środa, 23 maja 2012

Jaki los czeka akademickie biblioteki?

Miałem okazję zobaczyć Bibliotekę Główną im. Andrzeja Bartnickiego Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, jednej z nielicznych uczelni niepublicznych w kraju, które mogą poszczycić się tak znakomitą placówką oświatową. Po jej zwiedzeniu i odbyciu rozmów z pracownikami byłem pod wrażeniem, gdyż rzadko się zdarza, żeby właściciel szkoły prywatnej inwestował tak duże środki rocznie na zakup książek i czasopism(ok. 100 tys.). Nie ma się co dziwić, że w ciągu kilkunastu lat uczelniana biblioteka stała się czołową w grupie tego typu placówek wyższych szkół prywatnych. Posiada bowiem największe spośród nich zbiory biblioteczne. Księgozbiór Biblioteki tej Akademii liczy ok. 140 tys. jednostek bibliotecznych, w tym prenumeruje się aż 167 tytułów czasopism polskich oraz 19 tytułów czasopism zagranicznych.


Księgozbiór Biblioteki Głównej pochodzi z własnych zakupów oraz z darowizn instytucji i osób prywatnych. Biblioteka zgromadziła książki, czasopisma i zbiory specjalne dzięki m.in. darowi Polskiej Akademii Nauk, która likwidowała swoją bibliotekę w Pałacu Kultury i Nauki. Są tu zatem unikalne tytuły, „białe kruki”, które ucieszą każdego naukowca, poszukującego właściwych źródeł do swoich badań. Oprócz wydawnictw na tradycyjnych nośnikach znajdują się tutaj również „książki” elektroniczne oraz publikacje obcojęzyczne, głównie w języku angielskim, francuskim, niemieckim i rosyjskim.

Wszystkie prace związane z opracowaniem zbiorów i obsługą użytkowników są prowadzone w systemie MAK. Kompleksowa rejestracja wypożyczeni umożliwia sprawną obsługę użytkowników, włącznie z automatycznym drukowaniem rewersów, informacją na temat dostępności egzemplarza czy planowanego terminu zwrotu książki. Katalog automatyczny – dostępny w sieci lokalnej oraz w Internecie (http://katalogbiblioteczny.ah.edu.pl) Biblioteka Główna posiada pięknie urządzoną czytelnię ogólną z 82 miejscami i 20 stanowiskami komputerowymi z dostępem do Internetu i baz danych. Jest tez odrębne pomieszczenie, określane mianem czytelni profesorskiej, w którym jest 5 miejsc i 4 stanowiska komputerowe z dostępem do Internetu i baz danych.

Biblioteka Główna prowadzi wymianę wydawnictw z wieloma bibliotekami uczelni publicznych i niepublicznych. W bibliotekach Akademii można korzystać z naukowych baz danych (Elsevier, Springer, Web of Knowledge, Ebsco, Scopus, Wiley&Blackwell), udostępnionych uczelniom na podstawie krajowej licencji akademickiej. Z pakietu 14 baz Ebsco – pełnotekstowych i bibliograficznych, studenci i pracownicy naukowi Akademii mogą korzystać również z komputerów domowych. Biblioteka Główna jest członkiem Konsorcjum Oxford University Press. Posiada dostęp do pełnotekstowych baz czasopism wydawanych przez Oxford University Press oraz RSC Publishing. Jest tu również uruchomiony dostęp do czytelni on-line podręczników akademickich i książek naukowych w języku polskim – ibuk (277 tytułów, w tym z samej pedagogiki ok. 90 tytułów). Studenci mogą z niej korzystać także z komputerów domowych, gdyż otrzymują kod dostępu do tych baz i ibuków.



Na stanowiskach komputerowych w czytelniach bibliotek dostępne są także: System Informacji Prawnej Lex Omega, Prawo Oświatowe oraz Czytelnia Czasopism Prawniczych. Istnieje możliwość korzystania z bezprzewodowego dostępu do Internetu. Biblioteka wprowadziła formę komunikacji internetowej z użytkownikami poprzez formularze „Zapytaj bibliotekarza” i „Zaproponuj książkę do zbiorów”, dostępne na stronie internetowej. Pozwala to czytelnikowi na szybkie uzyskanie odpowiedzi oraz daje możliwość oddziaływania na kształt księgozbioru. Budynek Biblioteki Głównej jest dostosowany do potrzeb studentów niepełnosprawnych ruchowo. Znajduje się tu odpowiedni podjazd, winda, toaleta i stanowisko komputerowe.


