sobota, 24 września 2011

Po co nam ta demokracja?

Od dwóch dni trwa IX Ogólnopolska Konferencja Socjoterapeutów w Białej k/Sulejowa, której uczestnicy zastanawiają się, jak wychowywać i uczyć dzieci by, gdy dorosną, stały się świadomymi i aktywnymi obywatelami demokratycznego i nowoczesnego państwa. W związku z tym, że zostałem zaproszony z wykładem na temat stanu i zakresu demokracji w polskiej oświacie, przygotowałem następującej treści sofizmat:

Im więcej masz praw, tym więcej jest demokracji.

Im więcej jest demokracji, tym masz większy wpływ.

A im większy masz wpływ, tym mniej jest demokracji.

A im mniej jest demokracji, tym mniejszy masz wpływ.

Ale im mniejszy masz wpływ, tym więcej jest demokracji.

To po co ci prawa?

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy sofizmat, który potwierdza arystotelesowską zasadę złotego środka. Podobnie jest z dylematem pedagogicznym - co jest w wychowaniu ważniejsze - przymus czy swoboda. Tak B. Nawroczyński, jak i S. Hessen uważali, że są to dwie strony tego samego medalu. Podobnie ten sofizmat uczula nas na to, że nie ma demokracji bez praw i wpływu, o ile nie naruszają one równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, jak ta równowaga wygląda w szkole ?
    Moja teza: obecna szkoła działa na szkodę rozwoju demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Można zaryzykować nawet określenie: sabotaż.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.