czwartek, 1 marca 2012

Dopóki wiemy, czego nie chcemy,

to mamy szanse mieć to, co chcemy. (as long as we know what we don’t want we have a chance to have what we want)

To jedno z haseł studenckich strajków, jakie rozpoczęły się w Republice Czeskiej. Na Uniwersytecie w Hradec Kralowe powstał "Hradecki ruch studencki 2012", którego inicjatorzy ogłosili w poniedziałek strajk okupacyjny na rzecz wolności studiowania w Czechach. Studenci przychodzą na uczelnie z plecakami i śpiworami. Po pierwszej nocy okupacyjnego strajku rektor i dziekani Uniwersytetu w Hradec Kralowe przynieśli studentom jogurty i kanapki na śniadanie.

Takich strajków i protestów młodzieży Republika Czeska nie pamięta od 1989 r. a więc od słynnej "aksamitnej rewolucji" na czele z Vaclavem Havlem. Dzisiaj brakuje im tego przywódcy i moralnego autorytetu.

Ostatniego dnia lutego protest studentów rozpoczął się na placu Jana Palackeho w Pradze. W strajkach i różnego rodzaju pokojowych formach protestu - w ramach ogłoszonego ”tygodnia niepokoju” (happeningi, teatralne przedstawienia, wykłady publiczne itp.) - uczestniczy już ok. 10 tys. studentów m.in. z uniwersytetów w Żlinie, Hradec Kralowe, Pilznie, Ostrawie i Brnie.

Akademicka młodzież nie godzi się z założeniami reformy szkolnictwa wyższego. Występuje przeciwko zmniejszeniu liczby przedstawicieli studentów w senacie, projektowi ograniczenia władzy profesorów uniwersyteckich, skrócenia toku studiów i redukcji środków publicznych na badania naukowe. Minister zapowiedział wprowadzenie odpłatności za studia tłumacząc, że we wszystkich niemalże krajach studiujący ponoszą jakieś koszty z tego tytułu. Młodzi powinni brać kredyty studenckie, a spłacać je po uzyskaniu dyplomu. Za semestr studenci powinni płacić 10 tys. korun czeskich.

Protestujący zatem skandowali – "Komeński na Hrad!", "Dobesza do kosza!" (to nazwisko ministra). Na transparentach pojawiają się napisy – "Nie chcemy Dobesza, wolimy Brumbę!" (z HARRY POTTERA).

Rektor Uniwersytetu Karola w Pradze prof. VACLAV HAMPL – skomentował akcje protestacyjne: "To dobrze, że przyszło tylu studentów. Ciekawe ilu jeszcze musi wyjść na ulice, żeby minister uświadomił sobie, że w jego reformie jest coś fundamentalnie złego?" (www.Idnes.cz 20.02.2012)

Co ciekawe, Premier już w ub. roku złożył Prezydentowi wniosek o odwołanie ministra szkolnictwa, ale nie został on przyjęty. Kto jest doradcą ministra szkolnictwa w Czechach? Syn Prezydenta V. Klausa.

(http://www.lidovky.cz/klaus-porusil-ustavu-tvrdi-pithart-dbl-/ln_domov.asp?c=A120228_230139_ln_domov_mpr)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.