Każdy, kto mieszka w Warszawie czy w województwie mazowieckim może podjechać do Pułtuska i na miejscu skorzystać z dostępu do wyjątkowych zbiorów naukowych. Tak pięknie

W weekendy biblioteka tętni życiem, jest pełna. Studenci niestacjonarni korzystają z jej usług i zbiorów, przygotowując się do egzaminów czy pisząc prace dyplomowe. W dni powszednie, w godzinach przedpołudniowych, jest tu raczej pusto, gdyż odczuwalna jest także w tej uczelni nieliczna grupa studentów stacjonarnych. Pracownicy udostępniają zatem tę przestrzeń oświatową nauczycielom i uczniom szkolnictwa powszechnego, organizując w bibliotece spotkania z autorami książek, prowadząc warsztaty pisarskie i redakcyjne dla młodzieży czy spotkania literackie. Wkrótce będą też organizowane tematyczne wystawy i prezentacje zbiorów archiwalnych.

Tymczasem zanika czytelnictwo, korzystanie w naszym społeczeństwie z bibliotek w ogóle. Coraz częściej dostrzegam wśród doktorantów bardzo słabą kwerendę literatury specjalistycznej. Nie wiem, czy nie chce im się szukać, nie wiedzą, jak to czynić, czy może po prostu nie mają na to czasu? Dla kogo są zatem tak bogato wyposażone biblioteki, skoro coraz mniej osób korzysta z ich usług? Czy funkcjonujące w wyższych szkołach biblioteki mogą stać się - jak pisze o tym Umberto Eco - "modelem wszechświata na miarę człowieka", a więc czy mogą być miejscami radosnymi, zapewniającymi możliwość wypicia kawy ze śmietanką, zapewniającymi również to, iż para studentów usiądzie sobie po południu na kanapie - nie mam bynajmniej na myśłi nieprzystojnego obłapiania - cząstkę flirtu dopełni w bibliotece, biorąc z półki i odstawiając książki naukowe"? Czy nasze biblioteki będą stopniowo przeobrażać się - jak niektóre księgarnie - w wielką machinę spędzania wolnego czasu?

(U. Eco, O bibliotece, Świat Książki, Warszawa 2007, s.47)

3 komentarze:

  1. Jestem pracownikiem jednej z bibliotek uczelni prywatnej, która istnieje od wielu lat. Miałam również sama okazję obejrzenia większości istniejących w Polsce. Wszystko to, co przeczytałam w tej notce o bibliotece Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora nie jest niczym nadzwyczajnym. Powiem więcej - to prawie norma. 100 tys. PLN rocznie przeznaczone na wzbogacanie księgozbioru to w naszym przypadku zaledwie połowa, nie mieliśmy jednak szczęścia do takich darów. Księgozbiór nasz różni się od księgozbiorów bibliotek uczelni państwowych ilością nowości, uzupełniamy bowiem księgozbiór na bieżąco. Rózni nas też szybkość, z jaką nowości pojawiają się na półkach. Bo w naszych bibliotekach (tzn. uczelni niepaństwowych) czas opracowania skrócony jest do minimum. Katalogi online to oczywistość, bazy danych to norma, Wi-Fi na terenie czytelni to codzienność....
    Myślę, że wzorem bibliotek uczelni wyższych państw zachodnich, biblioteki nasze staną się nie tylko miejscem zbierania informacji (każdych), ale także fantastycznym miejscem spędzania czasu na poszukiwaniach tychże w bardzo przyjaznej atmosferze.
    Pozdrawiam
    Bibliotekarz

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm...bądźmy szczerzy, dzisiaj biblioteką i oknem na świat jest internet, dostępny już nie tylko w domowym komputerze ale na tablecie w smartfonie, w zegarku a wkrótce także w okularach (słynny projekt google). Można mieć własne zdanie na temat tego czy to dobrze, czy źlę... Ja np. KOCHAM książki...ale jeśli mam wybrać bibliotekę kontra domowe zacisze to wybieram to drugie...także gdy mam ochotę na flirt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pół żartem pół serio jakkolwiek w temacie. Czytając powyższy wpis od razu przypomniał mi się doskonały i skecz, który być może stanowi ilustrację tego co nasz czeka za kilka lat, proszę zerknąć:)

    http://www.youtube.com/watch?v=pQHX-SjgQvQ&feature=related

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.