poniedziałek, 25 czerwca 2012

Strzały karne rozstrzygają o wyniku także w szkolnictwie wyższym

Emocjonujący mecz Anglia – Włochy oddał sprawiedliwość piłkarzom z południa Europy, którzy w pełni zasłużyli na zwycięstwo. Niedawno pisałem o czerwonych i żółtych kartkach w szkolnictwie wyższym, jakie rozdało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rektorom niektórych szkół publicznych i prywatnych. Piszą do mnie studenci z zapytaniem, co będzie z nimi w tej sytuacji, gdy wyższej szkole prywatnej minister zawiesił prawo do prowadzenia naboru na studia I lub II stopnia na kierunku pedagogika?

Ta kara dotyczy tylko i wyłącznie zawieszenia naboru dla nowych kandydatów na studia na – w tym przypadku - tym kierunku kształcenia, bo przecież nie dotyczy ona tylko pedagogiki. Pismo, jakie otrzymali rektorzy tych uczelni, którym zawieszono uprawnienia, jest jednoznaczną decyzją administracyjną. Jak pisze dyrektor Departamentu Nadzoru i Organizacji Szkolnictwa Wyższego – tego typu decyzja wynika z materiału dowodowego w sprawie zawieszenia uprawnień na kierunku „pedagogika” zgodnie z art. 77§1 ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm).

W związku z powyższym władze resortu poinformowały zarazem rektorów, że zgodnie z art. 10 § 1 Kpa strona ma prawo czynnego udziału w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji prawo wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów w terminie 7 dni od dnia doręczenia im tego postanowienia. Stronie przysługuje prawo przeglądania akt dotyczących ww. sprawy, znajdujących się w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego w powyższym Departamencie.

Skoro po złożeniu wyjaśnień przez rektorów tych „wsp” – a więc wyższych szkół państwowych i wyższych szkół prywatnych wpłynęło na ich ręce pismo, będące już administracyjną "Decyzją" władzy, to dalsze odwołania w ciągu 14 dni związane z możliwością złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, jeśli nie podważają zgromadzonych dowodów, na nic się zdają. ZAWIESZENIE UPRAWNIEŃ do prowadzenia studiów na kierunku ma miejsce na podstawie art. 11b ust.2 oraz art. 11c ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Sz. U. Nr 164, poz. 1365, z późn. zm.) i ZOBOWIĄZUJE uczelnię w terminie nie dłuższym niż dwanaście miesięcy do usunięcia stwierdzonych naruszeń.

Tym samy rektorzy otrzymali "Decyzję" w świetle, której w okresie zawieszenia uprawnienia do prowadzenia studiów pierwszego czy drugiego stopnia zostają wstrzymane przyjęcia studentów na dany kierunek i poziom kształcenia. Innymi słowy, jeżeli "Decyzja" dotyczy wstrzymania uprawnień do prowadzenia studiów pierwszego stopnia, szkoła może prowadzić dalej kształcenie dla już przyjętych w niej studentów tego poziomu kształcenia, natomiast nie wolno jej prowadzić naboru dla nowego rocznika.

Decyzji minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego nadaje rygor natychmiastowej wykonalności. Załącza do niej uzasadnienie, w którym wyjaśnia powody, dla których dana szkoła zaprzestała spełniać warunki do prowadzenia studiów na kierunku „pedagogika”. Jak się okazuje, tym warunkiem najczęściej niespełnionym są zmiany w stanie zatrudnienia wpływające na uprawnienie do prowadzenia studiów. Jeżeli jest to wyższa szkoła prywatna, to o tych zmianach nie decyduje senat, rada wydziału, tylko założyciel czy/i kanclerz, a więc pracodawca. To na tę osobę spada odpowiedzialność za zwalnianie profesorów i doktorów z pracy w szkole, już po rozpoczęciu roku akademickiego lub niezatrudnienie odpowiedniej kadry przed jego rozpoczęciem, przez co naruszony jest ustawowy wymóg w zakresie tzw. minimum kadrowego.

Sam pamiętam, że kiedy byłem rektorem wyższej szkoły prywatnej, to nie pozwalałem na to, by stan zatrudnienia w jakimkolwiek momencie mógł naruszyć ów wymóg. Założyciel w pełni to wówczas akceptował i zatrudniał o co najmniej jedną osobę więcej w ramach tzw. minimum kadrowego, by w sytuacji różnych, często nieprzewidywalnych okoliczności życiowych, nie nastąpiło jakiekolwiek zagrożenie dla ciągłości kształcenia. Trzeba jednak być rektorem znającym prawo i czuwającym oraz je egzekwującym. Inaczej minister, który dysponuje po 15 października każdego roku akademickiego obowiązkowo przesyłanym do resortu wykazem m.in. kadr akademickich, może stwierdzić, czy prawo w tym względzie nie zostało naruszone.

