czwartek, 29 grudnia 2011

Kto wyłudza habilitacje?


W związku z pojawiającymi się, a przeze mnie już wielokrotnie prostowanymi komentarzami jakichś anonimowych osób do mojego wpisu z dn. 18 grudnia 2011 r., a zarazem na prośbę Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberku wyjaśniam, co następuje.

Mój pozytywny w intencji wpis o kolejnych habilitacjach Polaków w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku, został przez niektórych jego czytelników potraktowany nieadekwatnie do jego treści. Pod wpisem moich komentarzy do niego z datą:
20 grudnia 2011 13:46
20 grudnia 2011 13:51
20 grudnia 2011 14:40
20 grudnia 2011 16:15
są moje jednoznaczne i identyfikowane moim nazwiskiem wyjaśnienia, że Wydział Pedagogiczny KU w Rużomberku ma uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego w zakresie nauk społecznych(praca socjalna). Zgodnie z dekretem Ministra Nauki z dnia 20 lipca 2011 r. Katolicki Uniwersytet w Rużomberku posiada takie uprawnienia bez ograniczeń czasowych. Nie posiada natomiast uprawnień w dyscyplinie „pedagogika”, co powinienem był dodać, żeby nie było najmniejszych wątpliwości. Utracił je w wyniku akredytacji w 2009 r. po m.in. ujawnieniu przez media tzw. "Turystyki habilitacyjnej Polaków" i stwierdzeniu niespełnienia przez tę jednostkę obowiązujących na Słowacji warunków. Te nie były i nie są przedmiotem moich zainteresowań. Wielokrotnie podejmowałem w blogu kwestie działań niektórych Polaków, które ma ją charakter wykorzystywania przez nich niemożności weryfikowania przez słowackich recenzentów rzetelności i jakości merytorycznej ich dorobku naukowego.

Każdy zatem zainteresowany habilitowaniem się z tej dyscypliny, może – spełniając uczelniane kryteria – uzyskiwać awans naukowy z pracy socjalnej podobnie, jak w dyscyplinie, którą przywołałem w swoim komentarzu, a mianowicie: ‘dydaktyka przedmiotowa” (odborova didaktika”).Obie te dyscypliny nauki nie są uznawane w Polsce, gdyż nie odpowiadają wymogom nauk ani humanistycznych, ani społecznych. Każdy, kto uzyskuje z nich habilitację, powinien ją nostryfikować w Polsce. Nie czyniąc tego, wyłudza nienależny mu w Polsce status samodzielnego pracownika naukowego. Z tych dyscyplin może nim być na Słowacji lub w Czechach. W Polsce obowiązuje rozporządzenie MNiSW określające obszary, dziedziny i dyscypliny nauk. W tym kontekście warto właściwie odczytywać moje ostrzeżenie na temat wyłudzeń habilitacji. O tym, że miał ten proces miejsce głównie w tej uczelni oceniany przez media jako " zaskakujący wysyp" habilitacji Polaków wielokrotnie pisała polska i słowacka prasa.

Mogę oświadczyć, że nie jest prawdą, jakoby na Katolickim Uniwersytecie w Rożomberku dochodziło do wyłudzeń awansów naukowych w oparciu o nieuczciwe i kolesiowskie recenzje.
Jeśli ktoś tak uważa, to musi to udokumentować. Ja odnosiłem się jakiś czas temu, do rozpoznanego i udowodnionego rzeczowo, w oparciu o przedłożoną mi przez Władze Wydziału Pedagogicznego KU w Rużomberku dokumentację o dopuszczenie do kolokwium habilitacyjnego Polki, która składając fałszywe oświadczenia na temat swojego dorobku naukowego(te nie mogły być przedmiotem sprawdzenia przez członków komisji uczelnianej, bo nie dysponuje takimi możliwościami i musi polegać na zaufaniu do składanych przez kandydatów dokumentów jako zgodnych ze stanem prawnym), usiłowała awans naukowy bezczelnie wyłudzić. I to jest prawdą. Wiedzą o tym władze zarówno KU w Rużomberku, które współdziałały ze mną w zatrzymaniu postępowania habilitacyjnego nieuczciwej Polki, jak i rektor polskiej uczelni publicznej, w której jest zatrudniona i jest w niej nawet członkiem senatu. Nie do mnie należą dalsze kroki związane z tą sprawą. Dysponuję natomiast kopią oryginału recenzji pozytywnie przeprowadzonego w KU przewodu, która kompromituje jej polskiego recenzenta. W tym kontekście ma ona znamiona "kolesiowskiej" opinii kogoś, kto sam nie habilitował się w Polsce.


Jak ktoś chce poczytać o innych patologiach rodzimych nauczycieli akademickich, to zachęcam do przestudiowania interesującej książki dr Ryszardy Cierzniewskiej z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy pt. Wokół przemian akademickiego środowiska pedagogów w Polsce. Ostatnia dekada XX i początek XXI wieku (Wydawnictwo UKW, Bydgoszcz 2010, ss.424).

3 komentarze:

  1. Trafny wpis Profesora na ten temat 1 stycznia 2013 r. wskazuje na to, że problem objął już wiele kolejnych przewodöw Polaków na uniwersytetach Słowacji. A polskie władze nie reagują przerzucając ten problem na naszych nauczycieli, ktörzy naiwnie habilitują się z nienaukowych dyscyplin mając nadzieję, że jakoś to będzie.

    Marian

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anonimowy Dawno oglądałeś "Misia"? Bo jakoś twoje klakierstwo pasuje do Klubu Tęcza. Tak jak piosenka "Łubu, dubu..."

    OdpowiedzUsuń
  3. Cwaniacy Polacy, pseudonaukowcy - w solidarnym "załatwianiu" dyplomów - łączcie się!

    Marian

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.