Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2011

Sześciolatek musi

Zaskakująca jest dla mnie (opublikowana w dzisiejszej Rzeczpospolitej) wypowiedż Grzegorza Żurawskiego - rzecznika kandydującej do Sejmu minister edukacji - na temat obaw rodziców, którzy zapisali swoje dziecko do I klasy w szkole podstawowej, a już przewidują, że może ono mieć w niej różnego rodzaju problemy, niezawinione zresztą przez siebie. Dziennikarze zapytali MEN o możliwości wycofania dziecka ze szkoły, jeśli jego dalszy pobyt w niej, ze względu na problemy np. adaptacyjne, wymagałby powrotu do macierzystej grupy przedszkolnej czy do klasy zerowej w przedszkolu publicznym. Okazuje się bowiem, że wbrew temu, co zapowiadała i nadal upowszechnia minister Katarzyna Hall, wiele szkół deklarujących gotowość przyjęcia do siebie sześciolatków, nie tylko nie spełnia podstawowych standardów, ale wręcz zagraża właściwej realizacji programu kształcenia i naruszeniu zdrowia psychicznego dzieci. Być może w okręgu wyborczym, w którym startować będzie do Sejmu minister edukacji, wszystkie sz…

Minister Katarzyna Hall liderem wyścigu wyborczego do kolejnego rządu

Wreszcie ruszył wyścig niepokoju. Wśród biorących w nim udział ponad 100 drużyn politycznych, każdy z zawodników marzy o wejściu do Parlamentu. Wielu myśli o tym, jak znaleźć się w przyszłym rządzie. Do obsadzenia są w każdej konkurencji trzy medalowe miejsca: pierwsze, przysługuje ministrowi, drugie - jego zastępcy, wiceministrowi, a trzecie podsekretarzowi stanu bez teki. Już w każdym resorcie szykowane są nowe podia dla zwycięzców. Być może niektórzy na nie powrócą. Tego jeszcze nie wiemy, gdyż wyścig dopiero się zaczął.


Mamy już za sobą pierwsze dwie premie górskie. Obie zakończone fiaskiem, gdyż na szczycie zmagań o polską edukację w następnej kadencji nie zjawili się wszyscy zawodnicy. Niektórzy mieli problemy kondycyjne, jakieś kłopoty z kolanem, u innych wykryto stosowanie środków dopingowych (to zdaje się, że zespół Palikota usiłował wyprzedzać za pomocą wibratora, wkładanego innym w szprychy). Innym konkurentom ktoś wsadził słomę do butów, więc nie mogli pokonać terenów wi…

Dlaczego nie doczekaliśmy się i nie doczekamy debaty o edukacji?

Nie dlatego, że zaproszenie Jarosława Kaczyńskiego – Prezesa Prawa i Sprawiedliwości skierowane było tylko i wyłącznie do Komitetu Wyborczego Platformy Obywatelskiej, choć nie ulega wątpliwość, że jest to jeden z istotnych powodów. Jeśli wszystkie dzieci są nasze, a więc i sfera kształcenia oraz wychowywania młodych pokoleń powinna być ponadpartyjna, wykraczając poza zantagonizowane ze sobą dwa środowiska polityczne.

W gruncie rzeczy, jeśli chciano dzisiaj jedynie „przesłuchać” panią minister edukacji narodowej Katarzynę Hall, to pojawia się pytanie, dlaczego nie też wiceministra usytuowanego w tym resorcie z ramienia koalicyjnego PSL? Dlaczego nie zaproszono do udziału w tej debacie nie tylko obecnych w Sejmie przedstawicieli sił politycznych, ale i tych pozaparlamentarnych, które stworzyły przecież i zarejestrowały już swoje komitety wyborcze? Czyżby one nie miały nic do powiedzenia na temat edukacji? Dzieci i młodzież nie są własnością państwa, nie są własnością skupionych w Parla…

