poniedziałek, 6 lutego 2012

Dlaczego język angielski jako język obcy ma być podstawowy i jedyny w kształceniu pedagogów?


Prof. Bogusław Milerski zwraca uwwagę na niezwykle istotną kwestię w procesie kształcenia studentów pedagogiki, która wiąże się z wymaganą w ramach standardów ksztalcenia znajomością języka obcego do czytania literatury specjalistycznej, jak i przygotowywania się do pracy w tym zawodzie, także poza granicami naszego kraju. Pisze, co nastepuje:

We wszystkich uczelniach trwają prace nad nowym opisem kształcenia. W KRK dla szkolnictwa wyższego dużą rolę wiąże się z kształceniem w zakresie języka obcego: studia licencjackie - znajomość na poziomie B2, a magisterskie - na poziomie B2+ oraz dodatkowo umiejętność wypowiadania się i pisania fachowych tekstów. Te umiejętności muszą być weryfikowalne, co oznacza że lektoraty/konwersatoria pedagogiczne w języku obcym powinny być kontynuowane na studiach II stopnia.

Problem: KRK są niejednoznaczne. Raz jest mowa o “języku obcym” (H1A_U07, H1A_U09, H1A_U010, H2A_U07, H2A_U09, H2A_U010, analogicznie w naukach społecznych: S1A_U10, S1A_U011, S2A_U10, S2A_U011), innym razem o “języku obcym, uznawanym za podstawowy dla danej dziedziny (H1A_U08, H2A_U08, S1A_U09, S2A_U09).

Kto rozstrzyga o tym, który język jest uznany za podstawowy dla pedagogiki? W dokumentach poglądowych, opracowanych np. przez M. Nowak-Dziemianowicz, E. Muszyńską i B. Przyborowską, jednoznacznie stwierdza się, że tym językiem jest angielski.

Jeżeli tak się stanie, oznacza to marginalizację jednej z najważniejszych i najbardziej “płodnych” tradycji językowych w pedagogice, a mianowicie niemieckojęzyczną, a po drugie – utrudni projekty współpracy na poziomie wspólnych programów studiów między uczelniami polskimi i niemieckimi, a koniec końców utrudni start zawodowy absolwentom pedagogiki szukającym zatrudnienia na największym rynku pracy w Europie. Od pracownika przedszkola, domu dziecka czy instytucji pomocy społecznej szukającego pracy w Niemczech nie wymaga się znajomości angielskiego, lecz niemieckiego.

Dlaczego tak ważna kwestia ma być eksluzywistycznie wyznaczana odgórnie. Czy nie można było wpisać zamiast “język uznany za podstawowy” po prostu “język konferencyjny”?

Mleko się wylało .... Rozporządzenie zostało wydane, a minister zostawia tę kwestię do rozstrzygnięcia środowisku. Czy w takim wypadku nie powinniśmy zająć w tej sprawie stanowiska, uznając język niemiecki, obok angielskiego, za podstawowy dla pedagogiki? To rozstrzygnięcie może mieć fundamentalne konsekwencje dla przyszłej tożsamości pedagogiki.

Uznanie wyłącznie angielskiego za podstawowy język pedagogiki jest - akurat na gruncie pedagogiki - kuriozalne. Przecież to w tradycji niemieckojęzycznej ukształtowała się tożsamość, swoistość i odrębność pedagogiki jako dyscypliny naukowej, gdy tymczasem tradycja anglosaska miała i ma z tym problem.


Pani dr Anna Jurek w jednym ze swoich artykułów "Z historii nauczania języków obcych w Polsce - od średniowiecza do współczesności" przybliża nam dzieje nauczania języków obcych w naszym kraju:

OKRES POLSKI LUDOWEJ

Na wyższych uczelniach w ramach lektoratów studenci obligatoryjnie uczyli się języka rosyjskiego, a oprócz tego mogli uczestniczyć w zajęciach z innych języków europejskich. Początkowo były to następujące języki: angielski, francuski, niemiecki; później wprowadzono możliwość nauki włoskiego, hiszpańskiego, rumuńskiego, ukraińskiego, serbochorwackiego, słowackiego i łużyckiego. Zajęcia były prowadzone się na trzech poziomach zaawansowania: początkującym, średnim i wyższym. Studenci wyróżniający się w nauce mieli możliwość ubiegania się o skierowanie na wakacyjną praktykę językową za granicę, głównie do ZSRR, gdzie przyjeżdżała także młodzież z innych krajów socjalistycznych. Na wybranych kierunkach (filologie, filozofia, historia, archeologia, archiwistyka, prawo, religioznawstwo, medycyna, stomatologia, farmacja i in.) prowadzona była nauka łaciny. Później kilka ośrodków w kraju do programu wprowadziło również grekę. Na niektórych uczelniach były nadobowiązkowe lektoraty języka esperanto. Dla studentów-obcokrajowców organizowano obligatoryjny lektorat języka polskiego.
Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych Uniwersytetu Jagiellońskiego już od 1953 r., jako pierwsze, swoją działalnością objęło wszystkich studentów. Wcześniej lektoraty były nieobowiązkowe