Są niestety, założyciele czy rektorzy, którzy albo lekceważą prawo, albo mylnie je interpretują, albo ignorują z przeświadczeniem, że są najmądrzejsi na świecie, albo z braku kompetencji czy doradców prawnych (ci też często nie znają się na prawie akademickim), albo lekceważąc normy, nie biorą pod uwagę tego, że w przypadku niezawiadomienia w wyznaczonym terminie o zaprzestaniu spełniania przez wyższą szkołę warunków do prowadzenia studiów, de facto sami prowadzą do kryzysu. Minimum kadrowe dla kierunku studiów musi być spełnione nie w trakcie roku akademickiego, ale przed jego rozpoczęciem, do 30 września poprzedzającego rok akademicki. Do minimum kadrowego wliczani są nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelni na podstawie mianowania albo umowy o pracę, w pełnym wymiarze czasu pracy, nie krócej niż od początku roku akademickiego.
.
Wielu założycieli tzw. „wsp” wie o tym, toteż nie bez powodu nie rejestrowało swoich szkół w bazie POL-on, by nie zostały wykryte owe braki. Niektórym wydawało się, że mogą po swojemu interpretować prawo o szkolnictwie wyższym. Taki strzał karny do własnej bramki wynika z zarządzania opartego na niewiedzy, arogancji lub cwaniactwie. W takich sprawach wynik meczu jest przesądzony - 4:2 dla Ministerwstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Pojawia się nadzieja, że tak, jak w piłce nożnej, konieczna jest kontrola elektroniczna zdarzeń, które mogą rzutować na wynik meczu, jeśli sędzia pomyli się i czegoś nie dostrzeże lub nie będzie chciał dostrzec, podobnie i w szkolnictwie wyższym ta wydawałoby się banalnie prosta forma rejestracji danych, jakie kierują władze uczelni do organów władzy centralnej, staje się jednym z dowodów materialnych na mające miejsce w niektórych wyższych szkołach prywatnych czy państwowych nieprawidłowości. Warto zatem analizować warunki przyszłego studiowania czy pracy zawodowej w środowisku, w którym nie wszystkim zależy na postępowaniu fair play wobec jego klientów.



4 komentarze:

  1. Szanowny Panie Profesorze
    Nawiązując do postów z 16 i 19.06 chciałabym podzielić się interesującymi obserwacjami dotyczącymi funkcjonowania studiów podyplomowych z przygotowania pedagogicznego w jednej z wymienionych przez Pana Profesora prywatnych uczelni. Chodzi o Uczelnię Zawodową Zagłębia Miedziowego w Lubinie. Jest szkoła obsługiwana przez wykładowców z Uniwersytetu w Zielonej Górze. Na studiach podyplomowych zatrudniani są również osoby z tytułem magistra. Bardzo ciekawie przestawia się sytuacja jednego z prowadzących (prywatnie męża kierownika studiów) prowadząc kilkadziesiąt godzin (z różnych przedmiotów pedagogicznych) zajęć nie ma nawet skończonych studiów magisterskich z pedagogiki (prawdopodobnie ukończył tylko studia podyplomowe, takie jakie sam prowadzi). Jest on magistrem historii i nauczycielem w szkole podstawowej. Smaczku dodaje jeszcze to że razem z żoną (kierownikiem tego studium) realizują około 2/3 wszystkich zajęć. Poza tym uczelnia (mimo zakazu) w najlepsze prowadzi nabór na pierwszy stopień (miasto jest oblepione informacjami o rekrutacji). Smutne jest to że prywatny biznes w dzikim kapitalizmie prowadzi do upadku wszelkich morale w życiu akademickim (i nie tylko)
    Studentka

    OdpowiedzUsuń
  2. W odniesieniu do powyższego wpisu pragniemy poinformować co następuje:
    1. akcja reklamowa została zaplanowana i rozpoczęta przed podjęciem przez Ministra decyzji o zawieszeniu kierunku Pedagogika,
    2. od momentu podjęcia przez Ministra decyzji o zawieszeniu kierunku nie były przyjmowane od kandydatów na ten kierunek podania o przyjęcie na studia,
    3. na studiach podyplomowych zajęcia prowadzą profesorowie, doktorzy i osoby z tytułem magistra posiadający bogate doświadczenie praktyczne.

    W chwili obecnej Uczelnia otrzymała już pozytywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej w sprawie przywrócenia uprawnień do prowadzenia kształcenia na kierunku Pedagogika.

    Maria Paszkowska - Wicekanclerz Uczelni Zawodowej Zagłębia Miedziowego w Lubinie

    OdpowiedzUsuń
  3. W odniesieniu do powyższego wpisu pragniemy poinformować co następuje:
    1. akcja reklamowa została zaplanowana i rozpoczęta przed podjęciem przez Ministra decyzji o zawieszeniu kierunku Pedagogika,
    2. od momentu podjęcia przez Ministra decyzji o zawieszeniu kierunku nie były przyjmowane od kandydatów podania o przyjęcie na studia na ten kierunek,
    3. na studiach podyplomowych zajęcia prowadzą profesorowie, doktorzy i osoby z tytułem magistra posiadający bogate doświadczenie praktyczne.

    W chwili obecnej Uczelnia otrzymała już pozytywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej w sprawie przywrócenia uprawnień do prowadzenia kształcenia na kierunku Pedagogika.

    Maria Paszkowska - Wicekanclerz Uczelni Zawodowej Zagłębia Miedziowego w Lubinie.

    OdpowiedzUsuń
  4. W celu uszczegółowienia poprzedniej informacji pragnę poinformować, że w decyzji z dnia 3 lipca 2012 r. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego w całości uchylił decyzję zawieszającą uprawnienia do prowadzenia studiów I stopnia na kierunku Pedagogika oraz umorzył w całości postępowanie w sprawie uznając argumenty Uczelni.

    Maria Paszkowska

    OdpowiedzUsuń