Edukacja poza platformą obywatelską

Wczoraj jedynie Prawo i Sprawiedliwość - najsilniejsza partia opozycyjna przedstawiła swój program polityczny na okres po wyborach jesiennych do Sejmu i Senatu. Platforma Obywatelska programu nie ujawnia, bo go nie posiada, a w każdym razie, jeśli takowym dysponuje, to nie zamierza go z jakichś powodów ujawniać, by przypadkiem nie osłabić poczucia pewności wygranej, nie zniechęcić dotychczasowych jej sympatyków, a może i przyciągnąć do siebie niezdecydowanych. To jest typowe postępowanie dla partii władzy, której wystarczy publikowanie na bieżąco kolejnych rozporządzeń, komentarzy do nich, wypuszczanie "zajawek" rozwiązań, jakie powinny pojawić się, kiedy już tę władzę pozyska się na kolejne 4 lata, itp.

Edukacja jest zatem poza platformą obywatelską rozumiana nie w kategoriach partii politycznej, ale dostępu obywateli do wizji programowej i ustrojowej zmian lub kontynuacji dotychczasowych rozwiązań, z jakimi przystępują do walki o miejsca w polskim Parlamencie starzy i n…

W benchmarkach pedagogika okazała się jedną z najlepszych

W wyniku nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym będą z dn. 1.10.2011 r. wprowadzone ramy kwalifikacji dla każdego kierunku kształcenia jako podstawowe narzędzie organizacji tego procesu. Zakłada ona:

rezygnację z obecnych zasad standaryzowania kierunków studiów na rzecz standaryzowania efektów kształcenia w zakresie wiedzy, umiejętności i kompetencji personalnych i społecznych w poszczególnych obszarach;

• rezygnację z centralnej (ustalanej rozporządzeniem Ministra) listy nazw kierunków studiów oraz odpowiadających im standardów kształcenia oraz umożliwienie uczelniom autonomicznego opracowywania programów studiów w ramach obszarów kształcenia, w zgodzie z określonymi dla nich standardami

• Efekty kształcenia określone na poziomie centralnym są podstawą do opracowania przez uczelnię (wydział lub inną jednostkę prowadzącą studia) oczekiwanych efektów kształcenia związanych z konkretnym programem studiów prowadzonym przez tę uczelnię/wydział


Na Ministerstwie ciążył obowiązek…

Psie życie pedagoga?

Przepraszam blogolików za gramatyczne i literowe zakłócenia w treści ostatnich dwóch wpisów, ale jako pedagog "odbierałem" narodziny 10 szczeniąt mojej suki. Ciąża trwała 62 dni, ale poród kilkanaście godzin. Teraz musimy dopilnować, by ich nie zgniotła i nakarmiła wszystkie maleństwa. Matka waży ponad 75 kg, więc mając w kojcu tyle szczeniąt, może któreś nieopacznie przygnieść, kiedy zmienia swoją pozycję.

Prywatne szkolnictwo wyższe w szponach b.tajnych służb PRL?

Przed wyborami powraca kwestia skutków braku rozliczenia PRL-owskich służb specjalnych. Tymczasem, po przeszło 22 latach transformacji ustrojowej, jej byli funkcjonariusze zagnieździli się wygodnie także w sektorze wyższych szkół prywatnych, albo jako ich założyciele, kanclerze, pracownicy administracji, albo jako ich nauczyciele akademiccy. Gdzieś te 24 tys. b. funkcjonariuszy trzeba było urządzić, zabezpieczyć ich na przyszłość. Jak pisze Jerzy Jachowicz (UważamRze 29/2011) - urośli oni w nieformalną potęgę, gdyż państwo stworzyło im warunki sprzyjające nie tylko ich przetrwaniu, ale i zakamuflowaniu swojej przeszłości, by mogli rosnąć w siłę. Dla swoich ukrytych interesów znaleźli dogodny grunt, gdyż mało kto interesował się na początku lat 90.XX w. tym, czy wśród nich byli aktywni SB-cy? A Wildstein dodaje w tym samym numerze czasopisma, że to pod kontrolą byłej nomenklatury budowano przyczółki gospodarki kapitalistycznej, zaś jej członkowie (. . .)rozumiejąc korzyść ze wspólneg…

Co kryją a co ujawniają pseudosondaże o polskiej szkole i młodzieży?

