrastruktury naukowo-badawczej.
W 2013 r. zostanie dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej pięć najlepszych uniwersytetów lub instytutów naukowo-badawczych, by mogły zatrudnić u siebie koryfeuszy światowej nauki, jej najwybitniejszych przedstawicieli. Dzięki temu – zdaniem Rudolf Strohmeier z unijnej Komisji ds Badań Naukowych UE - najlepsze uczelnie państw Europy Wschodniej będą mogły stworzyć nowe katedry, laboratoria, zatrudnić najlepszych naukowców. W budżecie UE przewiduje się na badania łącznie 8,1 miliardów Euro. Zamierza się stworzyć bodźce finansowe najlepszym uniwersytetom, by ci, którzy dzisiaj wybierają studia w tak renomowanych uczelniach, jak Cambridge, Oxford lub Sorbona wkrótce podejmowali je w Warszawie lub Krakowie.

Słusznie stwierdzono w czasie debaty powyższej Komisji UE, że uczelnie z tak bogatych krajów, jak Francja, Wielka Brytania czy Niemcy nie powinny być dłużej jedynymi beneficjentami środków na wsparcie badań naukowych. Przykładowo ze specjalnych stypendiów skorzystało dotychczas w Wielkiej Brytanii 550 osób, podczas gdy w Polsce zaledwie 11. Nareszcie najlepsze polskie uczelnie będą mogły konkurować nie tylko na naszym kontynencie, ale i w świecie z tymi, które mają od lat lepszą infrastrukturę naukowo-badawczą, akademicką kadrę i programy badawcze. Nowe środki na wsparcie nauki będą kierowane do zainteresowanych w ramach programu „Horizon 2020“, który przewidziany jest na lata 2014-2020.

Nareszcie wyszło szydło z worka. Ktoś wreszcie publicznie oświadczył w Brukseli od czego zależy zdolność jednostek naukowych do konkurowania w nauce. Nie jest bowiem prawdą, że polscy naukowcy są gorsi od tych z Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy USA, Nie ma żadnych podstaw do porównywania tego, co jest nieporównywalne. Tak w Polsce, na Węgrzech czy Słowacji pracują w wielokrotnie gorszych warunkach od zachodnich rówieśników, za wielokrotnie niższą płacę, a żąda się od nich konkurowania z całym światem.

1 komentarz:

  1. O ile się nie mylę, nie ma żadnych ograniczeń w dostępie do środków z programów ramowych ze względu na przynależność do danego kraju UE. Polskie podmioty nie wiedzą lub nie chcą lub nie potrafią zdobywać grantów w ramach programów ramowych. Statystyka jest tutaj dla nas nieubłagana. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w KE brakuje polskich ekspertów i przedstawicieli, którzy mogliby chociażby służyć dobrą informacją. W przypadku projektów, przy których wymagana jest "parafa" administracji publicznej też pojawia się problem.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.