czwartek, 7 czerwca 2012

Ciało w kulturze współczesnej

To tytuł rozprawy, jaką wydał przed siedmiu laty Piotr Błajet, ówczesny pracownik naukowy Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK, a obecnie Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku. Przedmiotem tej dość nietypowej w pedagogice rozprawy stała się problematyka cielesności w różnych ujęciach. Mamy tu zatem rekonstrukcję fenomenologicznej perspektywy tożsamości ciała według Maurice Merleau-Ponty’ego, podstawy i inspiracje do badań nad uwarunkowaniami kondycji ludzkiej w filozofii Bliskiego Wschodu, diagnozę zagrożeń dla zdrowego stylu życia w szkołach, opis pop-zdrowia u tzw. „globalnego nastolatka”, uwrażliwienie na inhibitory edukacji zdrowotnej w szkole, zrozumienie cielesności przez pryzmat twórczości teatralnej Jerzego Grotowskiego czy jej odczytanie w poezji Czesława Miłosza. Jak słusznie pisze w swojej książce: "(...)aby pojęcie ciała jako kategorii pedagogicznej wypełnić treścią, wobec ugruntowanego w naszym myśleniu dualizmu spychającego ciało do roli przedmiotu, trzeba dalszej pogłębionej refleksji teoretycznej" (s.25)

Warto spojrzeć na tę publikację jak na swoiste preludium do wydanej w rok później kolejnej jego książki pt. Ciało jako kategoria pedagogiczna. W poszukiwaniu integralnego modelu edukacji (UMK Toruń 2006). Pierwsza z wspomnianych tu książek Piotra Błajeta stanowi niezaprzeczalnie istotną wartość we współczesnej pedagogice, bowiem w sposób uzasadniony merytorycznie przywraca ciału i cielesności równoważną rolę w stosunku do innych sfer kondycji ludzkiej. Nie jest to jednak pierwsza publikacja w naukach o wychowaniu, której autor podejmuje znaczenie tej kategorii dla procesu wychowania i formacji osobowości, gdyż problematyką tą, w kontekście edukacyjnym, zajmowali się m.in. Zygmunt Bauman - "Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności"(1995), Zbyszko Melosik - "Tożsamość, ciało, władza"(1996), Andrzej Pawłucki - "Osoba w pedagogice ciała” (2001) i „Pedagogika wartości ciała” (1996), E. Hyży - "Kobieta, ciało, tożsamość. Teorie podmiotu w filozofii feministycznej końca XX wieku"(2001), ale i J. Bielski, A. Nalaskowski, J. Bielas, M. Dziewięcki, A. Gaweł, H. Grabowski, L. Kopciewicz, K. Pospiszyl, J. Troska, A. Gromkowska i in.

Książka Piotra Błajeta nie reprezentuje jednak badań o charakterze historyczno-problemowym mimo, że miejscami nawiązuje on do cytatów wyłonionych z literatury minionych pokoleń badaczy. Skupia się jednak głównie na tych, którzy wpisują się w spuściznę myśli platońskiej czy kartezjańskiej. Pomija jednak nurt o korzeniach arystotelesowskich czy augustiańskich, a w pedagogice współczesnej prace chociażby S. Kunowskiego, A. S. Neilla czy V. Frankla. Nie jest to błędem, ale i nie może zarazem usprawiedliwiać konstatacji, jaką autor dzieli się na s. 36, że w dotychczasowym dorobku pedagogiki nie odnalazł prac, które uznawałyby ciało jako fundament osobowości, a cielesność traktowałyby jako fenomen współkonstytuujący podmiotowość człowieka.