Danuta Sterna pisze w najnowszym wydaniu edunews.pl, że przestudiowała badania sondażowe CBOS na temat młodzieży i szkoły, jakie były prowadzone przez tę instytucję wśród uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych (liceów, techników i zasadniczych szkół zawodowych) w latach: 1998, 2003, 2008 i 2010. Przyglądając się ich wynikom wyciąga wnioski, które w moim przekonaniu nie mają wartości poznawczej, bowiem nie sprawdzono, czy CBOS sondował te opinie w interwałach 5 letnich na tej samej populacji, czy może jednak różnych (wątpię, by były to badania wzdłużne). Przypuszczam, że za każdym razem próba dotyczyła wprawdzie młodzieży, ale innej od tej, która staje się dla D. Sterny punktem odniesienia.

Z faktu sondażowego, że dwanaście lat temu nieco ponad połowa uczniów (53%) oceniała pozytywnie rolę szkoły, a obecnie pozytywnie postrzega ją prawie trzy czwarte respondentów (wzrost o 18 punktów procentowych) niesłusznie wyciąga wniosek, że od roku 1998 ocena edukacyjnej funkcji szkoły &…

Wydawcy kwestionują projekt MEN wprowadzenia elektronicznych podręczników

Pod koniec lipca br. odbyło się w MEN spotkanie Prezydium Sekcji Wydawców Edukacyjnych z minister Katarzyną Hall i wiceminister Krystyną Szumilas w sprawie projektu nowego rozporządzenia o dopuszczaniu podręczników szkolnych. Oprócz mniej lub bardziej istotnych zmian wprowadzonych do projektowanego tego aktu prawnego
pojawiła się jedna bardzo istotna, a mianowicie konieczność przygotowywania przez wydawców podręczników w wersji elektronicznej obok wersji tradycyjnej.

Wydawcy kwestionują powyższy projekt w obecnej jego wersji, gdyż stanowi on zagrożenie dla ich działalności, a to głównie ze względu na powszechne w naszym kraju piractwo książek i czasopism (zob. portal Chomikuj.pl). Poinformowano ministerstwo o pojawiających się problemach i niepokojach odnośnie tego zapisu:

1. strona autorsko-prawna (wykorzystanie materiałów w innych
technologiach kosztuje)

2. techniczna (czy wydawać podręczniki na płytach CD czy w sieci, na jakich platformach, jak zapewnić bezpieczeństwo konte…

„Promocja” pedagogiki w wyższych szkołach prywatnych w systemie 20:80

Jak wykazują specjaliści w zakresie zarządzania to, co oferują wyższe szkoły prywatne na swoich stronach internetowych w trakcie okresu rekrutacyjnego na studia, jest zgodne z obowiązującymi na rynku marketingowym proporcjami - 20% prawdy i 80% kitu. Dotyczy to w pierwszej kolejności tzw. „wsp”, które powstały na przełomie XX oraz XXI w., a więc mają nadany przez ministerstwo numer powyżej 100 i prowadzą kształcenia na kierunku PEDAGOGIKA. Wystarczy wejść na stronę każdej z tych szkół lub stronę ministerstwa, by otrzymać informację, jakim ona dysponuje numerem rejestracyjnym, a więc którą z kolei wśród rejestrowanych w sektorze prywatnym była dana szkoła.

Oto jedna z gazet donosi, że na Uniwersytecie Medycznym powstała praca naukowa o agresji i przemocy pacjentów wobec lekarzy i pielęgniarek. Pomijam w tym miejscu kwestie metodologiczne, skoro zbadano zaledwie 63 pracowników służby zdrowia w ponad 800 tysięcznym mieście i pominięto w tych badaniach samych pacjentów, bo z krótkiego d…