WSPÓŁCZESNOŚĆ

W roku 1990 reforma nauczania języków obcych zniosła monopol języka rosyjskiego w polskich szkołach. Wprowadzono możliwość nauki dwu dowolnie wybranych języków: w szkołach podstawowych i gimnazjach z czterech (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski) i z sześciu w liceach (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, hiszpański i włoski).
Na wyższych uczelniach lektorzy nauczają już nie tylko języków europejskich, lecz także azjatyckich, np. chińskiego i japońskiego. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się również języki naszych sąsiadów – ukraiński, litewski, fiński i estoński. Lista języków obcych w ofercie różnych placówek – w zależności od możliwości kadrowych i zapotrzebowania – stale się poszerza. Ostatnio dołączyły języki: portugalski, szwedzki, białoruski, czeski. Niektóre uczelnie zapewniają studia w języku angielskim.
Wprowadzono europejski system określania poziomów nauczania (Common European Level System). Przygotowuje się studentów do zdawania egzaminów międzynarodowych. Niektóre ośrodki zapewniają studentom naukę języka biznesu i innych języków specjalistycznych, np. ekonomicznego, prawniczego, budowlanego, bankowości, dla informatyków. W ostatnich latach objęto nauczaniem osoby z dysfunkcjami narządu wzroku, tworząc dostosowane do ich potrzeb specjalne grupy lektoratowe.

W oficjalnej decyzji Parlamentu Europejskiego i Rady Europy wszystkie języki europejskie są uważane, w ich formie mówionej i pisanej, za kulturalnie równoprawne w swej wartości i godności, i stanowią one integralną część kultur i cywilizacji europejskiej. Konieczne jest zachowanie różnorodności językowej i promowanie w krajach UE wielojęzyczności, z równym poszanowaniem wszystkich języków wspólnotowych, z uwzględnieniem zasady pomocniczości. UE propaguje dążenie do możliwie najwyższego poziomu znajomości i nauczania w kontekście permanentnej edukacji każdego człowieka w ciągu całego jego życia, a za nadrzędny cel nauczania uważa uczynienie uczących się jego kompetentnymi i biegłymi użytkownikami.

8 komentarzy:

  1. Wśród Profesury nie brakuje ludzi łasych na głaskanie przez władzę za "jedynie słuszne rozwiązania", dyspozycyjnych wobec jej oczekiwań. Władza każe humanistom tylko po angielsku czytać i pisać - ma rację i basta! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i Profesury nam germanił. Może tak jak w przypadku ACTA, nasze środowisko powinno walnąć pięścią w stół i przywołać urzędników do porządku...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma żadnego powodu, by preferować którykolwiek język! Wartościowe publikacje pedagogiczne powstają nie tylko w językach preferowanych przez urzędników. Nastawienie wyłącznie na angielski, czy niemiecki, to zamknięcie środowiska w getcie, wykluczenie innych obszarów. Czy to znaczy, że aby coś wartościowego przeczytać lub napisać, należy darować sobie język francuski, włoski, hiszpański, skandynawskie, czy czeski? Przypomina to trochę wprowadzenie bocznymi drzwiami do systemu oświaty jedynie słusznej religii katolickiej, przy ignorowaniu istnienia pozostałych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ciekawe we wzorcowych efektach dla pedagogiki w ogóle nie ma umiejętności językowych (w przeciwieństwie do filozofii). Skoro tak, to może w ogóle nie jest konieczne nauczanie jakiegokolwiek języka obcego? W końcu przyjęcie wzorcowych efektów zwalnia z samodzielnego ich opisywania, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym środowisku od dawna nikt nie wali pięścią w stół. ja tu raczej widzę permanentne wychowanie do posłuszeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że to skandal! Zdecydowanie językiem pedagogiki powinien być język słowacki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie istotne pozycje po niemiecku(jakiś jeszcze język mógłby wchodzić w grę???) i tak są tłumaczone na angielski. Niemieccy uczeni akurat znają (bo muszą!) angielski. O cóż wię Pan kruszy kopie, Profesorze???;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma Anonimowy racji. Wszystkie, istotne prace z nauk o wychowaniu w Niemczech nie są tłumaczone na język angielski. Inny język, to francuski, włoski i hiszpański. Czy Anonimowy też napisze, że w tych krajach znają angielski i wszystko, co istotne przekładają na ten język?

      Usuń
  7. W wielu wyższych szkołach prywatnych już jest słowacki, a nawet ukraiński.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.