Dla mnie, bez powyższego argumentu, podjęcie badań przez P. Błajeta zasługuje na uznanie, bo uzupełnia dyskurs współczesnej pedagogiki o wciąż jeszcze, niestety, utrzymujące się w praktyce i niektórych ideologiach wychowania negatywne nastawienie do ciała i cielesności. Badacz ten formułuje w swojej publikacji niezwykle ważne pytanie o to, czy w tak charakterystycznej dla ponowoczesności eksplozji mody na ciało i cielesność można znaleźć potencjał edukacyjny czy może zagrożenie dla rozwoju człowieka? Jaka jest możliwość przeniesienia zasady ciała jako zarazem podmiotu i przedmiotu na grunt wychowania? Znakomicie wypełnia lukę w zarysowanym przez Z. Kwiecińskiego stanie wiedzy o jednym z dziesięciu podstawowych składników i aspektów edukacji, jakim jest hominizacja. Słusznie P. Błajet upomina się o konieczność takiego jej zaistnienia w procesie edukacji, by nie była „debiologizacją” czy „denaturyzacją” człowieka, lecz integrowała jego biologiczność z poziomem mentalnym, duchowym.

Rozprawa P. Blajeta w znaczący sposób wpisuje się w literaturę pedagogiczną z zakresu współczesnej antropologii pedagogicznej, a zarazem uświadamia nam konieczność zmian w myśleniu pedagogicznym w obliczu dokonujących się przemian w globalnej kulturze oraz w obliczu redukowanego w niej obrazu ciała. Wciąż bowiem prowadzi on do utrzymywania się w szkolnej edukacji biomedycznego modelu człowieka. Przed nami Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej - EURO 2012, których jesteśmy współgospodarzami wraz z Ukrainą. Co wyniknie z nich także dla naszej wiedzy i doświadczeń o cielesności człowieka i próbach pokonywania własnych słabości w obliczu toczącej się rywalizacji sportowej.

9 komentarzy:

  1. ...i trudno nie zgodzić się z Pańską uwagą dotyczącą nieco lekceważącego stosunku myśli humanistycznej w kontekście roli i znaczenia ciała. Ciekawe wydaje się być już samo pytanie o ten stan rzeczy, uzasadnione zaś postulowanie o jego zmianę. Nie będzie również przesadą jeśli powiem, że kategoria jaką jest "cielesność" funkcjonuje w naszej rzeczywistości edukacyjno-oświatowej jako kategoria "wstydliwa" co ma swoje dające się zauważyć konotacje obyczajowe. Wystarczy jednak zapoznać się z dowolnym opracowaniem poświęconym historii myśli pedagogicznej, aby uświadomić sobie jak ważne dla pierwszych pedagogów było rozwój cielesny (także w podręczniku redagowanym przez Pana oraz Z.Kwiecińskiego znajdują się rozdziały wyraźnie akcentujące znaczenie ciała w procesie wychowania).

    Z ochotą sięgnę po książkę o której pisze Pan Profesor i nie pozostając dłużnym także i ja polecę Panu nie mniej interesującą pozycję... a nawet dwie. Pierwsza to monografia autorstwa Aleksandry Rembowskiej "Teatr tańca Piny Bausch" druga zaś to przepiękny film dokumentalny poświęcony niemieckiej choreografce w reżyserii Wima Wendersa "Pina"
    Obie pozycje to także wspaniały materiał dydaktyczny wobec którego żaden student nie przejdzie obojętnie.

    Dariusz PWSFTViT

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, to zapewne zna Pan Artura Żmijewskiego książkę: Drżące ciała. Rozmowy z artystami, która ukazała się w serii Krytyki Politycznej czy Chrisa Shillinga, socjologia ciała (PWN 2010)). Do monografii A. Rembowskiej zajrzę zatem z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że znam...powiem więcej, nie sądzę aby w ostatnich latach jakakolwiek inna pozycja poświęcona minionemu, obecnemu ale i przyszłemu kształtowi sztuki jako takiej w perspektywie jej znaczenia kulturowego była w naszym środowisku głośniej komentowana. Nie wszyscy z nas rzecz jasna w pełni podzielają zdania autora jak i jego rozmówców. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to ważna i szczególnie inspirująca (jak się okazuje, także dla naszych studentów) praca.

    W kontekście problemów o których rozstrzygają bohaterowie niniejszej książki i ja mam s woje przemyślenia, nie zawsze jednak zgodne z tezami w niej formułowanymi...ale to już temat na zupełnie osobną dyskusję.