Wakacyjna odmienność

Urlop, gdziekolwiek jest spędzamy, staje się mimo wszystko szansą na oderwanie się od miejsca, osób czy zdarzeń, których doświadczamy no co dzień, a zarazem stwarza okazje do nowych doświadczeń, spotkań i przeżyć. Wspaniale, że można go spędzić z Najbliższymi, dla których zawsze jest za mało czasu w ciągu roku pracy, niezależnie od tego, ile się go dla nich poświęca. Spacerując, wędrując, przemieszczając się różnymi środkami lokomocji można obserwować świat z innej perspektywy i miejsca. Zamieszczam kilka fotografii miejsc, które odsłaniają naszą słabość do troski o jakość. Wielokrotnie miałem możliwość przekonania się w różnych miejscach – na skwerach, deptakach, w restauracjach, barach, placach zabaw dla dzieci, w kolejkach, lokalnych urzędach, że ciągle jeszcze nie jesteśmy przygotowani do przyjmowania czy goszczenia u siebie OBCYCH - turystów, przybyszów, wczasowiczów, gdyż traktuje się ich jak zło konieczne, na którym przy każdej możliwej okazji trzeba zarobić ponad wszelkie …

Ministerstwo podejmie interwencję w sprawie wyłudzania przez niektórych Polaków habilitacji na Słowacji

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Nauki odpowiedziało na Stanowisko Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk w bulwersującej od ponad 5 lat środowisko akademickie w naszym kraju sprawie wyłudzania przez niektórych Polaków stopni i tytułów naukowych z pedagogiki i pracy socjalnej (nie wiadomo, dlaczego uznawanej przez władze głównie niepublicznych szkół wyższych jako odpowiednik pedagogiki w dyscyplinie pedagogika społeczna).

Jak stwierdza w skierowanym do Przewodniczącego KNP PAN prof. dr. hab. Stefana M. Kwiatkowskiego piśmie z czerwca 2011 r. wiceminister w tym resorcie, Podsekretarz Stanu prof. dr hab. Zbigniew Marciniak:

"Biorąc powyższe pod uwagę, przedstawione w dokumentacji sygnały o nieprawidłowościach budzą niepokój i wymagają wyjaśnienia. Dlatego też, doceniając troskę środowiska naukowego pedagogów o zapewnienie wysokiej jakości uzyskiwanych stopni doktora i doktora habilitowanego z zakresu pedagogiki – zarówno w kraju jak i za granicą – pragnę z…

Niech szkoła będzie droższa - uczniom!

Nie rozumiem lamentu mediów, że szkoła jest coraz droższa, gdyż w tym roku szkolnym rodzice będą zmuszeni (to trafne słowo, choć żyjemy w wolnym kraju) do zakupienia podręczników szkolnych, które ponoć mają atestat Ministerstwa Edukacji Narodowej. Totalna bzdura! Wciąż utrzymuje się w Polsce mit podręcznika szkolnego, jako jedynego źródła wiedzy.

To pozostałość minionego wieku Chyba nie chcemy przyjąć do wiadomości, że w szkolnictwie to, co jest obowiązkowe, a zatem konieczne, to "Podstawa programowa". Nie ma prawa zobowiązującego nauczycieli do pracy z podręcznikami szkolnymi. Jeśli ministerstwo chce mamić nas ideą przyjaznej czy radosnej szkoły, to niech wreszcie ogłosi to wszem i wobec, że tak jak rodzice nie muszą płacić żadnych składek na Radę Rodziców (dawniej Komitet Rodzicielski - bo w PRL przyzwyczajano obywateli do posłuszeństwa komitetom), tak samo i nauczyciele nie muszą kształcić uczniów wykorzystując w tym celu podręczniki szkolne!!!

Żyjemy w epoce multimedi…

Stronnicza recenzja historii politycznej harcerskiego ruchu wydawniczego

Nikt z badaczy współczesnej historii do tej pory nie interesował się harcerskim ruchem wydawniczym na przełomie dwóch ustrojów politycznych w naszym kraju. To jest niejako zrozumiałe. Brak dostępu do źródeł i "gruba kreska" sprawiają, że nie ma chętnych do dociekania prawdy, gdyż ta musi wpisywać się w proces tzw. dekomunizacji, której żyjący unikają, jak diabeł święconej wody. Harcerstwo jako wyjątkowy w świecie, bo mający polską specyfikę kulturową, ruch społeczno-wychowawczy, chyba jedynie w latach 1968-1980 był przedmiotem zainteresowań naukowo-badawczych, kiedy powstawały zręby PEDAGOGIKI HARCERSKIEJ.

