czwartek, 23 sierpnia 2012

Historyczna eks-misja

Przecieram oczy ze zdumienia, kiedy otrzymuję kolejne doniesienia medialne o tym, że Instytut Pamięci Narodowej ponoć ma być wyrzucony z budynku na bruk, gdyż organ właścicielski, a jak rozumiem jest nim polskie państwo, nie uregulował przez tyle lat statusu własnościowego jego siedziby. Ta bowiem znajduje się przy ul. Towarowej 28 w Warszawie, gdzie z budżetu państwa zostało zainwestowanych w remont i jej dostosowanie do realizacji statutowych zadań 17 mln zł, a w ub. piątek sprzedano ją spółce GHN związanej firmą deweloperską Skanska Property. Ta zaś nie zamierza ujawnić planów związanych ze swoją inwestycją. Słusznie. Mnie też nie interesuje to, co chce zrobić z budynkiem jego nowy właściciel. Może bowiem wypowiedzieć umowę najmu, a może ją przedłużyć na skutek rwetesu, jaki powstał w tych dniach w tej sprawie.

Zastanawiam się nad tym, jak jest możliwe w naszym państwie tak rozrzutne gospodarowanie majątkiem publicznym z naszych podatków, które miały służyć ważnym sprawom narodowym? Według prof. Antoniego Dudka z rady IPN Budynek dotąd należał do spółki Ruch która została dwa lata temu sprywatyzowana.– W tej sprawie zostało popełnionych wiele błędów począwszy od etapu prywatyzacji Ruchu i niezabezpieczeniu interesu publicznego aż po brak decyzji w sprawie przydzielenia IPN środków na wykup swojej siedziby.

Rzeczniczka ministra skarbu stwierdziła, że: nie ma możliwości wyposażenia państwowych jednostek organizacyjnych, takich jak IPN, w nieruchomości niezbędne dla ich działalności. A inne jednostki organizacyjne tego państwa, jak ministerstwa, to można było wyposażyć w nieruchomości niezbędne dla ich działalności? To może umieścić IPN w budynku MEN? Ten ma dopiero mroczną historię, akurat dla dodatkowych zadań IPN. Nawet nie są potrzebne do jej studiowania nowe podręczniki, tym bardziej elektroniczne. Ta historia toczy się na naszych oczach.


Czyżby rzeczywiście komuś zależało na sparaliżowaniu prac tego Instytutu? A może Platforma i PSL chcą odwrócić uwagę prawicy od afer, które toczą ich środowiska? Może ktoś wyjaśni uczniom wraz z nowym rokiem szkolnym, czy mamy tu do czynienia z ewidentnym przestępstwem z artykułu 231 – niedopełnienia obowiązków przez całe grono urzędników – od Ministerstwa Finansów, przez Ministerstwa Skarbu, po warszawski ratusz. Po prostu nie dotrzymano umów? Który urzędnik państwowy odpowie za to marnotrawstwo? Którzy posłowie przyznają się do zaniedbań legislacyjnych w tej kwestii? A może ja się mylę? Może IPN nie jest instytucją państwową, tylko prywatną, która naciąga podatników na swoje widzimisię? To w takim razie trzeba "wyrzucić go na bruk" póki jeszcze trwa sezon na eksmisje. Jak nadejdzie zima, to będzie już niemożliwe. Historia III RP sięga już bruku...

1 komentarz:

  1. Szanowny Panie Profesorze!

    Przed eksmisjami chronione są (coraz słabiej) osoby fizyczne, czyli ludzie, zaś IPN to jednostka organizacyjna Państwa, które dla wielu osób urzędowych straciło już wielkie "P". Zatem sytuacja może być poważna - podczas przenosin część zbiorów może "zniknąć".

    Być może nawet ludzie mediów zaczęli protestować w tej spawie - dykretnie, np. w obawie przed represami (choćby utratą pracy). Za przykład może, jak mniemam służyć, "literówka" w przedstawieniu jednego z posłów, co dokumentuje fotografia:
    https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/523433_395619880487744_127111129_n.jpg

    Z poważaniem,

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.