    Dariusz PWSFTViT

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Profesorze, całkowicie na marginesie Pana postu, Pan Prof. Błajet niestety już nie pracuje w Akademii WFiS w Gdańsku. Stracił pracę na fali awantur, które przechodzą przez tę uczelnię, o których można poczytać obszernie w internecie i nie tylko. O tej sytuacji pisał w swoim blogu były Rektor AWFiS w Gdańsku, dr hab. Tadeusz Huciński w notatce z 6.05.2011 http://tadeuszhucinski.blogspot.com/search?q=b%C5%82ajet

    To przecież jednak standard, że w polskich uczelniach nie dba się o poziom naukowy, pozbywając się wybitnych pracowników...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiedziałem. Generalnie trudno jest dziś ustalić, kto i gdzie pracuje, bo ruch kadrowy jest w ostatnich latach wyraźny. Ważne, że podane przeze mnie informacje są zgodne z akademicką rzeczywistością.

      Usuń
  5. Jeszcze warto dodać "Mężczyzną i kobietą stworzył ich..." autorstwa Jana Pawła II. A tu np. są dostępne wybrane fragmenty tego dzieła: http://www.kbroszko.dominikanie.pl/min4.htm
    Zasadniczo Karol Wojtyła, a później Jan Paweł II - należy podkreślić prof. filozofii, który na KUL-u prowadził Katedrę Etyki, a interesował się szczególnie etyką seksualną, w swoich dziełach podkreślał znaczenie i godność ludzkiego ciała.
    Na dobrą sprawę cała filozofia realistyczna,którą zapoczątkował Arystoteles, a kontynuował św. Tomasz z Akwinu i potem Lubelska Szkoła Filozofii,wskazuje na człowieka, jako byt cielesno-duchowy. Oczywiście są jeszcze inni filozofowie, psychologowie oraz pedagodzy, którzy przyjmują realistyczną koncepcję człowieka. Aczkolwiek moim zdaniem największą zmorą pedagogów jest nieznajomość filozofii, a szczególnie etyki rozumianej nie tylko jako kodeks etyczny, ale koncepcja człowieka jako bytu wolnego i rozumnego.
    Dodam, że wszechobecny w naszej kulturze postmodernizm balansuje między materializmem a idealizmem, zaś zupełnie pomija realizm. Natomiast integralność człowieka zastępuje holizmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prace Jana Pawła II rzeczywiście wpisują się w problematykę ciała...to z całą pewnością. Jednak nie za bardzo rozumiem kolegi uwagę dotyczącą związków między materializmem, idealizm, realizmem. Otóż na gruncie ontologii ten pierwszy nie tylko nie jest sprzeczny z tym ostatnim ale najczęściej z niego wynika (powiada się bowiem, niekiedy, że jeśli rzeczywistość istnieje materialnie, to z pewnością istnieje realnie- tak też sądził Tales)...Nie ulega wątpliwości, że pozwalam sobie w tym miejscu na znaczne uproszczenia, nie sądzę jednak aby pozostawały one w sprzeczności z większością współczesnych koncepcji ontologicznych. Od razu też
      pragnę powiedzieć, że zawodowo nie zajmuję się ontologią a estetyką. Nie da się jednak mówić o tej ostatniej nie mówiąc nic o tej pierwszej.

      ad.1 Warto w tym miejscu dodać, że obecnie podziały ontologiczne są niezwykle skomplikowane i zdaniem wielu po prostu nie dają się ująć w jeden całościowy i spójny system pojęciowy...ale istotnie...niektórzy winią za ten stan rzeczy właśnie postmodernistów wśród których są nawet i tacy, którzy twierdza, że klasyczna ontologia w ogóle nie jest już do niczego potrzebna.

      ad.2 Polska - Grecja 2:0

      Dariusz PWSFTViT

      Usuń
  6. Jeszcze jedno: istotnym elementem wychowania w Starożytnej Grecji były ćwiczenia ciała. Grecy bowiem, a później Rzymianie doceniali piękno ciała. A jeśli dodamy, że dusza kształtuje ciało, to ktoś, kto ma piękne ciało jest także kimś, kto pracuje nad sobą - i nie chodzi tylko o osoby młode, ale te, które dbają o siebie i swoją sprawność przez całe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Anonimowy sugeruje, że Polacy przegrają jutro z Grecją?
      Piotr

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.