Próby wyłonienia w naukach o wychowaniu nowej subdyscypliny nie powiodły się mimo szeregu inicjatyw w tym zakresie ówczesnych liderów w naukach społecznych, jak profesorowie Stanisław Mika (psycholog społeczny), Franciszek Adamski (socjolog) czy wśród pedagogów - Heliodor Muszyński (pedagog ogólny, teoretyk wychowania), Mieczysław Łobocki (teoretyk wychowania), Aleksander…

Rekrutacja, ale i nieuczciwa "kampania naborcza"- na PEDAGOGIKĘ!

Jak każdego roku o tej porze w prasie oraz w internecie pojawiają się informacje o dodatkowej rekrutacji na studia stacjonarne, a więc bezpłatne w publicznych uczelniach: uniwersytetach, akademiach i państwowych wyższych szkołach zawodowych. Z dodatku Gazety Wyborczej "Edukacja" (9.08.2011)jak i stron publicznych szkół wyższych wynika, że o miejsce na studia na PEDAGOGICE na studiach licencjackich i magisterskich można ubiegać się w takich uczelniach, jak: Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Uniwersytet Szczeciński, Uniwersytet Zielonogórski, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Kielcach, Uniwersytet Łódzki, Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie oraz Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie.

O indeks na bezpłatnych studiach licencjackich z pedagogiki można ubiegać się jeszcze w wyższych szkołach państwowych, ale i w/w uniwersytetach czy akademiach w: Warszawie, Częstochowie, Koszalinie, Bydgoszczy, Kielcach, Biał…

Po co wracać do sprawy egzaminów wstępnych sprzed 10 lat?

Kiedy zgłosił się do mnie dziennikarz TVN z zapytaniem, czy udzielę wypowiedzi na temat tego, co wydarzyło się 10 lat temu w Uniwersytecie Łódzkim po złożeniu przez część nieprzyjętych na studia psychologiczne kandydatów skargi do komisji rekrutacyjnej na błędy w II części testu, stwierdziłem, że nie ma sensu do tego wracać, skoro wnioski z mających wówczas błędów, nie są dzisiaj nikomu i do niczego potrzebne. Wywiadu jednak udzieliłem, skoro stanąłem w 2001 r. po stronie pokrzywdzonych. Ten sam test obowiązywał bowiem dla kandydatów na pedagogikę. Bezpośrednio obserwowałem ich konsternację na treść niektórych poleceń, która nie wynikała z braku ich wiedzy, tylko zdziwienia, że oczekiwano wybrania "ich zdaniem najlepszej odpowiedzi". W przypadku niektórych z 50 sytuacji wychowawczych ubiegający się o indeks mieli wybrać jedną z pięciu odpowiedzi, która w świetle ich opinii jest najbardziej prawdopodobna. Tym samym, dokonując subiektywnego wyboru w odniesieniu do sytuacji hi…

Wykopalisko Jacka Fedorowicza wciąż aktualnych paradoksów codziennego życia (nie tylko) studentów

Znany satyryk, literat, publicysta, aktor i twórca audycji radiowych i telewizyjnych - Jacek Fedorowicz opublikował autobiograficzną książkę pt. JA JAKO WYKOPALISKO (Świat Książki, Warszawa 2011). Jest to ciekawa lektura dla wielbicieli(-ek) jego talentu, wyjątkowego poczucia humoru, ale także dla osób, które swoje dzieciństwo i dojrzałość przeżywały w okresie PRL.

Inspiracją do napisania po części wspomnieniowej książki, stał się znaleziony przez niego na dnie jednej z szaf maszynopis z 1972 r., który powstał z potrzeby zarejestrowania istotnych wydarzeń z własnego życia, choć wówczas bez szans na ich opublikowanie. Był to okres stalinizmu przechodzącego w tzw. "realny socjalizm", który był pełen ludzkich dramatów, patologii i wypaczeń, zaprzeczających wszystkiemu, co głosiła językiem propagandy marksistowsko-leninowskiej monistyczna władza. Skutkowało to w dorastającym pokoleniu młodzieży konformizmem i/lub oporem.

Jak pisze J. Fedorowicz: Niestety czasy były takie, że trze…

Od kiedy to poprawność polityczna ma stanowić o tym, co jest zgodne z nauką?

Powracam do skandalicznego ataku środowisk homoseksualnych na profesora Aleksandra Nalaskowskiego z UMK, które skierowały do JM Rektora UMK żądanie wyciągnięcia w stosunku do Profesora konsekwencji służbowych (pozbawienie funkcji dziekana Wydziału Nauk Pedagogicznych, może nawet ograniczeniem praw do kształcenia młodzieży?) za wyrażoną przez Niego opinię dla portalu www.fronda.pl na temat tego, dlaczego osobiście jest przeciwny powierzaniu zastępczej opiece osieroconych dzieci parom homoseksualnym.

Temat chętnie podjęła Gazeta Wyborcza, przywołując roszczenia powyższych środowisk z lubością, a zarazem otwierając w ramach "forum" możliwość anonimowym, różnej maści komentatorom, obrażania Profesora w sposób niesłychany, nie mający nic wspólnego z merytoryczną debatą naukową, ani też z dyskursem publicznym. To zadziwiające, że z jednej strony redakcja tej opiniotwórczej gazety chętnie publikuje przekłady współczesnych, światowej sławy filozofów, etyków, a z drugiej strony za…

Władza wykonawcza nie cierpi, jak jej ktoś patrzy na ręce, także ta pedagogiczna

Dzisiaj miałem możliwość oglądania spotkania Sejmowej Komisji Do Spraw Obrony z ministrem J.Millerem, a więc autorem (redaktorem) Raportu o przyczynach katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem w dn. 10.04.2010 r. Przedstawiciel władzy wykonawczej został poproszony o to, by odpowiedzieć na pytania posłów, którzy w naszym imieniu nie tylko stanowią prawo, ale i kontrolują tę władzę. Oj, a władza tego nie lubi. Co zatem czyni, by nie być poddaną temu procesowi? Przewodniczący posiedzenia zapowiedział, że pan minister ma ograniczony czas, gdyż musi jeszcze odbyć inne spotkanie.

Niestety, od czasów PRL niewiele się zmieniło w tym względzie. Od ponad 20 lat politycy, w tym rządzący deklarują, że szanują demokrację i są jej zwolennikami, byle jej mechanizmy, procedury czy normy ich samych nie dotyczyły. Długa zatem jest przed polskim społeczeństwem droga do demokracji, do szanowania przez każdą władzę praw przedstawicieli innej władzy. Wiele jeszcze musimy się nauczyć, by szanować…

Czy pedagog-naukowiec może mieć własne poglądy?

Chyba zaczynamy zapominać o tym, o jaką Polskę walczyła "Solidarność” w latach 1980-1989. Z toczącej się od kilku lat debaty publicznej (tak politycznej, jak i pedagogicznej)odnoszę wrażenie, że odradza się tęsknota za jedynie słusznym punktem widzenia, za „prawdą”, w której tle jest monistyczna - ale jedynie poprawna - ideologia, filozofia czy światopogląd, a w naukach pedagogicznych - teoria kształcenia i/lub wychowania.

Wydaje się, że trafnie to ujmuje w jednym ze swoich artykułów red. Piotr Zaremba z „Rzeczpospolitej” (28.07.2011), kiedy zwraca uwagę na to, jak coraz łatwiej przychodzi nam rozstrzyganie o tym, co wolno nie tylko obywatelowi, ale przede wszystkim naukowcowi - na związany ze sferą publiczną problem - powiedzieć, a czego nie powinien czynić, która perspektywa poznawcza jest politycznie (a nie naukowo) poprawna, a która nie?

Nauki humanistyczne, podobnie zresztą jak społeczne, nie są naukami, które formułują i posiadają niepodważalne prawa naukowe, aksjomaty. …